a_niusia Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 moj pies biegnie zawsze od strony pobocza, co jest chyba oczywiste. nie ma wiec opcji, ze w razie czego pociagnie mnie na jezdnie i sie tam wypieprzymy. poza tym poniewaz biegnie on z boku nie ma opcji, ze wybiegnie mi przed rower jesli wypuszcze smycz z reki i nie dosc, ze sie rozpierdziele na srodku drogi to jeszcze uszkodze rowerem wlasnego psa. jesli pies pociagnie cie w bok zawsze masz szanse poprzec sie o wlasna noge. moj pies jest duzy oraz szybki. sila rzeczy jesli trzymalabym smycz reka wystarczylaby chwila nieuwagi z mojej strony lub strony psa i moglaby sie wydarzyc tragedia. a tak moj pies biegnie obok, sam sobie reguluje tempi biegu wpadajac w klus lub galop a ja nawet nie czuje, ze mam przypietego do roweru psa. Quote
Unbelievable Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 no tak, fakt, ja mam lekkie pieski więc odpada mi cała masa problemów ;) Quote
a_niusia Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 ja tez nie sadze, zeby moj pies przy swoich 65 cm wzrostu i wadze 23 kg byl specjalnie ciezki :) Quote
Unbelievable Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 a_niusia napisał(a):ja tez nie sadze, zeby moj pies przy swoich 65 cm wzrostu i wadze 23 kg byl specjalnie ciezki :) Brum 50cm w kłębie i 13,50 :diabloti: Quote
a_niusia Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 gdybym miala malego pieska i jezdzila z nim na rowerze po polach albo po parku to nie byloby dla mnie tej rozmowy. kiedy pierwszy raz wyszlam z moja suka na rower to tez trzymalam smycz w rece, bo dygalam, ze bede musiala jechac na pogotowie dentystyczne i przeliczalam w glowie, czy mi styknie na implanty w razie czego. ale ona okazala sie zupelnie bezproblemowa przy rowerze, mimo ze jest narwana jak cholera. natychmiast zaczaila, o co w tej zabawie biega i bardzo to polubila. po doslownie 15 minutach jezdzilam z nia po osiedlu majac smycz przyczepiona pod siodelkiem i nawet moj chlopak wylazl z chaty, zeby obczaic, czy mam jeszcze zeby. smycz pod siodelkiem w przypadku duzego, szybkiego psa, ktory wlasciwie non stop przy rowerze biegnie galopem, jest po prostu bezpieczniejszym sposobem jesli pies ma biegac tam, gdzie musi byc uwiazany. moj pies nawet jesli stara sie biec bardzo wolno to i tak wyprzedza rower jesli trzymam smycz w rece. po prostu od szyi do nasady ogona ma 60 cm, ma dlugie lapy, a jej naturalnym sposobem poruszania sie jest galop. serio: ja majac psa w ten sposob uwiazanego mam dwie wolne rece, psa w bezpiecznej odleglosci i pozycji, ktorego mam totalnie w dupie, bo nie musze sie nim przejmowac. nie wyjechalabym na zadna trase, gdybym musiala psa trzymac na lancuszku i zastanawiac sie, czy mi zebow nie wybije ani ryja nie zedrze o asfalt niezalezne od tego jaki bym miala pomysl na trzymanie kundla na tej wycieczce. Quote
Victoria Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 ja sie kiedys nieźle wywaliłam z psem. jechalam juz do domu, przyspieszylam i to tak dość mocno, jakiś taki nawyk ze na mojej ulicy rozpędzam sie na maxa, jechałam środkiem i mojemu psu nie spodobała się studzienka, wiec ją ominęła. Leciutko mnie pociągnęła w bok, tylko tyle ze się smycz napięla na chwilkę. niestety przy tej prędności poskutkowało to niezłą glebą :evil_lol: A pies waży 8 kilo. nie wiem jakim cudem nic jej sie nie stalo, nawet sie nie przestraszyla - poszła sobie pod furtkę i stamtąd patrzyła jak się zbieram :diabloti: Quote
a_niusia Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 dlatego wlasnie ja mam psa przy siodelku na smyczy z amortyzatorkiem i mam studzienki gdzies. Quote
