aga1215 Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 asher napisał(a):To wpadnij na kawkę :razz: A teraz znikam, bo mi komp pada :ghost_2: Asherku - tęsknimy :buzi: za Boorkami oczywiście;) :loveu: Quote
coztego Posted July 15, 2006 Posted July 15, 2006 Asher, ile można żyć bez dogomanii?! :shake: Wracaj!!! :placz: Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 Jestem :multi: O mały włos wróciłabym jako asher i burek sztuk jedna, bo w ubiegłą środę Sabina była jedną nogą za tęczowym mostem :-( Z samego rana pojechaliśmy sobie na Pole Mokotowskie i kretynka napompowała się wodą z fontanny, dużym strumieniem lecacym pod ogromnym ciśnieniem. No i zafundowała sobie w ten sposób gwałtowne rozrzeszerzenie żoładka. A to preludium skrętu... Wyglądała jak balon... Horror :shake: Na szczeście Asia od Josha pamiętała numer do psiej karetki, więc Sabina raz dwa trafiła do lecznicy i skręt się nie zdążył zrobić. Obyło się bez operacji, miała tylko sondowanie i lewarowanie treści żołądka... Co przeżyłam, to moje :mdleje: Teraz powoli dochodzi do siebie, na razie muszę na nia bardzo uważać, bo wciąz jest podwyższone ryzyko, że się suka napompuje ponownie. Je malutko, cztery razy dziennie, co jest zdrowe dla niej, ale dla mnie nie bardzo, bo po każdym karmieniu umieram na serce ze starchu, ze dostanie skrętu... :roll: Nie może biegać, skakać, już do końca życia będzie dostawała leki... Ech... Trzymajcie kciuki, żeby całkiem doszła do siebie i zeby obyło się bez powtórki... No to tyle niusów z naszej strony. Napiszcie mi pokrótce co się działo na Dogo, jak nas nie było, bo pewnie z tydzień minie, zanim wszystko nadrobię... ;) Vectra, jesteś? Bo jak jesteś, to ja jak zwykle mam prośbę :cool1: Potrzebne mi sterowniki do pamięci przenośnej, na której sobie dane z dysku starego kompa nagrałam :modla: I namiary na Avast, bo ten komputer nie jest niczym zabezpieczony i tylko patrzeć, jak mi się cuś w niego wgryzie... :roll: O ile Avast pod Windowsem 98 bedzie chodził... :razz: Quote
Alicja Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Asherku ...wpadasz i zaraz mrożące krew w żyłach wieści :shake:....oj dobrze że tak to się skończyło :cool3: mam nadzieję ze pobędziesz z Nami;) Quote
Vectra Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 No niby jestem :evil_lol: :evil_lol: czemu ktoś zainstalował Ci widnowska 98 ? :crazyeye: poszukam tego sterownika :shake: :shake: tu masz Avasta ino ja już go nie używam wole NODa ;) http://www.megapliki.pl/plik-992-avast-4-home-edition-4.7.844.html matko kochana biedna Sabina normalnie mi serce staneło jak to przeczytałam :-( :-( będzie dobrze trzymam kciuki Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 Oooo, Vectra, to normalnie chyba telepatia :razz: Nikt mi Win 98 nie zainstalował, po prostu taki systam jest w kompie, którego aktualnie uzywam :p A laptop nadal zezłomowany :p Noo, ale lepsze to, niż nic ;) Avasta własnie sobie ściągam z dobreprogramy.pl, znalazłam link w starym mailu od ciebie :razz: Tylko oświeć mnie jeszcze kochana, czy jak klinknę w "download", to plik instalacyjny mam tylko otworzyć, czy zapisac na kompie i potem odpalić? Bo ja zapisuję i nie wiem, czy dobrze robię :hmmmm: Alu, sek w tym, że się jeszcze nie skończyło :shake: Cały czas jest podwyższone ryzyko wystąpienia u Sabinki skrętu :-( Quote
Vectra Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Lepiej zapisz na dysku na wszelki wypadek ;) a potem odpal - zainstaluj ,zarejestruj i takie tam :evil_lol: :evil_lol: ehhh to nie dobrze że laptok jeszcze nie chylajet :shake: :shake: Z Sabinką straszna sprawa :shake: :-( :-( biedactwo moje małe i to tak od wody ?? boshee moja panna Sz pochłania hektolitry wody :shake: Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 Vectra napisał(a):Z Sabinką straszna sprawa :shake: :-( :-( biedactwo moje małe i to tak od wody ?? boshee moja panna Sz pochłania hektolitry wody :shake:Ale Szczepan nie przysysa się chyba do fontanny? :razz: Sabina przyssała się do tej wielkiej, w tym dużym jeziorku na Polu Mokotowskim... Dosłownie się przyssała, do rury z której ta woda leci... A to jest naprawde wielki strumień bijący z ogromna siłą :shake: A ja kretynka ostatnia jej na to pozwoliłam :shake: :placz: A Avasta już mam zainstalowanego :razz: Quote
