Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Unbelievable nie wiem czy Ty skasowalas czesc poprzedniej wypowiedzi, ktora cytujesz, czy autor zmienil potem, ale z tego wynika ze piszecie o zupelnie innej sytuacju:lol:

temat do dyskusji dla mnie - troche durny. Pies na osiedlu ma chodzic na smyczy, proste (takie sa przepisy chyba w wiekszosci miast, albo wszystkich, smycz lub/i kaganiec) Czy mam suke z cieczka czy nie (a nie mam) obcy pies ma do mnie nie przylazic, bo ja sobie tego nie zycze (i moj pies w wielu przypadkach rowniez). Co do innych miejsc sie nie wypowiadam, bo tu sie nie da jednoznacznie ocenic;)

Posted

Chodziło mi o konkretnego kundla, który chodzi za nami na spacery.
Nikt go nie tresował. Znam psy które ponad cieczkującą sukę stawiają właściciela.
Coś jest naprawdę nie tak, jeśli ktoś uważa że jego psu wolno skakać po czyjejś suce.
Spaliłabym się ze wstydu gdyby mój pies po kimś skakał, albo po czyimś psie i próbował kryć właściciela lub sukę.
Znajoma wychodziła we 2 osoby z kijem bo psy chciały ich gryźć.

Posted

[quote name='Agnes']Unbelievable nie wiem czy Ty skasowalas czesc poprzedniej wypowiedzi, ktora cytujesz, czy autor zmienil potem, ale z tego wynika ze piszecie o zupelnie innej sytuacju:lol:

temat do dyskusji dla mnie - troche durny. Pies na osiedlu ma chodzic na smyczy, proste (takie sa przepisy chyba w wiekszosci miast, albo wszystkich, smycz lub/i kaganiec) Czy mam suke z cieczka czy nie (a nie mam) obcy pies ma do mnie nie przylazic, bo ja sobie tego nie zycze (i moj pies w wielu przypadkach rowniez). Co do innych miejsc sie nie wypowiadam, bo tu sie nie da jednoznacznie ocenic;)
Ja edytowałam.
Dla mnie jest oczywiste, mój stwór czterołapy nie ma prawa biegać straszyć ludzi, włazić na nich czy ich psa. Na polu, na blokach i gdziekolwiek.
Jeśli coś takiego się dzieje to moje braki i konsekwencje dotyczą mnie.
Mój pies zaatakował zboczeńca w krzakach, który się onanizował i groził nożem. Pies wrócił na komendę. Suka znaczy się.
Nie ugryzł nie skakał, odwołalny.

Posted

[quote name='Agnes']
temat do dyskusji dla mnie - troche durny. Pies na osiedlu ma chodzic na smyczy, proste (takie sa przepisy chyba w wiekszosci miast, albo wszystkich, smycz lub/i kaganiec) Czy mam suke z cieczka czy nie (a nie mam) obcy pies ma do mnie nie przylazic, bo ja sobie tego nie zycze (i moj pies w wielu przypadkach rowniez). Co do innych miejsc sie nie wypowiadam, bo tu sie nie da jednoznacznie ocenic;)

tyle że w Warszawie jest smycz lub kaganiec dla psów spoza listy agresywnych, więc jeśli puścisz pod blokiem psa w kagańcu, to wszystko jest zgodnie z przepisami.

jeżeli właściciel skaczącego po mnie/po mojej suce psa nie reaguje, to nie jest to w porządku, ale jeśli go zabiera i przeprasza za PSIĄ NATURĘ to nie widzę problemu. stąd też zdarzyło mi się nogą zdejmować psa, jednocześnie szarpiąc się ze swoją suką... wybaczyłam jak chłopak zabrał delikwenta ;) uważam, że pretensje zakładane z góry są zbędne, ale też dość częste na dogo.
i gdyby faktycznie psy na wsi 'wiedziały' że się na sukę nie wchodzi, to problem bezdomności by nie istniał...

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Chodziło mi o konkretnego kundla, który chodzi za nami na spacery.
Nikt go nie tresował. Znam psy które ponad cieczkującą sukę stawiają właściciela.
Coś jest naprawdę nie tak, jeśli ktoś uważa że jego psu wolno skakać po czyjejś suce.
Spaliłabym się ze wstydu gdyby mój pies po kimś skakał, albo po czyimś psie i próbował kryć właściciela lub sukę.
Znajoma wychodziła we 2 osoby z kijem bo psy chciały ich gryźć.


oczywiście że coś jest nie tak, jeśli ktoś tak uważa i nie reaguje. ale to nie znaczy, że nie ma prawa się zdarzyć taka sytuacja i że w związku z tym niekastrowane psy nie powinny być spuszczane w ogóle. jeśli dochodzi do takiej sytuacji, MI wystarcza, że ktoś zabiera psa i przeprasza, tyle, po sprawie.

