J_ulia Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Kisiaraf napisał(a):Figunia czyli już w raju:multi: Pamiętaj bądź grzeczna!!!!! Grzeczna to ona jest ,aż za bardzo.... Po wczorajszym spacerku ,małpa jedna zamiast na wygodne posłanko w kuchni ( na pięterko nie może niestety wchodzić, bo po prostu nie ma sił, jakby była człowiekiem miała by OTYŁOŚĆ OLBRZYMIĄ, trzeba ją po schodach nosić- ale jak mus to mus:razz:) to zwaliła się na drugie posłanie Batona na ganku ( to właściwe pokój 3x3, w kafelkach i boazerii oczywiście ogrzewany), bo jej jest chyba przez te nie ukrywajmy sadło i grubą sierść, trochę za ciepło , ponadto Ona strasznie potrzebuje towarzystwa 2 psa:-(, widzę jak tęskni za resztą swojego stada... Quote
Brysio Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Kochana Figunia ale jej się poszczęsciło:loveu: Julcia moze i mnie wezmiesz na odchudzanie:diabloti: będę dotrzymywac towarzystwa Fidze i przy okazji skorzystam z diety:evil_lol: Quote
J_ulia Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Brysio napisał(a):Kochana Figunia ale jej się poszczęsciło:loveu: Julcia moze i mnie wezmiesz na odchudzanie:diabloti: będę dotrzymywac towarzystwa Fidze i przy okazji skorzystam z diety:evil_lol: Zapraszam podchudzamy się wszystkie trzy :razz:. Mi też się to przyda...:evil_lol: Figa już po 4 spacerkach po ogródku, chcę ją powolutku rozruszać, bo biedaczka ma zanik mięśni w tylnich łapkach:-( nie wytrzymują one też jej ciężaru. Ugotowała gar łapek ,żeby zrobić z nich galaretę jest bardzo dobra na stawy, choć Figunia strajkuje przy suchym, ale zrobie wszystko żeby to zmienić:diabloti:. Figunia nadal się boi, tęskni, :-(ale powolutku mam nadziej , nic na siłę się do nas przekona. Czasem podejdzie nieśmiało ,żeby ja pogłaskać, da łapkę ,ale generalnie najchętniej leżał by na posłanku i ... spała....:evil_lol: Quote
Brysio Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Biedaczka jest taka śliczna, jak jeszcze schudnie to bedzie cud, miód i orzeszki:loveu: to moze w sobote pobiegamy troche przy okazji spacerów z psami:diabloti::evil_lol: Quote
J_ulia Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Brysio napisał(a):Biedaczka jest taka śliczna, jak jeszcze schudnie to bedzie cud, miód i orzeszki:loveu: to moze w sobote pobiegamy troche przy okazji spacerów z psami:diabloti::evil_lol: Na razie marzy mi się, żeby mogła zacząć chodzić , a nie toczyć się :razz:, ale wszystko przed nami...:cool3: Na pewno przybędzie mi trochę mięśni w ramionach przez noszenie tego pyzy po schodach... A co do biegania, już szykuje wygodne buty:diabloti: :evil_lol: Quote
iwona213 Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 ja chętnie tak z 5 kg przyjme od Figuni :cool3::cool3::cool3: Quote
J_ulia Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 iwona213 napisał(a):ja chętnie tak z 5 kg przyjme od Figuni :cool3::cool3::cool3: Czemu tylko pięć? Jutro jak pojadę z nią do weta , to aż się boje ile wyjdzie jak ją na wagę wsadzą :cool1:. Kurde to nie żarty ten guz jest duży mam nadziej , że kuracja gimnastyczno - odchudzająca przyniesie szybkie efekty! Zna ktoś jakąś psią dietę cud:p? Hmm pewnie nie ma, niestety. Quote
iwona213 Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 Figa szybko nam tutaj chudnij bo ciachac guza trzeba :mad: cudna jest, taka kluseczka tłuściutka :loveu: Quote
