Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Absolutnie tego nie próbuje udowadniać. Sami Twórcy tej strony próbują zaprzeczyć swojej fachowości stawiajac na BIURO MATRYMONIALNE. Natomiast mam prawo wypowiedziec swoje zdanie. tym bardziej ze stronka o BIURZE MATRYMONIALNYM jest w takiej formie w jakiej zacytowałam w powyzszych postach.
Jak dla mnie brzmi jednoznacznie. Odwołuje sie do uczuc własciciela do pupila i ewidentnie zachęca- proponuje- do pomyślenia o rozmnozeniu tegoż pupila. Nic nie ma o rodowodach, celu działania...oprócz bardzo prozaicznego...przekazania genów pupila dalej.

Nie byłoby tematu gdyby informacja o tym ze klinika działa w dziale połoznictwo rozród zwierząt hodowlanych amatorskich i prowadzi badania w tym zakresie i posiada w tej materii bardzo duzo doswiadczenia była wyłuszczona...
Zamiast tego jest BIURO MATRYMONIALNE. A tekst ewidentnie zachęca do zgłaszania się- ze swoim NAJ pupilem.I jak kazdy własciciel- twierdze ze mój pies jest NAJ. Co za niefart ze....wykastrowany :lol:
Ale moze jednak cos sie da zrobić z tym ..niefartem?

  • Replies 149
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='MonikaP'][quote name='dyziolek']

I jeszcze jedna moja uwaga. Specjaliści- jedni z nielicznych w Polsce- naogół nigdzie sie nie ogłaszają...Jest na nich tak wielki popyt- ze nie mają nawet chwilki czasu zeby myslec o jakichkolwiek reportazach...Ich jakosc oceniają inni weterynarze- i sami polecaja kiedy stwierdza ze dany problem podlega specjalizacji danego specjalisty.


Coś w tym jest rzeczywiście...

Ale czy to wobec tego oznacza, że wet nie może mieć swojej strony www? Skoro przy lecznicy działa takie biuro, to na stronie poza informacjami na temat działalności gabinetu jako takiego ma prawo pojawić się także i o nim. Wydaje mi się, że zaczynacie się zapędzać, próbując udowodnić, że ten weterynarz nie zasługuje na miano dobrego fachowca, zwłaszcza, że znakomita większość z Was nie widziała go na oczy i nigdy nie była w jego gabinecie.

Przepraszam, tak jak napisala Katcherine-wet sam sie 'zareklamowal', na swoje stronie. ZAPRASZA, pod swoim okiem, do rozmnazania KOTOW I PSOW, 'jak leci'- ni mniej ni wiecej!
Jesli chodzi o fachowosc, to w tym wzgledzie- rozmnazania, nie rozni sie niczym od pani ktora prowadzi biuro matrymonialne dla zwierzat-podajac tyle ile podal informacji o 'dodatkowej' dzialalnosci klinik. Nie widzisz tego?

Posted

Już piszę, co dalej. Nasz rozmowa dotyczyła m.in. tego, co na tej stronie jest, bo przecież cała burza pojawiła się z tego powodu: tekst na stronie plus artykuł w gazecie i TVN. To wszystko razem rzeczywiście daje taki efekt i dla kogoś, kto nie zna ani jego, ani jego gabinetu delikatnie mówiąc różowo to nie wyglądało. To, co powiedział mi doktor: "Że on nie ukrywa, że takie sformułowanie miało w pewien sposób cel marketingowy (ale nie dla mnożenia psów, kotów. Jeśli dzwoni ktoś w tym celu, to dowiaduje się, co jest warunkiem (czyli to, co pisałam wyżej). To może być jego następny pacjent ( nie w celach rozrodczych[b], na ogół ktoś taki pyta, dlaczego, wtedy jak to doktor określił "jest szansa na rozmowę, zaproszenie na rozmowę, na wytłumaczenie, dlaczego nie, z jakich powodów. Do jednego dotrze, do drugiego nie, trzeci odłoży słuchawkę... Tekst jest kontrowersyjny, przekłamuje i o tym też mu mówiłam. Mam nadzieję, że to zaowocuje zmianą witryny itd.
O jednym mnie doktor zapewnił, że nie rozmnaża psów, któe nie mają szansy zaistnieć na wystawowych ringach. Ta relacja będzie w częściach, bo jak mi znowu posta wetnie, to... :evil: Zaraz ciąg dalszy

