zula131 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 To "Coś" jest teraz pod moim blokiem. Kołtuny i wiszące sople posklejanej sierści na brzuszku nie pozwoliły rozszyfrować płci. Ciemne, szorstkie, bardzo biedne i wystraszone :-(. Podobno od rana biega po osiedlu. Przyszło pod nasz blok za moją koleżanką i jej maleńką sunią. Zobaczyłam to biedactwo dziś wieczorem. Koleżanka nakarmiła, ja też wyniosłam dinowego żarełka i wodę. Najadło się, napiło, warknęło groźnie na Dino, kłapnęło na wyciągniętą rękę, wykopało dołek przy reszcie żarełka i położyło się w tym dołku. Co chwila przez biedne ciałko przelatywały dreszcze :-(. Wyniosłam mu starą kołdrę (pod spód rozłożyłyśmy folię), przykryłam go kocykiem. Jest bardzo przestraszony, w trakcie przykrywania chciał mnie udziabać. Teraz śpi na tym prowizorycznym posłaniu. Przed chwilą wyszłam przed blok, podbiegł do mnie i zaczął się łasić :-(. Jest śliczny i taki biedniusi :-(. Nie mogę go zabrać do domu :placz:, on warczy na Dino, może być jatka, a w domu jest jeszcze 5 kotów. Nie wiem, co robić:placz::placz: Cichy Kąt nie przyjmuje bezdomniaków, bo sytuację ma bardzo niepewną. Ratunku !!! -------------------------------------------------------------------------- Sara jest już bezpieczna - przebywa w Hoteliku u Agnieszki niedaleko Tarnowskich Gór. Teraz trzeba ją diagnozować, leczyć, szczepić i uczyć zaufania do człowieka. To wszystko kosztuje.... Ta kochana sunieczka , skrzywdzona i sponiewierana, bardzo prosi o pomoc :modla:, choćby najdrobniejszy grosik. -------------------------------------------------------------------------- 6 listopada Sara pojechała do nowego domku w Rudach k. Rybnika. Miejmy nadzieję, że to już jej ostatni przystanek. Kochaj, Saruniu i bądź kochana, już na zawsze :loveu: Sprawę Sary w hoteliku pilotuje Tanitka. Bieżące info: W dniu 18.10.2009. Sara została umieszczona w Hoteliku u Agnieszki pod Tarnowskimi Górami. Miesięczny koszt hotelowania to 450-465 zł + karma Innymi potrzebami Sary są: - sterylka - 150 - 200 zł (termin: 07.11.2009.) - diagnostyka - zmiany widoczne "gołym okiem" to guz na nodze i wypukłość na brzuszku w okolicach pachwiny. Czy coś jeszcze - okaże się po gruntownym przebadaniu. - szczepienia (wścieklizna + wirusówki) Deklaracje stałe: Zula 131 50,- (od 1 listopada) Agata51 50,- :loveu: Deklaracje jednorazowe: Agata51 100,- :loveu: Wpłaty: 26.10.2009. Agata51 100,- :loveu: 27.10.2009. Tanitka 100,- :loveu: 28.10.2009. Ania, Kuaif i Dzidzia 100,- :loveu: 29.10.2009. Ania, Kuaif i Dzidzia 100,- :loveu: 02.11.2009. Zula131 50,- 06.11.2009. zly_kalafiorek 100,- :loveu: Wydatki: 22.10.2009. 300,- (hotelowanie) 03.11.2009. 300,- (hotelowanie) Stan finansów: na 27.10.2009. - 100,- :-( na 28.10.2009. 0,- :cool1: na 29.10.2009. + 100,- :roll: na 02.11.2009. + 150,- :p na 03.11.2009. -150,- :placz: na 06.11.2009. -50,-:cool1: Końcowe rozliczenie: Sara nie wykorzystała swoich pieniążków w całości, ponieważ 6 listopada została adoptowana. Aga Czarkowianka zwróciła nadpłatę za hotelowanie, zostało 300,- zł I teraz pytanie do osób, które wpłaciły: czy zgadzacie się, żeby te pieniążki przekazać na tego oto bidulka z wrocławskiego schronu?: http://www.dogomania.pl/threads/18981-wyA-A-y-szorstkowA-ose-krA-tkowA-ose-kto-przygarnie/page34 Może to dla niego będzie dobry początek... Quote
