Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lucky. napisał(a):
36-37 cm
Rogz ma głupią rozmiarówkę, ale już wiem, że są szelki rogza są na nią dobre i śmiało mogę kupować.

To może i na mojego będą dobre, przymierzam się do jakiś z nitką odblaskową. Są już szelki z nitką limonkowe, ktoś może wie ? :smile:

Posted

gops napisał(a):
jakby ktoś chciał się wymienić za te szelki rogza to jakby co pw , bo nie wiem czy je sprzedawać są takie ładne kurcze :roll:

My niestety nie mamy się za co wymienić, ale jakbyś sprzedawała to my chętni. :smile:

Posted

a ja mam pytanie, czy wy może nie przesadzacie z tym przebieraniem swoich psów? rozumiem ubierać delikatne malizny czy jakieś specjalne przypadki (np. psy starsze czy te, które rzeczywiście nie chcą przebywać na dworze przez zimno) , ale duże, normalne, zdrowe psy? moja suka ma raczej krótką sierść i czasem trzęsie tyłkiem jak jest na smyczy, ale potem ją puszczam i jest przeszczęśliwa. Czy wasze psy nie biegają na spacerach? bo biegającemu i pokonującemu zaspy na dworze psu na pewno nie jest zimno, nawet na super mrozie ;) rozumiem derkować golone konie, bo one się pocą, ale u psów tego zjawiska całkiem nie rozumiem, więc proszę o olśnienie :lol:

przepraszam za offa, ale zupełnie tego nie rozumiem, robicie z psów porcelanowe lalki a niektóre są chyba nawet lepiej ubrane ode mnie :lol:

Posted

Agathee Ja też swojego specjalnie nie ubieram, ale przy tych większych mrozach, jak pies mi stawał co 5min, bo łapy mu zamarzały i cały się trząsł, to chyba nie dziwne, że zamówiłam mu kubrak, bo go po prostu szkoda.. ;) Szczególnie jak jeździmy na zajęcia i musimy stać na przystanku, chociaż teraz on nawet w tramwaju się trzęsie.. ;) Ale nie pojme na przykład ubierania yorczków w jakieś różowe sukieneczki w lato, bo to już chore, jeśli ktoś chce sobie zastąpić brak dziecka psem. :D

Posted

Nero ma jedno ubranko które sama zrobiłam ale tylko po to by po kąpieli jak jest jeszcze trochę ociekający żeby mu zimno nie było :lol:
Ale na dwór ubierać go nie zamierzam :lol:

ach...
Co myślicie ^^?

Na tym kawalerze:

Posted

Agathee napisał(a):
a ja mam pytanie, czy wy może nie przesadzacie z tym przebieraniem swoich psów? rozumiem ubierać delikatne malizny czy jakieś specjalne przypadki (np. psy starsze czy te, które rzeczywiście nie chcą przebywać na dworze przez zimno) , ale duże, normalne, zdrowe psy? moja suka ma raczej krótką sierść i czasem trzęsie tyłkiem jak jest na smyczy, ale potem ją puszczam i jest przeszczęśliwa. Czy wasze psy nie biegają na spacerach? bo biegającemu i pokonującemu zaspy na dworze psu na pewno nie jest zimno, nawet na super mrozie ;) rozumiem derkować golone konie, bo one się pocą, ale u psów tego zjawiska całkiem nie rozumiem, więc proszę o olśnienie :lol:

przepraszam za offa, ale zupełnie tego nie rozumiem, robicie z psów porcelanowe lalki a niektóre są chyba nawet lepiej ubrane ode mnie :lol:


Moja Nuka jest zdrowym i szczęś5liwym psem, ale muszę ją ubierać, ma krótką sierść i nie ma podszerstka więc na spacerze nawet jak ją puszczę to nie chce biegać tylko albo stoi i się trzęsie, albo idzie powoli przy mnie, więc ja muszę ubierać swojego psa w zimę ;)

Posted

a ja swoją na smyczowe spacery ubieram bo się telepie strasznie .... już swoje wymarzła w życiu, to nie ma po co ją teraz zmuszać do marznięcia jak może ubrać kubrak i być zadowoloną na spacerach ;-)

