Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To teraz ja wstawie moje dzielo sztuki:



Chcialam wam powiedziec, ze kot zachowal sie wyjatkowo elegancko, podszedl przedstawil sie i do tego byl bardzo towarzyski. Nie przypuszczam, ze ktorys z moich kotow bylby taki szarmancki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='kosu32']Chevroleta ???!!!

Ja mam wspaniałe czerwone PORCHE - wypraszam sobie !!!
Na temat kloszardów już nie wspomnę ... Fakt obok mojego pięknego auta stały 3 młode osoby intensywnie dyskutujące które widząc mą walkę z tobołami zaoferowały swoją pomoc przed tym jak zrobiłam rozdanie swojego życia w poczęstunku dopiero co zakupionej paczki papierosów. różnicę, bo Stefan nie szczekał a dawał Orphie łapę widząc ciasto na stole :evil_lol:


Te zdjęcia z kojca Miszki poprostu mnie powaliły na łopatki :shake: jedna wielka kupka nieszczęścia :-(
Stefan nie szczeka??? :-o Tylko patrzeć skoro już łapę podaje :razz:

Co do porche...o przepraszam Kosu :oops: taka gafa...:flaming:
No i co do kloszardów...wybacz, ale jak dzwoniłaś do mnie wracając do domu byłaś tak chaotyczna i tyle rzeczy na raz chciałaś mi powiedzieć że nie załapałam wszystkiego. Wiem jedno Kosu Orpha jesteście wspaniałe :hand: hihihi...

Orpha pisz jak po nocy. Czy Miszka Was nie pożarła? Czy Stefan nie pożarł Miszki? :evil_lol: Czy Lady żyje? :razz:

Posted

[quote name='Ania&Rudy']więcej zdjęć !!!!! :loveu:

Więcej ???!!! - Kobieto pozwól żyć !!!:oops:

Więcej już nie mam.
Ale obiecuję że jak odwiedzę Miszkę u Orphy kolejnym razem, to będzie następny fotoreportaż.

Posted

A ja jeszcze tak mocno od siebie, bardzo chciałam podziękować Agmarkowi która zasponsorowała "benzynkę" do mojego czerwonego Porche podczas wczorajszej Miszkowej Akcji :lol:

I love you :loveu::loveu::loveu:

Posted

o, jak wspaniale :) ja mam dostep do neta z przerwami ostatnio, i co wpadnę - to takie wieści :)
cudownie, że się udało ją już stamtąd zabrać!
dziewczyny :loveu::loveu::loveu:

Posted

przepraszam ze zaśmiecam , ale to na dodanie otuchy
Biana na początku też się kota bała



a teraz na jednym łóżku śpią, z jednej miski jedzą


Miszeńko będzie dobrze ślicznotko.
Orpha zazdroszczę Ci ż emasz ją u siebie :loveu:

Posted

O mamuniu! :-o Rudzia-Bianca! Ależ one do siebie podobne z Miszką :-o tylko Orpha jeszcze takiego kota niema :razz:

Kosu opanuj się, bo mnie zawstydzasz :oops: to nie moja wina że Twój PORSZAK tyle pali :evil_lol: a tak w ogóle to jestem trochę zawiedziona:obrazic: myślałam że będą zdjęcia Orphy w talibowym przebraniu :sadCyber:

Posted

Rudzia-Bianca napisał(a):
przepraszam ze zaśmiecam , ale to na dodanie otuchy
Biana na początku też się kota bała

a teraz na jednym łóżku śpią, z jednej miski jedzą

Miszeńko będzie dobrze ślicznotko.
Orpha zazdroszczę Ci ż emasz ją u siebie :loveu:


Rzeczywiście obie dziewczyny są podobne do siebie - no i nie wspomnę już nic w temacie tych kotów :lol:

Posted

[quote name='Agmarek']O mamuniu! :-o Rudzia-Bianca! Ależ one do siebie podobne z Miszką :-o tylko Orpha jeszcze takiego kota niema :razz:

Kosu opanuj się, bo mnie zawstydzasz :oops: to nie moja wina że Twój PORSZAK tyle pali :evil_lol: a tak w ogóle to jestem trochę zawiedziona:obrazic: myślałam że będą zdjęcia Orphy w talibowym przebraniu :sadCyber:

Jak kupie sobie nowe auto - to wtedy dwa razy pomyślisz a raz powiesz :angryy: (względem tej benzyny). Dodam że myślimy nad zakupem ciągnika siodłowego z naczepą - więc bądź czujna :evil_lol:

I ja też czekam na Orphę na Dogo. Rozmawiałam z Nią rano (czytaj po 12.00. jak zwlokłam się z wyra) a propos Miszeński i dostałam krótką relację. Orpha właśnie wbijała się na Dogo - może ma problem z zalogowaniem się ????

A co do talibowego przebrania to przyznam że nie wpadłam na ten pomysł ... Może dlatego że woń preparatu na pchły była zbyt mocna i mózg nie funkcjonował tak jak powinien :shake:

Posted

Miło patrzec na tego piesia w domowych pieleszach, to zupełnie inna bajka. I miło też patrzeć jak Wy tu fajnie i dzielnie ogarniacie! Jestem naprawde pod dużym wrażeniem. Jak najbardziej podtrzymuję swoja deklarację pomocy jakkolwiek by nie było.zostawiam swój nr gadu (2642752) i proszę od Was o tez jakis namiar jakby co.

Posted

[quote name='roleczka']Miło patrzec na tego piesia w domowych pieleszach, to zupełnie inna bajka. I miło też patrzeć jak Wy tu fajnie i dzielnie ogarniacie! Jestem naprawde pod dużym wrażeniem. Jak najbardziej podtrzymuję swoja deklarację pomocy jakkolwiek by nie było.zostawiam swój nr gadu (2642752) i proszę od Was o tez jakis namiar jakby co.

Dzięki kochana:loveu:

Nie opuszczaj Miszki i zostań tu koniecznie z nami.

Posted

Porozsyłałam maile do osób które zadeklarowały pomoc finansową dla Miszki. Ufff - trochę się mi z tym zeszło ...:oops:

Ale zaraz, zaraz. Co tu taka cisza !!!
Ophra dawaj na Dogo i pisz koniecznie co tam u naszej małej - jak minął dzień.

Posted

[quote name='kosu32']Jak kupie sobie nowe auto - to wtedy dwa razy pomyślisz a raz powiesz :angryy: (względem tej benzyny). Dodam że myślimy nad zakupem ciągnika siodłowego z naczepą - więc bądź czujna :evil_lol:

Mój zmęczony (i głodny:diabloti:) mózg dzisiaj nie pracuje jak należy, więc niewiem o co Ci chodzi z tym dwa razy pomyślisz a raz powiesz, ale wiem (i Ty też o tym wiesz) że aby to stało się realne musiałabym się od nowa narodzić :diabloti:bo ja zawsze najpierw mówię, a potem myślę. Może raz, albo i dwa, ale nigdy nie dzieje sie odwrotnie :roll:

Orpha gdzie jesteś? :cool1:

Posted

Jestem !
ju pisze , znaczy napisalam cale opowiadanie kolo 13 ,ale ten podly , bezczelny ,zlosliwy komp pod koniec mojego pisania postanowil sie zawiesic , zalala mnie krew z cementem i uwierzcie bliska bylam tego zeby cisnac nim o sciane , tak sie na niego wscieklam ze schowalam dziada podlego i przysieglam ujowi ,ze dotkne sie do niego dopiero wieczorem i to w rekawiczkach.

