L/Olka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Lulka napisał(a):w sumie dotarło juz 880 zł!!!!! wielkie dzieki!!!!!!! wspaniale :loveu: Quote
L/Olka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 tym razem podziękowac chciałam Pani Agnieszce i Panu Bartkowi :loveu: od których 100 zł leci własnie na konto Misi :multi::multi: Quote
Lulka Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 wczoraj w klinice bardzo dopadla do miski i koty wszystkie tez sie zalapaly i wcinaly :eviltong: ale ona nie jadla od pon w sumie zbyt duzo to wczoraj byla pewnie glodna Quote
Lulka Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 L/Olka napisał(a):tym razem podziękowac chciałam Pani Agnieszce i Panu Bartkowi :loveu: od których 100 zł leci własnie na konto Misi :multi::multi: jejku :multi: wielkie serdeczne dzieki dla Pani Agnieszki i Pana Bartka :loveu: ale Ty Olu masz chody :cool3: Quote
L/Olka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 my tu sobie z mamą zrobiłysmy mini sztab kryzysowy ;-) jeszcze tak śmiesznie, bo jak robiłysmy przemeblowanie, zeby Misia miała własny kąt - to wywaliłysmy jedno biurko. I teraz siedziałysmy razem przy dużym stole, mama przy komputerze, ja przy laptopie, obłożone komorkami - i rozsyłałysmy wieści o Misi ;-) Quote
Ewa Marta Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 No pięknie:loveu: Ale to było widać od razu na wejściu, że Twoja Mama pomoże przy Miśce. Podziękuj od nas jeszcze raz Olu!!! A jak Misieńka? Czopek pomógł, mniej boli? Quote
Lulka Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 nie, no to jest maxi super sztab :loveu::loveu::loveu: Quote
L/Olka Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Ewa Marta napisał(a): Ale to było widać od razu na wejściu, że Twoja Mama pomoże przy Miśce. no własnie się na spacer szykują, bo ja to juz powoli spac, bo w weekendy od rana pracuję. Jeszcze tylko kocurka dorwac muszę, bo im więcej kropli mu do oczu wpuszczam, tym bardziej mnie unika ;-) Ewa Marta napisał(a): A jak Misieńka? Czopek pomógł, mniej boli? jest duzo lepiej. Też trochę spała, ale reagowała, jak sie ja zawołało, zjadła, przychodziła na głaskanie. Widać dużą różnicę :) Quote
strasznika Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Trzymam kciuki za Misię a z Ciebie, Oleczku, jestem dumna! :-) Opowiedziałam Ance tą całą historię, jest pełna podziwu dla Ciebie :loveu: :kiss_2: Quote
mru Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 faktycznie, jak przyjechaliśmy, to Misia ani drgnęła praktycznie :roll: dobrze, że już jest lepiej, bo to było przerażające. ją musiało bardzo boleć... byliśmy u Oli dłuższą chwilę... z godzinę najmarniej, a Misia się nie ruszała, nie reagowała. zastrzyk totalnie olała. biedna :(:(:( jak jest z jej "wyrokiem"? czy lekarz oficjalnie wydał już jakiś? czy za wcześnie...? Quote
3 x Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 pisalam wczesniej ze dzisiaj mielismy miec wyniki badania histopatologicznego guza wycietego Michałowi no i mielismy podczas konsultacji tel z wet. - w badanych wycinkach nie stwierdzono obecności komórek nowotworowych :multi::multi::multi: a tez mówili, ze na usg wygląda zle ze jest w stanie rozpadajacym się, po wycieciu tez wyglądał źle a na badaniach, na badaniach nie stwierdzono nowotworu :) a gdybyśmy nie badali histopatologicznie to w tej chwili czekalibysmy tylko na przerzuty i odliczali dni Quote
mru Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 cieszymy się z Wami i Michałkiem, 3 x :) :multi: i trzymamy za Misię kciuki :roll: jak to jest z badaniem jej wycinka? przydałby się Misi nowy banerek i najlepiej jakieś foty nowe :) Quote
Lulka Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 jejku czyli Michal nie mial tego wstretnego nowotworu? to cudownie! :multi::multi::multi: to co to bylo? to ja tez tak chce dla Misi!!! choc Pani doktor powiedziala, ze w sledzionie to tylko ten rodzaj raka wystepuje, ze z usg to mozna jeszcze podejrzewac ropnie, krwiaki, ale jak otworzyla Misie to juz widziala, ze to ten naczyniako..... ale zeby miec pewnosc czekamy na badania, 3-4 tygodnie. 3 x - a Wam jakos strasznie szybko zrobili no nie? Quote
3 x Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Lulka napisał(a):jejku czyli Michal nie mial tego wstretnego nowotworu? to cudownie! :multi::multi::multi: to co to bylo? to ja tez tak chce dla Misi!!! choc Pani doktor powiedziala, ze w sledzionie to tylko ten rodzaj raka wystepuje, ze z usg to mozna jeszcze podejrzewac ropnie, krwiaki, ale jak otworzyla Misie to juz widziala, ze to ten naczyniako..... ale zeby miec pewnosc czekamy na badania, 3-4 tygodnie. 3 x - a Wam jakos strasznie szybko zrobili no nie? nasz wycinek badany był w AM w Warszawie operacja była 1 pazdziernika, wyniki wczoraj koszt badana wycinka - 120 zł z pania Kasia rozmawialam tylko tel ale z inf które mi na szybko przekazała wynikało ze może to być: 1. krwiak w wyniku wczesniejszego urazu 2. pozostalośc po wylewie żadnego urazu ani wylweu nie potrafimy sobie przypomniec ale może to był jakis uraz czy cos którego po prostu nie zauwazyliśmy najwazniejsze ze w badanych wycinkach nie steiwrdzono obecności komórek nowotworowych :) badane były dwa wycinki ze srodka, wiec jest małe prawdopodobieństwo ze nowotwór ukrys się gdzies indziej ale bedziemy to monitorowac oczywiście :) trzymam kciuki za Misię :) i ciesze sie, ze wycinek poszedł do badań :) i tak jak pisałam, nasz guz tez wyglądał zle, był wstadium rozpadajacym się i wizualnie wszystko wskazywało na to ze to ten własnie zbir - naczyniako mięsak Quote
