Ewa Marta Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='Lulka']Ja mam dokladnie takie samo zdanie jak ten wet, dopoki pies czuje sie dobrze to sensu badan nie widze. Zresztą w przypadku raka złośliwego juz wiele zrobic sie nie da, najwazniejsze stworzyc jej teraz super warunki do zycia i obdarzyc miloscia czego z pewnoscia jej nie zabraknie wsrod tak super ludzi :loveu: Zwolenniczka chemii dla psow nie jestem. Uwazam ze dla psa liczy sie jakosc zycia, a nie jego dlugosc i zameczac psa chemią to bezsens. L/Olka ogromne dzieki za wizyte u weta i opieke nad Misia :loveu: [/QUOTE] Zgadzam sie w 100%. Dal niej najważniejsze w tej chwili, to własny kąt i miłość człowieka. Jak zacznie ją boleć, trzeba pomóc, a dopóki jest w dobrej kondycji - nie ruszać, nie męczyć badaniami... Quote
3 x Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='L/Olka'] Natomiast z bardziej "pocieszających" wieści - zapytałam go o te badania krwi, o przerzuty, nowotwór itd. Powiedział, że on by w ogóle nie robił tego badania histopatol., bo tylko stres jest teraz niepotrzebny, a nic z tego nie wynika. Że mamy obserwować, jak się czuje, czy je normalnie itd. I dopóki jest dobrze, to się cieszyć. Że psy mogą żyć z tym różnie, miał przypadki super wyników badań, a pies umierał. I beznadziejnych wyników, z którymi pies żył długo i wszyscy się dziwili. Powiedział, żeby się nią zajmować dobrze, dobrze karmić, dawać witaminy i dać jej święty spokój ;) Uważa też, że nie ma co robić jej teraz badań - badanie krwi niewiele da, badanie markerów rakowych podobno bardzo drogie i też nie wiadomo, co dalej. No bo przecież nie będziemy jej co miesiąc operować. Chemia kosztuje strasznie i jakość życia psa jest po niej, hm, nienajlepsza nazwijmy. A ona już swój wiek ma. Powiedział, że zobaczymy, że czuje się gorzej i wtedy można działać. Dopóki będzie zachowywała się normalnie on dałby jej spokojnie żyć :) wiem, że zdania będą różne odnośnie tych badań, ale trochę racji chyba w tym jest... pod tym się podpisuję my teraz Michałowi w sumie po półtora miesąca robimy kontrolne badania a potem obserwujemy i własnie jak naocznie zobaczymy, że się coś nie tak dzieje np ze "pies jest blady" lecimy na kontrolę :) a co do słuszności badań histopatolog. to się nie zgadzam trzeba robić i juz gdybyśmy Michałowi nie zrobili teraz odliczałabym w kalendarzu 6 miesiecy i czekała na przerzuty bo nie zapominajmy, nasz guz tez wyglądał źle, był pęknięty itd natomiast badania pozały, że nei ma na co czekać (przerzuty) tylko cieszyć się że u Michaśka nie było niedobrzelaca natomiast gdyby był, to badania w momencie pogorszenia się psu były duzym zaskoczeniem bo przeciez łudziłabym się nadzieją ze z moim psem bedzie inaczej i zadawałabym sobe pytania jak to, juz a dlaczego, przecież to mógł nie być nowotwór itd a jakby się okazało ze to był ten żłośliwiec, to wiedziałabym na czym stoję i tyle. Quote
L/Olka Posted October 29, 2009 Posted October 29, 2009 [quote name='Lulka']L/Olka ogromne dzieki za wizyte u weta i opieke nad Misia :loveu: Podaj prosze konto to przesle Ci za weta ;)[/QUOTE] nie ma za co :) zresztą to sama przyjemność tak z Misią chodzić, bo ona tak radosnie spaceruje. A u lekarza jak pluszak, gdzie położysz/postawisz, tam stoi, nie wierci się, nie narzeka. Idealna jest :) a co do konta, to może juz po sobocie. W sobotę będziemy znów u weta, dostanie zastrzyk, może proszki, no i będzie wiadomo, co dalej. To założe ze swoich na razie, a po sobocie napiszę rozliczenie :) [quote name='Lulka']p.s. czy te guzki na grzbiecie? jak bylam u niej to wlasnie wyczulam cos takiego, mysle ze to tluszczaki.[/QUOTE] tak, na grzbiecie. Wet też tak mówił, tłuszczaki, kaszaki. Powiedział, żeby obserwować i się nie martwić na razie :) bo mogą to też być odczyny po zastrzykach. Quote
