Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Agnes napisał(a):
czyli puszczona jest zamknieta sama dajmy na to w przedpokoju? a nie mozesz zajac sie w opowiedni sposob psem w ciagu dnia, zeby w nocy spal? brac psa do pokoju i ew tam sie z nim zamykac?
Jak ma nie spac przywiazana, skoro sie nie moze ruszyc.


Nauczony pies że w nocy się śpi moze być i nie zmeczony a spać bedzie ... mam hiper aktywną sukę, zajmuje się nią tylko ja z chłopakiem oboje pracujemy na pełnym etacie, więc niestety czasem zdarza się że suka spaceru NIE MA i jakos tragedii nie ma ... wariuje w domu, ale gdy idziemy spac suke odsyłam do klatki (klatka jest otwarta ciągle, jedynie gdy myje podłogi to psa w niej zamykam) widocznie sznaucer nie jest nauczony odprężania się, ze się kręci i chodzi, albo źle czuje się w danym miejscu, nie pewnie czy coś.. miałam kilka schroniskowych psów na przechowaniu, od razu z schroniska lądowały do mnie i jeszcze ani jeden nie kręci się za bardzo... nad sznaucerem trzeba widocznie popracować, wiązanie nic nie da, tylko unika się problemu.

Posted

sugarr napisał(a):
Też tak uważam, a że szelki w teorii służyć mają właśnie do ciągnięcia, to raczej nigdy nie wpadłabym na pomysł, żeby polecić je ciągnącemu psu.
Jak nie lubi obroży, a na szelkach jest OK, to już moim zdaniem tylko właściciela sprawa, czy pójdzie na łatwiznę, czy popracuje nad chodzeniem w obroży. Dla mnie np nie byłoby wyboru, bo jeżdżę z psem tramwajami i autobusami i wychodzę z założenia, że nie każdy chce być przez psa nawet wąchany, dlatego pies powinien siedzieć przy mnie i mną się interesować, a nie każdym wsiadającym itp. W szelkach nie da się kontrolować, że tak powiem, psiego łba i może sobie wąchnąć i liznąć:) każdego kogo chce (nie zawsze jest tak, że można się od innych sporo odsunąć).
No ale tak w praktyce, to wszyscy zawsze całe szczęście trafiają mi się psolubni i się cieszę, bo zabronić psu wąchania - kiepska sprawa.


dokładnie, sama mimo iż psy lubię, to nie chcę by każdy mi się owijał między nogami i wąchał zwłaszcza w miejscu dość nie komfortowym czyli okolicach krocza, a od tego jest właściciel by psem się zajął.

Szelki rozkładają ciężar inaczej, więc bodziec jest słabszy, jeśli próbujemy korygować psa, więc pies pozwala sobie na więcej. Ja sama nie rozumie jak szelki mogą być wygodniejsze przy psie który ciągnie, skoro tym samym pozwala się mu na więcej, ale może jest inaczej, nie wiem

Posted

NightQueen napisał(a):
dokładnie, sama mimo iż psy lubię, to nie chcę by każdy mi się owijał między nogami i wąchał zwłaszcza w miejscu dość nie komfortowym czyli okolicach krocza, a od tego jest właściciel by psem się zajął.

Szelki rozkładają ciężar inaczej, więc bodziec jest słabszy, jeśli próbujemy korygować psa, więc pies pozwala sobie na więcej. Ja sama nie rozumie jak szelki mogą być wygodniejsze przy psie który ciągnie, skoro tym samym pozwala się mu na więcej, ale może jest inaczej, nie wiem


U nas pies ciągnący na obroży, na szelkach znacznie mniej ciągnie i lepiej reaguje na korektę - może to więc kwestia osobnicza ;)

Posted

zaba14 napisał(a):
Nauczony pies że w nocy się śpi moze być i nie zmeczony a spać bedzie ... mam hiper aktywną sukę, zajmuje się nią tylko ja z chłopakiem oboje pracujemy na pełnym etacie, więc niestety czasem zdarza się że suka spaceru NIE MA i jakos tragedii nie ma ... wariuje w domu, ale gdy idziemy spac suke odsyłam do klatki (klatka jest otwarta ciągle, jedynie gdy myje podłogi to psa w niej zamykam) widocznie sznaucer nie jest nauczony odprężania się, ze się kręci i chodzi, albo źle czuje się w danym miejscu, nie pewnie czy coś.. miałam kilka schroniskowych psów na przechowaniu, od razu z schroniska lądowały do mnie i jeszcze ani jeden nie kręci się za bardzo... nad sznaucerem trzeba widocznie popracować, wiązanie nic nie da, tylko unika się problemu.



zgadzam sie.

moje dziewczyny sa przyzwyczajone do sporej dawki ruchu, ale dzis np byly tylko na jednym porzadnym spacerze. tez maja klatki, ale teraz akurat jestesmy same przez weekend, wiec jak tylko ja poloze sie do lozka, one poloza sie do lozka ze mna. bo skoro swiatlo zgaszone i ludzie spia, to nie ma co gnic ani bakow zbijac, tylko tez trzeba isc spac.

a jesli chodzi o klatki-mala jest zamykana po jedzeniu czy spacerze na drzemke. to ja po prostu uczy, ze sie odpoczywa. bo psa tez trzeba tego nauczyc. dla niej klatka natychmist oznacza, ze trzeba isc spac.

a duza juz wie i rozumie, kiedy nie rozrabiamy, wiec nie musi byc zamykana.