mru Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 zrobiłam dla Misi takie zdjęcia do wrzucenia na n-k i temu podobne: Quote
Lulka Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 bosze!!! ale czad!!! pieknie zrobione :multi: dzieki serdeczne :loveu: a jak tam nocka minela??? az sie boje pytac :roll: Quote
mru Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Ola pewnie dopiero po południu nam powie, bo teraz w pracy jest :roll: zrobię banerki, ale później, bo wyjść muszę - albo jutro :) Quote
L/Olka Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 No to po kolei: strasznika napisał(a):Trzymam kciuki za Misię a z Ciebie, Oleczku, jestem dumna! :-) Opowiedziałam Ance tą całą historię, jest pełna podziwu dla Ciebie :loveu: :kiss_2: :oops: dzięki :) Ale Misia jest tak słodka i kochana, że gdybyście mogły, na pewno też byście chciały jej pomóc :) Quote
L/Olka Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 mru napisał(a):faktycznie, jak przyjechaliśmy, to Misia ani drgnęła praktycznie :roll: dobrze, że już jest lepiej, bo to było przerażające. ją musiało bardzo boleć... byliśmy u Oli dłuższą chwilę... z godzinę najmarniej, a Misia się nie ruszała, nie reagowała. to prawda, wczoraj wyglądało to tragicznie :/ męczyła się trochę bidula. Nawet nie spała, tylko leżała i patrzyła się w jeden punkt. ale po czopku było znacznie, znacznie lepiej. Quote
L/Olka Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Lulka napisał(a):a jak tam nocka minela??? az sie boje pytac :roll: no to tak: dziewczyna była na wieczornym spacerze, potem kołnierz i spać. Trochę się podobno też obijała kołnierzem - ale mnie obudziłam tylko raz - śniło jej się coś przez sen ;) a raniutko jak wstałam (przed 6, jeszcze ciemno było) - to Misia wstała razem ze mną i mi towarzyszyła :) No i potem sama się zgłosiła na spacer, ładnie zrobiła siusiu :) A jak wychodziłam z domu - postanowiła uciekinierka iść ze mną ;-) Ale ją zawróciłam i już nie zwiewała. Za to jak moja mama wróciła do domu (sunia przez 2 h była sama), to Misia przybiegła się przywitać! :) i ze mną też się już witała. Aha, słuchajcie, a wiemy już kiedy zdjęcie szwów? Dowiedzcie się proszę, bo Misi powoli obiecuję, że już niedługo nie będzie musiała w tym kołnierzu spać. (W ciągu dnia udaje się jej pilnować. Tylko jak zostaje sama, tak jak dzis na te 2h, to jej zakładamy kołnierz). Ona tak dzielnie go znosi, ale widać, że nie jest z tego powodu zadowolona. Zastyga jak się jej go wkłada - i nie protestuje, ale w nocy próbowała go sobie zdejmować. Quote
Ewa Marta Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Normalnie szwy zdejmuje się po 1o dniach, ale może ze względu na rodzaj operacji, trzeba będzie poczekac ze dwa dni dłużej. Lulka zadzwoni pewnie do kliniki i zapyta. Ciesze się bardzo, że czopki Miśce pomagają. Jak dobrze, że mamie udało się dostac je bez recepty. Bo czopki sa na receptę, jak najbardziej. Pyralgina w tabl;etkach jest bez recepty. Cieszę się, że Miśka czuje się coraz lepiej i dobrze się z wami czuje:lol: Tak bardzo życzę jej dobrego i kochającego domku.... Quote
Lulka Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 juz ustalilysmy ze sa bez recepty ;) na pudelku przynajmniej tak napisali :p o szwy sie dowiem, jak najbardziej ;) a moze jej kupic ubranko zamiast kolnierza? moze jest grzeczniejsza pacjentką niz moja franca, ktora rogryza, rozlizuje co sie da :) Quote
Lulka Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 dotarła wplata od Pana Bartka - 100 zł :multi: dziekujemy ogromnie mam tez 50 zł z mojego starego bazarku, poszly 2 kremiki i wlasnie teraz dotarla kaska od mojej funfeli :p wiec idzie na Misie ;) dopisuje na 1 stronke ;) Quote
Lulka Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 dostalam smska i fotke cudną :eviltong: [FONT=Calibri]"Ponieważ Misia ma zdecydowanie dosyć kołnierza-została właśnie ubrana w pizamke ;)bardzo dzielnie zniosła przymiarki,a teraz leży już po spacerze na swoim posłanku i śpi :) dostała czopek 24h po poprzednim i dziś widać było,że czuła się lepiej. Zaczęła też normalnie jeść."[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]hurrrra :multi:[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]ma super opieke i ona to wie :loveu:[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]a teraz prosze! Misia wymiata :p[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.