Dorota Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 8 lat na ulicy. A tu pierwsza cudowna rodzina , pierwszy dom , prawdziwy dom, pierwsza książeczka zdrowia , pierwsza obroża, pierwszy raz bez pcheł i robalów, pierwsza buda, własna cieplutka i codzienna pełna miska i głaskanie i koniec z poczuciem ooooooogromnej , bolesnej samotności. Po zabraniu Bandiego przez Lukę ,Iwonka ,która go karmiła przez kilka lat, powiedziała o nim : "Pierwszy raz w tym roku ,jak będę jechała na Wigilię a potem wracała do domu , na ulicy w grudniu w nocy nie będzie Bandiego , którego pijani "właściciele "znowu nie wpuścili na teren i zapomnieli nakarmić ." Może go nie wpuszczali go również w tym szczególnym dniu , bo obawiali się czego dowiedzą się o sobie jak zacznie mówić o pólnocy. Dziękuję ,dziękuję ,dziękuję , przywracacie wiarę !:multi::iloveyou: Quote
malibo57 Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Jak Medor odzyska bezprzewodową łączność ze światem, to opisze Wam pierwsze godziny Antonia na nowych włościach:) Udało mu się troszkę narozrabiać, tzn. udał się na samodzielna wycieczkę, wyślizgując się pomiędzy siatką ogrodzeniową, a podmurówką:crazyeye: Saba zaakceptowała Banderasa prawie w całości. "Prawie" dotyczy jego braku umiejętności rzucania Sabie kijka, o co ona usilnie zabiega. Banderas uznał też, że buda Saby jest lepsza dla niego, niż nowy, odpicowany ślimaczy domek. A może to wrodzona kultura, aby odstapić damie nowszy apartament?;) Quote
luka1 Posted October 18, 2009 Author Posted October 18, 2009 Psisko normalnie poszłona smyczy do samochodu, normalnioe dało się wsadzićdo niego, i normalnie pojechał - aż dziwne. Quote
Wiwi Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 strasznie się cieszę, że Banderas już w domu i nieśmiało pytam, czy będzie można zobaczyć jakąś fotkę jak sobie maluch żyje na nowych włościach? Quote
Ziutka Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Wiwi napisał(a):strasznie się cieszę, że Banderas już w domu i nieśmiało pytam, czy będzie można zobaczyć jakąś fotkę jak sobie maluch żyje na nowych włościach? Pewnie, że będzie można zobaczyć foteczki :) Czekamy aż Asia dorwie się do komputera i nam wyśle :) Quote
Dorota Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Czekamy na fotki , Jak Antonio :loveu:,tak ładnie nazywa go Malibo , zadomowił się NA ZAWSZE:lol: Quote
malibo57 Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Na fotki to jeszcze poczekamy, niestety. Ale relację mogę zdać:) Rozmawiałam dziś z Medor - pyta, kto podmienił tego psa? Otóż, Antonio nie wykazuje żadnych oznak zastraszenia lub nadmiernej nieśmiałości. Poszczekuje na przechodniów, bawi się, jak szczeniak, z Sabą i Medor, wali się na plecki i pokazuje brzuszek:) Bardzo chce na kolana i koniecznie do domu na kanapę!:crazyeye: Zajął, jak pisałam, budę Saby, ale dzielą się też małym kocykiem na werandzie - jakoś się na nim razem mieszczą;) Bandek chwilowo przebywa na tzw. uwięzi, do czasu wzmocnienia ogrodzenia, co potrwa kilka dni - znosi to z godnością, ale chciałby, żeby nowa pani siedziała z nim na jednym sznurku - tak mógłby siedzieć do końca życia. Apetyt ma zdrowy, a dziś odważył się przegonić Sabę od swojej miski - pokazał zęby:crazyeye: To był rewanż:p Quote
asiamm Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 no to chyba można już zmienić dział? :cool3: a ja wywalam Banderasowy banerek z podpisu :) Quote
malibo57 Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 Przyszła fotka mms'em:) Ziuteczka ją wrzuci. Fotka przedstawia Banderasa iskającego swoją nową Panią. Pani jest poszczypana po całości, bo uczucia rozpierają chłopaka:razz: Zakochał się bez pamięci, może pierwszy raz w życiu? Ludzie boją się Banderasa, bo on taki wielki, a on ich, wiadomo z jakich względów. Ale, jeśli Medor powie Banderasowi, że ten człowiek jest w porządku, to on przestaje się bać i podchodzi do niego:crazyeye: Zaufał! I, co za inteligencja!:multi: Quote
medor Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 witam wszystkich bardzo serdecznie:p. Chciałabym bardzo wam podziękować za pomoc no i za mojego "szczeniaczka":iloveyou:. Nie wiem co mogę więcej napisać bo w zasadzie "ciocia" Maliboo57 już wam wszystko przedstawiła. Niestety moje psiątko zwane Bandusiem, Banderoza, El Bandito względnie Niunio, przebywa jeszcze na swojej uwięzi. Nieprzygotowani na to że trzeba będzie psa uwiązać nie mieliśmy nawet gdzie i na czym, ale wzięliśmy w dzierżawę sznurek, smycz i łańcuch(ten łańcuch to mnie najbardziej boli) i psiątko wychodzi do połowy podwórka. Jest strasznym przytulańcem, ale przy obcych nie specjalnie okazuje nawet mi swoje uczucia(może się wstydzi swojej pani:hmmmm:). Energia go rozpiera, ale nie nauczył się jeszcze rzucać kijka czego Saba nie może zrozumieć. Twardo broni swojej miski, potrafi warknąć a nawet moją sunię popędzić ale tylko jak ja stoję przy nim, no bo