Posted

paulaa. napisał(a):
Bo my jesteśmy na skraju.. 35cm, M za cienkie zdecydowanie, a L za duże..


ja parę stron wcześnie pokazywałam Molly w rogzie L pasuje jej bez skracania a szyja ma dużo węższą bo tylko 30 cm więc nie masz się co obawiać na Scoobiego będzie dobry :)

Posted

Agathee napisał(a):
a ja mam pytanie, czy wy może nie przesadzacie z tym przebieraniem swoich psów? rozumiem ubierać delikatne malizny czy jakieś specjalne przypadki (np. psy starsze czy te, które rzeczywiście nie chcą przebywać na dworze przez zimno) , ale duże, normalne, zdrowe psy? moja suka ma raczej krótką sierść i czasem trzęsie tyłkiem jak jest na smyczy, ale potem ją puszczam i jest przeszczęśliwa. Czy wasze psy nie biegają na spacerach? bo biegającemu i pokonującemu zaspy na dworze psu na pewno nie jest zimno, nawet na super mrozie ;) rozumiem derkować golone konie, bo one się pocą, ale u psów tego zjawiska całkiem nie rozumiem, więc proszę o olśnienie :lol:

przepraszam za offa, ale zupełnie tego nie rozumiem, robicie z psów porcelanowe lalki a niektóre są chyba nawet lepiej ubrane ode mnie :lol:


Nie sądzisz, że każdy zna swojego psa i najlepiej wie, czy trzeba go ubierać, czy nie? Nikt inny nie musi tego rozumieć.

Posted

Agathee napisał(a):
a ja mam pytanie, czy wy może nie przesadzacie z tym przebieraniem swoich psów? rozumiem ubierać delikatne malizny czy jakieś specjalne przypadki (np. psy starsze czy te, które rzeczywiście nie chcą przebywać na dworze przez zimno) , ale duże, normalne, zdrowe psy? moja suka ma raczej krótką sierść i czasem trzęsie tyłkiem jak jest na smyczy, ale potem ją puszczam i jest przeszczęśliwa. Czy wasze psy nie biegają na spacerach? bo biegającemu i pokonującemu zaspy na dworze psu na pewno nie jest zimno, nawet na super mrozie ;) rozumiem derkować golone konie, bo one się pocą, ale u psów tego zjawiska całkiem nie rozumiem, więc proszę o olśnienie :lol:

przepraszam za offa, ale zupełnie tego nie rozumiem, robicie z psów porcelanowe lalki a niektóre są chyba nawet lepiej ubrane ode mnie :lol:


Każdy zna swojego psa najlepiej - mój, gdy jest mróz, ma się dobrze, ale gdy jest śnieg - nawet za zabawką nie chce ganiać. Żeby pies biegał, najpierw musi chcieć, przecież go nie zmuszę i nie będę przeciągać po zaspach, żeby mu było ciepło, czyż nie? Tak więc dobrze jest przyjąć do wiadomości, że zdrowy, normalny pies (bo duży nie jest) może potrzebować ubrania, bo zwyczajnie może nie lubić takich warunków atmosferycznych. Ba! Zdrowy, normalny pies może nie mieć ochoty na bieganie i "pokonywanie zasp" ;)

Posted

moje psy nie potrzebuja ciuchow, ale mimo ze zadaje sobie sprawe z tego, ze w ubraniach wygladalyby i czulyby sie jak durne paly, bez wahania kupilabym dla mlodszej pokrowiec, gdyby zima byla sniezna. jest na maksa wlochata i snieg czepia jej sie do futerka, a jest aktywnym pieskiem i nie chcialabym, zeby cierpiala.

i mialabym szczerze gdziec, co kto mysli o tym, ze moj pies cisnie na spacer w dresie.

Posted

gops, to ile Twój pies ma w barkach? Moja ma Rogzy Lki, jest psem 25kg wagi, 59,5cm w kłębie, 70cm w klacie i prawie 60cm w barkach. Szelki leżą jak należy, a jeszcze ze 3cm można by je powiększyć ;) . Dodam też, żeby sprecyzować, że nie kończą się zaraz za łokciami. Zdjęcia w tej chwili nie mam, ale na potrzeby mogę zrobić jutro na spacerze (o ile nie zapomnę). No i na spaniela wejdą z palcem w nosie.
No i tak moim zdaniem, to na zdjęciu, które wrzuciłaś górna pętla jest w ogóle w złym miejscu.