Vectra Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 asher napisał(a):Ale Szczepan nie przysysa się chyba do fontanny? :razz: Sabina przyssała się do tej wielkiej, w tym dużym jeziorku na Polu Mokotowskim... Dosłownie się przyssała, do rury z której ta woda leci... A to jest naprawde wielki strumień bijący z ogromna siłą :shake: A ja kretynka ostatnia jej na to pozwoliłam :shake: :placz: A Avasta już mam zainstalowanego :razz: Zuch dziewczynka :loveu: :loveu: Sz nie przysysa się do fontanny bo takiej nie mamy ,ale mamy szlaufy ,zraszacze i bardzo chętnie się z nimi :hmmmm: bawi ?? czym strumień większy tym fajowwniejsza zabawa - są fotki u nas z takich zabaw ;) Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 U nas też są, na samym początku galerii :lol: A teraz wyobrax sobie taki zraszacz i pomnóz go razy sto, to mnie więcej będzie taki strumień, jakim bawiła się Sabinka :diabloti: KUźwa. avast mi nie działa :mdleje: Pół dnia zajęło mi dzis uruchomoenie kompa (wetknęłam odwrotnie klawiaturę i myszkę i sie debil krztusił, a ja nie wiedziałam w czym rzecz, bo zrobiłam to według obrazków na obudowie :diabloti: ), a potem męczyłam się z zainstalowaniem neostrady... Mam dość, idę po piwo :mdleje: Quote
mmbbaj Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 [quote name='asher'] Alu, sek w tym, że się jeszcze nie skończyło :shake: Cały czas jest podwyższone ryzyko wystąpienia u Sabinki skrętu :-( Ale czemu, skoro już tej wody z fontanny nie ma w żołądku...? Bosze na ile rzeczy trzeba uważać z tymi naszymi piechami :shake: Życzę zdrowia Sabince! A o tobie Asiu, to ja nie wiem czemu, ale dziś właśnie myślałam, na spacerze z Bajanem...:cool3: Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 Cześć Bajanki! :hand: mmbbaj napisał(a):Ale czemu, skoro już tej wody z fontanny nie ma w żołądku...?Bo jej się żołądek z deczka rozciągnął ;) I trochę to potrwa, zanim wróci do jakiej takiej normy... Przy czym jedni weci utrzymują, że za jakis czas wszystko będzie ok i ryzyko rozszerzenia, czy skrętu żółądka będzie takie samo, jak u owczarków niemieckich, (czyli wysokie ;) ), a inni z kolei twierdzą, że Sabina już do końca życia będzie w pewnym stopniu inwalidką i po tym rozszerzeniu ryzyko ponownego jego wystapienia, ewentualnie skrętu, jest dużo wyzsze, niż u przeciętnego owczarka niemieckiego... :roll: Tak, czy inaczej, ja już cały czas bedę umierac ze strachu i chyba najchętniej do końca życia trzymałabym Sabinę na samych kroplówkach, zeby nie przezywać tego poposiłkowego horroru - puchnie jej brzucho, czy nie ;) Zwłaszcza, że teraz je aż 4 razy dziennie :evil_lol: Quote
Hanna R. Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Jesu, Asherku , jak to dobrze, że już dobrze ! To, co się stało - się nie odstanie. Cholera ! Quote
mmbbaj Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 asher napisał(a): Tak, czy inaczej, ja już cały czas bedę umierac ze strachu i chyba najchętniej do końca życia trzymałabym Sabinę na samych kroplówkach, zeby nie przezywać tego poposiłkowego horroru - puchnie jej brzucho, czy nie ;) Zwłaszcza, że teraz je aż 4 razy dziennie :evil_lol: Mam nadzieję, że się nic nie stanie! Dajesz jej 4 razy dziennie ale małymi porcjami, prawda? Ale jak znam siebie to też bym panikowała :p Quote
stereo Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Biedna Sabinka... :-( Przytul ją ode mnie :calus: asher napisał(a):Przy czym jedni weci utrzymują, że za jakis czas wszystko będzie ok i ryzyko rozszerzenia, czy skrętu żółądka będzie takie samo, jak u owczarków niemieckich, (czyli wysokie ;) ), a inni z kolei twierdzą, że Sabina już do końca życia będzie w pewnym stopniu inwalidką i po tym rozszerzeniu ryzyko ponownego jego wystapienia, ewentualnie skrętu, jest dużo wyzsze, niż u przeciętnego owczarka niemieckiego... :roll: Mi po podobnym przejściu (zamiast wody z fontanny niepogryzione kulki karmy) powiedzieli, że jeden taki przypadek nie oznacza, że w przyszłości będą nastepne, ale Sabinka jest starsza, więc ryzyko większe.:shake: Quote
Maga100 Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 jesteś!!! :multi: :multi: A właśnie tu weszłam,zeby popłakać, ze wciąż cie nie ma :p masz nowy komputerek czy jak? PS biedna Sabinka :shake: Ja telefon do psiego pogotowia mam zapisany w komórce. Szybko przyjeżdżają? Quote
