Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam serdecznie i WSZYSTKIM bardzo dziękuję za pomoc.
Tydzień temu zaaplikowaliśmy kotom ADVOCAT, dzisiaj otrzymały go psiaki, zresztą po niemałych problemach.
Zawiozłyśmy 15 kg suchej karmy dla kotów PURINY, a od anonimowego darczyńcy 25 puszek PEDIGREE i kilkanaście kilogramów suchej karmy KITIKET.
Następnym razem trzeba uzupełnić karmę dla psów i koniecznie trzeba zaszczepić dwa psy o imieniu Perła i Perła II szczepionką na grzybicę. W dalszym ciągu będziemy szczepić, może chiopać i sterylizować.
Stan kotów, się niezmiernie poprawia, futerka są coraz ładniejsze , a brzuszki okrąglejsze, walka ze świerzbem przynosi pozytywne efekty.
Zaprzyjaźniłyśmy się też ze staruszkiem Amikiem, który wcześnie groźnie na nas poszczekiwał.
Podsumowując dotychczasowe działania można stwierdzić, że:
* zwierzęta - zdrowsze, ładniejsze, grubsze, skutecznie walczymy z grzybem i świerzbem, nie ma pcheł.
* właścicielka kotów - niestety jeżeli chodzi o przekonanie właścicielki do racjonalnego odżywiania zwierząt, czy dobrowolne oddanie części kotów do adopcji to ponosimy całkowitą porażkę i nie potrafimy zmienić jej nastawienia.
Na koniec wkleję kilka fotek, które już trzy tygodnie temu obiecałam wkleić:




Więcej zdjęć tutaj: http://picasaweb.google.pl/grazyna9915/JaroszowiceII#
Od
czasu zrobienia zdjęć, stan zwierzaków jest jeszcze lepszy i w domu pojawił się nowy kredens, a właściciele dokończyli malować kuchnię, pomalowali przedpokój i łazienkę. Jeżeli chodzi o nowe fotki to przyznam się szczerze, że jak jedziemy na miejsce z aparatem to niestety na robieni zdjęć brakuje już czasu i sił. Ale jak pojedziemy w większej ekipie to może wkońcu coś popstrykamy.

  • Replies 139
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ręce opadają , znam taką co ma około 80 kotów i 3 psy. Wszystkie koty chore, często umierają, rozmnażaja się - wszyscy ze wszystkimi - a właścicielka oczywiście bardzo je kocha !!!!!!!!!!! Umierają jej przeciez na rękach, to chyba dobra kobieta , co nie. Sorry za sarkazm, ale próbowałam jej pomóc, kometa leczyła, jeszcze jedna znajoma karmiła jej koty przez 8 lat, kastrowała kocury , około 50 kotów. Właścicielka oczywiście kotek do sterylizacji nie da i do adopcji też nie da. Koty zdychają z głodu lub chorób, maja pogniłe oczy, łyse grzbiety, a babsko twierdzi, że kocha kotki. Q.....wa szlag może człowieka trafić z niemocy. Niestety tacy ludzie sa niereformowalni. Szkoda tylko tych biednych niewinnych zwierząt. To swojego rodzaju walka z wiatrakami, Syzyfowe prace itd... Rozmnażaczki i kolekcjonerki :(

  • 2 weeks later...
Posted

Zuzka jest tam jeszcze kilka chudzielców, ale zwierzaki wyglądają już o niebo lepiej niż kiedyś.

Wczoraj byłam ponownie u zwierzaków. Wpuszczona byłam, po dokładnym sprawdzeniu, czy czasem ktoś się za mną nie czai i nie chce zabrać zwierząt.
Rany na plecach dwóch suczek są jaśniejsze i mniejsze, myślę, że smarowanie plecków Perełce I i Perełce II przynosi pozytywne efekty, niestety zmiany grzybiczne zauważyłam też u trzech kociaków. Jeżeli smarowanie nie pomoże konieczne będą szczepionki.
Ciągle mam problem z przekonaniem Pani do tego by kocia karma była cały czas dostępna mruczkom. Uzgodniłyśmy jednak, że gdybym postawiła "dystrybutor karmy" to ona nie miałaby nic przeciwko temu.
Czy ktoś ma dostęp do sklepów zoologicznych które dysponują takimi rzeczami? Może ma ktoś coś takiego niepotrzebnego?

Posted

Wiecie co? Nie zrozumcie mnie źle, ale tej kobiecie wcześniej czy później trzeba będzie odebrać te zwierzęta. Jak czytam to widzę, że współpraca z nią jest dość trudna. Nie dość, że nie zgadza się na adopcję to jeszcze nie stosuje się do zaleceń karmienia, chociaż karmę dostaje za darmo. Z doświadczenia wiem, że z czasem (i wiekiem staruszki) będzie tylko gorzej...

