malibo57 Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 :) Konar żyje, ale wciąż wymaga specjalnej opieki - i dostaje ją, na szczęście. Quote
elmira Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 Biedny psiak i straszne do czego doprowadziła ludzka głupota. Quote
agata-air Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Oczywiście, że jest dzielny. Wytrzymał tyle u tych poczwar, teraz może byc już tylko lepiej- dzięki wam. Quote
Dorota Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Kochamy Konara:loveu:, całusy dla niego:lol: i kość pod choionkę;) Quote
luka1 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 [FONT=Tahoma]Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT] [FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT] [FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT] [FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT] [FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT] [FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT] [FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT] Quote
malibo57 Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki. Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków. Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy" Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle. Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia. Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy. Quote
luka1 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Konarku muszę się z tobą spotkać - tęsknię Quote
malibo57 Posted December 26, 2009 Author Posted December 26, 2009 Konarek jakoś daje radę:) Na szczęście. Ciągniemy go w górę! Quote
Dorota Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Konarku, wiecej szczęścia w Nowym Roku i wspaniałego domku:loveu: Quote
luka1 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Przepraszam ale Poszukuję kogoś z RYPINA lub okolic w celu sprawdzenia domu dla Mazurka!!!! Quote
Emigrantka Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Malibo.. ja Cie ubije..........;) Gdzie Konar jest teraz, co u niego? Nie ma nic aktualnego na 1 stronie:mad: Quote
malibo57 Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Konar jest dowodem rzeczowym w sprawie, niestety. Dbamy o niego, jak możemy najlepiej - jest w hotelu. Proces sie toczy swoim trybem. Quote
Dorota Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 A dowód rzeczowy w sprawie jak się czuje ?:evil_lol: Quote
malibo57 Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 Kwitnie, podobno. M1 chcemy mu zmienić, bo ciasno się zrobiło. Quote
Ziutka Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Doszła wpłata 100,- od pani Violetty B. z Aten Serdecznie dzieujemy :) Quote
luka1 Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 Sprawa Konara zakończona. Sad nas nawet nie powiadomił o tym. Właściciel został ukarany w sposób śmieszny ale taki mamy wymiar sprawiedliwości. Pan dostał szesć miesięcy pozbawienia wolności z zamianą na dwadzieścia godzin pracy na rzecz gminy. Ha, Ha, Ha.Jeszcze raz udowodniono, że Temida jest slepa, a sąsiad sasiadowi oka nie wykole - o ile dobrze się posmaruje. Konar jest naszą własnością. Szukamy więc domu. Quote
luka1 Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 No i nikogo Konarek już nie interesuje. Zdjecia Nowego Konara by sie przydały bo wypiekniał facet i z dawnego szkieletora zrobił się piekny owczarek niemiecki. Quote
elmira Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Zdjęcia by się faktycznie przydały :) Co, do wymiaru kary. Wstyd, żenada i śmiech na sali. Ja bym dawała karę adekwatną do popełnianego czynu. Quote
malibo57 Posted March 30, 2010 Author Posted March 30, 2010 Najgorsze jest to, ze sąd wysoki nie raczył powiadomić strony, czyli nas. Nie rozumiem tej procedury. W ten sposób odebrano nam możliwość odwołania. Nawet nie możemy poprosić o odpis wyroku. Co to jest?! Quote
łolkiee Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 [quote name='malibo57']Najgorsze jest to, ze sąd wysoki nie raczył powiadomić strony, czyli nas. Nie rozumiem tej procedury. W ten sposób odebrano nam możliwość odwołania. Nawet nie możemy poprosić o odpis wyroku. Co to jest?! Jak to co? Polskie prawo Quote
elmira Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Jak to nie powiadomiono? Chyba, jeżeli wyrok nie dociera, to n ie może nie być odwołania. Ja już czwarty rok walczę z sądami, ale nigdy mi nie kwestionują, jak dadzą ciała. A tu ewidentnie sąd dał! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.