betinka24 Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Boze biedna Miska moze w przypadu miski bedzie inaczej, ona musi zyc tyle osob o nia walczy, zrobmy wszystko zeby ja ratowac i dac jej szczescie, moze nasza Miska nas zaskoczy i bedzie zyla i zyla!!! Quote
3 x Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 mru napisał(a):o matko :( ale to nie konsultujemy tego z nikim innym? z innym wetem? to poważna sprawa, może warto? taka konsultacje można szybciutko w 1-2 dni załatwić! my możemy to zorganizować (i zapłacić za konsultację) mamy sprawdzonego chirurga - jakby L/Olka wzięła sunie na tymczas to możnaby od razu nawet tego samego dnia sie umówić... wiadomo, że jeśli operacja będzie potrzebna, to sie ją zrobi ale jednak, może konsultacja nie byłaby taka głupia... to jednak poważna sprawa... guza czy tak czy siak trzeba wyciąć i to od jego rodzaju zalezy ile Misia pożyje brak śledziony nie zmienia nic w funkcjonowaniu psa (jej funkcje przejmuja inne organy) Quote
Ewa Marta Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Ja się już zryczałam... Nie mogłam wejść na wątek, ale przeczytałamsam tytuł, który się ładował i krew mi poszła w nogi. zadzwoniłam do Lulki i juz wiedziałam... Straszne to i też uważam, że warto załatwić jeszcze jedną konsultację. Musimy z cała pewnością wiedzieć jakie są rokowania. Gdyby miała cierpieć i do tego nie mielibyśmy dla niej domu, to czy mamy prawo przedłużac jej cierpienia? Pytanie najważniejsze, to czy ona odczuwa ból w tej chwili? I na ile operacja poprawi jej jakość życia? Jezu... dwa spotkania z ta sunią a ja jestem nią zauroczona. Taki kochany skarb i tyle cierpienia przed nią. Ja się chyba nie nadaję do tego... Mimo to pojadę do niej w czwartek (jutro nie mogę na pewno, ale chyba pojedzie Lulka) Dajcie znać jakie są decyzje odnośnie suni. Kiedy ewentualnie operacja albo kolejna konsultacja. To nie jest sprawiedliwe:placz: Quote
mru Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 czyli co? nie warto konsultować? ja się nie znam na guzach śledziony, nie jestem wetem. dlatego gdyby to ode mnie zależało, zapytałabym jeszcze innego weta najpierw. skoro brak śledziony nie zmienia nic to czemu dają potem psu pół roku? Quote
esperanza Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Skonsultujcie ją u dr Jagielskiego- to onkolog cieszący się bardzo dobrą opinią. Biedna kudłaczka Quote
Lulka Posted October 13, 2009 Author Posted October 13, 2009 Wyszlo na usg ze najprawdopodobniej to wlasnie ten naczyniako-miesniak (malenki procent ze to jakies ropniaki), ale tak czy siak trzeba to wyciac i to szybko, czym szybciej tym dluzej sunia pozyje. Jak otworza dopiero tak naprawde bedzie wiadomo co to jest, usg nigdy nie daje pewnosci z czym mamy do czynienia. Sluchajnie kolejna konsultacja oznacza ze musimy zapisac sie do Marcinskiego na usg, bo jest najlepszy, a potem do Jagielskiego od nowotworow do ktorego sie czeka jakies 3 tyg. Tak jak pisze 3 x nie ma na co czekac, bo jak peknie to .... Operacja moze byc juz jutro. Quote
3 x Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 mru napisał(a): skoro brak śledziony nie zmienia nic to czemu dają potem psu pół roku? to nie ze względu na brak śledziony daja pół roku a ze względu na rodzaj guza ten o którym pisała Lulka daje przerzuty ZAWSZE i średnia długośc życia do pojawienia się przerzutów i odejścia z tego powodu psa to 6 miesiecy natomiast niewyciecie guza grozi tym, ze guz pęknie i pies zacznie się wykrwawiac, tez rozwazalismy mozliwość niewycinana, ale wówczas usłyszalam ze jeśli się zdarzy że pęknie to "nie zdążyłaby pani z psem dojechać" oglądałam michała śledzionę po wycięciu, guz już był pęknięty co powodowało ubytek krwi i bladość psa pozniej jak poskladaliśmy wszystko do kupy łacznie z zachowaniem Michała po usunięciu sledziony doszliśmy do wniosku, ze musiało go to bolec bo teraz ma duzo większy apetyt i zachowuje się żywiej w piątek jedziemy z Mchałem na badanie krwi i bedziemy znali wyniki histopatol. dopytam się jeszcze dokładnie jak to jest w przypadku nie naczyniako mięsaka jak dokładnie ma się wycięcie śledziony do funkcjonowania psa jak to jest jeśli guz jest jakiegoś innego typu aha my wycinaliśmy na potockich 111 "wetmarysin" Quote
