Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam,
mam takie pytanie, co robią hodowcy w przypadku gdy nie sprzedadzą wszystkich szczeniaków z miotu? nie pytam o pseudohodowle!

dlaczego ceny są tak wysokie? (w granicach 2000 pln)

może głupie pytanie, ale jestem ciekaw.

  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To zupełnie normalna cena za staffiorka, więc w czym rzecz ? Powinny być jeszcze droższe, bo to super fajne i kosztowne hobby dla każdego HODOWCY jeżdżącego często po wystawach;).

Posted

pytałem również o to co dzieje się z psami, które nie znajdują swoich właścicieli za taką cenę?

nie jestem za pseudohodowlami, ale właśnie ceny powodują, że wielu ludzi decyduje się na psy nierasowe, a skoro jest zapotrzebowanie to nigdy nie uda się wyeliminować pseudohodowców, którzy widzą w tym łatwy zarobek. Sądzę, że łatwiej sprzedać psa za 500 niż za 2000 pln, mówię tutaj konkretnie o tej rasie.

Posted

No dobrze, nikt ci na tym forum tego nie zdradzi, ale co tam, raz kozie śmierć, niech tam - złamię daną przysięgę członka ZKwP ..... otóż takie szczeniaczki ( tak jak i rasowe kociaczki ) są mumifikowane i przechowywane w siedzibie Związku w Warszawie, ich geny są po prostu zbyt cenne aby trafiały w niepowołane ręce, rozumiesz ?

O, zobacz, tutaj masz właśnie taką mumię niesprzedanego kota

http://www.kot.adamku.com/images/mumia.jpg


.

Posted

[quote name='gimmedalight']Witam,
mam takie pytanie, co robią hodowcy w przypadku gdy nie sprzedadzą wszystkich szczeniaków z miotu? nie pytam o pseudohodowle!
nie spotkalam sie jeszcze, aby w porzadnych hodowlach, po porzadnych rodzicach, zostaly szczeniaki

dlaczego ceny są tak wysokie? (w granicach 2000 pln)
ee, ceny sa od 1000 zl za szczeniaka z papierami
ba, wiem, ze nawet z tej ceny da sie zejsc
im drozsze krycie, dalsza podroz, suka lub maluchy wymagaja pomocy, tym drozsze szczeniaki - logiczne
wszystko kosztuje - od dojazdu do repa, poprzez krycie, opieke wet, karme, podklady dla maluchow, zabawki, szczepienia, dodatki, itd
Uwierz, nie da sie zapewnic dobrej jakosci i opieki przy cenie 500 zl za szczeniaka (szczegolnie duzej rasy), ani nie wystarczy na szczeniaki, ani tym bardziej na utrzymanie suki w dobrej kondycji.
I osobiscie uwazam, ze jezeli ktos kryje kosztem suki czy szczeniat, a ma psy z papierami, to rowniez jest pseudohodowca.
Czasami sa mioty bez papierow, a odchowane idealnie, i odwrotnie. Kwestia czlowieka, a nie papierkow.

Posted

Strumyk świetnie odpowiedziała
wcale nie trzeba kupować rasowego psa wychuchanego przez hodowcę za 2 tyś jak człowiek ma chęci może poszukać i znaleśc pieska sporo taniej lub wziąć na raty

Posted

Pomijajac, ze czasem nie wiem za co ta cena 2-2,5 tys :)
Ani suka wybitna, ani osiagniec u psa, a cena kosmiczna. No chyba, ze ktos mial tak duze koszta i sobie podzielil, aby mu sie choc zwrocilo.

Posted

no właśnie, jeżeli psy wybitnie utytułowane to wcale mnie nie dziwi cena, ale już w pozostałych przypadkach trochę zastanawia.

bardzo podoba mi się ta rasa i chciałem kupić psa, bo jakoś w domu pusto (niestety musiałem uśpić psa) ale nauczony doświadczeniem, chciałem kupić rasowego, tłumacząc sobie, że będę miał przynajmniej "jakąś" pewność, że pies nie będzie genetycznie dziedziczył chorób. jednak po zobaczeniu cen decyzja się odwlekła w czasie, bo w tej chwili nie dysponuje kwotą rzędu 2000-2500 zł, tańszych natomiast nie spotkałem. :razz:

Posted

tańszych natomiast nie spotkałem

kiepsko widać szukasz :) lub źle rozmawiasz .... zależy też co chcesz kupić , psa na wystawy , psa na tzw kanapę , psa czy sukę ...
Najlepiej podzwonić po hodowlach , a nie tylko ogłoszenia przeglądać ;)
porozmawiać , popytać ... ceny bywają mocno ruchome .... dużo zależy od nabywcy ... czego oczekuje , co sobą reprezentuje .. bo są ludzie którym się daje taką cene by na pewno nie kupili , bo nie zasługują na psa .. i w druga stronę ...
kasa to nie wszystko , najważniejszy jest pies , to gdzie trafi ;)