Czekunia Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 a_niusia napisał(a):ja uwazam, ze trzymajac jedna reka kierownice i smycz nie masz 100% kontroli nad psem. co wiecej twoj czas reakcji na to, co zrobi pies jest automatycznie wydluzony. a trzymanie przez kilkanascie km kierownicy jedna reka nie jest wygodne.ja dopiero od dwoch dni mam ten wysiegnik trixie pod siodelko. wczesniej po prostu przekladalam pod siodelkiem smycz przepinana.smycz musi miec taka dlugosc, aby pies mogl swobodnie biec i dostosowywac swoja predkosc do predkosci roweru. ja mam taka dlugosc, ze suka nie moze wyprzedzic roweru ani tez zostac za bardzo z tylu. tak jest komfortowo i dla mnie i dla niej.Zgadzam się w 100%. Nawet jeśli pies pociągnie w bok, to wysięgnik jest przymocowany pod tyłkiem, więc nie ma szans, żeby stracić równowagę - sprawdzałam z 27kg wyżłem.A_niusia - widzę, że skusiłaś się na wysięgnik:). Quote
a_niusia Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 (edited) tak, ale powiem szczerze, ze zaluje, ze przyzulilam i nie kupilam tego drozszego. ten nie jest taki fajny. zdarza sie, ze mi sie o niego ociera udo (a nie mam jakis grubych, zeby nie bylo jestem raczej takiej postury jak moj dlugi i chudy pies), co mnie denerwuje. mam jednak wrazenie, ze psu jest wygodniej, kiedy uzywam tego wysegnika, wiec na razie jeszcze troche zostanie w uzyciu. ja dodam, ze my juz jechalysmy jak byly kaluze, a moj piesek, ktory w terenie wlezie w kazde bloto, nienawidzi kaluz. kazda konsekwentnie omijala lub przeskakiwala i ja nawet tego nie czulam. a raz nawet skrecila ostro na pobocze, gdyz uznala, ze musi postawic klocka tu i teraz i ja ledwo to odczulam, ale sie zatrzymalam, bo nie jestem az takim chamem:)) u mnie jest jeszcze jeden problem. moj pies lubi gapic sie na mnie, kiedy jedziemy, wiec sila rzeczy nie uwaza na to, zeby za bardzo sie nie wysuwac do przodu, kiedy trzymam smycz. a tak to po prostu nie moze sie wysunac. ta pozycja jest dla niej komfortowa, bo jak biegnie luzem to tez biegnie na poziomie siodelka albo calkiem z przodu. w ogole nie pozwalam jej zblizac sie w okolice przednich kol czy kierownicy. jak jest za blisko to do niej krzycze "daaawaj, naprzod", aby biegla przodem. nie chce sie kurde zabic ani uszkodzic kundla. Edited May 17, 2013 by a_niusia Quote
Czekunia Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 (edited) a_niusia napisał(a):tak, ale powiem szczerze, ze zaluje, ze przyzulilam i nie kupilam tego drozszego. ten nie jest taki fajny. zdarza sie, ze mi sie o niego ociera udo (a nie mam jakis grubych, zeby nie bylo jestem raczej takiej postury jak moj dlugi i chudy pies), co mnie denerwuje. mam jednak wrazenie, ze psu jest wygodniej, kiedy uzywam tego wysegnika, wiec na razie jeszcze troche zostanie w uzyciu. To dziwne - u mnie nic nie przeszkadza. Mam bardzo mocno przykręcony wysięgnik do sztycy pod siodełkiem, tylko mój facet przy przykręcaniu tego ustrojstwa podłożył jakąś tam gumkę czy filc, żeby wysięgnik lepiej się trzmał i nie przekręcał, a dodatkowo mam go ustawionego trochę do tyłu, a nie prostopadle do sztycy siodełka. Może tak spróbuj, powinno być ok, chyba że masz za długie nogi:evil_lol:. Edit: teraz spojrzałam dokładnie na zdjęcie, które wrzuciaś i wydaje mi się, że wystarczy jak popchniesz wysięgnik trochę do tyłu i nie powinno Cię nic ocierać. Edited May 17, 2013 by Czekunia Quote