3 x Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Lulka napisał(a):Wyszlo na usg ze najprawdopodobniej to wlasnie ten naczyniako-miesniak (malenki procent ze to jakies ropniaki), ale tak czy siak trzeba to wyciac i to szybko, czym szybciej tym dluzej sunia pozyje. Jak otworza dopiero tak naprawde bedzie wiadomo co to jest, usg nigdy nie daje pewnosci z czym mamy do czynienia. Sluchajnie kolejna konsultacja oznacza ze musimy zapisac sie do Marcinskiego na usg, bo jest najlepszy, a potem do Jagielskiego od nowotworow do ktorego sie czeka jakies 3 tyg. Tak jak pisze 3 x nie ma na co czekac, bo jak peknie to .... Operacja moze byc juz jutro. my trafiliśmy przez przypadek do pani Kasi Bednarowicz - swojego czasu "prawej ręki" dr Jagielskiego, i te moje "wymądrzania" to w większości słowa pani Kasi. ale myślę podobnie jak Lulka, że nie ma na co czekac, bo tak naprawde diagnoza główna dotyczy moim zdaniem rodzaju guza na śledzionie a nie faktu czy on tam jest, bo to już jest stwierdzone Quote
Lulka Posted October 13, 2009 Author Posted October 13, 2009 3 x napisał(a): ale myślę podobnie jak Lulka, że nie ma na co czekac, bo tak naprawde diagnoza główna dotyczy moim zdaniem rodzaju guza na śledzionie a nie faktu czy on tam jest, bo to już jest stwierdzone no wlasnie dokladnie o to mi chodzi, guz jest :-( ale, moze los okaze sie laskawy i beda to tylko ropniaki i Misia bedzie jeszcze dlugo zyla, chyba zostaje mi uczepic sie tej mysli Quote
mru Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 chyba macie rację, nie ma na co czekać skoro mogą ją zoperować już jutro czy DT aktualne? :roll: Quote
leni356 Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Jak długo może być w dt? Trzeba sprawdzić czy ją przyjmą do hoteliku? Nadal jest mało deklaracji, operacja też kosztowna, więc trzeba zbierać. Quote
L/Olka Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 mru napisał(a):czy DT aktualne? :roll: jak najbardziej leni356 napisał(a):Jak długo może być w dt? Trzeba sprawdzić czy ją przyjmą do hoteliku? Nadal jest mało deklaracji, operacja też kosztowna, więc trzeba zbierać. mówiliśmy o dt do czasu zdjęcia szwów po sterylce. Ale się sprawy skomplikowały. Na pewno może u mnie dochodzić do siebie po operacji. Dopóki kwestia pooperacyjne nie będą zamknięte - na pewno nie może trafić do hoteliku. Quote
L/Olka Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 a co do konsultacji, to przeprowadziłam szybką - telefoniczną w zaprzyjaźnionej klinice. I poza tym, że uczulają, że czasem w usg/rtg coś, co wygląda jak guz śledziony - okazać się może guzem innego narządu, to też mówią, że trzeba ciąć, zbadać i dopiero będzie można coś powiedzieć. ja chciałam wpaść do niej jutro rano, ale niestety mnie czeka awaryjna wizyta u kociego okulisty :( Quote
3 x Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 L/Olka napisał(a):a co do konsultacji, to przeprowadziłam szybką - telefoniczną w zaprzyjaźnionej klinice. I poza tym, że uczulają, że czasem w usg/rtg coś, co wygląda jak guz śledziony - okazać się może guzem innego narządu, to też mówią, że trzeba ciąć, zbadać i dopiero będzie można coś powiedzieć.( dokładnie ciachać trzeba dobrze ze będzie miała gdzie dochodzić do siebie po po operacji :) i\a ja idę dziergać kocie myszy dla Miśki ;) Quote
mru Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 okej, to tniemy i zobaczymy co powiedzą :roll: fajnie, że będzie miała tymczas w te najważniejsze dni potem zobaczymy, przecież coś wymyślimy... ona nie może iść do hoteliku i już. Quote
betinka24 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Trzeba ciac i to jak najszybciej, ale potrzebne sa pieniazki na operacje kto moze pomoc, ja za wiele nie moge dac ale wysle chociaz ze 30 zl wiec prosze podac mi numer konta. Quote