nie wiem czy wiecie ale niestety muszę czekać aż moje psusiaki skończą jeść czy pada deszcz czy nie Asia kwitnie na podwórku i czeka aż się psiątka najedzą. Przedwczoraj piesie musiały być karmione z ręki nie mam zielonego pojęcia co im się ubzdurało ale siedziałam pomiędzy ich miskami i Niunię karmiłam jedną ręką a Niunia drugą :crazyeye:. Psiulek non stop mnie iska wiem że tak okazuje uczucie, ale chyba nie zdaje sobie sprawy, że wcale to takie przyjemne nie jest tym bardziej, że robi to od niedzieli cały czas:lol:. Strasznie chce się bawić i podgryza mnie i zaczepia łapką i na kolana wchodzi i na plecy a zaufajcie mi trochę waży. Nie boi się głaskania po głowie tzn nie boi się reki nad głową przynajmniej mojej. Już pierwszego dnia pies wykazał się taką odwagą, że mnie aż się trochę popłakało ze wzruszenia. Saba uwielbia ciąganie kijem i przyszła do mnie żeby się z nią pociągać a ona przy tym wydaje naprawdę groźne dźwięki, a moja Bandusia weszła między mnie a Sabę mnie odpychał swoim zadkiem a na Sabę kłapał bezgłośnie zębami. Na werandę musiałam przynieść drugi dywanik , bo co z tego, że pani prosiła żeby pieski poszły do budy one wolały na deszczu na tym jednym dywaniuku na betonie normalnie myślałam że je poduszę. Ciężko jest mi odejść od psa muszę chyłkiem uciekać ponieważ jak zauważy że idę do domu to jest skowyt. Myślałam, że biorę zalęknionego starszego pana a on okazał się wyrośniętym szczeniakiem który ma w głowie tzw fiu-bździu.Jest wspaniały naprawdę. Jeszcze raz wielkie dzięki za moje psiątko Quote
malibo57 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Są anioły miedzy nami na tej ziemi, słowo daję! I nie ma to nic wspólnego z metafizyką;) Quote
Wiwi Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Jeju jakie wieści:loveu: strasznie się cieszę!!! p.s a jeśli mogę coś zasugerować z tym podgryzaniem: mój psiur jak się stresował to właśnie tak robił, nie wiem, tak jakby odreagowywał przeżyty stres, np. po powrocie od weta, ale on tak śmieszne podszczypywał swój kocyk, przednimi ząbkami tylko, nie wiem czy Bandek tez tak robi, ale może to stres jaki przeżył tak na niego działa, a może po prostu lubi;) Quote
medor Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 No właśnie tak podgryza tymi przednimi ząbkami przy czym tak szczypie i niestety nie podgryza kocyka tylko mnie. Teraz od godziny 9 próbuje go namówić żeby poszedł do budy bo pada a on nie leży na werandzie moknie i się trzęsie chyba muszę z nim wejść do tej budy albo nie wiem co bo już mi pomysły się kończą aż nie mogę na niego patrzeć leży przy drzwiach balkonowych zwinięty w kłębek trzęsie się z zimna ale do budy nie pójdzie :placz: Quote
malibo57 Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Nawet do tej Sabowej?! On chyba nie chce od Ciebie, Medor, się oddalać. Chyba masz dobry pomysł z tym "wprowadzeniem" go pod dach. Jeszcze się chłopina pochoruje:shake: A gdzie siedzi Saba? Quote
agata-air Posted October 21, 2009 Posted October 21, 2009 Wspaniale, że się mu udało. Podziwiam wszytskich którzy podali mu pomocną dłoń...a ja sobie popłakałam jak czytałam o ślimaczym domku, przy Bożym Narodzeniu to już wyłam ;) Quote
medor Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Saba siedzi przed drzwiami wejściowymi tam jest zadaszone i osłonięte od wiatru z dwóch stron ona od początku tam siedzi. A niunio no cóż dobrze że chociaż w nocy idzie do budy. Dzisiaj rano pogardził jedzonkiem (cieplutkie kostki mięsne) no i przestał mnie w końcu iskać:multi: więc chyba to był stres. Ta cholerna linka wcale tak łatwo nie daje się przeciągnąć to jest trudniejsze niż myślałam. Żałuję że wczoraj nie zrobiłam zdjęcia bo moje psiątko wlazło czterema łapami to skrzynki z kwiatkami na balkonie takiej zwykłej wąskiej skrzynki:crazyeye:. No i trafiliśmy na nieciekawy moment na naszej wiosce bo jak jeden mąż prawie wszystkie suki w okolicy są w tzw okresie amorów :placz: Quote
malibo57 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 O, jasny gwint! Znowu synergia. Przetrzymacie to jakoś? Antonio mocno zainteresowany "światem zewnętrznym"? Quote
medor Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 nie mamy wyjścia :lol: no chyba jest mocno "zakochany" bo takim tęsknym wzrokiem wodzi za tymi suniami a one jeszcze jako miejsce schadzek z kawalerami wybrały sobie polankę zaraz za naszym ogrodzeniem:placz:. Najgorzej dla mnie jest z tą linką do ogrodzenia cały czas się plącze i różne inne rzeczy się z nią dzieją ostatnio to się popłakałam przy niej. Ocho zaczynają się randki za płotem bo moje psiątko "skiełczy" Quote
malibo57 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Czyli przez najbliższy czas fucha przyzwoitki?:diabloti: Quote
medor Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 no chyba nie mam innego wyjścia:roll: dodam że sunie są wilkości latrelków Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.