Posted

Ja absolutnie nie twierdzę, ze wet nie może mieć swojej strony www - może i to jak najbardziej. Zetknęłam się z panem doktorem dwa razy - jakoś nie przekonał mnie do siebie ale to oczywiście moje prywatne zdanie. Natomiast rzeczywiście idea biura matrymonialnego jest nie do końca jasna i z opisów na stronie www rzeczywiście nie wynika, że mogą zgłaszać się do niego wyłacznie psy i koty rodowodowe - stąd ten szum. Zresztą jednocześnie z reportażem w tvn był artykuł w "Bezpłatnym tygodniku poznańskim" a tam - cytuję: "Jesteśmy rozwiązaniem dla tych wszystkich, którzy chcą dochować sie potomstwa swoich zwierząt" - mówi dr Nowak. I dalej wypowiedź jednej z klientek biura, cytuję: "Biuro jest wprost wymarzonym miejscem do kojarzenia psów i kotów rasowych ale bez rodowodu - hodowcy w zupełnie inny sposób szukają kandydatów". koniec cytatu. Nie wiem - może pan doktor nie autoryzował artykułu i to wina przekłamań dziennikarzy - jeśli nawet tak to dorobił się wątpliwej "reklamy".

Posted

Doktor w sprawach netu jest całkowicie "zielony". Stronę internetową ktoś mu zrobił, on oczywiście ją zaakceptował (to bezsporne), ale z siły internetu jako medium ten człowiek kompletnie nie zdaje sobie sprawy. Co oczywiście formuły tekstu nie tłumaczy. Jak pisałam wyzej moze to będzie jakąś "korzyścią" z tej całej afery...

Cytat z rozmowy: "Wie pani, ja nawet nie przypuszczałem, że ktoś może mnie posądzić o to, że jestem rozmnażaczem zwierząt. Tym bardziej że mój dzień w pracy zaczynam od wizyty w schronisku, sam mam stamtąd psa, pierwszy artykuł, jaki napisałem, dotyczył własnie sterylizacji zwierząt, mój gabinet najdłużej prowadził akcję 19 marca (na marginesie, to wstyd, że w takim Poznaniu, gdzie gabinetów wet. jest pełno, tak niewielu się do tej akcji przyłączyło - dygresja w nawiasie jest mojego autorstwa). I to wszystko jest nieważne, nie liczy się? Doktor był rozgoryczony i trudno się tez temu dziwić

Posted

dyziolek napisał(a):
Nie wiem - może pan doktor nie autoryzował artykułu i to wina przekłamań dziennikarzy - jeśli nawet tak to dorobił się wątpliwej "reklamy".


To jest bezsporne, stąd moje Ksary, Tronka Chenti i Kaluni posty w tym topicu

Posted

-net doktor ma w gabinecie, jest tylko jedna linia, więc jeśli się podłączy do netu, to nikt nie dodzwoni się do gabinetu,
-czasowo dr jest też bardzo ograniczony, bo w swojej "ekskluzywnej snobistycznej " klinice nie ma armii współpracowników. Rano - schronisko, potem gabinet, wieczorem zabiegi, operacje, rodzące suczki itp. (sama coś o tym wiem, bo Bilba na operację zawoziłam b. późnym popołudniem i odbierałam ok. 23 po swojej pracy),
-kompletna nieznajomość takich stron, jak Dogo, nieumiejętnośc pisania postów (obiecywałam, ze w razie czego pomogę). Jak mówił doktor "ja nic nie wiem, ja w życiu posta nie napisałem, jak tam się loguje itd.).
-pies, którego doktor wział ze schroniska jest w trakcie leczenia, wymaga zmiany opatrunków i wszystkiego, co się wiążę z opieką nad psem po operacji. W czasie, gdy pies nie moze być z doktorem, oboje są zmuszeni korzystać z uprzejmosci znajomych doktora, żeby ktoś zawsze przy psiaku był. I to go też ogranicza czasowo
Obiecał, że postara się zaznajomić z Dogo, logowaniem i pojawić sie na forum. Ja liczę, że naprawdę, nawet jeśli ktoś mu nie wierzy albo nie bedzie się zgadzał z tym, co doktor tu napisze, to wszyscy tutaj zachowamy się kulturalnie. O co bardzo serdecznie proszę. Doktor nie obiecywał, ze będzie to w tym tygodniu, ale myślę, ze może w przyszłym mu się uda. Postukałabym jeszcze w klawiaturę, ale jestem w kafejce, bo wczoraj mi się nieco pozajączkowało, jak obiecywałam, ze dziś będzie ciąg dalszy, to myślałam, ze dziś jest piatek i będę w pracy. Pisałam na goroąco, jeszcze nie wszystko, bo trochę mi się było trudno skupić. Obok mnie siedzą szalejące przy kompach dzieci... Reszta w poniedziałek, jak bedę w pracy