a_niusia Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 no mam dosyc dlugie. ja nie moge miec tego wysiegnika przymocowanego talkiem sztywno, bo wtedy wlasnie tak mnie on wkurza, a nie moge...ciagle o niego ocieram. na poczatku tez mialam tak sztywno, ale sie zatrzymalam i rozkrecilam go troche. teraz mam taki latajacy i jest troche lepiej. nawet moj pies sie nauczyl, ze ma biec nieco z tylu, zeby mnie nie draznic tym gownem:)) poza tym na stalej trasie musimy przejsc przez jaz i sluze, gdzie oczywiscie jest "wstep wzbroniony", bo to taki waziutka metalowa kladeczka. i tam musze przesunac ten wysiegniczek tak, aby byl nad rama, bo onaczej nie przejde. tym czasem zara do pracy. bardzo polubilam jezdzenie do pracy i troche olewam moje wszystkie tegoroczne kontrakciki na rzecz tego, na ktory jezdze rowerkem:)))) Quote
motyleqq Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 a jaki to wysięgnik? dacie linka? może też bym się skusiła, bo bym chciała pojeździć z suką, ale się boję, że mnie zabije na pierwszych kilku metrach :roll: Quote
Beatrx Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 mój trzyma się równo roweru i nie wychodzi przed niego, tak został nauczony. nie ciągnie, bo mi to do niczego nie jest potrzebne, nie rzuca się na boki za niczym, nie wybiega przede mnie, po prostu leci obok więc u mnie tego typu problemy nie występują. za to już dwa razy przydało się to, że smycz miałam w ręku i dzięki temu pies nie dostał rowerem ani nic złego mu się nie stało. i to wcale nie musiałam zostać potrącona samochodem. Quote
Beatrx Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 [quote name='motyleqq']a jaki to wysięgnik? dacie linka? może też bym się skusiła, bo bym chciała pojeździć z suką, ale się boję, że mnie zabije na pierwszych kilku metrach :roll: http://allegro.pl/listing/listing.php?string=wysi%C4%99gnik+do+roweru spróbuj, a może Etna załapie raz dwa o co chodzi i będziecie rowerowe wycieczki uprawiać. Quote
motyleqq Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 [quote name='Beatrx']http://allegro.pl/listing/listing.php?string=wysięgnik+do+roweru spróbuj, a może Etna załapie raz dwa o co chodzi i będziecie rowerowe wycieczki uprawiać. kurcze, może najpierw spróbowałabym bez tego, bo to jednak wydatek, ale nie wiem czy bez będzie bezpiecznie z tym szałaputem... :roll: z drugiej strony jak z nią biegałam to była zajęta bieganiem, więc może na rowerze też by tak było? a w juliusach dobrze na rower? Quote
Beatrx Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 a nie będą ją za bardzo grzały? u mnie też psisko zajęło się biegnięciem i pilnowaniem mnie. potem dorzucasz do tego komendy do skrętów, zwolnienia, przyspieszenia, zatrzymania. jak się boisz, że Cię pociągnie to zamiast w ręku przyczep smycz pod siodełkiem, tylko pilnuj, żeby się nie wkręciła w koło. Quote
motyleqq Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 Beatrx napisał(a):a nie będą ją za bardzo grzały? u mnie też psisko zajęło się biegnięciem i pilnowaniem mnie. potem dorzucasz do tego komendy do skrętów, zwolnienia, przyspieszenia, zatrzymania. jak się boisz, że Cię pociągnie to zamiast w ręku przyczep smycz pod siodełkiem, tylko pilnuj, żeby się nie wkręciła w koło. jechałabym wieczorem, bo tak jak jest teraz to dla niej i tak za gorąco. jakby się nauczyła to na pewno TŻ chętnie by z nią jeździł, muszę spróbować :) jak się będzie nagrzewać to wtedy pomyślę o innych szelkach bo szczeniaczkom to chyba nie wolno tak biegać? powinnam poczekać aż mały dorośnie, nie? Quote
asiak_kasia Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 zalezy jakie bieganie masz na myśli, krótkie dystanse, spokojnym tempem, czemu by nie? O ile to nie będzie jakieś katowanie młodego, to bez przesady, to nie jest molos, zeby panikować. A trening z rowerkiem, tak jak dziewczyny piszą, załapanie o co w tym, nomem omen, biega, na pewno mu nie zaszkodzi. ;) Quote
