Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, mam niestety ogromny problem. Nasza sunia miala maluszki, z milosci do tej rasy zostawilismy sobie dwie sunie, bo zawsze marzylismy, zeby miec ich wiecej, no i wiadomo byloby wiecej maluchow do kochania. Mlode sunie maja dokladnie pol roku i juz od malego nam sie piora ze soba, raz to jest raz na tydzien, raz codziennie, ciezko je wyczuc. Walki nie wygladaja ciekawe i jak byly mlodsze zawsze konczyly sie jakimis rankami, pozniej juz zawsze je zdazylismy rozdzielic. Niestety znow czesto przy rozdzielaniu jakims przypadkiem my obrywamy.
Wydaje nam sie, ze jedna sunia jest bardziej ulegla, jednak jest jeszcze typowa wesola pierdola, druga zachowuje sie juz powazniej i probuje rzadzic, czasem nawet mama. Probowalismy juz wszystkiego, wszystkie dziewczyny sa nam ulegle, ale to jakos nie pomaga. Piora sie czasami o "nic", ladnie sie bawia a nagle walka. Gdy je rozdzielalismy, czasem byl na troche spokoj, ale zawsze wszystko wraca.
Ostatnio juz bylismy tak zdesperowaniu, ze mielismy nadzieje, ze moze jak sie dogadaja to bedzie spokoj, niestety jednak jakos niebardzo sie dogaduja mimo, ze zostawione same sobie :(. Dzis znow ta bardziej dominujaca ma ranke od zabkow, mozliwe ze przy rozlaczaniu sie to zdarzylo. Nie wyglada nam to, ze kiedys nastanie miedzy nimi spokoj i tracimy juz sily o walke o ich zgode, jednoczesnie nie majac juz pomyslow.
Wierzylismy, ze im beda starsze to sie dogadaja, ale jakos sie na to nie zapowiada. Myslimy juz o odsprzedaniu czy oddaniu na warunkach hodowlanych tej dominujacej suni, czy znow na jakis czas, zeby sprobowac pozniej jeszcze je pogodzic, w kazdym razie nie chcemy z nia stracic kontaktu. Tyle, ze znow nie chcemy podjac takiej decyzji, bo bardzo sie do niej przywiazalismy i pokochalismy ja, nie podejmujac jakis ostatecznych prob, bo moze jest jeszcze jakis sposob. Czy jestescie moze w stanie jakos nam pomysl, wiem ze duzo ludkow ma mase hasiorkow, tylko nie moge nigdzie znalezc o pioracych sie siostrach.
Bede bardzo wdzieczna za jakies rady i pomysly, czy mozna jeszcze cos z tym zrobic, czy nadszedl czas, zeby sie poddac :(. Pozdrawiam. Jagusia

Posted

Od razu zaznaczę, że nie mam doświadczenia w podobnej sytuacji tzn. odchowu miotowego rodzeństwa. Jednak z tego co piszesz można wywnioskować, że to jednak Wasz błąd. Chyba zbyt uczłowieczacie międzypsie relacje. Psy nie mają przecież świoadomości, że jako rodzeństwo, zgodnie z ludzkimi normami, powinny się lubić. Są po prostu członkami stada i rywalizują o jak najwyższą w nim pozycję.
Chyba niepotrzebnie ingerowaliście w "walki" suczek kiedy były jeszcze młodziutkie i nie robiły sobie krzywdy. Teraz mają już stałe zęby i zadają sobie rany :( Okres 6-10 miesiąca życia to czas dojrzewania i ustalania pozycji w stadzie. Burza hormonalna wyzwala czasem prawdziwe burze w stosunkach pomiędzy psami w stadzie bez względu na wiek i płęć pozostałych psów. Trzeba to przeczekać i nie zaburzać psich relacji.
Prawdopodobnie niezbyt dobrze oceniacie również układ pomiędzy suńkami i dodajecie otuchy niewłaściwej suczce tzn. tej bardziej skłonnej do uległosci. A lepiej by było, dla jej bezpieczeństwa, ignorować ją.
Rozumiem, ze chcecie ja obejrzeć, czy nie ma jaichś kontuzji, ale należy to robić poza polem widzenia drugiej suni i w oderwaniu od sytuacji konfliktowej.
A co na to wszystko matka suczek?
To ona w sposób naturalny powinna być jeszcze ciągle przywódcą stada i rozwiązywać takie wewnętrzne konflikty :roll:

Posted

Witam wielkie dzieki za odowiedz. Ale juz sie bronie :). Gdy byly jeszcze mlodziutkie dlatego je rozdzielalismy, bo wlasnie mialy jeszcze zabki szpile i brak wyczucia i kazde zlapanie konczylo sie ranami, wlasnie wtedy nie bylo takich bezkrwawych walk, teraz jest duzo lepiej, tyle ze czasem jednak do nich dochodzi, gdy nie sa rozlaczane. Juz wtedy byla pierwsza mysl, zeby jedna sprzedac, gdy druga niemal nie stracila oka. Tamte walki za mlodu byly wiekszym rozlewem krwi.
Co do dodawania otuchy bardziej uleglej suni. Staramy sie je faworyzowac wedlug hierarchi w stadzie. Jednak wlasnie ta ulegla jest bardziej "uczuciowa" zawsze cieplej nas wita i widac, ze jest bardziej do nas przywiazana. Potrafi za mna caly dzionek lazic i klasc sie obok gdy cos robie. Druga tez, ale juz rzadziej ona woli towarzystwo Kenni i calkiem niezle sie dogaduja, chociaz czasem probuje ja zdominowac, a Keni raz da jej popalic, raz sie poddaje. Keni reakcja na walke niestety jest zadna, kompletnie nic nie robi.
Wiadomo, ze chcielibysmy zeby zostaly u nas wszystkie trzy, tylko niestety pierw musimy dojsc co zrobic, zeby je jakos pogodzic :(.
Dzieki za zainteresowanie moim problemem, pozdrawiam. Jagusia

