AnnaA Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Rozliczeni Tiny i Lusi za lipiec 24 dni po 4 zł = 96 zł Fiprex Lusi za VII i VIII = 30 zł karma Tina 7 x2 = 14 zł Pozwoliłam sobie dac Fiprex dla Lusi za sierpień żeby miała i nie pozostała bez ochrony przez pierwsze tygodnie w nowym domku. Quote
AnnaA Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Tina ciągle nie pozwala na bliższy kontakt z tym, ze ciągle jest w pobliżu i kontroluje wszystko w zasięgu wzroku. Teraz bardzo często "strofuje" Pysia. Quote
AnnaA Posted August 15, 2010 Posted August 15, 2010 Dzisiaj w czasie burzy Tina weszła wszyskimi czterema łapami do domu i ułozyła się na dywaniku. Quote
anhata Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Ooo..Może teraz śmielej zacznie wchodzić do domku ? Quote
lilith27 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 AnnaA napisał(a):Tina ciągle nie pozwala na bliższy kontakt z tym, ze ciągle jest w pobliżu i kontroluje wszystko w zasięgu wzroku. Teraz bardzo często "strofuje" Pysia. podchodź do niej bokiem nie stawaj frontem powoli spokojnie siadaj jak najbliżej, nie patrz jej prosto w oczy udawaj, że nie interesuje cię........i skracaj dystans.... Quote
AnnaA Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 W tych strasznych, zimnych i mokrych dniach nie mogę patrzec jak leży pod drzwiami tarasu. Drzwi są uchylone /a może wejdzie/ i tak już drugi dzień; ona pod drzwiami na tym zimnie. W nocy poszła do budy ale otwór budy skierowany właśnie na północ. Tam też było zimno. Quote
anhata Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 [quote name='AnnaA']W tych strasznych, zimnych i mokrych dniach nie mogę patrzec jak leży pod drzwiami tarasu. Drzwi są uchylone /a może wejdzie/ i tak już drugi dzień; ona pod drzwiami na tym zimnie. W nocy poszła do budy ale otwór budy skierowany właśnie na północ. Tam też było zimno.[/QUOTE] Nie wiem, dlaczego Tina nie chce wejść :/ Nie wiem...Pewnie jak będzie grzmiało to znowu wejdzie... Quote
AnnaA Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Z domkim dla Tiny też ucichło. Chyba za wcześnie Ammounie sie cieszyła. Quote
Ammounie Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 Domek dla Tinki jest i na nią czeka, choć ma teraz trochę skomplikowaną sytuację. Justyna przygarnęła 4 szczeniaki znalezione przez jej koleżankę w lesie w pudle kartonowym i zawiązane sznurkiem. Przygarnęła też Azę która urodziła 5 szczeniaków. Dwa ( z tych znalezionych w lesie ) szczeniaczki zostały wyadoptowane. Zostało 7. Czekamy z Justyną i Anią aż szczeniaczki trochę podrosną i Aza będzie gotowa przyjąć nową koleżankę na wspólne podwórko. Quote
AnnaA Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Cieszę się, że tak dobrze się zapowiada bo Tina jest coraz bardziej zaangażowana w zaakceptowanie człowieka. Jest zawsze blisko. Ciągle jednak nie pozwala się pogłaskac i bardzo bym chciała, żeby zaakceptowała już swoją panią na stałe a nie na tymczasowo. Mogłoby jej póżniej byc bardzo ciężko się przestawic. Quote
anhata Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Miejmy nadzieje, że ta pani nie zrezygnuje. Quote
bullterrierka Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 anhata napisał(a):Miejmy nadzieje, że ta pani nie zrezygnuje. na pewno nie zrezygnuje,to Oli bardzo dobra koleżanka już czekają na Tinkę gdyby nie zbieg pewnych wydarzeń sunia już by u nich była rozmawiałam z Olą i jestem pewna,że będzie tam Tince wspaniale :) Quote
AnnaA Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Dzisiaj Tina wyszła razem ze wszystkimi psami poza ogrodzenie i na dodatek bez smyczy! Postanowiłam zaryzykowac. Bez problemu pobiegała sobie a potem jako pierwsza wróciła do domu. Mam w tej chwili sześc psiaków i chodzimy wszystkie na spacerki poza ogrodzenie z jednym Kaktusem na smyczy! Wczoraj jak wylecial za bramę ok 14-tej/wjeżdżał hydraulik i Kaktus zwiał/ to wrócił o czwartej rano! Quote
AnnaA Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Niestety, musiałam zaprzestac wypuszczania Tiny poza ogrodzenie. Początkowo bardzo ładnie i karnie wracała do domu ale w miarę jak nabierała pewności siebie nie można jej było skłonic do powrotu. Ciągle nie pozwala się pogłaskac a o zapięciu smyczy nie ma co marzyc. Quote
lilith27 Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 AnnaA napisał(a):Niestety, musiałam zaprzestac wypuszczania Tiny poza ogrodzenie. Początkowo bardzo ładnie i karnie wracała do domu ale w miarę jak nabierała pewności siebie nie można jej było skłonic do powrotu. Ciągle nie pozwala się pogłaskac a o zapięciu smyczy nie ma co marzyc. noś ze sobą smakołyki za każdy powrót lub przyjście do Ciebie na zawołanie nagradzaj ją kawałaczkiem jak zaskoczy sama będzie zawracała z powrotem do Ciebie z czasem ogranicz smakołyki zapinałaś smycz i puszczałaś ją ze smyczą swobodnie? może na smakołyk pozwoli się zapiąć Quote
Ammounie Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 Tinusia w tym lub przyszłym tygodniu jedzie do domku! Dostanie też na nową drogę życia budę w której spała u Ani! :-) Quote
anhata Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Ammounie napisał(a):Tinusia w tym lub przyszłym tygodniu jedzie do domku! Dostanie też na nową drogę życia budę w której spała u Ani! :-) To wspaniała wiadomość. Dobrze, ze dziewczyna sie nie wycofała. Quote
bullterrierka Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 anhata napisał(a):To wspaniała wiadomość. Dobrze, ze dziewczyna sie nie wycofała. Kiedy Tinka jedzie do domku? Quote
AnnaA Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Tina jedzie do swojego nowego, stałego już domku jutro po południu. Quote
anhata Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 AnnaA napisał(a):Tina jedzie do swojego nowego, stałego już domku jutro po południu. JUz jutro!!!!!!!!!!!! SUPERRR Quote
AnnaA Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Tina pojechała wczoraj do swojego stałego domku. Sedalin nie zadziałał i miałam problemy ze złapaniem Tiny. W końcu biedactwo, schroniła się do swojej ukochanej budy i stamtąd musiałam ją do samochodu załadowac. Bardzo nam było smutno, Tinie też. W nowym domku będzie miała do towarzystwa dwie suczynki i mam nadzieje, że szybko się zaaklimatyzuje. Nowa pani to przemiła osoba i są dzieciaki. Dzieci już spore i mam nadzieję, że pomogą Tinusi w zaakceptowaniu człowieka. Trzymam kciuki. Ona już zrobiła bardzo duże postępy i pozostaje tylko taki jeden malutki kroczek. Będziemy śledzic rozwój sytuacji, szczególnie Ammounie, to jej bliska znajoma tak, że wieści będą częste. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.