asher Posted September 2, 2006 Author Posted September 2, 2006 A Sabina znowu chora :-( Info w tym wątku. I znów umieram ze strachu :-( Quote
Vectra Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 o cholera :shake::shake::shake: Sabinka już przestań się wygłupiać :mad::mad: nie choruj dziewczyno. Asher może faktycznie od tego patyczka :razz: Quote
malawaszka Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 jezu Asher trzymam :kciuki: żeby to nie było nic poważnego - może to faktycznie po tym rozszerzeniu został jej taki delikatny przewód pokarmowy i byle patyczek podrażnia - ja bym chyba przestawiła na żarcie wet - jakieś mega delikatne Quote
Paula Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Asia :glaszcze: Trzymam kciuki za Sabinke :kciuki: Quote
asher Posted September 2, 2006 Author Posted September 2, 2006 Chyba po prostu bedę jej gotować. Po tej biegunce świetnie reagowała na kurczaka z ryżem... A jak się jej odmieni, to przestawię ją na jakąś delikatna karmę... A w ogóle już ma się chyba nieco lepiej. Nawet wpadliśmy na chwilkę na dozi spacer ;) Po powrocie chciała się dorwać do miski Bugajskiego :) Quote
PIKA Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Cześc Asiu :multi: Sabinka biedna :shake: ona naprawdę slabowito wygląda :shake: Quote
Alicja Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Asherku ta krew to pewnie od tego patyczka .Z gotowaniem to chyba teraz dobry pomysł , no i glutek ;) Quote
PIKA Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Asiu jak tam Sabinka ? :razz: Mam prezenta dla Ciebie I nasza chorowitka :loveu: Quote
PIKA Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Asiu jak Sabinka ? :razz: znalazlam takiego to BUgajskiego I kota tez Ci wstawie :evil_lol: Quote
LAZY Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 I jak i jak??? Żyjecie??? Koniec chorowania juz! Pozdrawiamy serdecznie Quote
asher Posted September 9, 2006 Author Posted September 9, 2006 Żyjemy :) Poświęciłam się i gotuję Sabinie. Tfu odpukać na papce kurczakowo-ryżowo-marchewkowej nie jest źle. Kupalony w miarę ok, wczoraj był jakiś luźniejszy, ale nie była to biegunka, no i sucz nie wymiotuje i ma wilczy apetyt :loveu: Jęśli problemy się ponowią - robimy badania, USG i gastroskopię. No i badanie kału, ale jakoś nie jestem przekonana co do pasożytów, no bo przecież w takim razie i Bugajski by je miał - piją z jednej miski, liżą się po pysiach, czasem jedzą z tej samej miski... Właśnie zastanawiam się co zrobić, żeby Sabinę podtuczyć, bo po tych choróbskach została z niej dosłownie skóra i kości. Wazy niecałe 31 kilo, a normalnie wazy ok. 34 :shake: Na razie chyba po prostu zwiększę jej nieco dzienna dawkę jedzenia o połowę, czyli zamiast dwóch posiłków dam jej trzy... Mam nadzieję, że to nie obciąży zbytnio jej żołądka... Zastanawiam się też nad podawaniem jej przez jakiś czas karmy dla rekonwalescentów, najbardziej składem odpowiada mi Eukanuba, ale... puszka 170 g kosztuje 6 zł :mdleje: :angryy: PIKA, dzięki za zdjęcia :multi: Na tych z dogowiska widać, że Sabina nie była w formie, a wtedy już sie przeciez czułą lepiej, niż rano :shake: Quote
malawaszka Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 gotuj gotuj jak jej służy :multi: fajnie że jest lepiej :loveu: Quote
PIKA Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Asia :multi: Gotuj Sabince, gotuj :lol: Na pewno zrobi jej to bardzo dobrze :razz: Quote
aga1215 Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Witaj Asiu! Tak się cieszę, że Sabince lepiej :multi: Wekiemu gotuję od zawsze - on wielbia swoje papu:lol: suche daję tylko jako przysmaczki. Podobno nie powinno się mieszać - albo gotowane albo suche, bo suche ma (przynajmniej tak zapewniają producenci) specjalnie wyważone proporcje i takie gotowane to je burzy :hmmmm: trzymam za Sabinkę - oby tak dalej :kciuki: Quote
Pysia Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Gotowane zawsze jest lepsze :) Sabinka wie co dla niej dobre :multi::multi::multi: Quote
