Gośka Posted September 4, 2005 Posted September 4, 2005 magda** napisał(a):Wody utlenionej absolutnie nie wlewa się do ucha!!! Czyści się wilgotnym wacikiem - tu na dogo spotkałąm osoby, które także stosują ten sposób. Uff, to dobrze, że to ja Cię źle zrozumiałam :D Bo juź myślałam że wlewasz do ucha. magda** napisał(a):Gosiu a czy możesz mi polecić jakiś konkretny środek ??? Takich środków jest dużo, ja ostatnio kupiłam Oticlar. Quote
Nor(a) Posted September 4, 2005 Author Posted September 4, 2005 Gośka napisał(a):aha ceny są różne, ale wydaje mi się że tak do 20 zł za buteleczkę, która dla jednego psa wystarcza na bardzo długo. potwierdzam ..Otiseptol kupiony zaraz jak do nas pies przyjechal (2 miesiące temu) a jeszcze go ciagle mam :roll: , a raczej nie skąpie czyszczenia bo czyszcze dwukrotnie za jednym razem. Quote
anii Posted September 13, 2005 Posted September 13, 2005 Gośka napisał(a): Takich środków jest dużo, ja ostatnio kupiłam Oticlar. Ja tez mam Oticlar, jest niezwykle wydajny, musze stwierdzic, ze utrzymuje higiene w uszach, ale ten zapach. Dosyc silny!!! Quote
darek Posted September 13, 2005 Posted September 13, 2005 Witam! A gdzie kupiliście Otiseptol?W sklepie zoolog.czy w aptece?Mój łobuz też ma problem z uszami tzn z czystością w środku,Mieliśmy do tej pory płyn Z Laboratorium Dr.Seidla i powiem szczerze,że słabo skuteczny tzn jak dla mojego psa bo u innego moze okazać sie super.Ktoś się dziwił-czemu woda utleniona-nawet mój wet mi to poradził,że można psu czyścic wodą utleniona uszy,oczywiście wacikiem,ja tak robie jak nie mam żadnego innego preparatu i nic złego psu sie nie działo.Pozdrawiam. Quote
Gośka Posted September 13, 2005 Posted September 13, 2005 Ja również zawsze kupuję preparaty do uszu u weta. Quote
anii Posted September 13, 2005 Posted September 13, 2005 Po zakupieniu Oticlar skonczyly sie brudne uszka.Stosuje raz na dwa tygodnie. A kupilam srodek tez u weta. Quote
magda** Posted September 21, 2005 Posted September 21, 2005 Czy miał ktoś do czynienia z środkiem do czyszczenia uszu o nazwie OTOSOL??? "Właściwości i działanie: Zawiera arnikę, rumianek, olejki, flavonoidy, środki dezynfekcyjne i rozmiękczające, rozpuszczające złuszczający się naskórek, woskowinę i brud. Preparat zapobiega stanom zapalnym ucha zewnętrznego tła bakteryjnego i pasożytniczego. Składniki OTOSOLU działają przeciwzapalnie, przeciwbólowo, ściągajaco i przyspieszają gojenie. Preparat mozna stosować równiez w przypadku wystąpienia zmian różnego tła na skórze. Skład: nalewka z arniki wyciąg z rumianka alkohol benzylowy etanol glicerol woda destylowana do 25,0 10,0 10,0 70% 15,0 100 ml" http://www.alejahandlowa.pl/index.php?t=p,348323 Quote
asher Posted September 21, 2005 Posted September 21, 2005 Ja używałam, dawno, jakieś 5 - 6 lat temu (preparat miał wtedy inne opakowanie, nie wiem, jak ze składem). Moim zdaniem tak samo dobry, jak każdy inny :wink: Mój pies miał wtedy ogromne problemy z uszami (choć uszy ma stojące, jest mixem ON), niestety Otosol wiele nie pomógł, ale nie pomagały też inne, droższe środki. Niestety jak z uchem dzieje się coś niedobrego, to najpierw trzeba dokładnie zdiagnozować co to jest, no a potem staranie i do końca wyleczyć, u nas jednego i drugiego niestety zabrakło... W końcu jednak uszy bugajskiego wróciły do normy (czyli ma z nimi problemy raz na rok, a nie raz na dwa miesiące :wink: ) i teraz przemywam je okazjonalnie. Ostatnio uzywam Oticlaru. Quote
magda** Posted September 21, 2005 Posted September 21, 2005 Dzięki za pomoc :) Moja sunia nie ma na szczęście chorych uszu - odpukać!!! Preparat chciałam koniecznie kupić, żeby uszka były czysciutkie i zdrowe - pytałam o Oticlar, ale nie było :( Mam nadzieję, że ten Otosol też się sprawdzi. Quote