Posted

[quote name='motyleqq']tyle że w Warszawie jest smycz lub kaganiec dla psów spoza listy agresywnych, więc jeśli puścisz pod blokiem psa w kagańcu, to wszystko jest zgodnie z przepisami.

jeżeli właściciel skaczącego po mnie/po mojej suce psa nie reaguje, to nie jest to w porządku, ale jeśli go zabiera i przeprasza za PSIĄ NATURĘ to nie widzę problemu. stąd też zdarzyło mi się nogą zdejmować psa, jednocześnie szarpiąc się ze swoją suką... wybaczyłam jak chłopak zabrał delikwenta ;) uważam, że pretensje zakładane z góry są zbędne, ale też dość częste na dogo.
i gdyby faktycznie psy na wsi 'wiedziały' że się na sukę nie wchodzi, to problem bezdomności by nie istniał...
Ja również rozumie, jeśli właściciel ma kulturę zabierze psa, wiem że pies jest psem.
Ale jeśli pies atakuje właściciela suki, chce go pogryźć to jest w porządku? To właściciel ma obowiązek zadbać, żeby jego kochany piesek nikomu nic nie zrobił.
Jakby mod mógł przenieść dyskusję z tego wątku byłoby dobrze.
Chodzi mi o konkretnego psa, poza tym psy na wsi boją się jak się je odgania, a nasze miastowe już mniej.
U mnie smycz dla każdego psa i za joraska można dostać mandat.
Kultura wymaga żeby właściciel nie dopuszczał do tego żeby pies skakał po innych psach, ludziach , którzy sobie tego nie życzą.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Ja również rozumie, jeśli właściciel ma kulturę zabierze psa, wiem że pies jest psem.
Ale jeśli pies atakuje właściciela suki, chce go pogryźć to jest w porządku? To właściciel ma obowiązek zadbać, żeby jego kochany piesek nikomu nic nie zrobił.
Jakby mod mógł przenieść dyskusję z tego wątku byłoby dobrze.
Chodzi mi o konkretnego psa, poza tym psy na wsi boją się jak się je odgania, a nasze miastowe już mniej.
U mnie smycz dla każdego psa i za joraska można dostać mandat.
Kultura wymaga żeby właściciel nie dopuszczał do tego żeby pies skakał po innych psach, ludziach , którzy sobie tego nie życzą.


gdyby zaatakował mnie pies, niezależnie od okoliczności, to zadzwoniłabym na SM czy policję... to nie jest w porządku. zgadzam się z Tobą, właściciel ma obowiązek reagować w tego typu sytuacjach, i to już nie ma znaczenia, czy chodzi o sukę z cieczką, czy po prostu sobie szliśmy i psu odbiło

Posted

No właśnie o to mi chodzi, czy suka ma cieczkę czy nie to żaden sierściuch nie ma prawa nas atakować.
Owszem zdarzają się wypadki, ale to zależy od kultury i odpowiedzialności właściciela. Jeśli ktoś uważa, że jego pies atakujący innego psa lub człowieka jest ok, bo np.suka ma cieczkę i to nie jest jego problem to moim zdaniem psa mieć nie powinien. A gdyby ten pies wpadł pod samochód bo przed chwilą szła suka z cieczką, to zapewne wina kierowcy, bo nie musiał tędy jechać. Trzeba by kierowcę uświadomić że piesek może wtargnąć pod auto bo wyczuł cieczkę.
Niezależnie od okoliczności nie możemy psom pozwalać na takie zachowania.

Posted

A mnie się wydaje, że kiedy to ja puszczam psa, to moim problemem jest, żeby nie zaczepiał ani ludzi, ani psów, ani niczego. I nie ma znaczenia, czy po drugiej stronie chodnika idzie cieczkowa suka czy pani z torbą wypchaną mięsiwem :P Ale koniec dyskusji, modzi nas zabiją.

Mam też pytanie, przede wszystkim do osób, które same szyją/poprawiają obroże i szelki. Gdzie moge zanieść szelki, żeby mi dorobili (doszyli? dospawali?) kółeczko na smycz? Nasze oryginalne zerwało się w wakacje, potem miałyśmy 3 różne doprawiane w domu, ale bardzo szybko się odginały i gubiły. Szkoda mi szelek, bo nigdzie nie moge dorwać tego wzoru (czerwona kratka z Hiltona), a bardzo i mnie, i psu pasują...