asher Posted September 10, 2006 Author Posted September 10, 2006 Ech, ja wcale nie jestem przekonana, że dla Sabiny gotowane jest najlepsze. Na samym początku własnie jej gotowałam, ale to była loteria, raz trawiła ok, innym razem biegunka, mimo, że posiłek niby taki sam :niewiem: Dlatego właśnie zdecydowałam się na suchą karmę (w międzyczasie wypróbowałam jeszcze BARF). Zresztą na suchą Sabina była najbardziej łasa ;) Ale to chyba tak jest, że pies karmiony przez dłuższy jednym rodzajem żarełka, inny rodzaj zaczyna traktowac, jak mega rarytas ;) Bo tak, jak wczesniej na gotowanym Sabinie zdarzało się wzgardzić michą, to będac na suchym własnie gotowane jedzonko, które raz na jakis czas burkom serwowałam smakowało najbardziej ;) A dziś rano Słonina znów miała biegunkę a na dodatek zwymiotowała :roll: Ale chyba wiem dlaczego... Wczoraj, kiedy zjadła swoją kolację tak bardzo prosiła o więcej, że uległam :oops: No i chyba się sucz przejadła... Na szczęście biegunka szybciutko poszła precz, już rano, kiedy Sabina zwymiotowała od razu poczuła sie lepiej. Po południu odzyskała apetyt, więc dostała kolację. Na razie ok. Ale na wszelki wypadek jeszcze jutro dostanie nifuroksazyd... Cały czas zastanawiam się nad przerzuceniem Sabiny na jakąś sucha karmę, ale nie mam pojęcia na jaką... Najlepiej jakąś "jelitową". Ale każda jedna ma wady... I nie moge się zdecydować :roll: Quote
BoJa2 Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Moge Ci napisać tylko tyle,że Kama od 8 lat jest na gotowanym i nigdy nie miała kłopotów żołądkowo-jelitowych.Dulka przy niej też nie wybrzydza,ale ona zje WSZYSTKO i jak dotąd(odpukać) też jest ok. Ale z jedzeniem i trawieniem to pewnie tak jak u ludków jeden zje wszystko i nic mu nie dolega:roll: a drugi.......... Miejmy nadzieję,że Sabina w końcu przemoże te swoje kłopoty,a Ty odetchniesz. Pozdr. Quote
asher Posted September 12, 2006 Author Posted September 12, 2006 No i znów biegunka :placz: I dodatkowo w nocy wymioty :placz: :shake: Quote
mmbbaj Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 asher napisał(a):No i znów biegunka :placz: I dodatkowo w nocy wymioty :placz: :shake: Asherku, zrób jej badanie pod kątem trzustki! Napisałam ci w wątku wet. Trzymam :kciuki: za Sabinkę! Quote
Sabina1 Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 mmbbaj napisał(a):Asherku, zrób jej badanie pod kątem trzustki! Napisałam ci w wątku wet. Trzymam :kciuki: za Sabinkę! Właśnie też miałam pisać. Asherku, daj sobie spokój z lambiami i zrob badania na trzustkę. A dawaj na razie samą gotowaną marchew bez mięsa. Dla mnie wiele mówiące jest to, że Sabina wymiotuje nie do godziny, tylko jakiś czas po jedzeniu. Wydaje mi się, że gdyby to były zaburzenia żołądkowo-jelitowe, rzygała by w krótkim czasie po posiłku. Quote
asher Posted September 12, 2006 Author Posted September 12, 2006 Dzięki dziewczyny! Własnie byłam w odwiedzinach u Lazy i też od razu przyszła mi do głowy trzustka. Do weterynarza idziemy jutro, bo chcę do "naszego" - ostatnio niestety trafiałyśmy z Sabiną na innych weterynarzy... Lamblie też zrobię na wszelki wypadek, w koncu i tak muszę dac kał do badania na trypsynę, więc co mi szkodzi. Małgosiu, czy ty pamiętasz, czy kał "na lamblie" musi być świeży? Bo mnie wet powiedział, że nie musi, mam przynieśc 3 próbki na raz, a przechowywać je w lodówce. Tak, czy inaczej jedna próbka będzie świeża, no bo ta trypsyna... Quote
mmbbaj Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 [quote name='asher'] Małgosiu, czy ty pamiętasz, czy kał "na lamblie" musi być świeży? Bo mnie wet powiedział, że nie musi, mam przynieśc 3 próbki na raz, a przechowywać je w lodówce. Tak, czy inaczej jedna próbka będzie świeża, no bo ta trypsyna... Asherku, kał na lamblie zbiera się 3 razy, ale nie jednego dnia tylko co drugi dzień! W efekcie masz 3 próbki. Przechowuje się je w chłodnym miejscu, jeśli w lodówce to uważaj żeby nie zamarzły ;) Jeśli chodzi o kał na trypsynę to musi być świeżutki! I nie jestem pewna czy chłód jest dla niego wskazany czy wręcz przeciwnie :roll: Ja robiłam Bajanowi to badanie na Gagarina w Centrum Diagnostyki Weterynaryjnej, podaję ci tel. (o-22) 841 43 18, jeśli nawet nie skorzystasz z tego laboratorium, to się wszystkiego dowiesz! Ja nie czekałabym na wizytę u weta z tym badaniem, skierowanie ci nie potrzebne! A z wynikiem badania poszłabyś już na wizytę. Jeśli wynik jest 100%, to wszystko ok, w innym przypadku nie wiem jakie są zakresy, to już lekarz :cool3: Nam to badanie zaleciła tak na wszelki wypadek, ale właściwie nie podejrzewała trzustki u Bajana bo właśnie nie było wymiotów! Quote
asher Posted September 12, 2006 Author Posted September 12, 2006 Dzięki Małgosiu. Wstrzymam się jednak, bo Sabina i tak teraz wypróżnia sie praktycznie wodą, nawet nie maialabym jak pobrać kału. A poza tym chciałabym od razu zrobic to badanie na pasożyty, zawsze to jedna próbka mniej, a może w pakiecie będzie taniej? ;) A orientujesz się jak duża ma być próbka? I czy ma to byc kupka np. z rana, czy nie jest to istotne? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.