dorobella Posted May 18, 2012 Posted May 18, 2012 Jutro mam mieć. Odpisała mi fundacja i poprosili o fotki. Quote
dorobella Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 Dostałam fotki od pani Dorotki :) Jaki słodziak :) Tu wrzuciłam więcej fotek http://www.dogomania.pl/forum/threads/133903-BERNARDYNY-adopcje-Przeka%C5%BC-na-bernardyny-1-swojego-podatku! Quote
OlaLola Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 wysłałam zdjęcia do mojej fundacji, może znajdzie się Dt, ale nic na razie nie obiecuje... W każdym razie jest boski !! Quote
dorobella Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 (edited) Zaraz jak dostanę informację to uzupełnię post. Pies ma na imię Berni ma ok. 5-6 lat. Wiem, ze nie dopuszcza innych psów do miski i trzeba go pilnować przy jedzeniu. Jest bardzo spokojny, nie jest agresywny. Bardziej pięć lat, niż 6. Łagodny, zrównoważony. Dużo leży. Na pewno tęskni za przestrzenią. Trafił do schroniska z Radzionkowa. Edited May 20, 2012 by dorobella Quote
szachrajka14 Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 (edited) Dziękuje za zaangażowanie. Właśnie o tym psiaku myślałam... Wiem że jest boski:) kurcze gdyby nie Tobi... Edited May 20, 2012 by szachrajka14 Błędy literowe Quote
dorobella Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Na szczęście kontakt ze schroniskiem w Miedarach jest okay. Nigdy nie miałam problemu z kontaktem, pani Dorota odbiera telefony, a jak nie może to oddzwania. To jest ważne, jak się okazuje. Przekonałam się ostatnio organizując pomoc dla potrąconego kota. Ja nic nie zrobiłam, tylko zadzwoniłam do pani Doroty, zapytałam o psa i poprosiłam o zdjęcia. Tam jest więcej boskich psiaków. Quote
dorobella Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 [quote name='dorobella']Dostałam fotki od pani Dorotki :) Jaki słodziak :) Tu wrzuciłam więcej fotek http://www.dogomania.pl/forum/threads/133903-BERNARDYNY-adopcje-Przekaż-na-bernardyny-1-swojego-podatku! Dzięki Fundacji BERNARDYN Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych pies uzyska od nich wszelką pomoc, wkrótce zostanie zabrany. Quote
szachrajka14 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Jeju dziołszki jesteście wielkie:) czyli nie musze się już o niego tak bać:) DZIĘKUJE Quote
dorobella Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Czemu wielkie. Mogłaś podzwonić, poprosić i pewnie też wyprosiłabyś dla niego jakąś pomoc. Quote
dorobella Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Berni w czwartek opuści schronisko w Miedarach :) Quote
dorobella Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 OlaLola napisał(a):Czyli chcieć pomóc, to móc. Nie zawsze. Przykład potrąconego kota pokazał, że to nie jest takie proste. I poważnie jeśli Marek będzie wetem, który ma pieczę nad potrąconymi zwierzakami- zatrzymam się i pomogę, jeśli nie odbierze, mam jego prywatną komórkę. CK- nr kotów nie odebrał moich telefonów, nawet nie oddzwonił, facet z interwencji kryzysowej też się do nich nie dodzwonił, dopiero mnie udało się dodzwonić na nr psów- czyli nie zawsze wykonanie telefonu pomoże. Na potrąconego kota wydałam na rozmowy ponad 20 zł, z jakim efektem :/ Przynajmniej Berniemu udało się pomóc. Zawsze to jedna istota, której zmienił się świat. Quote
markub Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 dorobella co z tym pieskiem z Zabrza,o którym pisali? Quote
markub Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 a może poszedł do adopcji?z tego co słyszałam to pies był zdrowy ,to co mu było że padł? Quote
markub Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 czytałam że ci ludzie co go szukali kontaktowali sie ze schroniskiem i powiedzieli im ze nie maja takiego psa, a mieli -to ja juz nie wiem jak to jest możliwe???moim zdaniem jezeli go mieli to powinni go oddac Quote