zula131 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Jest okrutnie zimno :placz::placz::placz: Quote
majqa Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Nie masz szans ani Ty, ani koleżanka wziąć bidy choć na tę noc - mam tu na myśli szansę na odizolowanie od innych zwierząt? Quote
zula131 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Nic nie potrafię mądrego wymyślić :-(... Quote
zula131 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Nie odizoluję, mam nieduże mieszkanie, nie ma drzwi pomiędzy pomieszczeniami. Chciałam go chociaż na noc zwabić do piwnicy, ale bał się, jest mocno zestresowany, nie chce podejść do drzwi. Quote
majqa Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Jakby to cóóóś odkąpać, podciąć, wyczesać zabijaliby się ludzie o takie cudo. Jak duża jest ta bida? Możesz porównać wielkość do jakiegoś rasowca? Quote
zula131 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 To "Cuś" jest pięknym psiakiem, wysokością sięga mniej więcej kolana, ma piękną, bardzo wyrazistą twarz, jest zgrabne, ale chudzieńkie :-(. Na prawym pośladku zauważyłam zdartą sierść wielkości ok. 20-groszówki (rana?), ale było ciemno i nie pozwalał się dobrze wyoglądać. Właśnie teraz płacze pod oknem... Zaraz zejdę do niego. Quote
zula131 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Drapie się jak najęte :roll:. Pchły go chyba żywcem zżerają: Quote
zula131 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Już nie chce dziabać. Coraz bardziej się ośmiela i przybyło miseczek z rozmaitym jadłem - sporo ludzi go dokarmia (ale nikt nie chce przygarnąć:-( ). Stara wariatka lata po nocy i robi foty: Quote
agata51 Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Matko, przecież to wyżeł! Wrzucam na wątek wyżłów. Oby tanitka go dojrzała! Gdzie on jest? Młody? Quote
zula131 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Płacze pod moim blokiem :-(. Właśnie byłam go ululać, Jak jestem przy nim, to wskakuje na kołdrę, daje się przykryć i drzemie. Jak odchodzę, zaczyna płakać. Ale już się uspokoił i z okna widzę, że wrócił na posłanie. Jest zimno, jak diabli :-(. Dziękuję, Agatko, za wrzucenie go na wyżły. Nawet do toalety nie mogę go schować, bo tam koty mają swoje kuwety i jest klapka, przez którą wchodzą Quote
Panca Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 piekny wyzel...Boze....pewnie komus zwial ...:-(Tanitka na pewno sie tu zaraz na watku zjawi Quote
Kisiaraf Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Uroczy podrzuce do góry by był widoczny. Quote
idusiek Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 nie no........kolejna bida :shake: zula masz o tyle szczęście, ze go jeszcze ludzie dobrzy karmią - w "mojego gościa" Czarnego spod płotu to sąsiedzi walą kamieniami i juz 2 razy wpierdziel dostał, ze się podnieść nie mógł :-( a pół roku pracowałam nad tym, zeby podszedł i dał sie pogłaskać Quote
weszka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Właśnie miałam napisać że to przecież piękny wyżeł i że tanitkę trzeba tu ściągnąć! Biedak może się komuś zgubił :( No ja niestety nijak nie dam rady pomóc... Ale wierzę że uda się mu jakiś kąt tymczasowy zapewnić bo przecież na ulicy to najgorsze rozwiązanie :( Dobrze że chociaż nie jest głodny. :( Quote