Posted

jeżeli chodzi o szukanie to na razie się ograniczyło tylko do zajrzenia na aledrogo.
chciałbym psa na kanapę ;) a czy będzie to pies czy suka? nie wiem.
jako potencjalny nabywca mimo, że mam dwadzieścia pare lat, to wiem, że psu niczego by nie brakowało, jeżeli można to tak określić

Posted

musisz wiedzieć , że sam pies to kwota xxxx , ale plus do tego wyprawka , żywienie , przy szczeniaku tak dziwnie wychodzi najdrożej ;) więc piesek i dodatkowa kasa na rozkurz :)


a reszte to już Ci napisałam wyżej .. owszem portale ogłoszeniowe to jedno , ale i tak musisz zadzwonić do osób które szczeniaki mają , pogadać , dowiedzieć się więcej o rasie , o psiaku , o rodzicach etc

Aktualnie jest sporo miotów , szykuje się następnych kilka , jak się bardzo chce , to się znajdzie to czego się szuka ...

Wiek człowieka nie jest odzwierciedleniem tego jakim i kim jest ... jak dogra się z psem ... jakie jest Twoje podejscie ...

ale jak pisałam nie tylko ja telefon w rączkę i podzwonić , popytać się

Posted

Ja zapraszam na staffikowe fora wystarczy wpisać w google tam tak jak vectra pisze jest dział mioty a na jednym forum nawet na czołówce wyszczególnione gdzie są mioty, a gdzie będą :razz:
ewka mogę krtyptotreklame sbtforum :cool1:

Posted

[quote name='gimmedalight']jeżeli chodzi o szukanie to na razie się ograniczyło tylko do zajrzenia na aledrogo.
chciałbym psa na kanapę ;) a czy będzie to pies czy suka? nie wiem.
jako potencjalny nabywca mimo, że mam dwadzieścia pare lat, to wiem, że psu niczego by nie brakowało, jeżeli można to tak określić

Zgodzę się z Vectrą i przedmówcami,-jeżeli ktoś szuka to znajdzie wystarczy dzwonić do hodowców. :czytaj:


Family Buldożer
:Dog_run:

Posted

[quote name='strumyk']Pomijajac, ze czasem nie wiem za co ta cena 2-2,5 tys :)
Ani suka wybitna, ani osiagniec u psa, a cena kosmiczna. No chyba, ze ktos mial tak duze koszta i sobie podzielil, aby mu sie choc zwrocilo.[/QUOTE]

Hehe! ostatnio takich mitomanów coraz to wiecej, też zwróciłem na to uwagę:evil_lol:

Posted

[quote name='gimmedalight']jeżeli chodzi o szukanie to na razie się ograniczyło tylko do zajrzenia na aledrogo.
chciałbym psa na kanapę ;) a czy będzie to pies czy suka? nie wiem.
jako potencjalny nabywca mimo, że mam dwadzieścia pare lat, to wiem, że psu niczego by nie brakowało, jeżeli można to tak określić

można;)
ale w trakcie rozmów też trzeba cedzić...niestety... i uwazać na pułapki bo takich nie mało, hodowca hodowcy nie równy...sam rozsądź, oceń, odwiedź osobiście, to naprawne ważne. Daj sobie czas i nie kieruj się stereotypami to one najczęściej gubią.

Lordette Staffords Home - bloog.pl

Posted

To krycie jest płatne??!! Moi rodzice mają beagle'a, rasowego, utytułowanego, krył kiedyś, ale żadnych pieniędzy z tego nie było. Związek kynologiczny przysłał panią z suczką, która miała być kryta i w zamian miał być szczeniak z tego miotu, ew. równowartość po sprzedaniu, ale suczka się nie zaszczeniła.

Posted

dziękuje wszystkim za zainteresowanie moim tematem.

przeglądam internet i trafiłem m. in. strony hodowli Vectry, ale ona ma tylko dwie suczki, a ja chciałbym psa. Przejrzałem chyba wszystkie, byłem również u "huna" na stronie i muszę powiedzieć, że bardzo mi się te szczeniaki podobają. Jednak cały czas rozbija się o gotówkę, czy którekolwiek hodowle bawią się w sprzedaż szczeniaków na raty? Wiem, która tego nie robi, bo pytałem (G*****)

Posted

No i przede wszystkim trzeba zrobić na hodowcy dobre wrażenie, a nie wysłać maila o treści " ile kosztuje szczeniak i czy można na raty" ;) Na takiego maila niemal każdy dobry hodowca odpisze, że rat nie ma, albo nie odpisze w ogóle.

