koosiek Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Cudny ten szczenior :loveu: I jak tam Bardini? Quote
Od-Nowa Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 clo, wysłałam CI na pw coś ;) oby było dobrze..... Quote
Od-Nowa Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 dostałam od clo zdjęcia Bardzika :p niestety imageshack leci sobie w kulki :angryy: więc na razie tylko kilka zdjęć. resztę wstawię wieczorem bo nie mam czasu Quote
clo Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 dostalam tez list od pani to od nowa wklej go ja bedziesz reszte wrzucac:)) Quote
Od-Nowa Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 :p wiecej wieczorem a ja czekam z niecierpliwością na wieści o zachowaniu Bardzika!! Quote
clo Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 a dostalas w zalaczniku maila?to sa ostatnie wiesci o bardziku z wczoraj jakie mam:) Quote
andzia69 Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 weźcie napiszcie coś! czy jest lepiej???? Quote
Od-Nowa Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 nie dostałam listu w załączniku andziu ja teżnic nie wiem. Clo musi napisać Quote
clo Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 [FONT=Arial]Witam, przesyłam sporo zdjęć Bardzika z dnia przyjazdu, wczoraj i dzisiaj - część niezbyt udanych, a te "portreciki" to dzieła moich dzieciaków. Trochę poczytałam i jutro zadzwonię do osób przez Panią polecanych - nie chcę im zajmować niedzieli, a z resztą Melusia się pochorowała dzisiaj i jest wyeliminowana przez łóżko. Z Atosem Bardzik nieco sobie pozwala, chociaż Atos zadbał już o to by zjeść bardową kość - Bard nie protestował, chociaż większość czasu Bardzik albo próbuje "pompować" Atoska, albo z piskiem ząbkami przyszczypuje dość pokaźne atosowe futro, co nieco już dużego drażni, przy tym obaj cały czas merdają ogonami, tak, że trudno mi się w tych ich relacjach połapać, jednak ogólnie chyba będzie między nimi dobrze, mimo, że jeszczenie widziałam Bardo brzuchem do góry przed Atosem co miało od razu miejsce w przypadku Plątka, gdy się spotkali z Tośkiem poraz pierwszy. Z nami dorosłymi Bardzik już się ułożył, nie szczerzy na nas, ale gdy go podnosiliśmy to piszczał przy dotyku z przudu między nogami, nie wiem czy go coś tam nie boli. Ciągle liczy nasze stado i jak kogoś brakuje to jest nieswój. Za mężem piszczy i drapie po drzwiach oraz szaleje z radości jak Tomek wraca. W nocy kilkakrotnie próbował wślizgnąć się do łóżka i koniecznie próbuje położyć się lub usiąść między mną a Amelką na co mu stanowczo nie pozwalam i z żalem ale kładł się na ziemi. Trochę nie zrozumieliśmy jego sygnałów o 5 rano i zrobił kupę w domu i nie wiem czy przypadkiem, czy to coś oznacza, ale w pokoju Amelki. Dostał mały zawstydzający wykład. Za to siki to trzymał bohatersko, tak, ze o 6 jak go wypuściłam nie mogłam się nadziwić ile dał radę zmagazynować. Dzieci go kochają na maxa, ale niestety Amelka się go boi, przez co wykonuje dość strachliwe ruchy przy psie. Pozdrawiam Patrycja[/FONT] Quote
Eruane Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Właściciele Barda to bardzo sensowni ludzie. Próbują zdobywać wiedzę i ją wykorzystywać. Niestety jeszcze nie dali rady skontaktować sie z poleconym przeze mnie szkoleniowcem z Bydgoszczy. Natomiast pani od Barda rozmawiała ze mną. Na podstawie opisu zachowania Barda uważam, że spec jako obserwator na miejscu byłby idealnym wyjściem. Bard wykazuje zachowania mogące wynikać z kilku różnych rzeczy i bez bezpośredniej obserwacji ciężko coś stwierdzić. Na pewno się zmienia na lepsze. Z relacjami z dorosłymi osobami w domu niemal nie ma już problemu, stopniowo się zmieniają. Używał zębów, kiedy ktoś próbował go wziąć na ręce lub przytrzymać. Gorzej z dziećmi,które nabrały strach przed Bardem, a tym samym dają mu pole do popisu dla negatywnych zachowań. Bard z jednej strony wykazuje zachowania mogące mieć przyczynę w lęku, z drugiej stara się o względy właścicieli kosztem ich dzieci. Pani ma ćwiczyć z Bardem i zobaczymy, co z tego wyniknie. Myślę, że będzie coś można powiedzieć po tygodniu lub dwóch. Szkoda, że nie oznałam Barda osobiście, bo ciężko mi określić jego stusonek do dzieci. Tego psiaka ze zdjęcia Bard się boi, co nie przeszkadza mu go podgryzać. Na szczeście trafił na delikwenta, który ma świadomość swojej siły i możliwości i nie musi sobie nic udawadniać. ;) Quote
clo Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 o ranu eruane dziekuje ci!!mam nadzieje,ze sie nie poddadza i dadza rade..kurcze szkoleniowiec by sie przydal...moze doradzic im by poprostu znalezli jakies szkolenia psow w bydgoszczy i zatrudnili prywatnego tresera?skoro z tamta pania nie moga sie skontaktowac..bo tu liczy sie czas chyba.. Quote
