358Andzik358 Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 moj pies zjadl plasteline :( nie wiem jak duzo, ale teraz chodzi taki jakis dziwny, jakby zle sie czuł :( zaszkodzilo mu to? macie doswiadczenia z plastelina? pewnie admin przeniesie tego posta ale nie mialam czasu dokladnie pomyslec gdzie go wkleic. przepraszam z gory ;) Quote
358Andzik358 Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 temat zamkniety, wszystko ''poszlo'' :D Quote
magorek Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 ale to się podziel "wrażeniami". Samo poszło? byłaś u weta? co się działo z psem przez te dwa dni? Quote
358Andzik358 Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 nie no, plastelina byla taka nietoksyczna, nie zjadl duzo, poszlo samo tego samego wieczoru kiedy pisalam o tym ;) mama mnie nastraszyla :D Quote
Shirai - Koki Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Dobrze, ze tak dobrze sie skonczylo, moj kiedys wciagnac 6 lisci po 0,5 metra palmy (palma jest toksyczna), wesolo nie bylo zygal i mdlal prawie...pomoglo odtruwanie organizmu i zastrzyki przed 7 dni :-(...bardzo dziekujemy naszemu wetowi za pomoc !!!!! Quote
358Andzik358 Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 Shirai - Koki napisał(a):Dobrze, ze tak dobrze sie skonczylo, moj kiedys wciagnac 6 lisci po 0,5 metra palmy (palma jest toksyczna), wesolo nie bylo zygal i mdlal prawie...pomoglo odtruwanie organizmu i zastrzyki przed 7 dni :-(...bardzo dziekujemy naszemu wetowi za pomoc !!!!! o kurcze... dobrze ze nie mam palm :multi:;):lol: Quote
Shirai - Koki Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Dobrze, dobrze ja zanim Shirai do palmy sie nie dobral w zyciu bym nie wpadla ze to moze mu posmakowac :crazyeye::evil_lol: Quote
358Andzik358 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 rozne rzeczy pieski lubia jesc ;D Quote
Sybel Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Mój zjadł piankę do uszczelniania okien (prawdopodobnie). Nie wiemy do końca, pies się miesiąc męczył, w końcu umarł. Miał robione USG, RTG - jak się potem okazało, pianki na tym nie widać, bo przechodzą przez nia promienie. Badania krwi w normie, miał mieć otwieraną jamę brzuszną, żeby zobaczyć, czemu tak koszmarnie cierpi, ale akurat tamtego dnia umarł o świcie. Najgorsze, że przez całe wymienianie okien byłam przy nim, miałam go na smyczy i nie wiem, jak i kiedy mógł to zrobić. Miał tylko 5 lat i był najsłodszym dalmatyńczykiem, jakiego spotkałam. Do tego był akurat do mnie szczególnie przywiązany i u mnie szukał ratunku, a ja jeździłam do weta, usiłowałam go ratować, ale nie dalo rady. 9 listopada będą pełne 3 lata od tamtego koszmarnego dnia. Quote
358Andzik358 Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 skoro bylas przy nim caly czas to moze to nie byla jednak ta pianka... :( szkoda psiaka :( :* Quote
Shirai - Koki Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Szkoda, ze tak sie skonczylo przykro nam :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.