Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Od nie dawna mamy najcudowniejsza sunie w domku. Nie wychodzimy na cale dnie do pracy. Poniewaz ja pracuje w domu. Lecz czasem wychodze w ciagu dnia lub poprostu jedziemy popoludniu na zakupy.
I niby wszystko jest ok. Jak wracamy nie ma zadnych zniszczen.
Wychodzac daje jej wyrazne komendy "zostan". Czekam jeszcze chwile na klatce i zawsze jest cicho. Jednak sa skargi sasiada.
Na poczatku mu nie wierzylam bo on lubi wymyslac pewne historie. Wiec wychodzac zostawilismy wlaczona kamere. Zara na poczatku jak wyjdziemy siedzi i czeka na korytarzu a po pewnym czasie zaczyna chodzic po calym mieszkaniu i straszliwie jeczy.
No i tutaj pojawia sie problem. Nie wiemy co mamy z tym zrobic. Piesek ogolnie jest niesamowcie grzeczny.
Moze znacie jakies sprawdzone sposoby...:-(

  • 1 month later...
Posted

Niestety nie znalazlam w tym artykule nic pomocnego... :(
Wychodze i pies nie reaguje - zostaje w domu na 10, 15 min i jest spokoj Wychodze na 8h do pracy i jest spokoj... tak mi sie przynajmniej wydawalo.. a jednak :(
Dzis mialam wolne, Nela caly dzien spedzila ze mna, bylysmy u kolezanki a potem u dziadkow... Ok. 18 wyszlam z domu bez Neli (po spacerze) i wrocilam jakas godzine temu. Wyszlam z Nela a po powrocie czekala na nas rozwscieczona sasiadka z mieszkania obok z pytaniem ILE JESZCZE TEN PIES U MNIE BEDZIE????... Podobno wyje dniami i nocami :/ co jest akurat zupelna nieprawda bo wieczorem raczej jestem w domu:/ a juz napewno w nocy... ale dzis podobno wyla do 21.30 odkad wyszlam :( juz myslalam, ze wszystko jest ok... Nela nauczyla sie ze rano wychodze, dostaje przysmak i zupelnie sie nie interesuje moim wyjsciem... Sasiadka, ktora mieszka naprzeciwko mowi, ze nic nie slyszy, ale na ten argument sasiadka obok stwierdzila - no tak, ona tez ma psa!!! Skonczylo sie totalna pyskowka i mysle, ze sprawa wyladuje w administracji :/ co za wredny babsztyl!!!!!!!!! Cioteczki kochane, poradzcie co mam robic - nie interesuje sie Nelka przed wyjsciem, zawsze przed wychodze z nia na dwor, dostaje ulubiony przysmak i wiem, ze na 100% nie wyje w momencie wyjscia (zazwyczaj czekam na winde wiec slysze). Mam ochote walnac ta durna babe czyms ciezkim...
A jeszcze jutro sterylka.. jakbym sie malo zdenerwowala:(

Posted

Po pierwsze zrób to, co martyska1 - zostaw na czas swojej nieobecności kamerkę internetową lub dyktafon. Ludzie są podli i potrafią zmyślać, a nawet specjalnie robić hałas pod drzwiami, żeby pies szczekał i potem przyjść z awanturą. Jeśli okaże się, że sunia jest cicho, a sąsiadka przychodzi z pretensjami - idź na policję i zgłoś bezpodstawne nękanie cie przez sąsiadkę, pokaż nagranie z Twojej nieobecności. Takie babiszony zwykle myślą, że są bezkarne; zwykle natychmiast się uspokajają, kiedy pan dzielnicowy przyjdzie i grzecznie wytłumaczy, że takie zachowanie może się skończyć w sądzie grodzkim, jeśli ją zaskarżysz.

Jeśli pies rzeczywiście wyje głośno i uciążliwie (no bo wybaczcie, ale krótkie szczekanie czy ciche popiskiwanie w ciągu dnia a nie ciszy nocnej to żadna podstawa do oskarżeń - ludzie żyją, neimowlęta się drą, ktoś słucha muzyki, ktoś inny ma remont i wierci ściany - i nikt nie grozi za to sądem...) to przeszukaj ten dział, jest tu mnóstwo sposobów na zajęcie psa zostawianego samego. W wielkim skrócie:
- dłuuuugi spacer z porządnym wybieganiem przed twoim wyjściem;
- zabawka kong z czymś smacznym w środku do wylizania (można zostawic psa lekko głodnego);
- duża kość lub smaczny gryzak, zabawką w kształcie kuli z dziurką do której można wyspać dzienną porcję karmy - pies musi ją kulać żeby karma po kawałku wypadała;
- włączone radio lub tv;
- stopsniowe przyzwyczajneie psa do klatki, która właściwie stosowana uspokaja psa;
no i stopniowa nauka zostawania, zaczynana od 10 sekund nieobecności, powolutku wydłużana - za kazdym razem po twoim powrocie nagroda.

