Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

asher napisał(a):
Oczywiście fachowej nazwy gulki nie pomnę, bo zajęta byłam czerwienieniem się (wiecie, przystojny lekarz z kamienną miną o TAKICH sprawach wam opowiada... :oops: :mdleje: ), w każdym bądź razie jest to ciało jamiste, które podczas penetracji pochwy powiększa się, tak, by doszło do zakleszczenia i trzeciej fazy wytrysku :cool1: :oops: :oops: :oops:

Asiu, a co Ty taka wstydliwa ;) :evil_lol: Ja musialam Maksiowi plukanki siurka robic i rozmasowywac, zeby lekarstwo dostalo sie do konca :evil_lol: A skubaniec byl zadowolony z tych zabiegow :mad: :evil_lol:

Trzymam :kciuki: za Sabinke.

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='asher'] Oczywiście fachowej nazwy gulki nie pomnę, bo zajęta byłam czerwienieniem się (wiecie, przystojny lekarz z kamienną miną o TAKICH sprawach wam opowiada... :oops: :mdleje: ), w każdym bądź razie jest to ciało jamiste, które podczas penetracji pochwy powiększa się, tak, by doszło do zakleszczenia i trzeciej fazy wytrysku :cool1: :oops: :oops: :oops:



hahahaha, Asher, ja kiedyś dokonam żywota w twojej galerii :evil_lol: :evil_lol:
ale to będzie piękna śmierć: śp.pękła ze śmiechu :lol: :lol:

Posted

Magda, smiech to zdrowie :megagrin:

paula_z napisał(a):
Asiu, a co Ty taka wstydliwa ;) :evil_lol: Ja musialam Maksiowi plukanki siurka robic i rozmasowywac, zeby lekarstwo dostalo sie do konca :evil_lol: A skubaniec byl zadowolony z tych zabiegow :mad: :evil_lol:
No ale tym intymnym czynnościom oddawaliście się w uroczym sam na sam, a nie w obecności przystojnego lekarza weterynarii, prawda? :diabloti:

A Sabina nadal chrypi jak stary gruźlik, chyba nawet bardziej niż wczoraj, ale jeszcze nie panikuję, i tak w czwartek będę w lecznicy, żeby kardiologowi jej RTG pokazać, może do czwartku jej przejdzie...
Ale chyba wizyta z Bugajskim u kardiologa też mnie nie ominie :roll: :roll: :roll: Myślałam, że to pokasływanie u niego, które od dłuższego czasu uskuteczniał to jakaś pierdoła, ostatnio nawet jakby mu przeszło... A dziś rozkaszlał się po pogoni za piłką... I ogólnie bardzo osłabiony jest, przeleciał się za piłką ze trzy razy i zupełnie oklapł...
Co prawda wczoraj go wykąpałam... :cool1: Może się od Sabiny zaraził?
No kurczę, jeszcze trochę, a sama uwierzę, że mam hipochondrię burkową :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy:

Posted

Asher - Boogie się pewnie zaraził od Sabiny - jak Bolo miał zap krtani to też kaszlał i Luna zaraz też była słabsza i katar miała - jemu musiałam zapodać antybiotyk, a Luna dostawała rutinoscorbin i jakiś płyn na poprawę sierści ale też ma działanie podnoszące odporność i się nie rozchorowała:multi:

Posted

Tyle, że Bugajski już od dłuższego czasu tak pokasłuje - pochrząkuje raczej - z dobry rok co najmniej... Ostatnio mu się pogorszyło na tyle, że lekarz skierował nas do kardiologa. Ale nie miałam kasy, ładowałam mu więc w gardło wit. A+E. I jakby przeszło... Do dzisiaj :roll:
A to pochrząkiwanie jest mniej więcej takie samo, jak było dwa lata temu u Sabiny, no i wyszły te nacieczenia u niej... Teraz z chorym gardłem Sabina kaszle zupełnie inaczej, niż Bugajski...
Aaaaaaaaaaa!!!!! :angryy:

Posted

asher napisał(a):
Co prawda wczoraj go wykąpałam... :cool1: Może się od Sabiny zaraził?

Poprzez kapiel? :crazyeye:

A swoją drogą, to po jaką cholerę Ty ich tak kąpiesz i kąpiesz? Ja już nie pamiętam, kiedy ostatnio kąpałam moje towarzystwo. Zazwyczaj robię im wiosenne pranie futra i na rok ma wystarczyć (no, chyba, że Moniaczek się uperfumuje, wtedy ma przepiórkę extra :evil_lol: ).