Posted

ja może nie wiele wiem na temat problemów z sukami cieczkującymi bo moja po pierwszej została wyciachana i spokój :evil_lol: ale idąc tokiem myślenia niektórych to to że np.jakaś mama idzie z dzieckiem ulica i mój pies idąc bez smyczy zaczepia dziecko i zaczyna po nim skakać to nie jest mój problem tylko matki ? bo według niektórych to problem matki bo przecież pies musi czasami pobiegać spuszczony.Nie jestem absolutnie przeciwniczką spuszczania psa ze smyczy wręcz przeciwnie nie po to uczyłam Molly chodzenia przy nodze,skupiania się na mnie i nie zaczepiania żeby z tego nie korzystać ale jak widzę ze idzie dziecko lub jakiś inny pies to moim obowiązkiem jest albo zapięcie psa albo skupienie go na sobie ;)

Posted

Molowe napisał(a):
ja może nie wiele wiem na temat problemów z sukami cieczkującymi bo moja po pierwszej została wyciachana i spokój :evil_lol: ale idąc tokiem myślenia niektórych to to że np.jakaś mama idzie z dzieckiem ulica i mój pies idąc bez smyczy zaczepia dziecko i zaczyna po nim skakać to nie jest mój problem tylko matki ? bo według niektórych to problem matki bo przecież pies musi czasami pobiegać spuszczony.Nie jestem absolutnie przeciwniczką spuszczania psa ze smyczy wręcz przeciwnie nie po to uczyłam Molly chodzenia przy nodze,skupiania się na mnie i nie zaczepiania żeby z tego nie korzystać ale jak widzę ze idzie dziecko lub jakiś inny pies to moim obowiązkiem jest albo zapięcie psa albo skupienie go na sobie ;)


No wiesz, to matka ma problem że pies chce czasem pobawić się z dzieckiem to silniejsze od niego. ;)
Przepraszam modów, proszę o przeniesienie off.

Posted

Tylko, że akurat oduczenia psa zaczepiania ludzi/skakania na dzieci itp. jest raczej dużo łatwiejsze niż zapanowanie nad instynktem psa, który poczuje sukę w cieczce...
Dziwne, że nie widzicie różnicy :roll:

Posted

Molowe napisał(a):
ja może nie wiele wiem na temat problemów z sukami cieczkującymi bo moja po pierwszej została wyciachana i spokój :evil_lol: ale idąc tokiem myślenia niektórych to to że np.jakaś mama idzie z dzieckiem ulica i mój pies idąc bez smyczy zaczepia dziecko i zaczyna po nim skakać to nie jest mój problem tylko matki ? bo według niektórych to problem matki bo przecież pies musi czasami pobiegać spuszczony.Nie jestem absolutnie przeciwniczką spuszczania psa ze smyczy wręcz przeciwnie nie po to uczyłam Molly chodzenia przy nodze,skupiania się na mnie i nie zaczepiania żeby z tego nie korzystać ale jak widzę ze idzie dziecko lub jakiś inny pies to moim obowiązkiem jest albo zapięcie psa albo skupienie go na sobie ;)


pomijając to, że dla mnie dziecko a drugi pies to zupełnie różne sprawy, powiem tylko jedno na zakończenie dyskusji- niech każdy pilnuje sam swojego psa ;) swoją drogą, niektórzy rodzice mogliby też pilnować swoich dzieci, bo jak kilkulatek wjeżdża samochodzikiem psu w tyłek, to może się to skończyć różnie. mój pies na wszelkie akcje reaguje zdziwieniem i nim się otrząśnie, ja zdążę zareagować, ale kiedy właśnie pewien chłopczyk prawie na nas wjechał, to jestem pewna, że jego matka nic nie zdążyłaby zrobić, gdyby trafił się mniej przyjazny pies niż mój. nie mówiąc już o dzieciach biegnących w stronę psa piszcząc z zachwytu ;)
niech każdy pilnuje swojego 'interesu' i będzie dobrze. ale ok, wszyscy wiemy, że to nierealne i zawsze będą nas spotykać różne historie do opowiedzenia w wątku o chamstwie innych psiarzy ;)

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
Tylko, że akurat oduczenia psa zaczepiania ludzi/skakania na dzieci itp. jest raczej dużo łatwiejsze niż zapanowanie nad instynktem psa, który poczuje sukę w cieczce...
Dziwne, że nie widzicie różnicy :roll:


o to to ;)

Posted

Ale ja znam wiele psów, które ponad instynkt stawiają właściciela i to jest możliwe. Trzeba chcieć, starać się i być odpowiedzialnym.
Nie przesadzajmy, że cieczka usprawiedliwia wszystko. Suka na psa nie wchodzi.
Przenieśmy się do innego tematu.