L/Olka Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 No to wieści dzisiejsze: dziś z ranki trochę mniej się sączyło. Misia zjadła proszki i rano, i wieczorem :) w wątróbce ;-) Jutro weta mamy między 9 a 12. Nie wiem, czy dam radę pójść, bo mam umówioną wizytę u okulisty z moim kocurkiem, też rano :/ ale Panie powiedziały, że dadzą sobie radę, więc jak nie zdążę tego połączyć, to pójdą same. Quote
Lulka Posted October 30, 2009 Author Posted October 30, 2009 L/Olka nie poznalam Cie na dogo :evil_lol: nowy image masz :cool3: fajnie, fajnie ;) z Misia teraz bedzie juz z gorki, leki dzialają :multi: a ja na fotki czekam :razz: Quote
mru Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 ahahahaha :D "nie poznałam Cię" :evil_lol: no, wchodzisz a tu jakaś obca baba na wątku Misi gada ;) Quote
L/Olka Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 [quote name='mru']ahahahaha :D "nie poznałam Cię" :evil_lol: no, wchodzisz a tu jakaś obca baba na wątku Misi gada ;) :biggrina::biggrina: no nieźle się uśmiałam ;-) [tak myślałam, piszę, piszę, a tu nikt nie odpisuje. A Wy nie odpisujecie, bo jakaś "obca baba" się wymądrza, że Misia to i tamto :eviltong:] nowy image - no skoro się tak tu zadomowiłam (zaDOGOwiłam) to i psa se wkleję, a co :eviltong: skoro mnie mru nauczyła :cool1: a właśnie byłam z psami na spacerze, spotkalismy Misię i razem wracalismy do domu. A na klatce najpierw moje psy i Misia pod tamte drzwi, potem wszystkie pod moje drzwi ;-) nie mogły się zdecydować, gdzie idą :p a Misia na spacerze ucieszyła się do moich psów! Merdała do nich ogonem! :) i pokazała, że wcale nie jest taka bidulka i z radości idzie w podskokach i skacze na swoją Panią :cool3: Quote
mru Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 Ty uważaj, żeby Twoje psy Ci się nie przeprowadziły :cool3::eviltong: Quote
L/Olka Posted October 30, 2009 Posted October 30, 2009 Gutek był gotów, już dawno temu. On się zawsze do wszystkich tak wdzięczy ;-) Zawsze mówi: szukam domu, weź mnie ;-) I z Tobą, mru, chciał iść, z Ewą Martą, jak przywiozła Misię, też był gotowy. Najlepszy to jest jak stoi na ulicy jakiś otwarty samochód. Jak był młodszy to mu się parę razy zdarzyło wsiąść :evil_lol: teraz już nie wsiada, ale głównie dlatego, że go pilnuję ;-) Chciaż w czasie wakacji jak sie koleżankom bunkrował w autach, to szukać musiałam :cool3: Quote
emilia2280 Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 Przyszlo co do czego i nie mam konta :placz: Mogé prosic o pw. Quote
L/Olka Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 Misia była u weta. Dostała zastrzyk i antybiotyki - tabletki, do wtorku. Została też dokładnie obejrzana. Koszt: 50zł ale: Wet powiedział, żeby we wtorek przyjść z nią do chirurga. Wg niego trzeba poczekac aż otrzewna się zagoi i niestety rozciąć i wyjać szwy i zobaczyc jak to wygląda od środka. Tylko jedna uwaga - nie bardzo można jej to zrobic tu u nas. Tzn do chirurga mogę ją zaprowadzic, żeby zobaczył. Ale odpada narkoza u nas itd, bo jak dla mnie ten gabinet nie jest na tyle dobrze wyposażony. Co do wetów - są ok, ale sprzętu za mało. To za duże ryzyko dla Misi. Tak uważam. Dlatego pytanie: czy prowadzić ją we wtorek na tę konsultację do chirurga? może się okazać, że jest ok i nie będzie problemu. Ale jak się okaże, że trzeba ją otwierać, to byłabym za inną lecznicą. I wtedy potrzebna pomoc w transporcie, bo ja nie zdołam tego zorganiozować niestety. Czy od razu lepiej ja zawieźć do kogoś, kto ewentualnie potem zrobiłby zabieg? Napiszcie, co myślicie, bo mi brak transportu wiąże ręce niestety :( Quote
