Ka-ka Posted June 18, 2005 Posted June 18, 2005 tak sobie pomyślałam....nie mogę się zgodzić z tym (wg Fennel tak jest), że niezaleznie od tego, ile nas pies nie widział, ma się zachowywać tak samo po spotkaniu z nami.... jak jestem w domu, to niezależnie od tego, na ile wyjdę, pies jest grzeczny. wie, że dopóki nie bedzie dystansu i spokoju, nić nie zwalczy i go oleję ale w ten weekend nie mogłam się powstrzymać od wniosku, ze nie zawsze pies musi się zachować tak samo podjechałam do domu na dzień, dawno psa nie wiedziałam. i jak patrzyłam, jakiego kociokwiku dostaje na mój widok, to nie umiałam go olać przecież, gdy alfa wraca, stado go wita radosnie. oczywiście, z szacunkiem ale jeśli mnie wcina na ileś tam, to trudno wymagać od psa spokoju, jak mnie zobaczy po kilku tygodniach.... Press durnia wtedy dostaje. jest w stanie zrobić wszystko, będzie się czołgał, przypadał do ziemi, kulił uszy i ogon, żebym sie tylko nie złościla...skacze do góry, wariuje....ale przywitać się musi. żebyście go widzili, ten pies cieszy sie całym sobą....(rozwalając dookoła wszystko swoim ogonem i tyłkiem merdającym...)ale wystarczy, że po paru minutach wyjdę gdzieś z domu, to po moim powrocie jest grzeczny i cichutko tupie za mną a potem się kładzie i czeka, aż zawołam, albo idzie "podrzemać' :wink: a co Wy sądzicie na ten temat????jakieś spostrzeżenia?? Quote
Anulka Posted June 18, 2005 Posted June 18, 2005 podjechałam do domu na dzień, dawno psa nie wiedziałam. i jak patrzyłam, jakiego kociokwiku dostaje na mój widok, to nie umiałam go olać No cóż chyba pani Fennel twierdzi że wszystkie psy powinny być pomnikami pozbawionymi emocji i wszystko przyjmować na spokojnie.:evilbat: Olewać psa można wtedy kiedy się źle zachowuje a nie w momencie kiedy chce się przywitać i cały aż się trzęsie ze szczęścia :wink: To chyba dobry objaw że pies jest w nas zakochany i szaleje na nasz widok. Bo nie ma chyba nic gorszego jak pies który ma nas w doopie i nie przejawia emocji stosownych do sytuacji. Te zasady są trochę dziwaczne i nienaturalne bo jak sama zauważyłaś w stadzie wilki/psy witają się entuzjastycznie po każdym niewidzeniu (mimo że np. widziały się 2h temu). Ja w ogóle jakiś czas temu doszłam do wniosku że te wszystkie reguły typu: zabranianie psu spania w łóżku, dawanie mu jedzenia po domownikach, niepozwalanie mu na wygraną gdy szarpiemy się piłką są warte tyle co funt kłaków (oczywiście wyłączając skrajne przypadki dominacji). Quote
anabelka Posted June 18, 2005 Posted June 18, 2005 Anulka napisał(a):No cóż chyba pani Fennel twierdzi że wszystkie psy powinny być pomnikami pozbawionymi emocji i wszystko przyjmować na spokojnie.:evilbat: Olewać psa można wtedy kiedy się źle zachowuje a nie w momencie kiedy chce się przywitać i cały aż się trzęsie ze szczęścia :wink: No wlasnie. Jesli komus zalezy zeby miec psa tak spokojnego ze na nasz widok merdnie tylko ogonem to prosze bardzo. Ja zawsze witam sie z sukami jak wracam do domu. Rzucam wszystko na ziemie i glaszcze i przytulam suki. Uwielbiam to. I nie zgadzam sie z Fennel ze to zle wplywa na hierarchie. Moim trzem sukom to nie zaszkodzilo, a smiem twierdzic, ze jest wrecz odwrotnie, bo ja buduje bardzo mocna wiez z moimi psami. Anulka napisał(a):Ja w ogóle jakiś czas temu doszłam do wniosku że te wszystkie reguły typu: zabranianie psu spania w łóżku, dawanie mu jedzenia po domownikach, niepozwalanie mu na wygraną gdy szarpiemy się piłką są warte tyle co funt kłaków (oczywiście wyłączając skrajne przypadki dominacji). Chyba rozumiem o co chodzi :wink: Moje psy tez jedza kiedy jest ich godzina, dwie spia w lozkach (najstarsza nie chce, woli na swoim poslaniu) i robie wszystko odwrotnie i jak sie okazuje zaden moj pies nie ma sklonnosci do dominacji. Przypadek??? 8) Raczej watpie. Quote
Ka-ka Posted June 18, 2005 Author Posted June 18, 2005 z ta dominacją, to nie jest takie oczywiste :wink: należy Wam zazdrościć, że macie takie psy niestety, mój pies, w przypadku oddania mu wymienionych przywilejów, przestaje się słuchac i sprawia problemy ale, chociaż każdy pies ma w sobie coś z wilka, smiem twierdzić, że traktowanie wszystkich psów jedna miara jest daleko posuniętym błędem. rott, to rasa, która ma bardzo duże skłonności do dominacji. są oczywiście i takie, które się nie kwapia do rządzenia, ale z moich obserwacji wynika, że są one w mniejszości 8) reszta, nawet, jeśłi nie mówimy o ścisłych regułach Fennel czy Fishera-wymaga jednak bardzo ścisłej dyscypliny i kontroli Quote
