marmara_19 Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 no a my sie uczymy ciagnac rowerek i biec z przodu przed rowerkiem.. ale tez i na komende piesek musi biec przy rowerze.. no na dzielnicy;p ale ejst dobrze:) Quote
Fioletowa Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 A ja się zmiechęciłam... Ostatnio jak wziełam moją wariatkę na rower to przez jakieś dwa kilometry go ciągneła . A była na łańcuszku(nie zaciskał się) po prostu wariat prawie na bezdechu latała:shake: Chyba pozostaje mi tylko nauka komendy "luzuj" bo boję siuę że sobie takim ciągnięciem szyją krzywdę zrobi:shake: A i przecież dla stawów nie jest to obojętne:-( Quote
Azir Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 A nie skutkuje zatrzymywanie się? Bo jak mnie który pociągnie, to ja po prostu zaczynam hamować. Podczas nauki biegania przy rowerze, nie jeździłam zbyt szybko i zawsze miałam możliwość zapanować nad sytuacją. Gdy mój szalony pies (a na punkcie roweru to ma kompletnego hopla) próbował ciągnć, ja hamowałam, zeskakiwałam z siodełka i stawałam obiema nogami na ziemi. Zorientował się, że jego działanie do niczego dobrego nie prowadzi i teraz wystarczy że zawołam: Równaj! żeby kłusował przy nodze. Quote
Fioletowa Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 No właśnie moje pozostałe dwa bardzo pilnują tempa i nie ciągną. Milka niestety wręcz przeciwnie. Jak się na tym zastanawiam to może chodziło też o to że byłyśmy na tym spacerze z mamą a Milka w jej obecności jest nieposłuchana i o wiele trudniej mi nad nią zapanować (wynika to z tego że moja mama jej na wszystko pozwala i pies robi z nią co chce:shake: ). Będę próbować, chociaż gwałtowne zatrzymywanie sieę niweiele pomaga, jest na tyle silna żę może mnie pociągnąc nawet jak już stoję na ziemi, chyba żę zdąże się "okopać":evil_lol: Quote
marmara_19 Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 moj piesek biega w szeleczkach.. tzn ONek a suczka luzem:) wczoraj kilka kotow spotkalismy;/ ale dalismy rade:D:D ja i peis caly bez wywrotki:D:D moze tej malej co sie dusi na lancuszku kup szelki i cwic z nia w szelkach.. Quote
Fioletowa Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 marmara_19 napisał(a):moj piesek biega w szeleczkach.. tzn ONek a suczka luzem:) wczoraj kilka kotow spotkalismy;/ ale dalismy rade:D:D ja i peis caly bez wywrotki:D:D moze tej malej co sie dusi na lancuszku kup szelki i cwic z nia w szelkach.. Milka raczej nie należy do małych:evil_lol: waży jakieś 40kg:evil_lol: . O szelkach już myślałam tylko nie o kupnie a raczej o zrobieniu ich samemu lub zleceniu tego komuś. Tylko obawiam się, że na szelkach całkowicie stracę nad nią kontrolę i wtedy mogę bez zębów ze spaceru wrócić:diabloti: Na razie w weekend znowu spróbujemy z obrożą(zwykłą), trzymajcie kciuki:evil_lol: Quote
Ewa_17 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 ja takze roweruje z moim beaglakiem, idzie nam calkiem sprawnie.......nie zaliczylismy zadnej wywrotki :cool3: zastanawiamy sie teraz nad zakupem tanszej wersji springera :roll: Quote
Ludek Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 frruzia napisał(a):bieganie po asfalcie chyba nie jest zbyt zdrowe dla psich lapek, no bo twarda powierzchnie i jescze moze sobie opuszki poobcierac ja z Figa jezdze ok 11-13 km/h to ona narzuca takie tempo, na smyczy przez miast ciut wolnej Milo jakiś jest dziwny, bo on woli biec po ścieżce rowerowej niz po trawie. Smycz jest na tyle długa, że mógłby biec po trawie, ale on woli chodnik. :razz: PATIszon napisał(a): Rauni, a czy masz moze przy rowerze licznik? Ciekawa jestem z jaka predkoscia (srednio) przemieszczacie sie ze swoimi psiurami. Anabelka, a moze Ty masz? Z Milo prędkość mam ok. 11-12km/h (parson), a z Grafem (CTR) to jest tempo żółwia czyli ok. 7-8 km/h, a czasem jeszcze wolniej. frruzia napisał(a):a zdazylo wam kiedys slyszec komentarze typu "biedne zwierze", albo "jak mozena tak zwierzaka meczyc i kazac mu biegac", no bo oczywiscie szczesliwy pies to taki co to caly dzien na kanapie sie wyleguje, Ja ostatnio usłyszałam, że krowa sobie jedzie, a pies musi biec.:roll: Quote