J_ulia Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Dziękuje kochana za wklejenie zdjęć:loveu::loveu::loveu: Figunia dostąpiła zaszczytu:eviltong: śpi teraz z moim rodzicami w ich pokoju, bo tam jest gruba wykładzina i łatwiej jej tam się poruszać. Figunia jest kochaną grzeczną dziewczynką :lol:, dzisiaj zaliczyła 6 spacerków w postaci rundek do okoła ogródka, żeby powoli ja rozruszać, masaż , ale kompana będzie dopiero jutro, jeszcze się boi bardzo i nie chcemy jej za bardzo stresować, bo ma widoczne problemy z oddychaniem :placz: tzn nawet siedzenie jest dla niej dużym wysiłkiem. Ale to się zmieni, mam nadziej ,że jeszcze będzie śmigać :p i zrobię wszystko co w mojej mocy żeby tak było. Quote
J_ulia Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 iwona213 napisał(a):Figa szybko nam tutaj chudnij bo ciachac guza trzeba :mad: cudna jest, taka kluseczka tłuściutka :loveu: GUZ JEST WIEKI DZISIAJ GO OGLĄDAŁAM DOKŁADNIE:-(:-(:-(:-(:-( dlatego masz kluseczka nie ma wyjścia i musi schudną:mad::mad::mad:, Kluseczka cudna, ale niestety mam nadziej, że wkrótce będzie tylko CUDNA (bez tłuściutka). Quote
J_ulia Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Kisiaraf napisał(a):Wieczoryn "spacerek" z Figunią ;) To przypomina raczej toczenie się... biedaczka parę kroków i już ma paroblemy z oddychaniem... Sunia powoli się przekonuje :roll: do nas :multi:, nadal smutna , ale już się nie trzęsie jak ją głaszczemy:loveu:, czy wy wiecie jak ona chrapie.....:crazyeye: jak stary facet , przez chwile moja mam myślała ,że to ojciec :cool3:. Figa nie chcę jeść... lub raczej chce ale najchętniej samo mięsko, ryż i warzywa są bee. Jest strajk przy misce, ale akurat w przypadku Figi nie muszczę się martwić,że padnie z niedożywienia, w jej przypadku mała głodóweczka jest wręcz wskazana. Dzisiaj do weta po 15. Ustali ile Figa ma jeść i czego, obcięcie pazurków i drugie odrobaczenie po schronisku:razz: oraz konsultacja w sprawie guza:-( Quote
Kisiaraf Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Powodzenia u weta i anpisz koniecznie co i jak po wizycie. Quote
J_ulia Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Kisiaraf napisał(a):Powodzenia u weta i anpisz koniecznie co i jak po wizycie. Zaraz zdam oczywiście relacje :) Quote
Daga&Maks Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 no to czekamy co powie wet.Na zdjęciach widać że dość spora z niej kluseczka Quote
J_ulia Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Właśnie wróciłam :-(:-(:-( I nie mam dobrych wieści:-(:-(:-( Nie można jej odchudzać ( tzn . nie na siłę, trzeba ją żywić racjonalnie, zbilansowaną karma , która dostarczy potrzebne składniki odżywcze , ma jeść dobrze) najlepiej hills'a dla psów z chorobą nowotworową ( ale nie koniecznie, poszukamy czegoś tańszego , ale równie skutecznego). To nie jest jedynie guz, a właściwe guz nowotworowy OBEJMUJE CAŁĄ LISTWĘ MLECZNĄ, z naciekami do okolicznych tkanek i węzłów chłonnych. Ma zanik mięśni nie tylko w nogach , ale i na głowie co świadczy o FAZIE TERMINALNEJ:placz::placz::placz:. Leczenie na chwilę obecną tylko objawowo i przeciwbólowo. Jeśli nic się nie zmieni Fidze zostało ok. 3 miesięcy do max. roku życia:placz::placz::placz::placz:. Ale wetka poiwedziła ,że to nie jest przesądzone , a nóż się uda. Iwona213 podniosła mnie na duchu Podał jej: -theranecron ( żeby odzielić komórki nowotworowe od zdrowych) -depamedrol Wetka chce ją widzieć za dwa tygodnie koniecznie , jak guz się trochę zejdzie to można operować jak nie to...:-( ( to będziemy walczyć dalej !!!!!!). Jeżeli jednak się uda to powiedziała , że trzeba ją operować , ona się tego nie podejmie, musi to być ktoś kto przeprowadzi tak operacje ,żeby ona się z narkozy wybudziła koszt to min. 300 zł. - wzięłam też tabletki na odrobaczenie - obcięłam pazurki Koszt wizyty: 22,80 ( w tym 10 zł za odrobaczenia) Figa waży 15,200 kilo :oops: Quote