coztego Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Wyciągnę topik z czeluści dogomani... ;) Powiedzcie mi jak to robcie, że pies pozwala sobie wyczyścić ucho?! :placz: Moje suczysko pozwala ucho obejrzeć, obmacać, obwąchać ;), ale jak tylko biorę do ręki płyn, albo wacik- to jest taka panika, że nie jestem w stanie jej opanować... :shake: A nie chcę robić tego na siłę, żeby sucz się nie zraziła całkiem... Coś się dzieje z jednym uszkiem, wczoraj musiałam je wyczyścić, udało się podstępem. Ale raz, dzisiaj chciałam jeszcze przetrzeć, to już się nie udało... :roll: Quote
Sonika Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Coztego miałam ten sam problem i niestety udalo mi sie go rozwiazac tylko w jeden sposób. Kiedy wczesniej podchodzilam z buteleczka, pies dostawal szału, wył, piszczał, uciekal, chowal sie po katach. W zyciu nie dało mu sie wyczyscic. Kilka razy udało mi sie jak spał, ale przeciez tak nie mozna. Jak to rowiazałam? Zamiast wlewania preparatu do ucha, brałam gaze, namaczałam ja woda utleniona(zadne srodki do czyszczenia uszu, bo tym sie nie dał) i czyścilam. Poczatkowo było tak samo jak z preparatem. Jednak coraz bardziej rozumial, ze woda utleniona mu krzywdy nie zrobie(brak zapachu, zero wlewania do ucha itp.) Dzisiaj juz jest w miare dobrze. Jesli zobaczy, ze mam gaze to ucieka, ale jak juz zamkne go w jakims pokoju, zeby nie uciekł, to tylko troche sie pobuntuje i juz jest spokoj, moge spokojnie wyczyscic. Co do tematu, mojemu tez sie czesto brudza i czyscze dwa, trzy razy w tygodniu. Quote
URIA Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Sonika napisał(a): Kilka razy udało mi sie jak spał, ale przeciez tak nie mozna. Dlaczego nie można? Grzebie suczy w uszach już 2 miesiące prawie codziennie (gronkowiec i grzyby) właśnie głównie na śpiocha i w zasadzie nie mam żadnych problemów...czasem mi się sucz buntuje, ale jakos bez przekonania i ostatecznie daje sobie grzebać. Quote
coztego Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 U nas na śpiocha nie przejdzie... :shake: Wydaje mi się, że to chore uszko trochę ją boli, i dlatego tak się zniechęciła po wczorajszym czyszczeniu. Dzisiaj trochę przetarłam jej drugie, żeby zobaczyła, że to nie takie straszne i rzeczywiście, panika była mniejsza, ale płynu nie wlewałam. Strach pomysleć co będzie, jeśli ucho zaczniemy leczyć i trzeba będzie wlewać do niego jakieś lekarstwo... :roll: Jesli zobaczy, ze mam gaze to ucieka, ale jak juz zamkne go w jakims pokoju, zeby nie uciekł, to tylko troche sie pobuntuje i juz jest spokoj, moge spokojnie wyczyscic. Może to jest sposób, jak będziemy w mniejszym pomieszczeniu i nie bedzie miała możliwości ucieczki to łatwiej pójdzie... Quote
URIA Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 U nas początki były też troche problematyczne, więc pies w czasie czyszczenia dostawał smakołyki (fakt, że nigdy nie reagowała źle na widok butelki z lekarstwem - bardziej samo grzebanie jej się nie podobało). Sucz sobie chrupała - ja jej grzebałam i jakoś szło. Na początku nie miałam wprawy więc też trwało to dłużej i jak widziałam, że pies już nie wytrzymuje robiłam przerwę na chwilę, a potem znów za czyszczenie. Prawda jest taka, że Tofka jest młoda - zapalenia dostała w wieku 2 miesięcy - więc łatwiej było ją przywyczaić. Teraz w zasadzie nawet nie otwiera oczu w czasie czyszczenia - raz, raz i pies śpi dalej, jak jest obudzona to troche grymasi, ale nie bardzo. Quote
Sonika Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Dalej na śpiocha i tak by sie nie dało. Potem niestety Lukas był bardzo czujny, wystarczyło, ze nawet lekko dotknełam jego ucho, a juz sie zrywal ze snu :shake: Mimo, ze mój pies jest najwiekszym zarlokiem swiata, podczas czyszczenia uszu preparatem, nie interesuja go zadne smakołyki, mysli tylko jakby mi uciec :roll: Quote
coztego Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Sonika napisał(a): Mimo, ze mój pies jest najwiekszym zarlokiem swiata, podczas czyszczenia uszu preparatem, nie interesuja go zadne smakołyki, mysli tylko jakby mi uciec :roll: Kreska zachowuje się tak samo... :diabloti: Quote