Posted

Mokka napisał(a):
Poprzez kapiel? :crazyeye:

Nie no, nie bezpośrednio :lol: Chwilowe osłabienie odporności spowodowane kąpielą i zarazki mają używanie, to tak w uproszczeniu :lol:

Mokka napisał(a):
A swoją drogą, to po jaką cholerę Ty ich tak kąpiesz i kąpiesz? Ja już nie pamiętam, kiedy ostatnio kąpałam moje towarzystwo. Zazwyczaj robię im wiosenne pranie futra i na rok ma wystarczyć (no, chyba, że Moniaczek się uperfumuje, wtedy ma przepiórkę extra :evil_lol: ).
Jakie kąpię i kąpię? :-o Tak ze trzy razy do roku lądują w wannie, jak już sie nie da ich smrodku wytrzymać, a ręce po pogłaskaniu są czarne :diabloti:

Posted

Mokka napisał(a):
Poprzez kapiel? :crazyeye:

Sabina nasmarkala do wody a Asher Bugajskiego w tej samej myła :evil_lol:

Mokka napisał(a):
A swoją drogą, to po jaką cholerę Ty ich tak kąpiesz i kąpiesz? Ja już nie pamiętam, kiedy ostatnio kąpałam moje towarzystwo. Zazwyczaj robię im wiosenne pranie futra i na rok ma wystarczyć (no, chyba, że Moniaczek się uperfumuje, wtedy ma przepiórkę extra :evil_lol: ).


Bosze jak milo spotkac kogos normalnego w kwestii kąpania psa :lol:

asher napisał(a):


Jakie kąpię i kąpię? :-o Tak ze trzy razy do roku lądują w wannie,


o trzy razy za duzo :diabloti: Dawaj je w jakis staw lubo insza wode, jak polywają to sie opluczą i nie będą śmierdziec :diabloti:

Posted

Pikusiu kochana :loveu:
Po pierwsze, twoja Saba nie wyciera sobą podłóg w autobusach, tramwajach i metrze, tak często, jak to robią moje burki :diabloti:
Po drugie, zafunduj Sabie miesiąc biegunki i rzyganka (tylko koniecznie doczep jej długie kłaki koło tyłka!), do tego parę siknięć moczem na łeb, a po kilku dniach wtul nos w jej futro i głęboko się zaciągnij :diabloti:
Po trzecie, kąpiel burków tak w okolicznych, jak i tych odleglejszych bajorkach bardzo przyspiesza decyzję o władowaniu tychże burków do wanny :diabloti:

Posted

[quote name='asher'] do tego parę siknięć moczem na łeb

A kto Sabinie sika na łeb? :cool3:

Asher ja ci na prawdę bardzo współczuję tych ciągłych niepokoi o zdrowie burków :shake: Mam nadzieję, że z Bugajskim to nie jest nic poważnego :roll:

Posted

[quote name='mmbbaj']A kto Sabinie sika na łeb? :cool3:
Bugajski :angryy: Co prawda robi to niechcący, ale to niestety nie powoduje, że mniej śmierdzi :shake: :lol:

[quote name='mmbbaj']Asher ja ci na prawdę bardzo współczuję tych ciągłych niepokoi o zdrowie burków :shake: Mam nadzieję, że z Bugajskim to nie jest nic poważnego :roll:
Ech, ja już się chyba zaczynam przyzwyczajać do stanu permanentnego niepokoju :roll:

Posted

asher napisał(a):
Pikusiu kochana :loveu:


:crazyeye:aaaaa :mdleje:


asher napisał(a):
Po drugie, zafunduj Sabie parę siknięć moczem na łeb,


:hmmmm: a po co ja mam szczać włanemu psu na glowe? :hmmmm: mądrzejsza z tego nie będzie :evil_lol:

asher napisał(a):
Po trzecie, kąpiel burków tak w okolicznych, jak i tych odleglejszych bajorkach bardzo przyspiesza decyzję o władowaniu tychże burków do wanny :diabloti:

eeetam trzeba kapac w nesmierdzącej wodzie :lol:

Fakt pies po kapieli śmierdzi "mokrym psem" ale to wietrzeje szybko a zreszta po kapieli wannowej tez tak śmierdzi :evil_lol:

Bo ja perfumowanych szamponow dla psa nie uznaje :stupid:

Posted

PIKA napisał(a):
Fakt pies po kapieli śmierdzi "mokrym psem" ale to wietrzeje szybko a zreszta po kapieli wannowej tez tak śmierdzi :evil_lol:

Bo ja perfumowanych szamponow dla psa nie uznaje :stupid:

