Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj jakieś 3 godzinki temu odszedł mój kochany Yorczek - Arik. Miał 9 lat :cry: .
Biegł do mojej mamy się przywitać no i wtedy.. upadł. Wzięliśmy go na ręce i szybko pojechaliśmy do weta... Jego serduszko z każdą chwilką biło wolniej.
Dojechaliśmy i wtedy.. Ariczek odchylił główkę, spojrzał się na mojego tate, a serduszko przestało pukać...
Tak trudno mi o tym teraz pisać...W końcu był z nami 9 lat :cry: . Kupiłam go jak miałam 8 lat.. i nie potrafie wyobrazić sobie jak to teraz będzie bez niego :cry: .
Zostały nam po nim tylko miseczki, jego ulubione leżonko w którym spędzał coraz więcej czasu.. no i te skarpetki podziurawione, które lubił tak gryść nawet teraz gdy miał już 9 lat. :cry:
To były najgorsze imieniny mojego taty :cry:

[']['][']

Posted

Marta współczujemy Ci z całych serduszek !!!
Trzymaj sie!!!!
:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

Posted

wiem ze twraz jes WAM ciężko. ale gdy odeszła moja yoka koleżanka napisałam mi sms. ktory choć rooszke ukoił ten ból, który rozdziera serce, to pustkę,po kochanym kimś...a więc pamiętajcie ŻE DZIĘKI WAM WASZ YORCZEK POZNAŁ CO ZNACZY BYĆ KOCHANYM. SERDECZNE POZDROWIENIA. :bluepaw:

Posted

Bardzo Wam wszystkim dziękuje za te słowa.. może to dziwne, ale są dla mnie bardzo ważne :cry: .
Tak strasznie mi tego malutkiego przyjaciela brakuje...
Wczoraj wzięłam chyba ze 3 tabletki na głowe tak mnie bolała, a dzisiaj cały dzień płacze.
Taka cisza jest w domu.. już nikt nie szczeka jak coś zaszeleszczy, piśnie...
Dobrze, że został nam jeszcze po Ariczku jego synek Koffi..
Całymi dniami chodzi smutny, nie biega po ogrodzie.. bo już nie ma z kim, nie ma komu polizać mordki, poprostu czuje, że jego tata już odszedł :cry: :cry: :cry: .
Dzisiaj przespałam prawie cały dzień, nic mi się nie chce :cry: :cry: .
Jak to strasznie boli, że go nie ma :cry: :cry: :cry: :( :(

Posted

ale mi się smutno zrobiło :cry: bardzooo mi przykro :( , ale trzymaj się będzie dobrze :roll: , spróbuj się skupić na swoim drugim piesku, który też bardzo cierpi :(

Posted

przeżyłam namiastkę tego co ty jestem od niedawna z wami pisałam że moja yoreczka urodziła 10 dni temu szczeniaczki jeden zmarł przy porodzie a drugiego chowałam z całego serca pieściłam rozpuszczała spałam w kojcu z nimi mija sunia fantastycznie się nim zajęła nagle w piątek mała osłabła pojechałam do wet mała dostała rozwolnienia i w ciągu godziny odeszła myślałam że mi serce pęknie umierała na moich oczach a ja nic nie mogłam zrobić gdy wróciłam do domu sunia zaczęła szukać małego bo przecierz widziała jak go zabieram piszczała przy drzwiach przecierz a ja jej nie potrafiłam teraz spojrzeć w oczy wzięłam żywego pieska a wracam z niezywym koszmar przepłakałam cały dzień złapałam doła nie mogłam miejsca sobie znaleść niby 10 dni ale jakby uciekła cząstka mnie cholernie się czułam przybita dobijała mnie sunia moja szukająca szczeniaczka z cycuszkami pełnego mleka na drugi dzień jeszcze straszniej nic mnie nie cieszyło ani sunia ani moje dziecko kompletnie nic wyżuty sumienia że może to mija wina itp.... strasznie i chyba musiało tak się stać taki kop w tyłek posłuchaj o godz 14 przyszedł pan od prądu więc go wpuściłam jak wychodził z domku prosiłam go aby uważał na suni jak będzie wychodził żeby jej nie wypuścił po 15 min chciałam jej ściągnąć mleczko i wołam wołam a tu nic....... tata na nogi zawołałam brata bratową dzieciaki wszyscy zaczęli szukać ineczki myślałam że zwariuję utrata jednego potem drugiego szczeniaka a za 2 dni jeszcze moja ukochana sunia mało zawału nie dostałam wszyscy zaczęli jej szukać ja na rower dorwałam pana od prądu mało go nie zabiłam a on w szoku na pewno mi mówił że psa nie wypuszczał wszyscy sąsiedzi na równe nogi szok tych chwil nigdy nie zapomne ..... wróciliśmy do domu usiadłam zalana łzami nic mnie nie obchodziło wtedy nie myślałam już tak o maleństwach ale o mojej ukochanej suni Boże niech się znajdzie bo zwariuję z tęsknoty przecierz została mi tylko ONA i nagle drzwiczki w szawce z moimi ciuchami się otworzyły i wyjrzał łepek mojej suni ......... jak ją dorwałam jak wycałowałam to jest nie doopisania jak się ucieszyłam i zdałam sobie sprawę że i tak już nie cofnę czasu nie przywrócę malutkiej życia ale mam jeszcze na szczęście jeszcze sunie na którą mogę przelać moje wszystkie uczucia bo to ona potrzebuje teraz najwięcej miłośći i uczułości bo to ona najwięcej cierpi po prostu takiego doła dostałam po stracie małej że zapomniałam o ineczce i to chyba był taki kop z góry od małej suni z nieba żebym się teraz zajęła inką bo ona już ma tam dobrze a oto słowa mojej córeczki 4 letnie jak tak płakałam to ona mówiła mamuniu nie płacz przecież mała sunia jest w niebie z aniołkami i teraz ona tam będzie pillnowała aniołków ......... więc kochana zajmij się teraz drugim twoim yoreczkiem to on terar potrzebuje dużo uwagi z twojej strony serdecznie was pozdrawiam POLA

Posted

Przykro mi z powodu szczeniaczków :( .