Posted

Gdy ja przeczytałam tę reklamę na stronie kliniki, to moją pierwszą myślą nie było "o, pomaga rozmnażać jak leci", bo wyszłam z założenia, że sens rozmnażania tylko psów/kotów hodowlanych jest widocznie dla tego lekarza tak oczywisty, że o tym nie pisze ;-).
A poza tym nie rozumiem, dlaczego piszecie o tej stronie jako o stronie biura matrymonialnego, przecież to tylko jeden z działów, a Wy robicie z niego istotę działalności tej kliniki.

Posted

Że on nie ukrywa, że takie sformułowanie miało w pewien sposób cel marketingowy


Tak więc zadziałało...ale w drugą stronę.
nie przecze ze wiele osób zupełnie nie znajacych psychiki pupila- i podchodzacych w "ludzki" czyli tylko na swój sposób- moze zareagować na ogłoszenie biura matrymonialnego entuzjastycznie. I tu sie zaczyna dziać zło...Bo w ten sposób powstaje dla innych BIUR MATRYMONIALNYCH argument do prowadzenia działalnosci- ze NAWET weterynarze prowadzą takie BIURA...i nikt sie ich nie czepia...To RAZ.

Po DRUGIE: Nie powinno dziwić to ze częsć psiarska- świadoma psychiki, behawioru, działająca na rzecz psów w potrzebie zareagowała tak jak zareagowała...Bo to nie sama witryna ale reportaz i artykuł w gazecie- czyli trzy media były jednobrzmiace!!! I PAN DOKTOR nie powinien się czuć dotknięty- a za to powinien być wdzieczny za to ze ma TERAZ świadomosc co kto jak odbiera. Firmy marketingowe za badania odbioru danej reklamy na X grupie osób biorą bajońskie sumy. Pan doktor w tym poście ma to za darmo- i OBY TO WYKORZYSTAŁ w przyszłosci do niedwuzacznego ogłaszania i reklamowania swojej kliniki i osoby.

Pytanie tylko kogo w ten sposób:reportazami- bo musial sie zgodzic na rozmowe, witryną itd...chciał sciagnac do siebie do klinki. jezeli "zwykłych" posiadaczy psów majacych niewielkie pojecie o odrebnosci dwóch gatunków:psiego i ludzkiego- to mozliwe ze odniósł sukces...Ale jezeli świadomych włascicieli...To jak dla mnie porazka.

"Wie pani, ja nawet nie przypuszczałem, że ktoś może mnie posądzić o to, że jestem rozmnażaczem zwierząt. Tym bardziej że mój dzień w pracy zaczynam od wizyty w schronisku, sam mam stamtąd psa, pierwszy artykuł, jaki napisałem, dotyczył własnie sterylizacji zwierząt, mój gabinet najdłużej prowadził akcję 19 marca . I to wszystko jest nieważne, nie liczy się? Doktor był rozgoryczony i trudno się tez temu dziwić

Cała MOJA dyskusja w tym temacie miała własnie słuzyc WYJASNIENIU TEJ CAŁEJ SYTUACJI. Dlatego napisałam tez ze czekam na pojawienie sie pana doktora bo mam duzo pytań do niego...a On czuje sie rozgoryczony...ZA CO? przeciez nie my jestesmy odpowiedzialni za WRAZENIE jakie wywarły te wszystkie media. JA osobiscie narazie pytam- i wypowiadam swoje opinie na dane tematy. Nie mozna wymagać od innych zeby czytali w myślach. Lub śledzili co kto gdzie i kiedy.