Hmmmm, ja powiedziałabym raczej, że zazwyczaj wali mułem, no, ale co kto lubi :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
A po kąpieli burki pachną kokosowo, mmmmmmm..... :loveu: :loveu: :loveu:
:diabloti:

Posted

[quote name='asher']Hmmmm, ja powiedziałabym raczej, że zazwyczaj wali mułem, no, ale co kto lubi :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
A po kąpieli burki pachną kokosowo, mmmmmmm..... :loveu: :loveu: :loveu:
:diabloti::razz:ja też wole kokosowy zapaszek anizeli karpiowy odór:cool3:

Posted

asher napisał(a):
Hmmmm, ja powiedziałabym raczej, że zazwyczaj wali mułem, no, ale co kto lubi :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
A po kąpieli burki pachną kokosowo, mmmmmmm..... :loveu: :loveu: :loveu:
:diabloti:


a skąd wiesz jak wali muł :razz: :evil_lol::evil_lol:
na psich szamponach się nieznam :p nie używamy takich cudaków :eviltong:

Posted

Vectra napisał(a):
a skąd wiesz jak wali muł :razz: :evil_lol::evil_lol:

Wiem, ale nie powiem :evil_lol:

Vectra napisał(a):
na psich szamponach się nieznam :p nie używamy takich cudaków :eviltong:

A ja wcale nie w psich burki kąpałam :eviltong:
Szampon Ms. Potters z aloesem i odżykwa Schauma kokosowa :cool1:

Posted

[quote name='asher']Magda, smiech to zdrowie :megagrin:



no, psychiczne na pewno nie ;)

dzisiaj, zmęczona już totalnie, powiedziałam do klienta podpisującego umowę zamiast: "i jeszcze parafka na każdej stronie", to "i jeszcze PARÓWKA na każdej stronie"
nie pytajcie mnie jaką miał minę..... :evil_lol:

Posted

[quote name='Maga100']dzisiaj, zmęczona już totalnie, powiedziałam do klienta podpisującego umowę zamiast: "i jeszcze parafka na każdej stronie", to "i jeszcze PARÓWKA na każdej stronie"
nie pytajcie mnie jaką miał minę..... :evil_lol: Hahahaha :lol: :lol: :lol: Głodnemu parówki na myśli :roflt:

Posted

śmiejcie się, śmiejcie podłe :cool1:

a ja się najpierw zaczerwieniłam, a potem wybuchnęłam chichotem tak wielkim, ze aż sie popłakałam i nie mogłam się uspokoić
bardzo profesjonalnie to wyglądało :cool1:

Klient zadaje ważne dla niego pytania, a ja co chwilę przypominam sobie o tej parówce i chichoczę na caly oddział :cool1:

PS a mówilam wam, ze ostatnio wychodzac do pracy, otworzyłam skrzynkę na listy (a kluczyk do poczty mam na kółeczku z kluczami od domu) , wybrałam listy i poszłam do pracy. A klucze pozostały w skrzynce dyndając radośnie ? :grins:
Lepszej wskazówki dla złodzieja nie mogłam zostawić. Dobrze, ze sąsiad mój to wyłapał, tylko niestety miał telefon do TZ i do niego zadzwonił :angryy: Nasłuchałam się :angryy:

Posted

[quote name='Maga100']śmiejcie się, śmiejcie podłe :cool1:

a ja się najpierw zaczerwieniłam, a potem wybuchnęłam chichotem tak wielkim, ze aż sie popłakałam i nie mogłam się uspokoić
bardzo profesjonalnie to wyglądało :cool1:

Klient zadaje ważne dla niego pytania, a ja co chwilę przypominam sobie o tej parówce i chichoczę na caly oddział :cool1:

PS a mówilam wam, ze ostatnio wychodzac do pracy, otworzyłam skrzynkę na listy (a kluczyk do poczty mam na kółeczku z kluczami od domu) , wybrałam listy i poszłam do pracy. A klucze pozostały w skrzynce dyndając radośnie ? :grins:
Lepszej wskazówki dla złodzieja nie mogłam zostawić. Dobrze, ze sąsiad mój to wyłapał, tylko niestety miał telefon do TZ i do niego zadzwonił :angryy: Nasłuchałam się :angryy:
Ale TZ miał satysfakcje fiu fiu
uwielbiam takie gadanie :mad: :angryy::angryy:

Posted

[quote name='Vectra']Ale TZ miał satysfakcje fiu fiu
uwielbiam takie gadanie :mad: :angryy::angryy:

oczywiście wiesz, ze nie słuchałam potulnie? :diabloti:
zaznaczyłam wyraźnie, że CIEŻKO pracuję, dłużej od niego, wiecej od niego i oto efekty. Więc to nie moja wina :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...