Naklejka Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Dziękujemy, oj widać po niej że ma 11lat, może nie na zdjęciach. Ale charakterem to nadal szczenie, zawsze chętna do zabawy xD Quote
iwcza Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Hej :razz: Ona ma 11 lat ? :-o Nie wierzę! Ja bym jej dała max 4-5 :loveu::loveu::loveu: Quote
Naklejka Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 hej, a no ma 11lat;), nie ma to jak dietka na supermarketówkach:placz: Quote
Czarny_wilk Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Ładna sunia:) Czekam na więcej fotek Quote
Talia Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Witam :) Śliczna sunia :p Napisz o niej coś więcej :) Quote
Anusia&Saba Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Śliczna suńka! Daj więcej fotek! :loveu: Quote
aniolek666 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Co tu tak cicho?? gdzie jeakieś fotki?? Quote
Talia Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 dostaliśmy tylko kilka fotek żeby nam ślinka ciekła :lol: :evil_lol: Quote
aniolek666 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Talia napisał(a):dostaliśmy tylko kilka fotek żeby nam ślinka ciekła :lol: :evil_lol: Hehe no chyba tak:) Quote
Naklejka Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Nie miałam czasu żeby tu zaglądać ;), więcej zdjęć już nie będzie, bo od 3 tygodni jej już z nami nie ma (*) Quote
aniolek666 Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Naklejka napisał(a):Nie miałam czasu żeby tu zaglądać ;), więcej zdjęć już nie będzie, bo od 3 tygodni jej już z nami nie ma (*) Współczuje:( Quote
Naklejka Posted December 25, 2010 Author Posted December 25, 2010 Tyle czasu już minęło.... dobrze byłoby usunąć temat.... Quote
Naklejka Posted January 22, 2011 Author Posted January 22, 2011 5 lutego minie rok, a ja dalej nie wiem dlaczego odeszła....:-( Przed odejściem była u weta- zwykłe zapalenie ucha zewnętrznego, nic takiego, ale miała krwiaka na uchu- od drapania... Po wizycie wracała jakaś taka smutna, szła wolno, potrzepywała głową. Mama myślała, że się obraziła za to grzebanie w uszach. Gdy wróciłam ze szkoły, poszłam na dwór po nią, wołam i nie przychodzi, zaglądam do budy- śpi, wołam znowu- zero reakcji, szok i strach, zaczynam nią potrząsać, nic... poleciały pierwsze łzy, uspokoiłam się, poszłam po rodziców, ale w tym stresie nie pamiętam co do nich bełkotałam, wybiegłam z powrotem na dwór, rycząc.... Cały wieczór, następne dni, to był głównie płacz, żal.... Codziennie przychodziły myśli- idę na spacer z Sarą, ale zaraz... przecież już jej nie ma:-( Gdy wychodziłam na dwór zawsze mnie witała, a jeśli jej nie było, to znaczyło, że w tym czasie była w kojcu, wiec zawsze się tam udawałam by ją wypuścić. I to przyzwyczajenie zostało, za każdym razem gdy wychodziłam na dwór, kierowałam się do kojca, i się zastanawiałam co robię , przecież ona nie żyje:-( Miesiąc po jej odejściu, gdy się w miarę pozbierałam, odeszła od nas moja najukochańsza świnka morska.... A na drugi dzień jechałam odwiedzić Jetsanka w hodowli..... eh... Quote
aniolek666 Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 Wspólczuje:( przyzwyczajenie zostaje przez tyle lat ją miałaś sunia była śliczna. Trzymaj się. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.