Posted

wlasnie ta ulegla jest bardziej "uczuciowa" zawsze cieplej nas wita i widac, ze jest bardziej do nas przywiazana. Potrafi za mna caly dzionek lazic i klasc sie obok gdy cos robie

Chyba jednak źle interpretujesz psie zachowania :roll:
Ta sunia czuje się po prostu "mocniejsza" w Twoim towarzystwie i nauczyła się, że ją wspierasz w konfliktach z pozostałymi psami. Bycie obok Ciebie daje jej siłę! Niepotrzebnie wtedy "stawia się". Kiedy Cię nie ma w pobliżu pewnie musi ustępować i "odbija" to sobie kiedy jesteś w pobliżu. Doprowadza to niepotrzebnie do przedłużającej się walki o przywództwo. Moze lepiej by było nieco odsunąć od siebie tę "słabszą" suńkę :roll:
Dziwi mnie też trochę, że już wśród młodych szczeniąt dochodziło aż do rozlewu krwi :-? Przecież mleczne igiełki są właśnie po to aby od razu zabolało i chwyt był szybko rozluźniany w odpowiedzi na głośny pisk poszkodowanego. Być może za często i zbyt gwałtowinie próbowano wówczas ingerować w te psie "walki" :roll:
Trudno coś konkretnego wyrokować kiedy nie można na żywo obserwować zachowania psów i pozostałych domowników.

Posted

Ja takze nie miam doświadczenia w chowaniu miotowego rodzenstwa, jednak mam dwie sunie w zblizonym wieku, z tym ze nie mialam takich problemow sunie dokadaly sie od razu, fakt jedna jest bardzo dominujaca i w zasadzie od poczatku byla zaraz za "przewodnikiem" stada i do tej pory jest, natomiast druga raczej nigdy nie walczyla o pozycje w stadzie. Mysle że w wieku szczeniecym suczki powinny sie dogadac i wtedy nalezalo je zostawic samym sobie.
Moja najstarsza suczka kiedy wyprowadziliśmy sie na wies zaadoptowaliśmy 7 letnią suczke mieszanca Owczarka Niemieckiego, na poczatku onie sunie dogadywaly sie, ale bylo widać miedzy nimi mala rywalizacje, az w koncu dochodzilo min nimi do takich spiec, że nie mozna bylo tego zostawic, problem polegal na tym ze obie nie chciały odpuścic, skonczylo sie niestety na tym ze nie moga sie teraz spotykac, bo zagryzlyby sie pewnie na smierc :( tak sie zdaza ze niesety nie których psikow nie da sie pomiedzy soba pogodzic, i trzeba pomyslec nad innym rozwiazaniem.
mam nadziej ze uda ci sie sunie pogodzic, obie sa mlode wiec masz jeszcze szanse.

Posted

No moze faktycznie zle interpretuje ich zachowania, ale co wtedy mam robic, czy moge liczyc na jakies rady? Co mam robic, a czego nie? Ta "slabsza" sunie mam calkiem unikac, nie witac jej itp.?
Gdy byly male, to podczas tych walk, nie bylo wlasnie zadnych piskow, jak juz sie pojawialy to wlasnie po chwili, kiedy sie powaznie zranily. Wygladalo na to, ze jakby nie maja wyczucia. Jeszcze jak byly inne maluchy to zdarzaly sie jakies zranienia.
W kazdym razie czy da sie jeszcze naprawic stosunki miedzy nimi? Co zrobic, zeby wszystko w "stadku" gralo? Czy to normalne, ze Keni ma je gleboko gdzies i nie przejmuje sie ich zachowaniem, nie pcha sie przed nimi przy wychodzeniu z domu, na spacerach chodzi ostatnia, a jednoczesnie widac, ze dominuje mlode.
Czy jest moze jakas literatura jak postepowac, zeby miedzy psiuniami bylo wszystko dobrze i jakich bledow nie robic? Pozdrawiam. Jagusia

Posted

Trudno mi doradzać coś konkretnego "na odległość" :roll:
Mogę za to polecić, moim zdaniem wartościową, lekturę:
Turid Rugaas "Sygnały uspakajające. Jak psy unikają konfliktów"
Stanley Coren "Tajemnice psiego umysłu"
Obie te książki w sposób bardzo przystępny pozwalają nam lepiej poznać i zrozumieć psa, jego psią filozofię.
Oczywiście poza lekturą konieczna pewnie będzie zmiana Twoich zachowań i postępowania całej rodziny wobec psiaków.
Bo chyba nie ma wątpliwości, że wszyscy członkowie "stada" powinni wymagać od psów tego samego i w podobny sposób egzekwować pożądane zachowania.
Życie z grupą psów, stadem, nie jest łatwe, ale po uregulowaniu relacji może dać wiele radości i satysfakcji.
Czego Ci szczerze życzę :)

Posted

Jagusia napisał(a):
Gdy byly male, to podczas tych walk, nie bylo wlasnie zadnych piskow, jak juz sie pojawialy to wlasnie po chwili, kiedy sie powaznie zranily. Wygladalo na to, ze jakby nie maja wyczucia. Jeszcze jak byly inne maluchy to zdarzaly sie jakies zranienia.

Nie jestem kimś niezwykle doświadczonym, ale odchowałam szczęśliwie 6 miotów husky. Nigdy, powtórzę NIGDY, nie miałam sytuacji krwawych starć wśród szczeniąt.
Może ktoś inny ma takie doświadczenia i będzie mógł Ci pomóc :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...