Posted

Pani ma dom, koty są niewychodzące. Mają zrobioną prowizoryczną wolierę i są tam czasem wypuszczane. Dom jest duży, jednak koty mają do dyspozycji ograniczone miejsce do biegania. Kuchnia, korytarz i w razie potrzeby są puszczane by biegać po schodach.

Pani narzeka, że po kastracji koty zrobiły się bardzo aktywne, gonią się, biją, wariują. Ja jej tłumaczę, że to nie po kastracji tylko dlatego, że są odżywione i mają siłę do zabaw.

Posted

Dla nas to jest jasne, że kociaki mają chęć do zabaw tylko dlatego że wreszcie są lepiej odżywione i zdrowsze / bez dodatkowych lokatorów w uszach i sierści/.W związku z tym mają więcej energii ale niestety myślę że pani właścicielka tego tak nie postrzega :-( - zresztą jej pewnie było wygodniej jak kociaki były takie apatyczne bo mniej się kręciły. Normalna osoba o zdrowym podejściu do sprawy powoli zechciałaby choć trochę kociaków oddać, żeby po pierwsze mieć więcej spokoju a po drugie pomóc kotom ale boję się że w tym przypadku tak nie będzie:cool3: .

Posted

Ta staruszka mieszka w tym domu tylko z mężem (ile on ma lat?) Rozumiem, że ten człowiek akceptuje i popiera pasję żony? Bo tak sobie myślę, że może on by pomógł przekonać albo ktoś z jej rodziny np dzieci...

Posted

Koniczynko, dzieci raczej nie mają, nic o nich nie wspominali, nikt ich tam nie odwiedza z rodziny...Wcześniej pani miała pretensje, że po tym jedzeniu "one sr.ją wszędzie", bo po interwencjach i podawaniu jedzenia kotom, wreszcie miały czym...Pani ma młodszego od siebie męża, który pasję podziela, bo musi...Czasami faceci po kilku latach małżeństwa przyjmują postawę "pogodzonych z losem".

Posted

No brak mi słów normalnie.... Kobieta mogłaby być DT dla kotów skoro tak chce im pomóc a ona ma aspiracje na DS gdy ją na to nie stać... Kurczę nie ma nikogo kto by na nią wpłynął. Pewnie ma jakieś dzieci ale może nie chcą mieć z nią nic wspólnego... A czy odkąd się zajełyście zwierzakami to przybyły jakieś nowe?

Posted

Wspominałam jej o zasadach DT, w jej okolicy jest dużo do zrobienia. Niestety mówi, że na DT nie ma sił, a tych zwierzaków co ma to już nie odda. Od czasu kiedy tam jeżdżę, przygarnęła jednego szczeniaka. Nie wiem jakim cudem, po wielkich trudach, oddała mi go i maluch ma dom.

Posted

To jest chora miłość i koniec, ale ta kobieta tego nie zrozumie:shake:. Ja sama ostatnio zetknęłam się z czymś podobnym: kobieta ma w domu 6 kotów, jedna kotka chora, coś ze skórą ale leczenie pomaga bo widziałam ranę na tej skórze 2 tygodnie temu, tydzień temu i teraz. Zmiany są bardzo duże, oczywiście na plus a kobieta mówi, że będzie musiała ją uśpić bo kicia ma 9 lat i się męczy jak choruje:shake:. Ale na propozycję że ja wezmę tą kotkę do siebie i wyleczę do końca a także dam dom do końca jej życia to nie bo kotka się nie przyzwyczai do nowych warunków:shake:. I mój argument, że u mnie będzie miała normalne warunki do życia bo na razie to koteczka ma u niej warunki nienormalne NIE POMAGA. A ja niestety uważam,że tam to kotka choćby ze stresu będzie długo chorowała bo jeśli pozostałe koty / zresztą same kocurki/ ją atakują i ona biedna całymi dniami siedzi sama zamknięta w małym pokoiku - to chyba nie jest to normalne........:mad:Ale właścicielka stwierdziła że lepiej uśpić niż powalczyć z chorobą:angryy:. Choć nie mogę w zasadzie narzekać bo jakieś zwycięstwo odniosłam - kicia na razie nie uśpiona i mam obietnicę, że jak będzie miała ją usypiać to skontaktuje się ze mną i może uda mi się ja przekonać żeby ją oddała, choć wiem że łatwo nie będzie:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...