Posted

ladySwallow napisał(a):
U nas pies ciągnący na obroży, na szelkach znacznie mniej ciągnie i lepiej reaguje na korektę - może to więc kwestia osobnicza ;)


możliwe, z mojego doświadczenia (nie tylko przypadek mojego psa) wnioskuję że jest wręcz odwrotnie

Posted

NightQueen napisał(a):
możliwe, z mojego doświadczenia (nie tylko przypadek mojego psa) wnioskuję że jest wręcz odwrotnie


U nas ze schroniskowcami było różnie, niektóre na szelach ciągnęły rzeczywiście bardziej, a niektóre przestawały prawie całkiem.

Posted

NightQueen napisał(a):
możliwe, z mojego doświadczenia (nie tylko przypadek mojego psa) wnioskuję że jest wręcz odwrotnie


moja tez w szelkach potrafi ciagnac (jak cos zobaczy) jak parowoz, nic ja nie poddusza tak jak w obrozy wiec wygodnie moze leciec przed siebie ;) Na smyczy chodzi ladnie, tak sie dzieje tylko jak zobaczy np kota

Posted

ladySwallow napisał(a):
U nas ze schroniskowcami było różnie, niektóre na szelach ciągnęły rzeczywiście bardziej, a niektóre przestawały prawie całkiem.


to pewnie też kwestia podejścia, u mnie wszystkie schroniskowce chodzą na obrożach, właśnie po to by uczyć się chodzić poprawnie

Posted

NightQueen napisał(a):
to pewnie też kwestia podejścia, u mnie wszystkie schroniskowce chodzą na obrożach, właśnie po to by uczyć się chodzić poprawnie


Podejście to samo, bo moje ;) Tylko metoda dopasowana do konkretnego przypadku.

Posted

Agnes napisał(a):
moja tez w szelkach potrafi ciagnac (jak cos zobaczy) jak parowoz, nic ja nie poddusza tak jak w obrozy wiec wygodnie moze leciec przed siebie ;) Na smyczy chodzi ladnie, tak sie dzieje tylko jak zobaczy np kota


czyli to nie tylko moja własna teoria :evil_lol:

ladySwallow napisał(a):
Podejście to samo, bo moje ;) Tylko metoda dopasowana do konkretnego przypadku.


chodziło mi o metodę nauki chodzenia na smyczy, nie wszyscy robią to tak samo, każdy ma swój sposób, niby podobny, ale np. przy mnie pies sąsiada chodzi przy nodze, a przy właścicielu nie, mimo iż pozornie robimy to samo i tak samo smycz trzymamy, bo sama mu to pokazywałam ;) kwestia leży w tej, jak to C. Millan określa energii :evil_lol: co na pozór brzmi dość głupio, ale coś w tym jest.
Ja preferuje obroże jeśli pies nie potrafi chodzić grzecznie, chyba że ma problemy zdrowotne, tchawice itd., ale sam fakt że dyszy i się dusi jest efektem który można wyeliminować na obroży, niekoniecznie korzystając z szelek. Ja często tu piszę że moja suka nie ciągnie, ale ona się taka nie urodziła idealna, to kilka lat ciągłej pracy i konsekwencji, ja potrafię stać 20 min. przed przejściem dla pieszych, robiąc w konia wszystkie samochody :diabloti: bo pies opiera się żeby usiąść, bo np. coś wącha, lub mu się spieszy, podobnie z ciągnięciem na smyczy, mam żelazne zasady i nie ma zmiłuj się, a szelek nie będę ubierać żeby psu było wygodniej, bo wygoda wiąże się z ciągnięciem (przypominam że mówię na podstawie swoich doświadczeń i nie twierdzę że tak muszą mieć wszyscy, żeby była jasność ;)).