Teraz np. mam wrazenie ze nie do końca Pan doktor umiał przewidziec konsekwencje pewnych wyrazen, tekstów itd...i teraz jest rozgoryczony ze jest inny efekt niz zakładał. Mleko się rozlało- co nie oznacza ze nic nie da się naprawić.
Nadal mam nadzieje ze sie Pan doktor pojawi...
pozdrawiam

Posted

Katcherine, ale czy Ty nie widzisz, że reklama biura to tylko mały fragment tej strony? Ona ma przyciągnąć głównie "normalnych" pacjentów, a nie przede wszystkim tych, którzy chcą rozmnożyć psy/koty. To jest strona kliniki, a nie tylko i jedynie biura!

Posted

Katcherine, ale czy Ty nie widzisz, że reklama biura to tylko mały fragment tej strony? Ona ma przyciągnąć głównie "normalnych" pacjentów, a nie przede wszystkim tych, którzy chcą rozmnożyć psy/koty. To jest strona kliniki, a nie tylko i jedynie biura!



Wchodzę na stronę klinki:
po lewej stronie jest menu- bardzo ładnie zrobione:jest: NASZA OFERTA...i BIURO MATRYMONIALNE...
i teraz w zaleznosci co klikniemy:
kliknijmy Naszą oferte:interesuje mnie ...profilaktyka i prewencja...i tam NIE MA NIC NA TEMAT STERYLIZACJI I KASTRACJI...jest tylko ANTYKONCEPCJA....
cofam się ide w Terapia...same zdjecia...
w badaniach same opisy badan wykonywanych

Ok wychodze cofam się do Biuro matrymonialne...
Jeśli masz śliczną, miłą suczkę czy kotkę, bądź silnego i mądrego psa albo kocura i szukasz dla nich partnera by pomnożyć ich zalety chętnie pomożemy Ci w tym korzystając z bazy danych pacjentów Kliniki.

Zapraszamy i swatamy, …i we wszystkim wyręczamy.

i albo ja sie myle...albo to co pod spodem...pokazuje sie po dojechaniu na dół strony - i nie zapamietałam tego za ostatniej bytności :pokazuje sie oto tekst:
W naszej Klinice stosujemy nowoczesne metody kontroli i planowania rozrodu zwierząt z wykorzystaniem biotechnik rozrodu. Przygotowujemy ( indukcja cieczki, stymulacja owulacji ) i pomagamy „trudnym” parom ( wyznaczanie optymalnego terminu do krycia, inseminacja, monitoring ciąży i pomoc przy trudnych porodach ) w pozyskaniu oczekiwanych miotów.

Oferta dostępna jedynie dla zwierząt rodowodowych-hodowlanych.

nie chcę nieporozumien- ale mam pamiec fotograficzna- za ostatnią bytnoscią mam wrazenie ze tekst nad zdjeciami był duzo wiekszy i zdjecia równiez wieksze...Mogę sie mylic...ale czy aby tekst pod zdjeciami był czy nie był pare dni temu?

No własnie- to JEST STRONA KLINIKI...Bytność tam takiej komórki jak BIURO MATRYMONIALNE nobilituje to ostatnie z psychologicznego punktu widzenia.

Rewelacyjnie bym sie poczuła gdybym za następna bytnością mogła np. w prewencji przeczytać ze wykonywane na najwyzszym poziomie są kastracje i sterylizacje...

Pozdrawiam serdecznie

Posted

Katcherine, mam wrażenie, że po prostu się czepiasz. Skoro tak, jak napisała Bila, strony nie robi wet "własnoręcznie" i prawdopodobnie nie istnieje ona od bardzo dawna, a Ty się spodziewasz, że będzie od początku wyglądać tak, jakby zajmował się nią 24 godziny na dobę sztab informatyków, grafików itd. będących w ciągłym kontakcie z lekarzem, to naprawdę chyba szukasz teraz dziury w całym. Może osoby niezadowolone z tego, co prezentuje strona tej kliniki, po prostu zgłoszą się na ochotnika do drNowaka i zaproponują pomoc w prowadzeniu strony, wpiszą tam najważniejsze informacje na temat sterylizacji, kastracji i co jeszcze uznają za ważne po konsultacji z lekarzem?