Lulka Posted October 31, 2009 Author Posted October 31, 2009 ale jaki zabieg? bo nie kumam do konca? jaka narkoza i rozcinanie? :crazyeye: Quote
L/Olka Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 no chodzi cały czas o tę gulkę. Wygląda na to, że sama nie zniknie, a nie wiadomo z czego wynika. Trzeba ten kawałek rozciąc, gulkę (w jakis sposób :roll:) usunąć. Może być kwestią źle powiązanych szwów, może czegos innego. Ale raczej bez ingerencji samo się to nie załatwi. Wet myślał, że tylko da się to od zewnątrz rozciąć, ale szew na tyle się zrósł i na tyle wygoił, że to troszke poważniejszy zabieg. kurcze, nie wiem, jak to jasniej napisać. Pewnie znów zamotałam :roll: Quote
Lulka Posted October 31, 2009 Author Posted October 31, 2009 mysle ze trzeba poczekac, przeciez ona nie moze miec narkozy z powodu jakiejs glupiej gulki kurcze :shake: to stary pies i spore ryzyko a co za leki dostala do domu? Quote
L/Olka Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 tam jest pewnie ropa. Skóra zarasta. Jak się zrobi strupek, to będzie tragedia, bo nie będzie miała się któredy wydobywać (na razie na szczęście nie zaschło, więc się ropa sączy). Nie ma jak jej inaczej odsączyć, bez rozięcia skóry. A do rozcięcia trzeba ją przynajmniej znieczulić. Tyle, że nie wiadomo, co dalej - bo byc może trzeba bedzie cos porobić z tymi wewnętrzymi szwami. Jeśli się to zostawi tak, a nie daj Boże to przyschnie i nie będzie się wysączać na zewnątrz - to będzie się babrać w srodku. Czyli zaraz stan zapalny i problem :/ więc zostawic tak po prostu nie można. Kwestia tylko czy do wtorrku, po tym antybiotyku, coś się zmieni... tak mówi wet. Oczywiscie można ja zawieźć gdziekolwiek indziej. Tyle, że ja jej sama nie mam jak zawieźć. Quote
Ewa Marta Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 Wydaje mi się, że w takiej sytuacji trzeba ją zawieźć na Kosiarzy. Jeśli coś zostało nie tak zrobione, to poprawka jest chyba w ramach reklamacji? Jakoś się w razie czego będę mogła umówić i zawieźć Miśkę tam na zabieg. Potem, pewnie po kilku godzinach trzeba ją będzie zabrać do domu, bo nie ma sensu, żeby tam siedziała, skoro ma swoje miejsce na ziemi. Lulka, może warto zadzwonić do pani Doktor na Kosiarzy i powiedzieć o przypuszczenaich lekarza? Myślę że sama pani doktor będzie ją chciała zobaczyć. To fajna klinika, ale jak wszędzie zdarzają się czasem takie sytuacje. Nie możemy zostawiać Oli z tym problemem. Jeśli się niepokoi, warto to skonsultować z lekarzem, który ją operował... Quote
L/Olka Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 [quote name='Ewa Marta']Jeśli coś zostało nie tak zrobione, to poprawka jest chyba w ramach reklamacji? wet powiedział, że może nawet nie do końca chodzi o to, że źle zrobili. Bo być może musieli zrobić tak, jak musieli. Tyle tylko, że oni wiedzą, co i jak musieli, i dlaczego. No a wet może się tylko domyślać. Powiedział, że to, co operujący zobaczyli "wewnątrz" mogło ich zmusic do takiego, a nie innego, szycia. Ale najłatwiej byłoby pewnie u nich robic cos z tym dalej dzieki Ewo Marto :) poczekamy teraz chyba na kontakt Lulki z lekarzem. Jakby co aja mogę tam zadzownić, tylko że musiałabym wiedzieć do kogo, na kogo ona była tam przyjęta itd. Więc Lulce chyba jednak będzie łatwiej. no ale najważniejsze, ze humor Misia ma :) no i wyszło na to, że dobrze że to liże, bo dzięki temu nie pozwala tej dziurce zaschnać - i ma sie którędy sączyć :) Quote