OlaLola Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 dorobella napisał(a):Nie zawsze. Przykład potrąconego kota pokazał, że to nie jest takie proste. I poważnie jeśli Marek będzie wetem, który ma pieczę nad potrąconymi zwierzakami- zatrzymam się i pomogę, jeśli nie odbierze, mam jego prywatną komórkę. CK- nr kotów nie odebrał moich telefonów, nawet nie oddzwonił, facet z interwencji kryzysowej też się do nich nie dodzwonił, dopiero mnie udało się dodzwonić na nr psów- czyli nie zawsze wykonanie telefonu pomoże. Na potrąconego kota wydałam na rozmowy ponad 20 zł, z jakim efektem :/ Przynajmniej Berniemu udało się pomóc. Zawsze to jedna istota, której zmienił się świat. pisałam teraz konkretnie o Berim... a odnośnie kota, na szczęście trafił pod opiekę, jak to mówią lepiej późno niż wcale.... coś się rusza w opiece nad kotami z TG, zobaczymy co z tego wyniknie... ważne, żeby takie koty jak ten kot, o którym piszesz czy Berta *bezdomna kotka, ze śrutem w oku* która była u mnie na Dt, a teraz jest w Ds w Warszawie miały opiekę odgórnie, a nie czekały, na cud.... Quote
dorobella Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 markub napisał(a):czytałam że ci ludzie co go szukali kontaktowali sie ze schroniskiem i powiedzieli im ze nie maja takiego psa, a mieli -to ja juz nie wiem jak to jest możliwe???moim zdaniem jeżeli go mieli to powinni go oddac Ja napiszę tak. Jeśli ucieka pies -a właściciele szukają go, trzeba szukać. Było dużo przypadków, gdzie właściciel opisywał psa, a opis różnił się od wyglądu. Czasami pracownik nie był na bieżąco. Na dogo było dużo takich przypadków. Zawsze można podjechać do schroniska i zobaczyć. Miedary wrzuciły zdjęcie psa na stronę 18.03, pies przeszedł za TM ponad miesiąc później. Ja myślę, że biedak musiał tęsknić, do tego stres. Właściciele psa na pewno widzieli kartę psa. Wszystkie informacje, łącznie z adopcją, eutanazją, zgonem są zapisane na karcie. Z drugiej strony ciężko znaleźć dom starszemu psu. Ludzie wolą zdrowe i młode. Biało-czarny potrącony kot, był wolnożyjącym kotem, który mieszkał na terenie jednostki. Mam nadzieję, że coś się zmieni dla tych zwierząt na lepsze. Biedna Berta tyle musiała, się wycierpieć :( Zastanawiam się czy jakbym nie czekała i kot w międzyczasie by zniknął, czy olali by sprawę... Quote
markub Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 z tego co wiem to kontaktowali się telefonicznie opisując pieska i wysłali im tez zdjecie mimi to powiedzieli ze nie mają ,a w karcie psa jest tylko wpis o szczepieniu psa na wsciekliznę i pieczatka lekarza ,dowiedziałam sie tez ze pies dostał jakies leki po których padł a lekarz o niczym nie wie .dziwne to .ci ludzie szukali go dniami i nocami a on od samego poczatku był w Miedarach Quote
markub Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 mi się wydaje że ten piesek poszedł do adopcji ,a celowo powiedzieli że padł,ci ludzie napewno byli by skłonni o wszystkim zapomnieć ,nawet ponieść jakies koszty zwiazane z pobytem ,byle ten piesek do nich wrócił ,każdy sie dziwił że tak długo szukaja psa, ale oni byli nie ugieci ,i przypuszczam że teraz też nie odpuszcza zeby wyjasnic co naprawde stało sie z ich psem Quote
dorobella Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 Wszystkie psy muszą zostać po kwarantannie zaszczepione na wściekliznę, szczeniaki są szczepione na wirusówki. W karcie psa wpisuje się dane adresowe właściciela, nowy właściciel musi się podpisać- ja również się podpisywałam, więc wiem. Szkoda, że go nie wypatrzyli na stronie po 18.03. Jak chcą wyjaśniać, niech wyjaśniają. Ja myślę, że pies bardzo tęsknił. Quote
szachrajka14 Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 ale nawet jak został adoptowany to do 2 lat jeśli znajdą sie prawowici właściciele to ma prawo do nich wrócić chyba:) dorobella kiedy brałaś stamtąd psa? Quote
markub Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 z tego co wiem prosili żeby ich wpuscić na teren schroniska , ale im odmówiono !może ten piesek tam jest? masz możliwośc to sprawdzic ? przypuszczam że nawet gdyby próbowali ponownie to bedzie tak samo ,a druga rzecz to ten psiak miał załozone czerwone szelki a nie kazdy akurat takie ma ,nawet gdyby mieli pare psow z czerwonymi szelkami to mogli im powiedziec że sa takie ,a oni ze nie maja i koniec Quote
markub Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 a jeszcze jedno moze wiesz coś na temat podawania leków bez wiedzy lekarza ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.