Paula Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Asiu, trzymamy mocno kciuki za Sabinkę :kciuki: Quote
asher Posted October 22, 2007 Author Posted October 22, 2007 malawaszka napisał(a):tak - najważniejsze, żeby jej nie bolało!!!! w tym wypadku to wielkie szczęście że mieszkacie w Warszawie - u nas pewnie weci nawet nie słyszeli o takich metodach :shake: U mnie też nie słyszeli ;) Na Dogomanii o tym wyczytałam, napisałam do Stanów, dostałam instrukcje, namówiłam weta... Quote
malawaszka Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 o ja naiwna - czyli wszędzie właściciele muszą być mądrzejsi od wetów :shake: Quote
asher Posted October 22, 2007 Author Posted October 22, 2007 malawaszka napisał(a):o ja naiwna - czyli wszędzie właściciele muszą być mądrzejsi od wetów :shake: Wiesz, mój wet nie specjalizuje się w onkologii, więc nie mam do niego pretensji ;) A i tak pomaga mi dużo bardziej, niż pożal-się-Boże-onkolog, do którego juz nigdy w życiu z żadnym zwierzem nie zawitam :angryy: Quote
Alicja Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 asherku :calus: caly czas trzymam :kciuki: Quote
Poświata Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 asher napisał(a):Więc nie puszczajcie kciuków.Nie puścimy, trzymamy mocno i cieplutko o Was myśłimy :glaszcze:. Quote
mmbbaj Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 asher napisał(a): A tak w ogóle całe zdarzenie miało nieco metafizyczny wydźwięk, ale nie napiszę o co chodzi, bo to dotyczy jednego z dogomaniackich piesków, który już za Tęczowym Mostem jest... :ghost_2: Nie to, żebym chciała się czepiać, ale jakoś razi mnie ta diabelska emotka, może dlatego, że ja sama mam ukochanego psa za Tęczowym Mostem... Za Sabinkę trzymam mocno kciuki, żeby nie cierpiała. I żeby była z tobą jak najdłużej, bez bólu. Bardzo ciepło o niej myślę :loveu: Quote
LAZY Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Trzymamy Asiu trzymamy niezmiennie! :kciuki: Quote
asher Posted October 23, 2007 Author Posted October 23, 2007 mmbbaj napisał(a):Nie to, żebym chciała się czepiać, ale jakoś razi mnie ta diabelska emotka, może dlatego, że ja sama mam ukochanego psa za Tęczowym Mostem... Emotka nie dotyczyła psa, tylko wydźwięku zdarzenia. Ale może faktycznie nienajszczęśliwiej uzyta...? W tym tygodniu może uda mi się dorwać Człeka Z Aparatem, więc jest szansa na nowe fotki burkowatych :) Słoninka dostała dziś czopek (z falstartem, moja rada: nigdy nie wkładajcie czopka psu w pozycji leżącej ;)). Teraz śpi. Rano na spacerku, jeszcze przed czopkiem, trochę pobrykała, michę zjadła... Więc wydaje mi się, że guz nie boli ją non stop, a przynajmniej nie boli ją cały czas dotkliwie - dokucza wtedy, kiedy niunia pysio otwiera... Ale mam nadzieję, że i temu zaradzimy. I, że, tak jak było wczesniej, ten ostry ból jest chwilowy i niebawem będzie można odstawić te mocne prochy. No, ale dość już o tym. Na razie Sabinka się trzyma, a ja muszę trzymać się tej pozytywnej myśli. Quote
Vectra Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 [quote name='asher'] Na razie Sabinka się trzyma, a ja muszę trzymać się tej pozytywnej myśli. dobrze gadasz moja droga , grunt to pozytywne myślenie Quote
Ka-ka Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 [quote name='asher']Na razie Sabinka się trzyma, a ja muszę trzymać się tej pozytywnej myśli. i to najważniejsze ;) bo Twoje emocje najbardziej ją dotykają...a Sabina dzielna jest, więc Ty musisz być taka tym bardziej :oops: Quote