  • 1 month later...
Posted

a ja się zastanawiam dlaczego hodowca ma dawać szczeniaka na raty??? od czego są banki teraz? może to głupie ale co hodowca może wiedzieć o kimś z 2-3 rozmów? a papierek nie daje żadnej gwarancji...
Co do ceny to widzisz - dalekie wyjazdy, jakieś dodatkowe badania, super karma, samo przygotowanie legowiska i opieka wet i cena rośnie... no i oczywiście jak mnie ktoś pyta a po ile i czemu tak drogo to cóż zawsze piszę 3tyś bo warte i tyle ;)

  • 2 weeks later...
Posted

Asztir napisał(a):
a ja się zastanawiam dlaczego hodowca ma dawać szczeniaka na raty??? od czego są banki teraz? może to głupie ale co hodowca może wiedzieć o kimś z 2-3 rozmów? a papierek nie daje żadnej gwarancji...


widzę, że Asztir bardzo się uniosła. Poruszyłem temat rat, bo nie było mnie stać na to, żeby wyłożyć jednorazowo tyle gotówki za psa (zapewne zaraz się ktoś odezwię, że nie powinienem brać psa skoro nie mam kasy, bo leczenie, karma itp itd- nie zamierzam nawet na to odpowiadać) Asztir piszę o tym, że żadnej gwarancji papierek nie daje, czy tak samo mam traktować psy z Twojej hodowli?

Asztir napisał(a):
Co do ceny to widzisz - dalekie wyjazdy, jakieś dodatkowe badania, super karma, samo przygotowanie legowiska i opieka wet i cena rośnie... no i oczywiście jak mnie ktoś pyta a po ile i czemu tak drogo to cóż zawsze piszę 3tyś bo warte i tyle ;)


Nie rozśmieszaj mnie. Skoro miałbym zapłacić za psa tyle gotówki to chciałbym mieć pewność, że dobrze wydaję te pieniądze. Przy Twojej odpowiedzi "bo warte i tyle" więcej bym z Tobą nie rozmawiał i na pewno nie kupiłbym od Ciebie szczeniaka. W tym miejscu pozdrawiam p. Joanne z Warszawy, która nie odpowiada: "warte i tyle" tylko stara się wszystko wytłumaczyć i powiedzieć o szczeniakach.

Posted

Papierek czyli rodowód/metryka daje gwarancje - że pies jest czystej rasy, po rodzicach rodowodowych i z uprawnieniami hodowlanymi zdobytymi na wystawach, i na tym kończy się jego rola.
Nie daje natomiast gwarancji, że szczeniak nie będzie miał żadnych ukrytych wad dziedzicznych czy że wyrośnie na idealnego przedstawiciela rasy, będzie okazem zdrowia, championem, etc.

Są hodowcy, którzy pracę hodowlaną ograniczają do zrobienia 3 koniecznych wystaw, dopuszczeniu suki do psa tej samej rasy i niech się dzieje wola nieba. Wtedy ryzyko rozczarowania jest spore i dlatego szczeniaki takie powinny być tańsze.
Natomiast kiedy ktoś bada psy na choroby dziedziczne, miesiącami obmyśla odpowiednie skojarzenia, żeby mieć jak najbardziej wzorcowe, zdrowe młode i nie żałuje kasy ani drogi do tego wybranego świetnego reproduktora, inwestuje w dobre żywienie, opiekę weterynaryjną - to i takie szczeniaki będą droższe, ale też mniejsze prawdopodobieństwo, że szczeniak nie spełni oczekiwań. Jednak nawet to nie daje 100% gwarancji na otrzymanie psiego ideału - bo to hodowla żwych stworzeń podlegających kaprysom genetyki, a nie rękodzieło czy produkcja z taśmy fabrycznej.