erka Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Oj Bardini, ale ty nam ciśnienie podnosisz:cool3:. Ale chyba z tego maila sprawa nie wygląda najgorzej, ważne,że chyba chcą dać mu szansę, przynajmniej nic nie piszą na razie ,że chca sie go pozbyć. Quote
Od-Nowa Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 dobry szkoleniowiec w takich relacjach też pomoże. więc jak jest ktoś na miejscu dobry to śmiało można polecić. Quote
Rudzia-Bianca Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Pomału bo pomału ale chłopak nam mądrzeje :diabloti: Bardzik daj już spokój, to już twoje miejsce na ziemi . Quote
Eruane Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Nie znam innego szkoleniowca w Bydgoszczy,a problem polega na tym, że zły szkoleniowiec może narobić więcej złego. Wolałabym poczekać na tą panią aż będzie wolna. W niedzielę może nie odbierać telefonów od ludzi, a jeśli pracuje z psami nie zawsze może odebrać. Może dziś wieczorem uda się ją złapać. Jeśli nie, spróbuję do niej dotrzeć inaczej. Quote
Od-Nowa Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 są jakieś nowe wieści z domu Barda?? nieustannie trzymam kciukiiii ;) Quote
clo Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 wiesci narazie sa takie,ze dzis o 17 przychodzi pani treser polecona przez eruane..ale dobrze nie ejst bo bardzik znow wczoraj straszyl dzieci zebami..:(panstwo naprawde o niego walcza..oby ta treserka pomogla..ona nigdy jeszcze nie pracowala podobno z psem ktory byl bezdomny..dlatego sie obawiam... Quote
Lidan Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Pies to pies ;) Jeśli pani treserka jest dobra to powinna znać się na charakterach i zachowaniach psów i coś doradzić :roll: Będąc na miejscu jest szansa, że zauważy czy w jakiś sposób pies nie jest prowokowany do takich zachowań. Choć na wyniki i tak przyjdzie trochę poczekać. Trzymam kciuki za Barda i jego rodzinkę, żeby cierpliwości im nie zabrakło :kciuki: Quote
andzia69 Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 czy są jakieś wieści???? ja nie zmienię tematu dopóki nie będzie wiadomo na 1000%, ze psiak tam zostanie.... Quote
clo Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 narazie wiesci brak..wczoraj miala byc treserka o 17 i narazie nic nie wiem..a nie chce sie tez narzucac pani patrycja sama zawsze dzwoni Quote
Rudzia-Bianca Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Pani Patrycjo niech już pani zadzwoni i powie że jest ok . Quote
clo Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 dziewczyny przykro mi bardzo z powodu rudki..:( ale mam tez swiatelkow tunelo tzn choc jedna dobra wiadomosc... BARD ZOSTAJE W NOWYM DOMU!!!!!!1:multi::multi::loveu::loveu: MOZNA ZMIENIC TYTUL:))) dziekuje wam ze bylyscie z nami:))) Quote
Od-Nowa Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 o ludzie... aż się bałam tu wejść dziś :cool3: czyli współpraca z behawiorystą nabiera jakiegoś kształtu i sa na dobrej drodze?? powiedz coś więcej proszę ;) Quote
clo Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 nie w koncu do spotkania z treserka nie doszlo..wypadly sprawy rodzinne ale narazie chyba juz tego nie planuja poniewaz zaczelo sie wszystko dobrze ukladac dzieci sa w stanie juz bardzika tulic itd chociaz robia to bardzo ostroznie.pani kupila im rozne smakolyki dla niego i dala dziecia zeby mogly go nagradzac ale tylko za dobre zachowanie take starszy synek patryk juz np nauczyl barda siadac i dawac lapke.Dzieci mimo,ze bardzik je troche pogryzl ,nie zachowywal sie o nich ladnie tylko chociazby na napomkniecie ,ze bardzik musialby wrocic do domu uderzyly w taki placz mowiac"ze one go tak kochaja,ze nie mozna itd"Pani Patrycja uwaza,ze bardzik to bardzo madry pies i,ze szybko pojmuje o co chodzi ma nadzieje,ze bedzie juz tylko lepiej ,ze najgorsze maja juz za soba:))Bardzik sypia w lozku u panstwa mimo,ze Pani patrycja nie chce pozwalac to za to maz Pani jak najbardziej;)))Bardzik ma tez zmysl mysliwego panstwo mieszkaja kolo lasu gdzie sa sarny itd bard malo nie wyskakuje ze skory na spacerach czujac zapachy;))Ogolnie trafil moim zdaniem raj na ziemi!dom tak niesamowicie odpowiedzialny ,ze az w to nie wierze :)ma duzy dom ,piekny ogrod,psiego kumpla oraz ludzi ktorzy go bardzo kochaja:)!!! Quote
erka Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Dzięki clo za tą wspaniałą wiadomośc na koniec dnia:lol:. Miejmy nadzieję, że historia Rudki też będzie miała szczęśliwe zakończenie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.