malawaszka Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 boszz Sabinko aleś numer wywinęła :shake: :shake: :shake: ależ to musiało boleć :shake: trzymam :kciuki: żeby sie nie powtórzyło to napompowanie Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 [quote name='Maga100']Ja telefon do psiego pogotowia mam zapisany w komórce. Szybko przyjeżdżają?Szybko. Ale daleko nie mieli, lecznica jest gdzies między Królikarnią, a Metrem Wilanowska, a my byliśmy na Polu Mokotowskim... Wieźli nas do Elwetu, więc też bliziutko... Nie pytajcie ile mnie ta jazda kosztowała, bo jeszcze teraz mi się słabo robi ;) Kurde, gdyby nie to, ze byłam z oboma burkami i na dodatek oba były mokre, wzięłabym zwykłą taksówkę. Zwłaszcza, że karetka tylko nas przewiozła, nic lekarka nie robiła... :shake: No, ale najwazniejsze, że suka zyje... :modla: Waszko, ją to chyba za bardzo nie bolało na szczęście. Była w na tyle dobrym stanie, ze tuż przed podaniem narkozy zdążyła jeszcze dokładnie wychlastać ozorem po twarzy lekarkę, tak z sympatii ;) Po zabiegu, jak wybudziła się z narkozy rozdrobniła smycz, a jak ją wieczorem odbierałam, to na mój widok pomachała od niechcenia ogonem i dziarsko podreptała za pania doktor kompletnie olewając swoją spanikowaną pancię :diabloti: A teraz znów mi jest słabo, bo idiotka nażarła się trochę ziemi z kwiatka na balkonie :mad: Głodna jest bidula strasznie. porcje jedzenia zwiększam jej stopniowo, zaczęliśmy od jednej puszki w piątek, teraz doszliśmy do dwóch. A docelowo powinna zjadać 3 i pół... Wazy (Sabina, nie puszka ;) ) niewiele ponad 30 kilo, skóra i kości :shake: Quote
Maga100 Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 [quote name='asher']Nie pytajcie ile mnie ta jazda kosztowała, bo jeszcze teraz mi się słabo robi ;) nie pytamy ;) Ale najważniejsze, ze SĄ. Ciekawe tylko czy ta karetka moze doraźnie pomóc, skoro piszesz, ze nic nie zrobili :roll: , to na mój widok pomachała od niechcenia ogonem i dziarsko podreptała za pania doktor kompletnie olewając swoją spanikowaną pancię :diabloti: nie ma to jak kochający pies :evil_lol: a tak w ogóle: JESTEŚ! :sweetCyb: Quote
malawaszka Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 asher napisał(a):Po zabiegu, jak wybudziła się z narkozy rozdrobniła smycz, a jak ją wieczorem odbierałam, to na mój widok pomachała od niechcenia ogonem i dziarsko podreptała za pania doktor kompletnie olewając swoją spanikowaną pancię :diabloti: buuuahahaha ahhh ta psia wdzęczność :evil_lol: fajnie Wam, że macie taką psią karetkę - zawsze to się człowiek bezpieczniej czuje :shake: Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 [quote name='Maga100']nie pytamy ;) Ale najważniejsze, ze SĄ. Ciekawe tylko czy ta karetka moze doraźnie pomóc, skoro piszesz, ze nic nie zrobili :roll: Ponoc mogą tam nawet operację zrobić... :niewiem: a tak w ogóle: JESTEŚ! :sweetCyb: Ano!!! :drinking: Żeby jeszcze komp był lepszy, bo ten starsznie muli :roll: A o psiej wdzięczności się nie wypowiadam :mad: Sabina mnie chyba całkiem znienawidzi, jeśc nie daję, biegac nie daję, żreć ziemi z kwiatków nie daję... :shake: :diabloti: Quote
Vectra Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 [quote name='asher']Ponoc mogą tam nawet operację zrobić... :niewiem: Ano!!! :drinking: Żeby jeszcze komp był lepszy, bo ten starsznie muli :roll: A o psiej wdzięczności się nie wypowiadam :mad: Sabina mnie chyba całkiem znienawidzi, jeśc nie daję, biegac nie daję, żreć ziemi z kwiatków nie daję... :shake: :diabloti: wredna pańcia :mad: :mad: :evil_lol: wcale się psu nie dziwie że do obcych lgnie ;) :evil_lol: Quote
Maga100 Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 [quote name='asher'] Ano!!! :drinking: :grins: :drinking: kiedy cię ujrzę na żywo? :p Po moim urlopie podpowiadam :p Quote
asher Posted July 17, 2006 Author Posted July 17, 2006 A kiedy urlopujesz? Tak, czy inaczej ja na razie na żadne psie spacery sie nie wybieram. Raz, że Sabina, a dwa, ze jestem absolutnie niewyjściowa... Spłukałam się na ten psi żołądek, nawet na fryzjera mnie nie stać, zarosłam i wyglądam jak rycerz króla Artura :roll: wstyd się ludziom na oczy pokazac :roll: Ale tobie mogę, pod warunkiem, że na Kabatach i bez aparatu :razz: Quote
Mokka Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 Asher, ale wieści, istny horror :shock: . Dzięki Bogu wszystko się dobrze skończyło, ucałuj Sabinę (i z lekka skop jej dooopsko za takie numery). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.