Alex78 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Raz w tygodniu bywam 3 km od Stanisławowa, powiat miński. Widziałam tam błąkajacą się sukę ON. Bardzo ładna, wygląda na 100% oryginał. Miała cieczkę, bo kilka psów za nia biegało. Płochliwa, uciekała ode mnie. Jest 1 osoba, która ją karmi, ale suczka "mieszka" na łące. Szukałam w necie ogłoszeń o zaginięciu i nie trafiłam na podobne. Wezmę aparat, aby zrobić jej zdjęcie. Szukam kogos, kto zgodziłby się ją przygarnąć na DT lub DS. Nie mam technicznej mozliwosci złapania jej. Podejrzewam, ze została pokryta, więc trzeba byłoby ją szybko wysterylizować, póki ciąża nie jest zaawansowana. Czy ktoś z forumowiczów moze pomóc? Quote
mortikia Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Witaj. Koniecznie zrób zdjęcia :) Czy suczka nie jest przypadkiem podobna do tej? :roll: Quote
Alex78 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Wydaje mi się, że ma mniejszą głowę i wiecej czarnej sierści na łopatkach niż suka ze zdjecia. Jest tez chyba bardziej kątowana. W sobotę jadę ją złapać razem z ludźmi, którzy chcą ja przygarnąć. Wydrukuję to zdjecie z forum i porównam. Rozumiem, że w razie czego mam sie z tobą kontaktować w sprawie psa ze zdjecia? Quote
mtf zalesie Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 masz blisko tanie sterylki w schronisku w celestynowie -nieraz nawet w soboty robia Quote
Alex78 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Ci ludzie sobie poradza z kastracją tej suni. Nie muszą jechać do Celestynowa.Zresztą wydaje mi sie, ze w Celestynowie kastrują tylko zwierzęta przyjęte do nich "na stan", przed wydaniem do adopcji. Z tego, co słyszałam, nie kastrują psów "z zewnatrz". Ale mogę się mylić. Quote
mtf zalesie Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 napewno sie mylisz -wielokrotnie z tego korzystalam jak rowiez zabusia z dogo Quote
Alex78 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Czyli co? Jak ktoś np odłowi psa bezpańskiego i chce go zatrzymać, to moze w Celstynowie zrobić darmową kastrację? A nie boja się w schronisku nadużyć? A gdybym ja pojechała ze swoja suką i powiedziała, ze znalazłam? Wiesz, chodzi mi o zabezpieczenie przed wyłudzajacymi zabiegi, które normalnie sporo kosztują. I drugie pytanie: jak oceniasz fachowość osoby robiącej te zabiegi w Celestynowie? Dzięki Quote
mtf zalesie Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 ja tam zawoze psy ktore znajduje w swojej okolicy i szukam im ds,tam place za sterylke ale place duzo taniej niz w warszawie.pani iza robi sterylki dla psow mieszkancow gminy celestynow tez odplatnie.bezplatnie tylko psy dostarczane przez straz lub hycla zostawiane w schronie.cena zalezy od wagi psa,czyli ja albo zabusia ktora ze swoimi znajdami jezdzi az z marek zabieramy po zaplaceniu psy spowrotem.teraz chyba jasno napisalam. Quote
mtf zalesie Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 do fachowosci nie mam zastrzezen,zrobilam tam 9 psow ,szwy daja rozpuszczalne,raz bylo na nie uczulenie.warunki sa schroniskowe,trzeba przejsc przez gromade psow,infekcji nie mialam.gdzie indziej nie moglbym zrobic sterylek w takiej ilosci z powodow finansowych. Quote
Alex78 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Sukę mamy łapać w sobotę. Czekam na tel od tych znajomych. U mnie w lecznicy robimy kastracje na preferencyjnych warunkach psom i sukom, które my znajdujemy i są u nas na DT. Nie mamy możliwości finansowych, aby robić to za często. Ładnie postąpili miłośnicy beagli, którzy dorzucili nam sie do sterylki suczki beagle'a, którą mieliśmy na DT i znaleźlismy jej dom. Quote
Alex78 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Mam wiadomość, że dokarmiająca suczkę gospodyni zwabiła ją do kojca. Będzie łatwiej ją jutro zabrać :) Quote
Alex78 Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 Przyjrzałam się suni i nie sądzę, aby była to ta z postu wyzej umieszczonego ze zdjęciem. Dzisiaj pojechaliśmy po sunię. Gospodyni wczoraj zamknęła ją w kojcu. Był problem, aby ją "ubrać" w obrozę. Uciekała do budy. Nowy właściciel spędził 40 minut w kojcu, zanim dała mu się "obłaskawić". Ja i jego żona schowałyśmy się z tyłu, bo suka rozkojarzona była i bała się wszystkiego. Założyliśmy jej później kaganiec, bo pies dla nas obcy i my dla niej też jesteśmy obcymi. Różnie to bywa.... Zawieźliśmy ja do "mojej" przychodni. W ogóle to chuda bidulka, wszystkie żebra można policzyć. Została zaszczepiona, podano jej imizol i atropinę na wszelki wypadek, bo kilka kleszczy siedziało w skórze. Dostała obrożę przeciwkleszczową/przeciwpchelną. W tym nowym domu jest pies, którego od nas adoptowali kilka m-cy temu, zatem trzeba było sukę zaszczepić. W ciągu najblizszych dni zostanie pobrana krew na biochemię i morfologię, żeby ustalić stan suni przed podjęciem decyzji o terminie kastracji. Quote
Alex78 Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 Gdy chowałam się za kojcem, postanowiłam wystawić komórkę i zrobic jakieś zdjecie Quote
Alex78 Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 I już na obroży... Nie chciała z nami iść, nie wiedziała co się dzieje Ktoś musiał ją bić, bo bardzo się nas bała. Pokładała się na betonie, gdy nad nią ktoś staną z ręką wysuniętą nad jej głową (do głaskania). Nie ma tatuażu. Nie ma u nas czytnika do chipów. Quote
mortikia Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Biedna sunieczka. Będę śledzić jej dalsze losy ;-) Świetnie, że się nią zajęliście. Quote
Alex78 Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 Byłam zaskoczona, ze tak szybko rozwinęła się sprawa. Zupełnie bez zobowiązań napisałam mail'a do znajomych. Ci Państwo mieli nasze 2 adopcyjne psy. Niestety sunia, która u nich była, zdechła jakiś tydz temu. Dzwonili do mnie, że jadą do lekarza, którego mają najbliżej od wsi (było koło 22.00). Dostała jakieś leki, nie pamiętam co, ale kilka godz później dostała wstrząsu i zdechła w drodze do lekarza. Do nas mieli 45 km. Musieli jechać do lekarza bliżej. Nie zdążyli. Było koło północy. Bardzo szkoda, bo ta suczka duzo przeszła. Uratowaliśmy ją po postrzale. A tu nagle.... Quote
Alex78 Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 Mam świeże info. Bady, bo tak dostała na imię, straszy zębami Kruszyna, nowego kolegę - owczarka, ale nie robi mu krzywdy. Wszystkich ludzkich domowników od razu polubiła. Dzisiejszą noc spędzi w kojcu, bo jest tam spokojniej niz w domu, gdzie jest dużo ludzi i pies. Buda ciepła, ze świeżą słomą. Nowi właściciele są zadowoleni. Quote
AnnaA Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Oby się częściej takie zakończenia trafiały. Proszę, zmień tytuł wątku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.