PATIszon Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Ludek napisał(a):Milo jakiś jest dziwny, bo on woli biec po ścieżce rowerowej niz po trawie. Smycz jest na tyle długa, że mógłby biec po trawie, ale on woli chodnik. :razz: Kenia tez, ale moim zdaniem to wina smierdzacych sikami trawnikow. Kenia wogole z obrzydzeniem na nie wchodzi, a jak biegnie to nie bardzo moze patrzec pod lapy, wiec woli biec po chodniku :niewiem: Quote
Sonix Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 PATIszon napisał(a):Kenia tez, ale moim zdaniem to wina smierdzacych sikami trawnikow. Kenia wogole z obrzydzeniem na nie wchodzi, a jak biegnie to nie bardzo moze patrzec pod lapy, wiec woli biec po chodniku :niewiem: Prawdziwa dama :lol: Quote
madalenka Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Jak oduczyc psa gryzienia mnie, gdy siedze na rowerze?? Na razie ja odpycham delikatnie noga, ale to jakes zawziete jest... :evil_lol: Quote
Sonix Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Powinien znać komendę "fe, nie rusz" itp. :roll: Hej, widzicie mój banner? Bo ja nie :/ Quote
PATIszon Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 madalenka napisał(a):Jak oduczyc psa gryzienia mnie, gdy siedze na rowerze?? Na razie ja odpycham delikatnie noga, ale to jakes zawziete jest... :evil_lol: A dlugo to trwa? Pytam, bo Kenia jak jest mocno podekscytowana wyjazdem to tez skacze na mnie , warczy i zagryza, ale robi to przez kilkanascie sekund, a potem grzecznie biegnie. Ja jej tego nie oduczam, bo lubie jak moja psica jest taka radosna :multi: Quote
Tośka_m Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Madalenka - odpychanie nogą sunia może postrzegać jako zaproszenie do zabawy. Jeżeli podgryza - zatrzymuj się i ignoruj ją. Nauczy się, że poruszanie się do przodu jest możliwe tylko i wyłącznie gdy zachowuje się poprawnie. Quote
madalenka Posted July 5, 2006 Posted July 5, 2006 Nie wiem czy dlugo to trwa, bo wsiadlam i zsiadlam, tak mnie dziabnela... :eviltong: Potem nie ryzykowalam, ale bede dalej probowac. Na razie spacerki 5 min, bo to goldenka 6 mies jest. Na poczatku raczej na smyczy, czy puscic wolno??? Z tym wolno, to tylko czy ona bedzie za mna biegla?? Czy bede musiala caly czas po nia zawracac... Quote
bigos Posted July 5, 2006 Posted July 5, 2006 frruzia napisał(a):jak jest bardzo ciepło to nie jeździmy, tak do 20 stopni, jak robie przerwe żeby sobie poleżała w cieniu to ona mi zaraz patyki przynosi żeby jej rzucać, dziwna jakaś :shake: Skąd ja to znam:evil_lol::evil_lol::evil_lol:Bigosek ma to samo:evil_lol: Quote
marmara_19 Posted July 5, 2006 Posted July 5, 2006 ehh Cekin po 10 km biegania przy rowerku nudzi sie!!!!on musi jakies glupie kom,endy wykonywac i w nagrode biec daleko po ciezka pilke;/ ehh mam psa pracoholika, ktoremu zwykly spacerek nie wystarcza.. tzn taki, ze sam sobie mzoe robic co chce... niee dla niego to nie ejst spacer;/ Quote
Romas Posted July 5, 2006 Posted July 5, 2006 A moje sznaucerki srednie biegaja co drugi dzien ok 6-7 km po lesie. Najlepsza predkosc to 12 km na godz wtedy biegnal rownym klusem ,bezwysilkowym. Zaczynalam od krotszych tras i mlodsza suczka musiala sie nauczyc przy rowerze biegac, co jak pies umie biec przy nodze bez podgryzania daje sie latwo przelozyc na bieg przy rowerze. I moje psy tez za nic nie chca biec po trawniku ,jesli juz jedziemy kawalek osiedlem.Nie przyszlo mi do glowy ,ze to przez zapach ale to mozliwe. W lesie je puszczam to najpierw sie ganiaja jednak zaraz sie uspokajaja i dzielnie biegnal za tylnim kolem pierwszego roweru,same tak wymyslily. Tylko ja jezdze dopiero ok.20stej ,bo wczesniej to za goraco chwilowo. Quote