Posted

[quote name='Katcherine']Oferta dostępna jedynie dla zwierząt rodowodowych-hodowlanych.

nie chcę nieporozumien- ale mam pamiec fotograficzna- za ostatnią bytnoscią mam wrazenie ze tekst nad zdjeciami był duzo wiekszy i zdjecia równiez wieksze...Mogę sie mylic...ale czy aby tekst pod zdjeciami był czy nie był pare dni temu?

Też mi się wydaje, że tego nie było i super, że teraz juz jest :D

Posted

Dzieki asher...więc moze nie mam omamów...bo po przeczytaniu postów zaczęłam w samą siebie wątpić.
MonikoP- jest to mimo Twojego wrazenia ze się czepiam bardzo wazne zeby forma i tresć szły w parze- Bo wytrąca innym osobom prowadzacym BIURA MATRYMONIALNE na róznych zasadach argument-"ze i weterynarze przeciez prowadzą...".

Albo jesteśmy przeciw bezsensownemu namnazaniu zwierzat i wyjasniamy wątpliwosci, biorąc szczególnie pod lupę osoby z przypisanym do zawodu "bagazem zaufania"- a do takich równiez zaliczam weterynarzy.
Albo jak większość zamykamy usta na dwu- lub co gorsza jednoznacznosć w pewnych sytuacjach i sie nie wtrącamy- bo moze ktoś do nas mieć pretensje.

Pan doktor jak mówicie jest specjalistą. To tym bardziej ludzie będą sie na nim wzorować, śledzić jego działalność itd. Nieumiejętna reklama w tym przypadku jak widać moze miec swoje konsekwencje.
I wolę zeby tą konsekwencja była rzeczowa dyskusja niz nagły wzrost otwieranych Biur Matrymonialnych...w kazdej klinice w kraju...i społeczne przyzwolenie na to...bo weterynarz prowadzi...
Pozdrawiam

Posted

Jednak jestem dziś w pracy :evil:, więc szybciutko spróbuję się odnieść. Katcherine masz wiele racji i ty Asher też. Ja to rozumiem, ale spróbuj też zrozumiec człowieka, który od osób trzecich dowiaduje się, że na temat jego i jego gabinetu padają takie uwagi, jak na pierwszych stronach tego topicu itd. On ma świadomość i wie, że wszystko to razem wypadło, no wiadomo jak :( Jak piszę, mam nadzieję, że zaowocuje to zmianą witryny. Ale tu pewnie ma rację, i tak pozostanie coś niemiłego, czy wrażenia, czy przekonanie

Co do gazet. Sama pracuję m.in. w takiej instytucji (żeby nie było nieporozumień, nie są to gazety, w których pojawiały się wypowiedzi doktora). I coś na temat systemu pracy w nich wiem, ale to temat rzeka...
Napiszę jeszcze później, bo na razie stronyleżą, czas je zacząć czytać

Posted

[quote name='Bila'] Co do gazet. Sama pracuję m.in. w takiej instytucji
Bila, a jak pracujesz "w takiej instytucji" to nie możnaby namówić jakiegos dziennikarza (jeżeli sama nim nie jesteś) na rzetelny artykuł przedstawiający argumenty za NIE przemyślanym rozmnażaniem zwierząt .

Tu mamy do czynienia, po raz kolejny zresztą, "z reklamą" w mediach Biura Matrymonialnego, więc moze coś w stylu "antyreklamy" tychże instytucji :wink:
asher dla Ciebie równiez temat do przemyślenia :wink:

Posted

[quote name='PIKA']asher dla Ciebie równiez temat do przemyślenia :wink:

Już się nad tym zastanawiałam :wink: Tylko mi się kontakty rozluźniły nieco :-?