asher Posted July 5, 2005 Posted July 5, 2005 Ka-ka, moje zdanie o TD znasz (ale nie wiem, czy pamietasz, bo jak ci to mówiłam, to już chyba byłas po piffku 8) )... Pies po prstu musi miec jasno wytyczone granice, musi wiedzieć, co mu wolno, a co nie. Pozwalamy na przykład leżec psu na kanapie, ale wymagamy, żeby z niej zlazł na nasze kiwnięcie palcem. Pozwalamy na żywiołowe powitanie, ale pod warunkiem, że kiedy wydamy komende pies grzecznie powędruje na kocyk. Pozwalamy na jedzenie przed nami, pod warunkiem, że bez szemrania odda nam miskę. Pozwalamy przechodzić mu pierwszemu w drzwiach, pod warunkiem, że się nie pcha nachalnie, tylko idzie dopiero po wydaniu komendy (u mnie jest to "idziemy"), a kiedy mu każemy to się zatrzyma i nas przepuści. Itp, itd. Podejrzewam, że zarówno pan, jak i pani F. uznaliby moje psy za dominujące. A one sa po prostu nie do końca wychowane... :lol: I tak własnie jest w większości przypadków "dominacji" :wink: Ja tam się z nimi witam bardzo wylewnie. No ni wyobrażam sobie inaczej, to bardzo przyjemne dla mnie i dla nich też :fadein: Jak mam w rękach cięzkie zakupy, itp. to je po prostu delikatnie stopuje, a potem radocha na całego :D Quote
Ka-ka Posted July 6, 2005 Author Posted July 6, 2005 [quote name='asher']Ka-ka, moje zdanie o TD znasz (ale nie wiem, czy pamietasz, bo jak ci to mówiłam, to już chyba byłas po piffku )... kobieto !!!! wstydu oszczędź !!!!!!!!!!!!!! ja po piffku mam dobrą pamięc i nadal dobrze myślę :evilbat: :evilbat: :evilbat: oczywiście, że pamiętam, co mi mówiłaś, rozmowa tamta była dla mnie bardzo wartościowa i interesująca-chętnie ja jesienią powtórzę :D domyślałam się, że dotrzesz do tego topicu kiedyś, ale byłam ciekawa, jak inni odpiszą 8) co do dominacji-pamiętasz, jak Ci wtedy wszystko tłumaczyłam. każdy pies ma swoje granice, rott, zwłaszca taki, jak mój, musi mieć bardzo twarde granice. nasze kontakty są bardzo czułe i nieraz wylewne, ale granice ma ostre. i, niestety, wielokrotnie się sprawdziło, że mój pies nie może mieć zezwolenia na pewne rzeczy 8) potwierdziła to moja znajoma, która miała go pod swoicm dachem przez miesiąć. JEMU NIE WOLNO ODPUŚCIĆ. ale to nic strasznego, po prostu wymaga innego sposobu patrzenia na psa. a przyjemność-taka sama :D:D:D pozdr K. a skoro Twoje psy mogą robić to czy tamto-to super-zawsze mówię, że nie widzę nic złego w takich przywilejach, jeśli tylko nie przewracają one w głowie psu. ale niektórym przewracają :evilbat: u mnie błąd przy wejściu do domu itd. natychmiast przekłada się na całe zachowanie, a bywa, że sknoci mi następne parę godzin :evil: Quote
asher Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Hehehe, no ja się strasznie dziwię, że dla ciebie to była wartościowa rozmowa, bo ja też byłam po pifffku :lol: A nawet po kilku :lol: I jak coś mówiłam, to bardzo zdawałam sobie sprawę, że strasznie komplikuję i mówię, nie do końca to co chcę, ale jakoś jaśniej nie umiałam :lol: :oops: I sam anie do końca pamiętam, co mówiłyśmy :oops: :lol: Moim zdaniem każdy pies powinien mieć wytyczone ostre i nieprzekraczalne granice, tylko u niektórych nie przestrzeganie tego nie doprowadzi do tragedii a u innych i owszem :wink: Ja sama mam problemy z mocnym trzymaniem się tego, co psom wolno, a co nie :roll: I naprawdę je podziwiam, że jeszcze nie całkiem zgłupiały 8) Quote
Ka-ka Posted July 7, 2005 Author Posted July 7, 2005 Hehehe, no ja się strasznie dziwię, że dla ciebie to była wartościowa rozmowa, bo ja też byłam po pifffku A nawet po kilku I jak coś mówiłam, to bardzo zdawałam sobie sprawę, że strasznie komplikuję i mówię, nie do końca to co chcę, ale jakoś jaśniej nie umiałam I sam anie do końca pamiętam, co mówiłyśmy hehehe..... no widzisz-a ja pamiętam 8) trzeba uważać, co się do mnie mówi, nawet po piffku :lol: ale spokojnie-mówiłaś całkiem mądre rzeczy :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.