iwona213 Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 kurcze dziwna sprawa, przecież Figa była konsultowana z 2 niezaleznymi wetami i jednogłośnie stwierdzili że trzeba ja odchudzić (przesiwetlenie nie wykazało przezutów) i wtedy operować. Nie jedna sunia miała wycinaną całą listwe mleczną (ostatnio ślicznotka - z rozlanymi już guzami, ratlerka czy kropka) i żyją do tej pory... nie wiem co mam o tym myśleć... a dlaczego wetka nie kazała jej odchudzać?? przecież ona jest tak gruba że niedługo nie uniesie ciała na swoich łapkach... Quote
TERESA BORCZ Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 CIOTEŃKI, Ja też nie wiem co myśleć, ale nasz wet robi takich operacji bardzo wiele, Nasza Mufaa była na granicy możliwości jesli chodzi o ryzyko a jest ok. Lekarz z kolei kazał poprawić obraz krwi i ją przytuczyć co przy nowotworach nie jest łatwe i trwało sporo czasu Nie wiem czyFigunia była badana przez naszego weta, ale ponieważ często tam bywam to słyszę opinie że on sobie doskonale radzi, przykładem jest też jest nasza Mufcia. Ale mimo że każdy przypadek to osobna historia wolałbym zapytać p. Basi czy p. Jędrzej ją widział i jaka jest jego opinia.Tym bardziej, że lekarka powiedziała że sama nie podejmie sie takiej operacji, znów zostaje wybór prosty, po co szukać skoro pod ręka jest wet z doświadczeniem i warunkami. Po szcześliwej operacji, można się nią zająć na maxa i napewno to jej oszczędzi cierpienia. Co myślicie o tym? Quote
Brysio Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 moze lepiej jeszcze z kims to skonsultowac? Quote
J_ulia Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 iwona213 napisał(a):kurcze dziwna sprawa, przecież Figa była konsultowana z 2 niezaleznymi wetami i jednogłośnie stwierdzili że trzeba ja odchudzić (przesiwetlenie nie wykazało przezutów) i wtedy operować. Nie jedna sunia miała wycinaną całą listwe mleczną (ostatnio ślicznotka - z rozlanymi już guzami, ratlerka czy kropka) i żyją do tej pory... nie wiem co mam o tym myśleć... a dlaczego wetka nie kazała jej odchudzać?? przecież ona jest tak gruba że niedługo nie uniesie ciała na swoich łapkach... To ja źle ujełam, ona ma jeść dobrzez bilansowana karmę która nie przyczyni się do otyłości (może być light) i mieć dużo ruchu (chodziło jej żeby tego nie robić gwałtownie i szybko) . Suche odpada trzeba poszukać czegoś co nas nie zrujnuje , a pomoże, bo samego kurczaka jeść nie może. Ćwiczyć , ćwiczyć , ćwiczyć. Quote
J_ulia Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 TERESA BORCZ napisał(a):CIOTEŃKI, Tym bardziej, że lekarka powiedziała że sama nie podejmie sie takiej operacji, znów zostaje wybór prosty, po co szukać skoro pod ręka jest wet z doświadczeniem i warunkami. Po szcześliwej operacji, można się nią zająć na maxa i napewno to jej oszczędzi cierpienia. Co myślicie o tym? Tu chodzi raczej o sposób znieczulenia do operacji, bo ona ze zwykłej narkozy może się nie obudzić:-(. Więcej będę wiedziała za 2 tygodnie. Quote
ihabe Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Zaraz robię przelew Julci z Gliwickiej skarpetki :loveu: Co do operacji całej listwy mlecznej to konsultowałam tę sprawę przy okazji Frelci z 4 wetami i trzej powiedzieli kategorycznie nie aby usunąć za jednym razem. To jest zbyt wielki ból dla psiny, wyobraźcie sobie , że nagle trezeba naciągnąć do granic wytrzymałości skórkę na brzuszku:-(:-(:-( Quote
iwona213 Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 ihabe napisał(a):Zaraz robię przelew Julci z Gliwickiej skarpetki :loveu: :loveu::loveu::loveu: swoją drogą trzeba przerzucic skarpete Stiwka napisze jeszcze raz na wątku, mam nadzieje ze sie inni zgodzą, albo na Figę albo do ogólnej skarpety. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.