Lulka Posted November 1, 2009 Author Posted November 1, 2009 oczywiscie ze moge zapytac pani doktor na Kosiarzy ;) jaki ona dostala antybiotyk i jakie tabletki do domu? przemywajcie prosze to kilka rzy dziennie zeby nie zaroslo Quote
asiaf1 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Już skontaktowałam się z Moniką z Kosiarzy prosi, żeby przyjść do niej w poniedziałek między 17-21 będzie tez w tym czasie Igor Biesennik to razem ją obejrzą Quote
L/Olka Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='Lulka']jaki ona dostala antybiotyk i jakie tabletki do domu? przemywajcie prosze to kilka rzy dziennie zeby nie zaroslo[/QUOTE] kurcze, nie wiem już teraz. Postaram się skontaktować z tym wetem i zapytać. Wszystko mi sie już pomieszało :shake: przemywane jest, "namaczane", mam nadzieję, że nie zaschnie. [quote name='asiaf1']Już skontaktowałam się z Moniką z Kosiarzy prosi, żeby przyjść do niej w poniedziałek między 17-21 będzie tez w tym czasie Igor Biesennik to razem ją obejrzą[/QUOTE] dzięki :loveu: teraz tylko kwestia, kto da radę ją tam wtedy zabrać? (no i wet mówił, ze jest szansa, że do wtorku się poprawi. Może się okazać, że w poniedziałek wieczorem będzie juz ok...) Quote
emilia2280 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='emilia2280']Przyszlo co do czego i nie mam konta :placz: Mogé prosic o pw.[/QUOTE] Halo, kto zbiera na swoje konto na Miske? Quote
L/Olka Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Lulka zbiera. Ale chyba nie będzie miała nic przeciwko - więc zaraz wyślę Ci na pw ten nr konta. Quote
Ewa Marta Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='asiaf1']Już skontaktowałam się z Moniką z Kosiarzy prosi, żeby przyjść do niej w poniedziałek między 17-21 będzie tez w tym czasie Igor Biesennik to razem ją obejrzą[/QUOTE] Mogłabym spróbować dojechać na jakąś 20 po Miśkę i Olę (mam nadzieję że pojedziesz ze mną w arzie czego?) Jest mnale prawdopodobieństwo, że się nie wyrobię z pracą, więc gdyby ktoś jeszcze mógł ją zawieźć, byłoby pewniej. Jeśli nie ma nikogo, stanę na głowie i Misiulę zawiozę... Gdyby nie było mnei na dogo, to puść Olu sygnał, a ja oddzwonię. Quote
Lulka Posted November 1, 2009 Author Posted November 1, 2009 [quote name='L/Olka']Lulka zbiera. Ale chyba nie będzie miała nic przeciwko - więc zaraz wyślę Ci na pw ten nr konta.[/QUOTE] Olu ale chyba Twoj numer konta, bo za weta w sumie juz zaplacilas 70 zł, dobrze licze? [quote name='Ewa Marta']Mogłabym spróbować dojechać na jakąś 20 po Miśkę i Olę (mam nadzieję że pojedziesz ze mną w arzie czego?) Jest mnale prawdopodobieństwo, że się nie wyrobię z pracą, więc gdyby ktoś jeszcze mógł ją zawieźć, byłoby pewniej. Jeśli nie ma nikogo, stanę na głowie i Misiulę zawiozę... Gdyby nie było mnei na dogo, to puść Olu sygnał, a ja oddzwonię.[/QUOTE] byloby super jakbys dala rade ja moge jechac ale dopiero w czwartek :placz: Quote
emilia2280 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 [quote name='L/Olka']Lulka zbiera. Ale chyba nie będzie miała nic przeciwko - więc zaraz wyślę Ci na pw ten nr konta.[/QUOTE] [quote name='Lulka']Olu ale chyba Twoj numer konta, bo za weta w sumie juz zaplacilas 70 zł, dobrze licze? [/QUOTE] Za pózno, 100zl przelalam paré godzin temu, zaraz jak dostalam pw od Lolki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.