rashelek Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 No ja ze swoim psem raz jechałam ze smyczą w ręku i ledwo uniknęłam spotkania 3-go stopnia z drzewem. Nigdy więcej :P A teraz rower umarł, chętke mam na jazde straszną a nie ma czym... Żeby nie było offa, to czekam od wczoraj na listonosza z paczuchą, mam nadzieję, że dzisiaj już będzie :loveu: Quote
PaulinaBemol Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 (edited) Popieram w przypadku dużego psa tylko jazda z tyłu praktykowałam z moim sznaucerkiem później sporadycznie zdarzało mi się trzymać smycz w ręku ale dopiero w tedy gdy byłam już pewna Bemola a on miał zakodowane jak ma się zachowywać. Wcześniej to byłoby samobójstwo. Teraz zaczęłam jeździć z Kryśkiem z przodu bo stwierdziłam że knyopek mnie nie zabije....wracam do jazdy z tyłu i chyba też kupie wysięgnik Krystek 12kg z przodu daje sie we znaki znacznie bardziej niż 50kg Bemola z tyłu. Dodatkowo z przodu ciągnie jak głupi pełnym galopem nie mogę go nauczyć biegania kłusem. Reasumując pies z tyłu chyba że pies ma faktycznie ciągnąć. Motyleqq ale tan mały to już chyba nie taki mały :P molosem nie ejst raczej nie musisz czekać jak skończy 1,5roku. Mój teraz tyle nie ma, pierwszy raz wyszliśmy jak miał coś koło 9 miesięcy...no i pokochał ino...dalej mu to kiepsko idzie bo on jest tak nakręcony i chce szybciej więcej i kłus to nie jego bajka dlatego planuje chyba ten wysięgnik...bo jak na razie to wyszliśmy kilka razy..mam wrażenie że on mógłby biec aż by padł :roll: Edited May 17, 2013 by PaulinaBemol Quote
motyleqq Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 asiak_kasia napisał(a):zalezy jakie bieganie masz na myśli, krótkie dystanse, spokojnym tempem, czemu by nie? O ile to nie będzie jakieś katowanie młodego, to bez przesady, to nie jest molos, zeby panikować. A trening z rowerkiem, tak jak dziewczyny piszą, załapanie o co w tym, nomem omen, biega, na pewno mu nie zaszkodzi. ;) no w sumie racja, takie kilka minut dla przyzwyczajenia się krzywdy nie zrobią. a właśnie leżą na poczcie jego szeleczki :cool3: Quote
masdamerka Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 motyleqq;20858561a napisał(a): właśnie leżą na poczcie jego szeleczki :cool3: To jakie w końcu zamówiłaś? :diabloti: Quote
motyleqq Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 masdamerka napisał(a):To jakie w końcu zamówiłaś? :diabloti: pomarańczowe, ale trochę żałuję, bo się okazało, że pomarańczowa obroża która miałam jest na niego dobra. mogłam wziąć niebieskie, to miałby różne kolory :-( :evil_lol: Quote
asiak_kasia Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 motyleqq napisał(a):pomarańczowe, ale trochę żałuję, bo się okazało, że pomarańczowa obroża która miałam jest na niego dobra. mogłam wziąć niebieskie, to miałby różne kolory :-( :evil_lol: nie no, teraz to wyjdzie, że jeszcze niby masz gust jakiś :diabloti: ciesz się, będzie lansersko, a nie bambersko :evil_lol: Quote
a_niusia Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 nie kupuj wysiegnika. serio styknie ci smycz przepinana pod siodelkiem na poczatek. a jak juz sie zdecydujesz kupic, bo zajarzycie, to zainwestuj w ten drozszy. szczenieta niezaleznie od rasy do ukonczenia pierwszego roku zycia nie powinny biegac przy rowerze, bo to jest ruch wymuszony. pol roku jeszcze sie bym radzila wstrzymac. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.