Posted

NightQueen napisał(a):
to kilka lat ciągłej pracy i konsekwencji, ja potrafię stać 20 min. przed przejściem dla pieszych, robiąc w konia wszystkie samochody :diabloti: bo pies opiera się żeby usiąść, bo np. coś wącha, lub mu się spieszy, podobnie z ciągnięciem na smyczy, mam żelazne zasady i nie ma zmiłuj się

w takim razie gratuluje cierpliwosci i stanowczosci, ja po 10 min korygowania ciagniecia mojego psa, mam szalenie dosc i daje sobie spokoj :evil_lol:

nasz nowy activdog ;)



i na czarnuchu:



szczerze nie sadzilam, ze jakosc wyrobow handmade moze mnie tak zaszokowac, obroza jest bardzo profesjonalnie zrobiona, wszystko rowniutkie i piekne ;)

Posted

nawet nie wiecie jak mocno tęsknie za obrożą i kolczatką w chwilach gdy po raz kolejny pies mną szarpię za kotem/psem na chodniku pokrytym lodem , wtedy z 10sec powtarzam sobie że nigdy więcej nie założę szelek , ale muszę , robię to dla zdrowia psa ale nie odpowiada mi to wcale, moja suka ma 10 razy więcej siły w szelkach .

co do przywiązywania psa także nie widzę w tym nic złego , jeśli nie jest to 50cm smycz a np 4metry gdzie pies może spokojnie się położyć to nie widzę powodu do negowania dziewczyny .

Posted

A ja się pochwalę, że zamówiłam Daisolowi szelki rasta od Marty i obrożę w jelonki w prezencie dla spanielki Molly, dla niej również Rogza niebieski odblask a dla nas smycz różowy odblask i od Oli dostaniemy Lupina Puppy love <3

Posted

Kilka dni temu wykazałam się yntelygencją i weszłam z psem na oblodzoną górkę
Zejście z niej wyglądało tak, że ja trzymałam smycz, mnie trzymała siostra i obie zjeżdżałyśmy z górki niemalże na tyłkach, tzn. w bardzo niestabilnych kuckach:cool3:
A zaczęło się od tego, że Baster pociągnął, a ja chcąc go skorygować sama się wywaliłam i nieskarcony pies poczuł wiatr we włosach i poleciał w długą:diabloti:
Tego samego dnia wywaliłam się przez niego jeszcze potem 2 razy i to wszystko było na kolczatce na lewą stronę, więc wolę nawet nie myśleć co by było w szelkach:evil_lol:

Posted

Victoria napisał(a):
Kilka dni temu wykazałam się yntelygencją i weszłam z psem na oblodzoną górkę
Zejście z niej wyglądało tak, że ja trzymałam smycz, mnie trzymała siostra i obie zjeżdżałyśmy z górki niemalże na tyłkach, tzn. w bardzo niestabilnych kuckach:cool3:
A zaczęło się od tego, że Baster pociągnął, a ja chcąc go skorygować sama się wywaliłam i nieskarcony pies poczuł wiatr we włosach i poleciał w długą:diabloti:
Tego samego dnia wywaliłam się przez niego jeszcze potem 2 razy i to wszystko było na kolczatce na lewą stronę, więc wolę nawet nie myśleć co by było w szelkach:evil_lol:

Kolczatka na lewa stronę? Po co to? Kompletny bezsens w dodatku niebezpieczne.

Posted

ktoś ma może obrożę rogz z łańcuszkiem M? ile cm ma zaciśnięty na maxa łańcuszek? rozluźnia się za każdym poluźnieniem smyczy? jak smycz jest odpięta łańcuszek nie wisi?

Posted

Vailet napisał(a):
niebezpieczne? niby czemu? :crazyeye:

Chociazby jak psy się zepną, drugi nabije się albo zaplącze w kolce i jak je rozdzielisz?
Albo pies się zamachnie i ci przyfasoli kolcem w udo, w brzuch, jak się schylisz to w twarz.
Jednak bardziej prawdopodobna jest wersja pierwsza.

Posted

Vailet napisał(a):
niebezpieczne? niby czemu? :crazyeye:

Chociażby dlatego, że jakby się taki pies bawił z innym, może nieźle poharatać kolcami tego drugiego. A zresztą jak złapać takiego psa, przecież za kolce nie złapiesz ;)

Onomato_Peja, ale się zgadałyśmy :)

Posted

Tez nie widze sensu w zakladaniu kolczatek na lewa strone - ani sie to dobrze nie luzuje ani nie zaciska, wygladac nie wyglada dobrze wiec po co? Unikam takich psow jak ognia tak samo jak tych co maja kolce zalozone jak lancuszek - dynda mu calosc na szyi...brak wyobrazni.

Posted

A jak się na nas rzuci jakiś zdziczały mix ONa??
Kolczatka na lewą stronę daje pewną ochronę przed ząbkami agresora.
Nigdy mi nawet nie przeszło przez myśl, żeby do zabawy puszczać psa w kolczatce:evil_lol:
I tak jakoś bardziej mi się podoba reakcja ludzi na Bastera w kolczatce niż np. w czerwonej obroży:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...