Lulka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 L/Olka napisał(a):jak najbardziej mówiliśmy o dt do czasu zdjęcia szwów po sterylce. Ale się sprawy skomplikowały. Na pewno może u mnie dochodzić do siebie po operacji. Dopóki kwestia pooperacyjne nie będą zamknięte - na pewno nie może trafić do hoteliku. bardzo bardzo dziekujemy za DT dla Misi, bedzie miec po operacji najlepsza, domowa opieke :loveu: 3 x napisał(a):dokładnie ciachać trzeba dobrze ze będzie miała gdzie dochodzić do siebie po po operacji :) i\a ja idę dziergać kocie myszy dla Miśki ;) dzieki dziergaczu :multi: betinka24 napisał(a):Trzeba ciac i to jak najszybciej, ale potrzebne sa pieniazki na operacje kto moze pomoc, ja za wiele nie moge dac ale wysle chociaz ze 30 zl wiec prosze podac mi numer konta. ja moge zbierac na swoje konto, jesli nie macie nic przeciwko, w 1 poscie zrobie rozliczenie, jesli ktos chcialby cos jeszcze dorzucic to wysle na pw nr, dziekuje serdecznie :loveu: Quote
Lulka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 z deklaracji na te chwile mamy: MiK-Jozefow - 40 zł betinka24 - 30 zł lulka - 50 zł Quote
betinka24 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 kto jeszcze jest stanie pomoc finansowo liczy sie kazda zlowtowka, musimy ratowac Misie!!! Quote
Lulka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 dokladnie nawet najmniejsze kwoty sie licza :modla: Quote
mamanabank Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Bardzo możliwe, że ona była na Paluchu, miałam przez 10 lat suczkę z Palucha i ona miała tatuaż w uchu, to była data przyjęcia psa do schroniska, miesiąc i rok. Może mają suczkę w papierach i można w ten sposób trafić do osoby, która ją adoptowała...? Quote
Ewa Marta Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 L/Olka napisał(a):mówiliśmy o dt do czasu zdjęcia szwów po sterylce. Ale się sprawy skomplikowały. Na pewno może u mnie dochodzić do siebie po operacji. Dopóki kwestia pooperacyjne nie będą zamknięte - na pewno nie może trafić do hoteliku. Jesteś wspaniała Olu!!! bardzo dziękuję za wielkie serce. Nie będziesz żałować, to cudowna sunia:loveu: Mogę ją przewieźć do Ciebie po operacji. Trochę mnie już zna, jechała moim samochodem, więc stres będzie może mniejszy. Wyproszę TZ-a, żeby prowadził, a ja usiądę z nią z tyłu, żeby czuła, że ktoś z nią jest. Narazie deklaruję 50 zł...i bardzo ale to bardzo proszę Was o najmniejsze choćby wpłaty. Nawet 5 zł może pomóc. Prawdopodobnie po operacji potrzebne będą jakieś leki, nie wspominając o hoteliku, czy DT. Quote
3 x Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Ewa Marta napisał(a): Narazie deklaruję 50 zł...i bardzo ale to bardzo proszę Was o najmniejsze choćby wpłaty. Nawet 5 zł może pomóc. Prawdopodobnie po operacji potrzebne będą jakieś leki, nie wspominając o hoteliku, czy DT. Michał dwa dni po operacji dostawał kroplówki, i 2 dni po operacji kontrolne badanie krwi i 2 tyg po operacji tez abdanie krwi, dodatkowo jak jezdził na kroplówki dostawał leki przeciwbólowe i zdaje się ze antybiotyk. nas to kosztowało srednio 100 zł/wizyta ale moze dla Miski po jakimś rabacie bedzie taniej. Tak jak pisalam wczesniej może mało dokładnie, dzisiaj lub jutro zrobię bazarek z zabawkami-myszami dla kotów, tylko musze je najpierw wydziergać ;) duże pienięzków z tego nie bedzie ale może zawsze jakas dobra dusza się skusi i pomoże w ten sposób Misi :) a jak wyglądają sprawy "kredytoania" operacji? czy Lulka musi juz dzisiaj wyłożyć ze swoich czy mamy jakiś odroczony termin płatności? Quote
Lulka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 dziekuje Wam kochane za wsparcie :loveu: mysle, ze nie bede musiala zaplacic z gory, ale i tak wyjdzie to pewnie astronomiczna kwota, ktora trzeba splacic jest juz tam 2 dzien, wiec to 50 zł, do tego padanie krwi pewnie jakies 70 zł, nie wiem ile usg, operacja 400 zł, po operacji jak pisze 3 x sporo jeszcze leczenia, wiec balagam nawet o najmniejsze wplaty :modla: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.