Jeśli ktoś wkłada w hodowlę mnóstwo serca i pracy, nie sprzeda szczeniaków byle komu za grosze. Niestety mentalność Polaków często jest taka, że co droższe, tym bardziej się szanuje. Dobry hodowca zejdzie z ceny albo zaproponuje raty, jeśli zobaczy prawdziwego pasjonata, miłośnika - to się czuje na kilometr, już z pierwszego maila... Inna sprawa, że prawdziwy pasjonat i miłośnik prawdopodobnie dawno ma uzbieraną kwotę na wymarzonego psa, stąd wypowiedzi Asztir jakoś mnie nie dziwią ;)

Posted

Co fakt to fakt. Nawet podpisanie umowy na spłatę w ratach, jeśli nabywca jednak się z niej nie wywiąże, to dla hodowcy albo utrata pieniędzy, albo motanie się z nabywcą po sądach i stracone nerwy... Nie dziwię się, że wielu hodowców nie ma ochoty się w to bawić, a już tym bardziej z przypadkowym kupującym czy jeśli się już na kogoś nacięli.
Komuś zależy - zbiera na psa co miesiąc taką kwotę, jaką przeznaczyłby na jego utrzymanie. Niechby to było 150-200 zł w przypadku staffika. I co? Półtora roku i te straszne trzy tysiące są.
A jak ktoś chce już natychmiast, a go nie stać no to trudno, niech poszuka tańszych szczeniąt, malucha niewystawowego albo przygarnie jakiegoś bullopodobnego ze schroniska. Nie każdego stać na super psa z super hodowli, tak jak nie każdego stać na mercedesa - tylko w przypadku samochodu jakoś nikt nie ma pretensji w salonie sprzedaży, że nie chcą zejść z ceny czy dać drogiego auta na raty "na gębę".

Posted

Martens napisał(a):
Co fakt to fakt. Nawet podpisanie umowy na spłatę w ratach, jeśli nabywca jednak się z niej nie wywiąże, to dla hodowcy albo utrata pieniędzy, albo motanie się z nabywcą po sądach i stracone nerwy... Nie dziwię się, że wielu hodowców nie ma ochoty się w to bawić, a już tym bardziej z przypadkowym kupującym czy jeśli się już na kogoś nacięli.
Komuś zależy - zbiera na psa co miesiąc taką kwotę, jaką przeznaczyłby na jego utrzymanie. Niechby to było 150-200 zł w przypadku staffika. I co? Półtora roku i te straszne trzy tysiące są.
A jak ktoś chce już natychmiast, a go nie stać no to trudno, niech poszuka tańszych szczeniąt, malucha niewystawowego albo przygarnie jakiegoś bullopodobnego ze schroniska. Nie każdego stać na super psa z super hodowli, tak jak nie każdego stać na mercedesa - tylko w przypadku samochodu jakoś nikt nie ma pretensji w salonie sprzedaży, że nie chcą zejść z ceny czy dać drogiego auta na raty "na gębę".


Żeby było jasne, do nikogo nie mam pretensji o to, że nie sprzedaje psów na raty! po prostu pytałem o taką możliwość

Jeżeli już weszliśmy na temat papierów i przyszłości (czy to w sprawie spłaty rat czy psa) to mam pytanie: czy hodowle sprzedając mi psa z rodowodem, są w stanie napisać klauzule w umowie, że za ewentualne leczenie choroby genetycznej, która ujawni się w późniejszych latach pokryją mi koszty leczenia? wydaje się, że skoro pies jest przebadany przez weterynarza i ktoś mi go chcę sprzedać za x tysięcy zł to bierze na siebie to, że pies nie ma żadnej choroby genetycznej, bo w końcu ma rodowód i jest tyle wart (rozumienie Asztir) podkreślam choroby genetcznej.

edytowane: Martens nie widziałem Twojego I postu w odpowiedzi na mój...
napisałaś tam, coś w stylu, że pies ma rodowód i że jest czystej rasy, natomiast nie daje się gwarancji na to, że nie będzie chory genetycznie. W takim przypadku nasuwa się pytanie po co komu pies z rodowodem? Miałem psa, który nie miał "papieru" i jak się potem okazało, miał genetyczną chorobe serca. Zacząłem się rozglądać za psem z papierami, żeby uniknąć takiej sytuacji, że płacę w setkach za leczenie psa, w końcu płace za te przemyślane skojarzenia i papier, który jak myślałem do tej pory jest świadectwem tego, że pies nie ma żadnej choroby genetycznej. Napiszesz mi zapewne, że bez rodowodu jest to pies w typie... a nie np. staff, tylko czy jeżeli ojciec nie miał "reproduktora" to szczeniaki po nim nie są staff'ami? (mówie o matce, która jest staffem, a nie ON)

podejrzewam, że tu może być pies pogrzebany z pseudohodowlami, jeżeli ma ktoś zapłacić za psa 600 zł, albo 2500 zł i nie mieć takiej samej gwarancji co do jego zdrowia, to oczywiste jest, że wybierze tego tańszego. NIE POPIERAM PSEUDOHODOWLI, JESTEM ZA STERYLIZACJĄ!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...