asher Posted October 23, 2007 Author Posted October 23, 2007 Żeby to jeszcze, kurde, takie łatwe było ;) A Sabinę moje emocje niespecjalnie dotykają. To prostaczka jest, ona ma gdzieś coś tak ulotnego, jak emocje :diabloti::evil_lol: Hahaha, Czopkoszpiegu (:diabloti:;)) czuję się z deczka paranoidalnie konwersując z tobą via net :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Ka-ka Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 [quote name='asher']Żeby to jeszcze, kurde, takie łatwe było ;) A Sabinę moje emocje niespecjalnie dotykają. To prostaczka jest, ona ma gdzieś coś tak ulotnego, jak emocje :diabloti::evil_lol: oj, nie przesadzaj...pies zawsze czuje...zwłaszcza pies mocno przywiązany do właściciela :oops: [quote name='asher'] Hahaha, Czopkoszpiegu (:diabloti:;)) czuję się z deczka paranoidalnie konwersując z tobą via net :evil_lol::evil_lol::evil_lol: no patrz-otwierasz oczy....JESTEM (noo...prawie), włazisz do kuchni...JESTEM....włazisz do kompa....JESTEM.... może to jakaś choroba??? :diabloti: :evil_lol: poza tym nie wywołuj wilka z lasu, bo przecież wcale nie powiedziałam ani słówka o Twoim treningu we wkładaniu czopków, z którego zaliczyłaś poprawkę (dzięki uporowi Twojej suki w pozbywaniu się ciał obcych), ale już poprawka zakończyła się sukcesem...no przecież wcale nic o tym nie powiedziałam :eviltong: sama zaczęłaś :evil_lol: Quote
Maga100 Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Jak miałam Leonowi wtyknąć czopek, to nie podołałam zadaniu :cool1: teraz wiem, że następnym razem pomoc znajdę w twej osobie :loveu: Quote
asher Posted October 23, 2007 Author Posted October 23, 2007 [quote name='Maga100']Jak miałam Leonowi wtyknąć czopek, to nie podołałam zadaniu :cool1: Czasem sytuacja zmusza nas do robienia rzeczy wręcz nieprawdopodobnych :cool3: ;) Quote
asher Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 Niestety jest źle. Lepiej już raczej nie będzie. Dlatego nic nie piszę. Nie umiem. Quote
Hanna R. Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Asherku, nie żałuj Sabince Tramalu. To dobry środek przeciwbólowy. Na Twoje bóle nie mam nie mam propozycji ... :shake: Quote
Vectra Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 asher napisał(a):Niestety jest źle. Lepiej już raczej nie będzie. Dlatego nic nie piszę. Nie umiem. Trzymaj się kochana , żadne słowa wiem że cię nie pocieszą , pamiętaj nie jesteś sama. Quote
asher Posted October 28, 2007 Author Posted October 28, 2007 HankaRupczewska napisał(a):Asherku, nie żałuj Sabince Tramalu. To dobry środek przeciwbólowy. Na Twoje bóle nie mam nie mam propozycji ... :shake: Tramal nie działa, niestety. To znaczy pewnie działa, ale niewystarczająco. A ja? Ja cały czas łudzę się, że to przejdzie. Wiadomo, rosnąć nie przestanie, ale niechby chociaż przestało tak boleć, że leki nie dają rady. Wcześniej, kiedy Sabinka była na Movalisie też były kilkudniowe okresy, kiedy bolało tak, że lek nie pomagał. Ale to mijało. Teraz niestety jest gorzej, bo guz urósł tak, że ogranicza ruchomośc żuchwy. A na dodatek, kiedy Sabinka otwiera pysk, to najprawdopodobniej uraża sobie guza żuchwą. Ale i tak się łudzę. W piątek po południu lekarz dokładnie tego guza wymacał, wieczorem niunia zaczęła popiskiwac przy ziewaniu, więc może to badanie spowodowało ból (bo guz jest cholernie wrażliwy). I może wreszcie minie. Quote
Paula Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Asiu, trzymaj się :glaszcze: zaciskamy kciuki, że minie :kciuki: Sabinko, powalcz :calus: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.