Nor(a) Posted May 8, 2006 Author Posted May 8, 2006 Dodam coś do tematu o jaki pytałam prawie rok temu. Uszka Blue, które wymagały czyszczenia co drugi dzień :shake: w tej chwili w ogóle nie tego nie wymagają :lol: ..Mimo, że ma wielkie ciężkie uszy nie czyściłam ich od 4 miesięcy :crazyeye: , bo nie ma takiej potrzeby (tylko kontroluje co parę dni). Miała drożdżaka i jakieś inne grzybki. I niestety bardzo jej pogorszyliśmy stan codziennym czyszczeniem Otiseptolem (jak nakazał wet), który działa jak szczotka podrażniająca. Uszka były całe zaognione ze schodzącą skórą :-( ). Na szczęście trafiła z problemem do innego weta. Uszka wyleczone szybko i sprawnie i nic się w nich nie zbiera ;) (co najwyzej kurz) Quote
coztego Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Właśnie doczyszciłam uszko :multi: Już nie wlewałam płynu, tylko chciałam doczyścić syfki w zakamarkach na górze uszka. Pomysł z zamknięcie drzwi w pokoju, uniemożliwiający ucieczkę, okazał się trafiony. :) Owszem, Kreśka się nieco wyrywa, przez co muszę ją jedną ręką trzymać za mordę, a drugą czyścić... Nie jest to zbyt wygodne, zwłaszcza, ze trzymam prawą ręką, a czyszczę lewą, a jestem bardziej prawo-ręczna. :diabloti: W każdym razie, efekt jest- ucho czyste, a ja tylko lekko podrapana ;) Quote
Jureja Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 coztego napisał(a):Właśnie doczyszciłam uszko :multi:.:) Owszem, Kreśka się nieco wyrywa, przez co muszę ją jedną ręką trzymać za mordę, a drugą czyścić... Nie jest to zbyt wygodne, zwłaszcza, ze trzymam prawą ręką, a czyszczę lewą, a jestem bardziej prawo-ręczna. :diabloti: W każdym razie, efekt jest- ucho czyste, a je tylko lekko podrapana ;) W przypadku mojej wyczyszczenie uszu przez jedną tylko osobę jest nie możliwe.Ktoś musi ją z całej siły trzymać taka z niej panikara...i do tego jeszcze ten pisk jakbyśmy ją ze skóry obdzierali:shake: :angryy: Quote
coztego Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Jureja napisał(a):W przypadku mojej wyczyszczenie uszu przez jedną tylko osobę jest nie możliwe.Ktoś musi ją z całej siły trzymać taka z niej panikara...i do tego jeszcze ten pisk jakbyśmy ją ze skóry obdzierali:shake: :angryy: Masz fajnie, że ma kto ją przytrzymać... Ja niestety jestem z tym sama, bo moi rodzice nie przyłożą ręki do "krzywdzenia sunieczki" ;) Następnym razem po prostu spacyfikuję sukę w lecznicy, a pani doktor będzie spokojnie czyścić. :mad: Quote
Nor(a) Posted May 8, 2006 Author Posted May 8, 2006 coztego napisał(a):Masz fajnie, że ma kto ją przytrzymać... Ja niestety jestem z tym sama, bo moi rodzice nie przyłożą ręki do "krzywdzenia sunieczki" ;) No to my jesteśmy chyba wśród tych wyjątków :evil_lol: Blue daje sobie zrobić w uszkach absolutnie wszystko i znosi to ze stoickim spokojem (aż się wet dziwił)..Gdyby się dało to bym komuś ten jej spokój pozyczyła..;) ..bo przydatny w takich sprawach jest. Quote
beth_i_boogi Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Witam, ja też miała już troszkę kłopotów z ucholkami i na początku było strasznie, ale wpadłam na pomysł i zaczęłam ogrzewać buteleczkę z kropelkami w dłoniach i lęki ustąpiły, teraz sunia zaczyna sie oswajać z gmeraniem przy uszkach i jest gicio:) to właśnie u nas zadziałało!!! Quote
puli Posted May 9, 2006 Posted May 9, 2006 Zamiast wlewania preparatu do ucha, brałam gaze, namaczałam ja woda utleniona(zadne srodki do czyszczenia uszu, bo tym sie nie dał) i czyścilam. Poczatkowo było tak samo jak z preparatem. Jednak coraz bardziej rozumial, ze woda utleniona mu krzywdy nie zrobie(brak zapachu, zero wlewania do ucha itp.) Dzisiaj juz jest w miare dobrze. Jesli zobaczy, ze mam gaze to ucieka, ale jak juz zamkne go w jakims pokoju, zeby nie uciekł, to tylko troche sie pobuntuje i juz jest spokoj, moge spokojnie wyczyscic. Czy można psu czyścić uszy wodą utlenioną?! Przeciez ona wysusza skórę.Co na to wet? Moim burkom przecieram czasem uszy oliwką dla dzieci.Swietnie czyści a psy to nawet lubią bo im przyjemnie pachnie. Quote
Sonika Posted May 9, 2006 Posted May 9, 2006 Co na to wet? nie wiem. Czyszcze tak od 1.5 roku i zero problemów... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.