Posted

omry napisał(a):
Nie sądzisz, że każdy zna swojego psa i najlepiej wie, czy trzeba go ubierać, czy nie? Nikt inny nie musi tego rozumieć.

Nie, za to zauwazylam, ze najwidoczniej ostatnio panuje jakas moda na ubieranie psow, bo nigdy wczesniej tego nie zauwazalam, a teraz co drugi pies na spacerze biega w kubraczku. Widac odpornosc psow maleje z roku na rok i niedlugo pewnie beda biegac bardziej poubierane niz dzieci, z uwagi na to, ze sie przeziebia ;) Ale rzeczywiscie, nie moja sprawa, ja chcialam sie tylko dowiedziec jaki to magiczny powod tkwi w tym wszystkim. A skoro czegos osobiscie nie rozumiem, to czuje potrzebe zrozumienia tego, wybacz ;)

a moj pies, dziwnym trafem, przez pare zim mieszkal kiedys na dzialce, majac krotka siersc i o dziwo przezyl, ba nawet nic mu nie bylo :hmmmm:

Posted

[quote name='gato']gops, to ile Twój pies ma w barkach? Moja ma Rogzy Lki, jest psem 25kg wagi, 59,5cm w kłębie, 70cm w klacie i prawie 60cm w barkach. Szelki leżą jak należy, a jeszcze ze 3cm można by je powiększyć ;) . Dodam też, żeby sprecyzować, że nie kończą się zaraz za łokciami. Zdjęcia w tej chwili nie mam, ale na potrzeby mogę zrobić jutro na spacerze (o ile nie zapomnę). No i na spaniela wejdą z palcem w nosie.
No i tak moim zdaniem, to na zdjęciu, które wrzuciłaś górna pętla jest w ogóle w złym miejscu.
suka ma w barkach koło 51cm , klata 64cm i prawie na maxa zwiększona ;)
więc nie wiem jakim cudem Twój pies w nie wchodzi :lol:
może dlatego są na mojej takie małe bo jest długa aczkolwiek nie wiem .
górna pętla jest prawie w połowie zwiększona , jak powiększe mocniej by zeszła w dół szelki są za luźne i pies może z nich wyjść .
szelki już sprzedałam na dużo mniejszego spaniela .

Posted

Agathee napisał(a):
Nie, za to zauwazylam, ze najwidoczniej ostatnio panuje jakas moda na ubieranie psow, bo nigdy wczesniej tego nie zauwazalam, a teraz co drugi pies na spacerze biega w kubraczku. Widac odpornosc psow maleje z roku na rok i niedlugo pewnie beda biegac bardziej poubierane niz dzieci, z uwagi na to, ze sie przeziebia ;) Ale rzeczywiscie, nie moja sprawa, ja chcialam sie tylko dowiedziec jaki to magiczny powod tkwi w tym wszystkim. A skoro czegos osobiscie nie rozumiem, to czuje potrzebe zrozumienia tego, wybacz ;)

a moj pies, dziwnym trafem, przez pare zim mieszkal kiedys na dzialce, majac krotka siersc i o dziwo przezyl, ba nawet nic mu nie bylo :hmmmm:


No ja znam dużo psów, które są krótkowłose, mieszkają na dworze i nic im nie jest - choćby w schroniskach ;) Tylko to wszystko zależy też od wielkości psa - gdyby pies ciągnął podwoziem po śniegu non stop, to byś nie miała tak wesoło ;) Ja natomiast zauważyłam ostatnio modę na "ja wiem lepiej o Twoim psie/dziecku/związku/pracy itd."i zastanawia mnie - skad w ludziach potrzeba udowodnienia, że to ich jest na wierzchu, szczególnie w kwestiach, które w żaden sposób na nich nie wpływają. O ile rozumiem, że może kogoś dziwić/szokować/oburzać, że czyjś pies nie chodzi na smyczy i atakuje inne psy, o tyle nie rozumiem tego dziwienia się/szokowania/oburzania, jeśli chodzi o to, czy czyjś pies jest ubrany :roll:

Posted

Agathee napisał(a):
Nie, za to zauwazylam, ze najwidoczniej ostatnio panuje jakas moda na ubieranie psow, bo nigdy wczesniej tego nie zauwazalam, a teraz co drugi pies na spacerze biega w kubraczku. Widac odpornosc psow maleje z roku na rok i niedlugo pewnie beda biegac bardziej poubierane niz dzieci, z uwagi na to, ze sie przeziebia ;) Ale rzeczywiscie, nie moja sprawa, ja chcialam sie tylko dowiedziec jaki to magiczny powod tkwi w tym wszystkim. A skoro czegos osobiscie nie rozumiem, to czuje potrzebe zrozumienia tego, wybacz ;)

a moj pies, dziwnym trafem, przez pare zim mieszkal kiedys na dzialce, majac krotka siersc i o dziwo przezyl, ba nawet nic mu nie bylo :hmmmm:


Twój post brzmiał tak, jakbyś większość ubierających psy miała za bezmyślnych idiotów ubierających psy 'bo tak' (zresztą ten też tak brzmi) więc nie dziw się mojej wypowiedzi..
Moje psy, gdybym ich nie ubierała też by przeżyły bez problemu. Ja jednak wolę, żeby było im ciepło ;) I tutaj nie obchodzi mnie w ogóle, czy ktoś mnie rozumie i czy przypadkiem nie uważa, że to dlatego, że podążam za modą.

Posted

Agathee, z racji, że jestem z frakcji ubierającej swojego psa, pozwolę sobie zabrać głos. Zdaję sobie sprawę, że pewnie i bez derki by przeżył, ale przecież nie o to chodzi, prawda?
Rośnie nasza świadomość potrzeb zwierząt domowych, leczymy je z coraz bardziej zaawansowanych chorób, stosujemy profilaktykę, dbamy o prawidłową socjalizację, o zapewnienie odpowiedniej dawki ruchu, nauki, zabawy. Mam psy od 25 lat (nb. nie posiadające podszerstka). Ubieram od niedawna, bo mam świadomość, że mogę poprawić mu przez to komfort życia podczas długich, mroźnych spacerów. Lokuję to w tej samej przestrzeni, co wszystkie inne zabiegi związane z szeroko pojętym dbaniem o psa.
Moda nie ma tu nic do rzeczy.

Posted

ladySwallow napisał(a):
No ja znam dużo psów, które są krótkowłose, mieszkają na dworze i nic im nie jest - choćby w schroniskach ;) Tylko to wszystko zależy też od wielkości psa - gdyby pies ciągnął podwoziem po śniegu non stop, to byś nie miała tak wesoło ;) Ja natomiast zauważyłam ostatnio modę na "ja wiem lepiej o Twoim psie/dziecku/związku/pracy itd."i zastanawia mnie - skad w ludziach potrzeba udowodnienia, że to ich jest na wierzchu, szczególnie w kwestiach, które w żaden sposób na nich nie wpływają. O ile rozumiem, że może kogoś dziwić/szokować/oburzać, że czyjś pies nie chodzi na smyczy i atakuje inne psy, o tyle nie rozumiem tego dziwienia się/szokowania/oburzania, jeśli chodzi o to, czy czyjś pies jest ubrany :roll:


Bardzo trafne spostrzeżenie na temat tej dziwnej maniery. Ale to chyba cecha dużej części naszego społeczeństwa - ``znam się na wszystkim i wiem najlepiej co powinnaś robić``.
Trzeba się uodpornić.

Posted

mój pierwszy pies (ratlerek) chodził w ubranku zrobionym przez moją mamę - to były lata 80, potem Kajusza, kudłacz, któremu nie było zimno .... tak do ok. 15 roku zycia, potem marzła, to na kudły dostała kubrak ... Wega przeżyła zimę w schronie, z temperaturami - 20st.C i chorą wątrobą .... dlatego teraz je dobrze i nosi kubrak ... a pewnie w schronie jeszcze trochę by pożyła, może i nie jedną zimę ;-) Ale jak piszą dziewczyny wyżej - po co ją męczyć, jak może mieć większy komfort??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...