Posted

Dziękuję Martens, przeszukałam dogo i jestem naladowana wiedzą ;)
Rozmawialam dzis jeszcze raz z sasiadka, która mówila mi wcześniej, ze Nelki nie słyszy, przyznala, ze raz czy dwa słyszala "płacz", ale jej to nie przeszkadza... Sorry, ale tak jak pisalas mieszkam w bloku - nie latam z pretensjami, ze chlopaki z dolu robia imprezy a sasiadka obok slucha radia maryja na caly regulator... Trzeba sie z tym pogodzic i tyle... Nie chce zeby Nela piszczala, nie ze wzgledu na sasiadke, ale moge zniesc mysli, ze sunia mi sie tak męczy...

Posted

Dziewczyny załamałam się... Dziś zostawilam w domu wlaczony aparat,zeby ją nagrać i jakby co miec dowod w administracji... No cóż... Jeśli mam dowód to przeciwko sobie...:( 5 min po moim wyjsciu - jak już sie troche wyluzowałam oglądaniem Nela zaczęła tak przeraźliwie wyć i szczekać i tak przez całe 35min - więcej niestety (a raczej na szczęscie...) się nie nagrało... Pokopalam trochę na dogo, wiem co mam robić, idziemy na spacer, po powrocie jest olewka, smakolyk i wychodzimy... Wychodzenie na 10-15min jest ok. Nela nie płacze, a po powrocie jest dzika radość... Ale jak wychodzę do pracy... Masakra... No nic, czytam dalej i ćwiczę, ćwiczę, ćwiczę... I póki co schodzę z drogi sąsiadom...

Wszelkie dobre rady mile widziane...

Posted

Myślałaś o klatce...?
Może to będzie wyjście. Co prawda będzie trzeba poświęcić kilka tygodni na przyzwyczajenie suni do tego, że to jej legowsiko i domek, a potem dopiero stopniowo zamykać. Czasem to bardzo pomaga na psa który boi się zostawać w domu - ograniczenie przestrzeni uspokaja go, usypia w przeciwieństwie do szwendania sie po pustym domu.

Co jeszcze - możesz spróbować uspokajającego wynalazku D.A.P. - wkładu do gniazdka, coś jak Brise, albo w sprayu i na bandamkę psiaka. Zawiera naturalne substancje uspokajające psa, analogiczne do tych z mleka matki bodajże. Na niektóre psy nie działa w ogóle, inne uspokaja jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, warto chyba spróbować.

Posted

Uskuteczniam dreptanie po klatce Nie wyje...
Podreptalam do tej sąsiadki co mnie ochrzanila, wyjasniłam jej sytuację (nieszczęsliwy piesek ze schroniska, ze nie bylam swiadoma, ze ona az tak placze jak wychodze), przeprosilam i obiecałam, że będę z sunią pracować Babsztyl był PRZEMIŁY, powiedziała, ze rozumie... Uswiadomilam ją, ze na efekty przyjdzie poczekać, ale że obiecuję, ze dołoże wszelkich starań, zeby tak nie płakała Mam nadzieję, ze przynajmniej nie napisze skargi do administracji

W sumie to powinnam być jej wdzieczna - gdyby nie ona, nie miałabym pojęcia, ze Nela się tak meczy... A to już trwa od miesiąca Gdybym zaczęla z nią pracować już miesiąc temu, to może dziś byłoby spokojniej...
Ale się nie poddam
Trzymajcie kciuki i oczywiscie nadal będę wdzięczna za wszystkie rady
Klatka jakoś do mnie nie przemawia - Nela jest wzięta ze schroniska i miala tam mega depresję, obawiam się ze widok klatki jeszcze bardziej by ją zestresowal... Niczego w domu nie niszczy, nie gryzie, nie brudzi...
No nic, ćwiczymy ... :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...