Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiec jak? Moge dzsiaj wieczorkiem zrobić kółeczko z psiakiem?
No, u nas to sie mówi na około, bo przejeżdrzasz, przez 3 ulice w sumie wychodzi prostokąt (mieszkam na wsi ;).

Posted

Edzina napisał(a):
Kurcze.. A moglam wczesniej zapytac.. Do glowy mi nie przyszlo, ze wytnie wszystko. A to chirurg jest... :mad:

A przepraszam, że tak głupio zapytam... Po co Ci te woreczki? :razz: Chciałabyś coś w nie pakować, idąc na spacer? Moze piłeczkę? :cool3:

Posted

coztego napisał(a):
A przepraszam, że tak głupio zapytam... Po co Ci te woreczki? :razz: Chciałabyś coś w nie pakować, idąc na spacer? Moze piłeczkę? :cool3:


:lol!: LOL !!!!!!!

Toficzek miał woreczki zostawione i wyglądały prześmiesznie. Takie dwa dyndające - wida że puste
a początku cały czas zerkał na nie, co chwilke sprawdzał.
potem mu przeszło :cool3:
juz dawno nie ma po nich śladku, wchłonęły się
i dzięki bogu bo wyglądały okropnie

Posted

No tak, ylko chodzi o to, ze u mnie pies ma być psem. Bo by było, ze ludzi powariowali, by psa kastrować. Nikt mu się nei bedzie przyglądać czy ma czy nie ma, ale sam fakt, ze coś ma:cool3:

Posted

Z tymi woreczkami to jest tak - wycięcie ich całych jest związane z większą ranką, a co za tym idzie - dłuższym gojeniem i większą możliwością komplikacji. Gdy natomiast zostawia się woreczki, a jądra usuwa poprzez małe nacięcie powyżej ich, to wtedy ranka jest minimalnej wielkości - mniej do gojenia.

Atena - biegaj z psem. To dobre dla zdrowia rekonwalescenta ;)

Posted

No ja bym wolala, zeby jednak cos zostawil :-) Nawet puste. Ale powiedzial, ze pozniej w tych woreczkach moze gromadzic sie krew i dlatego wycina. No i fakt. Ma wieksze szycie. Jak pies to i woreczki powienien miec, no! ;) My tez mieszkamy na wsi. Wprawdzie pod miastem, ale czasem odnosze wrazenie, ze to wies zabita dechami. Zwlaszcza jesli chodzi o zwierzaki i rozmnazanie. :angryy: Strasznie sie dziwia, ze tyle wydaje na weta dla psa. No i niestety sasiadka zobaczyla jak wnosimy go do domu po kastracji. Teraz juz cala wies pewnie wie. :lol:

Posted

Złociuchna, parę miesięcy po kastracji woreczków i tak już nie widać. Jak są puste, to się kurczą, a następnie całkiem znikają. Mój burek w miejscu pojajecznym ma piękne futerko i tyle.

Edzina napisał(a):
My tez mieszkamy na wsi. Wprawdzie pod miastem, ale czasem odnosze wrazenie, ze to wies zabita dechami. Zwlaszcza jesli chodzi o zwierzaki i rozmnazanie. :angryy:


No to gratuluję decyzji i odwagi :thumbs: .

Mój mąż ma brata na wsi i próbował zapanować nad psimi orgiami. Udał się do miejscowego weta, aby umówić sukę na sterylkę. Co usłyszał? Oburzony konował rzucił mu pytanie "A jakby się pan czuł, gdyby pana wykastrowali?". Taka jest, niestety, mentalność ludzi na wsi. Nawet tych niby - wykształconych :angryy: .

Posted

Edzina napisał(a):
No ja bym wolala, zeby jednak cos zostawil :-) Nawet puste. Ale powiedzial, ze pozniej w tych woreczkach moze gromadzic sie krew i dlatego wycina. No i fakt. Ma wieksze szycie. Jak pies to i woreczki powienien miec, no! ;) My tez mieszkamy na wsi. Wprawdzie pod miastem, ale czasem odnosze wrazenie, ze to wies zabita dechami. Zwlaszcza jesli chodzi o zwierzaki i rozmnazanie. :angryy: Strasznie sie dziwia, ze tyle wydaje na weta dla psa. No i niestety sasiadka zobaczyla jak wnosimy go do domu po kastracji. Teraz juz cala wies pewnie wie. :lol:


No, ja etz na takiej wsi tuż pod dużym miastem mieszkam.
Tylko to jest tak, ze babcia wiedziała to sąsiada powiedziała, jak sie dowiedziała sąsiadka to jej koleżanka wiedziała, a jak we dwie wiedziały to już cała wieś wie.

Mój drugi sąsiad ma konie, krowy, swinei kury kaczki itp. więc musi je badać by sprzedać na mięso:roll: , czyli jego wet jest wetem naszych psów i gdy sie dowiedział, że mamy Igora kastrowac, to se wymyślił, żebysmy mu dali tylko spokojne pomieszczenie to sam go wykastruje:cool3: .
Ja oczywiście oburzona, bo w jakim to swiecie żyje, by w takich warukach, z wetem emerytem, zadnej asysty i i higieny w pomieszczeniu psa kastrowac? sredniowiecze czy jak.
Na szczęście mamy drugeigo weta we Wrocku.

Posted

My to tacy wsiowo-miastowi, przeprowadzilismy sie z miasta, bo tam byly tansze dzialki i moglismy miec wieksza. :-) Ale cala reszta w miescie: praca, szkola, przedszkole, no i do weta tez do miasta jezdze. To raptem 5 minut autem. Zreszta nawet nie wiem kto obsluguje tu np. krowy czy konie.
Ale powiem wam, ze nie jest najgorzej. Rozmawialam niedawno z miejscowym, to nawet sie nie dziwil, ze pokastrowalam zwierzaki. Chyba po cichu licze na to, ze pokaze nimi, ze niczym sie nie roznia od tych niekastrowanych: kotka dalej lapie myszy a pies dalej szczeka basem. :lol: A przynajmniej nie ma problemu ze szczeniakami, kocietami, ucieczkami i bojkami. Nikomu tu nie narzucam swojej woli, nie krzycze, nie kaze, tylko mowie o zaletach. Moze ktos sie przekona..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...