Z Koffim spędzam bardzo dużo czasu od kiedy Ariczka nie ma z nami :cry: . Dużo chodzimy na spacerki, robimy wszystko żeby nie odczuł, że nie ma już jego najlepszego psiego przyjaciela. Gdy Arik jeszcze żył wiedzieliśmy , że małemu się nie nudzi bo wszędzie chodził za swoim tatą, bawił się z nim...Jednak po mimo tego Koffi bardzo często wychodzi na schody przed dom [na ogród] i kładzie się tam, gdzie zawsze leżał z Ariczkiem i wpatruje się za brame :cry: tak jakby za NIM czekał :cry: :cry:

Jak to się mówi czas leczy rany...
Hmmm.. a może poprostu przyzwyczaja do bólu ? :cry:

Posted

nie wiem czy nie urarzę cię ale nie pomyślała byś za jakiś czas o malutkim drugim yoreczku ja oprócz yoreczki w domu mam jeszcze 2 owczarki niemieckie na podwórku jedna ma 3 lata a druga ma 4 miesiące a zaczne od tego mieliśmy hercie owczarka miała 10 lat było jej smutno samej dokupiliśmy na odmłodzenie jej drugiego owczarka oistrą i tak hercia wychowywała ostrą w ubiegłym miesiący hercia zaniemigła i w ciągu godziny umarła miała niecałe 14 lat wet powiedział że to chyba staroś ale ona to czuła zasnęła w swojej budzie 4 letnia ostra zapadła w depresję przeciwrz to była jak jej matka zachorowałła na zapal płuc lekarz zaproponował żeby kupić szybko drugiego pieska bardzo się wachaliśmy dopiero co pochowaliśmy a już mamy sobie kupować nowego trochę chore i tak głupio ale z ostrą było coraz gorzej nie jadła totalna depresja brała prochy itp. w końcu mówimy raz kozie śmierć trudno pojechaliśmy obejrzeć do hodowli szczeniaki tylko obejrzeć.a wróciliśmy z malutką hercią 3,5 miesięczną ostra przez 3 dni chodziła nabuczona ale 4 dnia obie już działały na podwórku ostra zaczęła jeś przy małej herci zaczęła się bawić po depresji ani śladu teraz ona jest ważna że wychowuje mał pokazuje jej jak pilnować i chodzi taka dumna więc przepraszm jeżeli cię uraziłam moją propozycją ale pomyśl u nas ból zelżał a ostra jak nowo narodzona w tym miesiącu ja bardzo przeżyłam z psami najpierw hera potem szczeniaczki ale fatu już się skończył teraz mają mnie spotykać same miłe rzeczy tak sobie afirmuję to znaczy cały czas powtarzam powtarzam powtarzam i ma się spełniać całuję ciebie gorąco trzymaj się buziaczki

Posted

Oczywiście, że mnie nie uraziłaś.
Podobnie jak TY w domu mam jeszcze 2 duże psy [Syberian Husky].
Zastanawiamy się nad kupnem jeszcze jednego psiaka... Jednak kiedy się u nas pojawi tego nie wiem :cry: .
Teraz Koffi stał się naszym oczkiem w głowie... Wszędzie z nami jeździ itp.

Pozdrawiam Serdecznie.

Posted

ja też ineczke wszędzie zabieram ze sobą nawet nie przeżywa tak bardzo cały czas się nią zajmujemy dziś byłam u wet dał tabletki na laktację powiedział żebym się nie martwiła bo za 1,5 roku będe miała takie szczeniaczki łobuziaczki że nie będe miała czasu nawe zjeść tak będą wariować inka jest zdrowa po porodzie ani śladu tylko mleczko :( ale tak sobie myślę że w życie płata nam figle i musim przeżyć pewne doświadczenia życiowe a to jest dla nas duże doświadczenie człowiek musi dawać sobie radę w trudnych sytuacjach życiowych a takie doświadczenia chartują dają kopa w tyłek i to bardzo ale będzie lepiej całe życie przed nami pełne radości i wspaniałości serdecznie cię całuję i twojego pieska pa

Posted

Niestety tak już jest :-? . Każdy.. czy to zwierze czy człowiek.. kiedyś odejdzie.. i z tym niestety trzeba się pogodzić :( .
I miejmy tylko nadzieje, że kiedyś spotkamy się jeszcze ze swoimi ukochanymi zwierzakami, które odeszły wcześniej od nas...

Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Marto, przyjmij i moje wyrazy współczucia z powodu śmierci Arika.
Ciężko wyobrazić mi sobie, co teraz czujesz, ale domyślam się, że jest Ci bardzo ciężko. Trzymaj się kochana!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...