Posted

ja podałam jako przykład wiem że instynkt psa a zaczepianie ludzi to zupełnie co innego podałam dziecko jako przykład tego ze to naszym obowiązkiem jest pilnowanie psa a nie liczenie na to że ktoś go odciągnie:)może jestem przewrażliwiona z powodu właścicieli z naszego osiedla którzy maja podejście jak podleciał do innego psa to niech idzie się bawi ja idę dalej a ty użeraj się z 30 kg psem odciągając lub sciagając go ze swojego

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Jeśli Twój pies by próbował pokryć właściciela nogę przy okazji suki to czyj jest problem? Cudzy pies nie ma prawa do mnie podejść jeśli sobie tego nie życzę.
Jeśli uważasz, że puszczania psa samopas jest w porządku, bo ja o tym mówię no to gratuluję.
Czym innym jest spuszczenie psa ze smyczy i panowanie nad nim a czym innym puszczanie psa niech sobie zaspokoi potrzeby.
Czyli puszczajmy sobie psy luzem bo pies w ciążę nie zajdzie? Widziałam jak właściciele suki i inne psy były atakowane przez debilne pieski, które poczuły sukę.


To według Ciebie ja nigdy nie mogę spuścić ze smyczy psa, bo ma jajka? Wydaje mi się, że bardzo mały procent psów wróci na zawołanie, gdy poczuje popęd seksualny. Zawsze zza krzaków może wyjść suczka w rui, zdarza się. Pies poleci i nic go, prawdopodobnie nie zatrzyma. Mam paść na klęczki? Tak działa natura, ja psa zabiorę, ale niech mi nikt w takiej sytuacji nie próbuje prawić morałów, że ja nie mam prawa spuścić psa, bo jego suka ma cieczkę.
Nic nie mówiłam o puszczaniu psa samopas - ja zawsze jestem przy psie i zawsze go pilnuję.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Ale ja znam wiele psów, które ponad instynkt stawiają właściciela i to jest możliwe. Trzeba chcieć, starać się i być odpowiedzialnym.
Nie przesadzajmy, że cieczka usprawiedliwia wszystko. Suka na psa nie wchodzi.
Przenieśmy się do innego tematu.


cieczka usprawiedliwia chwilowe zamroczenie psa, zaś nie usprawiedliwia braku reakcji ze strony właściciela.

Posted

Raczej niemożliwe, bo nie ma jak tego metalu zdjąć bez całkowitego przecięcia obroży, bo nie przejdzie przez drugi metal lub zapiecie. Ale nie jęcz, nie będzie przeszkadzać ;P
Smycz est bardzo krótka, teraz nie mam jak zmierzyć, ale nie sądzę żeby miała więcej niż metr. Myślałam raczej nad zrobieniem z tego drugiej obroży, bo jak na smycz to jest mega krótka. Pewnie ma coś koło metra...

Posted

Victoria napisał(a):
Raczej niemożliwe, bo nie ma jak tego metalu zdjąć bez całkowitego przecięcia obroży, bo nie przejdzie przez drugi metal lub zapiecie. Ale nie jęcz, nie będzie przeszkadzać ;P
Smycz est bardzo krótka, teraz nie mam jak zmierzyć, ale nie sądzę żeby miała więcej niż metr. Myślałam raczej nad zrobieniem z tego drugiej obroży, bo jak na smycz to jest mega krótka. Pewnie ma coś koło metra...

Nie, nie ja nie jęcze:) ja się poważnie zastanawiam nad zakupem takiej obroży bo śliczna:loveu: Szkoda że smycz taka króciutka.

Posted

mnie też się wzór b. podoba ale co z tego jak pies może w tym chodzić jedynie na spacery po osiedlu bo na łące to nie ma jak spuścić chyba że do łąki iść na komplecie hiltona a na łące zakładać inna obrożę :evil_lol:

Posted

rashelek napisał(a):


Mam też pytanie, przede wszystkim do osób, które same szyją/poprawiają obroże i szelki. Gdzie moge zanieść szelki, żeby mi dorobili (doszyli? dospawali?) kółeczko na smycz? Nasze oryginalne zerwało się w wakacje, potem miałyśmy 3 różne doprawiane w domu, ale bardzo szybko się odginały i gubiły. Szkoda mi szelek, bo nigdzie nie moge dorwać tego wzoru (czerwona kratka z Hiltona), a bardzo i mnie, i psu pasują...

spróbuj do szewca - jesli znajdziesz jeszcze u siebie taka profesję.... Oni mają maszyny specjalnie do szycia "ciężkich" rzeczy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...