Tai-Pan Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Jesteśmy posiadaczami półtorarocznego rodowodowego setera irlandziego. Hodowcczyni (weterynarz z zawodu) przywiozła do naszego domu psa w wieku czterech miesięcy. Okazało sie po pierwszej wizycie u naszego weterynarza, że pies jest wnętrem. Zadzwoniłam do hodowcy i ta poradziła czekać, może jądro zstąpi. Nie stało sie tak i teraz mamy problem - czy psa kastrować? Quote
Rachelek Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Na pewno usunąć to jedno jądro co zostało w brzuchu, bo ono może rakowacieć. Co do kastracji to się nie znam. Może niech się inni wypowiedzą... Quote
Tecia Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Rachelek napisał(a):Na pewno usunąć to jedno jądro co zostało w brzuchu, bo ono może rakowacieć. Co do kastracji to się nie znam. Może niech się inni wypowiedzą... Nie da sie ukryc jadro usunac jak najszybciej zby nie stanowilo ewentualnego ogniska, a kastrowac niekoniecznie poprostu pies nie bedzie reproduktorem i to tyle. Quote
1w0na Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Nad samą kastracją trzeba się dobrze zastanowić. Kastracja daje i plusy i minusy. Plusy znajdziesz na pewno tu na forum, z minusami jest trudniej, bo i nie chętnie się wypisuje. Z własnego doświadczenia powiem, że po kastracji znaczna większość napotkanych suk (te które znają mojego psa od szczeniaka i te nowo napotkane) nie akceptuje mojego psa i cóż... atakują go lub obszczekują ile wlezie. :( Z moim nie ma o tyle dużego problemu, że rzadko kiedy podchodzi do psów, zwiewa kiedy robi się niebezpiecznie, a przede wszystkim panuję nad nim. Quote
Talagia Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 1w0na to dziwne, bo ja spotkalam sie tylko i wylacznie z neutralnym podejsciem do kastratow przez inne zwierzeta. Nie rozumiem za bardzo wiekszego sensu agresji w stosunku do takiego osobnika... Wiekszosc zwierzat jednak traktuje je tak obojetnie, a czesto widze podejscie do kastratow jak do szczeniakow, nawet agresywne osobniki chca sie bawic. Moj pies zaczepia inne samce i chetnie by sie z kims pogryzl, a na kastratow reaguje calkowicie neutralnie, zabawa, wachanie itp. Moze to indywidualna sprawa zapachu psa, w kazdym razie nie jest to raczej norma. Jądro w jamie brzusznej trzeba usunąć i pojawia się pytanie po co zostawiać to jedno jajko co zeszlo? Pies nie moze kryć, bo przenosiłby wade genetyczną, w takich przypadkach zwykle stara sie mozliwosc przeniesienia genu wyeliminowac do zera. Tak przynajmniej robia u nas lekarze i kastrują obustronnie. Quote
karjo2 Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 Wiecej o kastracji: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=56696 Skoro i tak jest zabieg wymuszony i dosc inwazyjny ze wzgledu na koniecznosc usuniecia jadra z jamy brzusznej, nie ma wiekszego sensu pozostawianie drugiego, w efekcie uzyska sie wiekszosc mozliwych problemow: -ryzyko nowotworu jader, -pobudliwosc samca w kierunku suk z cieczka i innych samcow, trudniejsze koncentrowanie na opiekunie -mozliwe skutki uboczne zabiegu -ryzyko zabiegu usuniecia drugiego jadra Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.