Po nocy i dniu dzisiejszym jestesmy wszyscy cali i zdrowi , nikt nikogo nie zjadl ani Miszka nas ani my Miszki :evil_lol:. Poki co dziewczyna dzielnie okupuje swoj kocyk ,chociaz raz ku mojej radosci przemiescila sie do przedpokoju , apetyt ma , gorzej z piciem wody ,boi sie paszczydli wsadzic do miski , ale z reki mi pije :crazyeye:. Wychodzenie na spacer odwalam na dwie tury , na raz z calym towarzychem nie da rady ,bo Miszka uparcie bawi sie w Szymona Slupnika Skamienialego , chociaz dzisiqaj juz bylo lepiej ,bo po malym popychu na schody zaczela sama powolutku i niesmialo sama po nich schodzic , idzie nam to jeszcze bardzo pomalu ale jakos daje rade. Po wyjsciu przed klatke znowi kamienieje , wiec musze ja pocagnac troszke i wygladam przy tym jak grecki chlop z osiolkiem , jak dowleczemky sie na tyly bloku jest lepiej bo Miszka zaczyna mieknac w sobie i lapac zapachy ,po czym po malutku kroczek za kroczkiem zaczyna sie przemieszczac. Troche potrwa zanim sie przelamie , ale dobrze ze dzisiaj juz nie wciska sie w kat jak sie do niej zblizam i pare razy przylapalm ja jak ciekawie sledzi wzrokiem za domownikami. Bede musiala chyba zawezwac do domu kogos kto obetnie jej pazury u lap , bo ma je az w slimaki pozawijanie i mysle sobie ,ze niechec do chodzenia min.z tego wynika , ado weta przez miasto ja ciagnac jakos sobie poki co nie wyobrazam.

Posted

He he następne podobieństwo , Biana do dziś wody nie pije , boi się chyba własnego odbicia - tzn pije z kałuży, rzeki a z miski tylko wtedy gdy ociupkę mleka doleje na podbarwienie żeby nie było przejrzysto albo w nocy po ciemku ( no świr ) .
Och Miszeńko ale bym Cię wyściskała :)


Kosu , skrzynkę wyczyść ale już :evil_lol: pw mi do Ciebie zalegają :evil_lol:

Posted

[quote name='Rudzia-Bianca']He he następne podobieństwo , Biana do dziś wody nie pije , boi się chyba własnego odbicia - tzn pije z kałuży, rzeki a z miski tylko wtedy gdy ociupkę mleka doleje na podbarwienie żeby nie było przejrzysto albo w nocy po ciemku ( no świr ) .
Och Miszeńko ale bym Cię wyściskała :)


Kosu , skrzynkę wyczyść ale już :evil_lol: pw mi do Ciebie zalegają :evil_lol:

No i ja wbiłam się ponownie na Dogo. Nic zupełnie w ten weekend nie zrobiłam - nic !!! Dom zarasta chaszczami, książki leżą od środy w koncie ... co to będzie ???... (przepraszam za tą małą wewnętrzną dygresję).

Co do picia wody to zastanawia mnie bardzo to o czym pisała Orpha i Rudzia-Bianca. Dlaczego tak się dzieje?. Boję się by Miszka nam się nie odwodniła ... Wiem że Orha czuwa ale temat trzeba przebadać.

P.S. Skrzynka minimalnie odgruzowana

Posted

[quote name='orpha']Jestem !
ju pisze , znaczy napisalam cale opowiadanie kolo 13 ,ale ten podly , bezczelny ,zlosliwy komp pod koniec mojego pisania postanowil sie zawiesic , zalala mnie krew z cementem i uwierzcie bliska bylam tego zeby cisnac nim o sciane , tak sie na niego wscieklam ze schowalam dziada podlego i przysieglam ujowi ,ze dotkne sie do niego dopiero wieczorem i to w rekawiczkach.