Posted

Pika, ja korekty w gazecie robię. I powiem ci, że też już o tym myślałąm, ino kandydata/ tki odpowiedniej szukam, o co wcale nie tak łatwo. A pomysł jest bardzo dobry

Posted

[quote name='Bila']Pika, ja korekty w gazecie robię. I powiem ci, że też już o tym myślałąm, ino kandydata/ tki odpowiedniej szukam, o co wcale nie tak łatwo. A pomysł jest bardzo dobry

Witam, koleżankę korektorkę :D
Ja robię to samo i też właśnie w pracy jestem 8)
Namówienie dziennikarza na taki tekst nie jest prostą rzeczą, bo to nie od szeregowego dziennikarza zależy, co się ukaże (lub nie) w gazecie. Jak szef nie lubi zwierząt, nie ma co dziennikarzom zawracać głowy mój chyba nie lubi :(

Posted

Witam również kumpelę po fachu. :lol: :hand: Rzeczywiście, w tej gazecie są też jeszcze inne różne, hm, że tak powiem, uwarunkowania, ale obiecywałam Asher, że po moim urlopie, bo już niedługo właśnie sobie troszkę odpocznę, i po urlopie zakręcę się wokól sprawy

Posted

Katcherine napisał(a):
Billa tak do końca nigdy nie potrafię zrozumieć tej rezerwy weterynarzy do kastracji i sterylizacji.
A to by bardzo ułatwiło propagowanie wiedzy o zwierzetach- bo jednak raz w zyciu zawsze własciciel trafi do weta...I ziarenko gotowe...

Tym bardziej ze zawsze weterynarz automatycznie chodzi w aureolce autorytetu...tak jak i lekarz "ludzki". I bardzo ciezko jest sie spod tego instynktownego ufania i wierzenia w kazde słowo wyzwolić.


Wiesz co ja nie wiem, czy do końca to jest zawsze rezerwa weterynarzy. Oczywiście, sama znam przypadki, że wet odradzał np. sterylkę suni. Rezerwa, tak mi się wydaje, bardziej dotyczy właścicieli. Patrzę na to z perspektywy chociażby mojego osiedla, na którym psów jest naprawdę dużo, a świadomość w tych sprawach jest zerowa. I nie dość, że zerowa, to argumentacja osób ”przeciw” no, wiesz jest porażająca. I przecież są to osoby, które naprawdę kochają swoje psy. I nawet strata zwierzaka też nie zawsze czegoś uczy.
Przekonać właściciela to połowa sukcesu, tylko przekonaj nieprzekonanego, który ma swoje racje i ustalony pogląd, ze wet tutaj nie chce zarobić, tylko chodzi mu o dobro zwierząt. Pierwsza myśl, jaka im przychodzi do głowy, że taki wet chce się na nim dorobić. Głupie myślenie, ale niestety i częste.
[

Posted

Niestety wiele nieprawdziwych obiegowych opinii robi wiele złego...ale miekkość w negocjacjach z pacjentem- a raczej włascicielem tez nie wrózy sukcesu...
Bo skoro własciciel wiedząc ze pies ma guza i trzeba wyciąc...zgadza sie naogół bez krytycznych uwag...a na wzmiankę o sterylce lub kastracji...juz sie oburza to chyba cos w tym jest...sama byłam swiadkiem jak to weterynarz na oburzenie miękł...a pacjent sie upewniał ze chodziło...o jakies manewry niekoniecznie ratujace psu/ suce zycie...

Za rogiem- a raczej za drzwiami natknął...sie ...na ...mnie...no i juz mu tak lekko nie było :wink: Tym bardziej ze sunia była w trakcie urojonej ciązy...i az zal było patrzec na stres jaki przezywała w imie...zachowania zdolnosci do reprodukcji...
Tylko szkoda ze ja muszę odwalac to co weterynarz z statusem osoby wykonującej zawód zaufania i jako lekarz będac autorytetem...nie podołał sytuacji. Ja rozumiem ze jako zyjacy z klientów wyznają zasade klient nasz pan...ale Wierzmy w nasze przekonania- i umiejmy je przekazac.

W imię czterech łap;).

a dla pana doktora przekaz pozdrowienia- i niech tak nie przezywa- tylko głowa do góry- naprawmy to co się popsuło...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...