zula131 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 No i wcięło go... Objeździłam rowerem całą okolicę. Nie widać, nie słychać... Okazało się, że dokarmiała go też dziewczyna z bloku naprzeciwko. Ale martwię się o psiaka. Jej ojciec jest hyclem. To taki typ spod ciemnej gwiazdy, parę razy słyszałam jego przechwałki na temat sposobów odławiania psów i włos się jeży na głowie... Ta dziewczyna twierdzi, że załatwiła już psiakowi miejsce w schronie (nie wiem, gdzie), chyba przez swojego ojca. I jak tylko psiak się pojawi, to chcą go złapać :-(. Pewnie za to mieliby jakiś profit.To nie jest zbyt porządna rodzina, delikatnie to określając. Nie chciałabym, żeby się nim "zaopiekowali", myślę, że zasłużył na lepszy żywot. Boże, mózg mi paruje... Dziękuję, dziewczyny, że zaglądacie na wątek :loveu: Quote
majqa Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 zula131 napisał(a):No i wcięło go... Objeździłam rowerem całą okolicę. Nie widać, nie słychać... Okazało się, że dokarmiała go też dziewczyna z bloku naprzeciwko. Ale martwię się o psiaka. Jej ojciec jest hyclem. (...) Ta dziewczyna twierdzi, że załatwiła już psiakowi miejsce w schronie (nie wiem, gdzie), chyba przez swojego ojca. I jak tylko psiak się pojawi, to chcą go złapać :-(. (...) Jasny gwint. Zulo, podpytaj ją, do jakiego schronu chcą bidę wywieźć. :-( Quote
zula131 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Podpytam, jak ją spotkam. Jadę dziś z Dino na szczepienie, wezmę od wetki coś na pchły i robaki. Mam nadzieję, że psiak się pojawi i zdecydowana jestem go przechować (trudno, najwyżej będzie zadyma). Nie chciałabym, żeby trafił w ich ręce:-(. Oni mają jednego psa, swojego, karmią go i na swój sposób dbają, ale weta to on w życiu nie widział. Ich sąsiadka mówi, że chyba ma jakąś chorobę skóry, bo ma łyse placki na grzbiecie. Jedna z ich córek ma sunię, która co jakiś czas rodzi małe i oni je zaraz likwidują (i na pewno nie jest to humanitarne usypianie:shake:). Muszę szybko skombinować jakąś obróżkę. Mam ogromny wyrzut sumienia :wallbash:, że nie zrobiłam wszystkiego, co można było :wallbash: Piesku, znajdź się, proszę... Quote
malawaszka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 tamten rejon to jak nie Cichy Kąt to Miedary.... Quote
majqa Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 zula131 napisał(a):(...) Mam ogromny wyrzut sumienia :wallbash:, że nie zrobiłam wszystkiego, co można było :wallbash: Piesku, znajdź się, proszę... Zulo :loveu:, zrobiłaś, co mogłaś, a że miałaś moment zawahania z zabraniem go do domu z powodów, jakie opisujesz... Sama bym miała, głowa do góry, próbuj. Quote
tanitka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 jestem! okolice Tarnowskich Gór znaczy się?:roll: Może wrócił do domu?:roll: Quote
zula131 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Dzięki, Tanitko, za przybycie :loveu:. Nie sądzę, żeby wrócił do domu. Wygląda na psiaka, który już dłużej się błąka:-(. Zapchlony maksymalnie, nie ma obroży, zaniedbany i wystraszony. Musiał chyba być przeganiany... Wczoraj przyszedł pod nasz blok późnym wieczorem, oby dzisiaj też się pojawił, żeby ktoś nie zdążył go skrzywdzić... Quote
tanitka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 a moze znów na noc przyjdzie, do miejsca gdzie dostał jedzenie? Może zorientuj się gdzie mogłabyś go przekazać na przechowanie, jakby co? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.