Po nocy i dniu dzisiejszym jestesmy wszyscy cali i zdrowi , nikt nikogo nie zjadl ani Miszka nas ani my Miszki :evil_lol:. Poki co dziewczyna dzielnie okupuje swoj kocyk ,chociaz raz ku mojej radosci przemiescila sie do przedpokoju , apetyt ma , gorzej z piciem wody ,boi sie paszczydli wsadzic do miski , ale z reki mi pije :crazyeye:. Wychodzenie na spacer odwalam na dwie tury , na raz z calym towarzychem nie da rady ,bo Miszka uparcie bawi sie w Szymona Slupnika Skamienialego , chociaz dzisiqaj juz bylo lepiej ,bo po malym popychu na schody zaczela sama powolutku i niesmialo sama po nich schodzic , idzie nam to jeszcze bardzo pomalu ale jakos daje rade. Po wyjsciu przed klatke znowi kamienieje , wiec musze ja pocagnac troszke i wygladam przy tym jak grecki chlop z osiolkiem , jak dowleczemky sie na tyly bloku jest lepiej bo Miszka zaczyna mieknac w sobie i lapac zapachy ,po czym po malutku kroczek za kroczkiem zaczyna sie przemieszczac. Troche potrwa zanim sie przelamie , ale dobrze ze dzisiaj juz nie wciska sie w kat jak sie do niej zblizam i pare razy przylapalm ja jak ciekawie sledzi wzrokiem za domownikami. Bede musiala chyba zawezwac do domu kogos kto obetnie jej pazury u lap , bo ma je az w slimaki pozawijanie i mysle sobie ,ze niechec do chodzenia min.z tego wynika , ado weta przez miasto ja ciagnac jakos sobie poki co nie wyobrazam.


Dzięki Orpha :lol:

Można powiedzieć że Miszka powoli łapie oddech w nowym lokum. A jak tam smrodzik antypchelny?. Nadal tak dokuczliwy, czy sytuacja choć odrobinę się ustabilizowała? Mam nadzieję że ten środek jest skuteczny - same miałyśmy okazję się przekonać jaką ma moc :evil_lol:

Co do pazurków to trzeba podjąć temat. Sama widziałam że na tylnich łapach ma takie dwa "ślimaki". Może na początku przedzwonić i zapytać u tego Twojego weta jakie związane będą z tym koszta.

Posted

[quote name='kosu32']

Co do picia wody to zastanawia mnie bardzo to o czym pisała Orpha i Rudzia-Bianca. Dlaczego tak się dzieje?. Boję się by Miszka nam się nie odwodniła ... Wiem że Orha czuwa ale temat trzeba przebadać.

Ja Bianie podaję wodę w jedzeniu, gotuję takie zupowate paciaje ( matko zapomniałam o żarciu na gazie , dobrze że Tata wyłączył - o 21 nastawiłam :mad:) a jak i z jedzeniem był problem to takim cusiem do odmierzania leków płynnych dla dzieci żeby przypadkiem w płuca strzykawką nie walnąć .



P.S. Skrzynka minimalnie odgruzowana


:diabloti:

Posted

orpha napisał(a):
spokojnie odwodnic sie nie odwodni , poki co pil mi z reki a jutro polece duza strzykawke kupie i bede ja poic


A może przy okazji podpytać weta czy mają na to jakiś sposób i za radą Rudzi, wlać do miski z wodą odrobinę mleka (może rozwolnionka nie dostanie), bo z tą strzykawką to sama nie wiem ...

Posted

smrodek gdzies ulecial .nie czuc juz nic a nic a pchliska chyba tez odeszly w niebyt bo przegladalam jasnie towarzystwo i czysto jest i u Miszki i u reszty.Miszke znowu dzisiaj wyszczotkowalam wiec pewnie to co martwe tez zlecialo :evil_lol:
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ranyyyyyy Miszka poszla sie wlasnie wody z michy napic , normalnie gloria !!!!!!!!!
A wogole to dzisiaj caly dzien ktos przy niej siedzial ,glsakal i gadal do dziewczyny , najpierw ja a potem moja mlodziez przejela paleczke , Karen to sie w niej wogole zakochala , gadala jej tam cos czule na ucho chyba z godzine :evil_lol:.

Kosu a pzurki pal szesc koszta , trzeba to zrobic i czesc pracy ,napewno zrobi sie jej po tym zabiegu lepiej , ja sie w tym stanie jej pazurow nie podejmuje obcinania wole zeby zrobil to fachowiec

Posted

Orpha nie wolno strzykawką, a już na pewno nie dużą . Może się mała ruszyć, cokolwiek i strzelisz jej prosto w płuca .
Super jest takie cuś do Panadolu dla niemowlaków dodawane , nie ma możliwości żeby płyn wystrzelił z tego .
Niestety mam tylko jedno :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...