ulpu Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Witam. Chciałabym przyuczyć mojego grzywacza bezwłosego do biegania przy rowerze. Na razie jestem po przyzwyczajaniu jej do roweru oraz po pierwszej próbie, którą mogę uznać za sukces - Kesi biegała bez większych oporów, choć co jakiś czas odwracała się i lekko ciągnęła na bok, ale potem znowu szła równo. Jak na pierwszy raz było naprawdę dobrze i jestem z niej dumna :) Z tego, co czytałam, większość poleca szelki. Chyba i ja się na nie zdecyduję, bo bieganie na obroży dla takiego niewielkiego psa może czasem być niebezpieczne, gdy gwałtownie szarpnie w bok. A w sumie nigdy nie wiadomo, co może się stać podczas wycieczki. Pisaliście, że piesek, aby mógł biegać przy rowerze, musi mieć skończone 18 miesięcy. Kesi ma 15 miesięcy, a ponoć małe psy dorastają znacznie szybciej, niż duże. Czy taki wiek dla niej wystarczy, czy jeszcze poczekać? Chciałabym jeździć z nią rano bądź wieczorem, kiedy temperatura jest niższa i wynosi (na dzień dzisiejszy) około 20-25 stopni, a słońce jest słabsze. Czy to nie za ciepło na wycieczki? Jakiej długości powinna być pierwsza trasa dla małego psa? Bo, z tego, co iwdzę, wszyscy maja tutaj sporo wieksze psiaki, niż mój, więc jestem nieco zagubiona ;) Dzięki za odpowiedź :) Quote
Yoijmbo Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Witam po raz pierwszy Na początek mam pytanie: jak nazywa się dyscyplina gdy pies biegnie z przodu a pani/pan za nim na rowerze terenowym oczywiście w totalnym terenie jak dirt lub cross? A teraz chcę się podzielic uwagą a'propos szkolenia psa do biegu z rowerem. Po pierwsze powoli - pies musi sie oswoić, wiec krótko i wolno. A po tem coraz więcej. Im wcześniej tym lepiej. 18 miesiecy to jak chcemy od razu po 10 km dziennie. Z małym szczeniakiem 8-15 miesięcy można ale jak juz wspomniałem powoli. Moja suka dzięki temu ma niezłe umięśnienie. No i w tymczasie odpowiednia karma. Co do metody - do lasu wolę linkę 2-3 metry. Pies ma prawo czasem zrobić siusiu lub kupkę. Na szosę można użyć profesjinalnego amortyzatora mocowanego do ramy. Ale co to za przyjemność biec po asfalcie?:angryy: Szelki i tylko szelki. Kiedy jeździć? Ja to robię miedzy 5 - 6 rano gdy temperatura jest przyzwoita. Po tem i tak moja leży cały dzień w domu. Quote
frruzia Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 mam psa średniej wielkości zaczęłam z nim jeździć jak miała 10 miesięcy, ale bez szlaleństw, biegała luzem i narzucała tempo Quote
shangri_la Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 ja z Birka zaczynalam jezdzic na rowerze ( przyzwyczajac) jak tylko ja odebralam z hodowli. na poczatku tylko prowadzilam w jednej rece rower, w drugiej psa i tak sobie chodzilysmy. potem jak juz sie nie bala krecacego kola i pedalow to rowerem jechalysmy do pobliskiego parku ( ok 4 minut) jak miala 4 miesiace, a tam byla zabawa, pileczki itp. jak miala ok 7 misiecy to zaczelysmy jezdzic tak 15-20 minut biegu, oczywiscie wolniutko, jak skonczyla rok to dluzej, a teaz moge z nia spokojnie jezdzic na dalsze wyprawy. mysle ze najlepiej jest psisko przyzwyczaic do roweru jak najwczesniej, tylko oczywiscie z glowa. acha no i zawsze trzeba "sluchac" psa. z Bira mamy juz tak opanowane ze zawsze to ona dyktuje tempo jazdy, no chyba ze chce za szybko:razz: pozdrawiam Quote
Sonix Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 ulpu, nie sądzisz ze byloby lepiej gdyby sunka biegla obok roweru luzem? Mój pies jest wielkosci twojego i biegamy 6 km. Yoijbo, to się nazywa bikejoring. shangri_la, Nauka jazdy przy rowerze, to nie nauka czystosci- nie wolno zaczynac jej 'jak najwczesniej' ! Mlodego psa, o nierozwiniętych dobrze stawach, nie mozna zmuszac do wysiłku :shake: Quote
Azir Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 Sonix napisał(a): to się nazywa bikejoring. Czy w Polsce organizuje się zawody tego typu? Chętnie bym wyekspediowała mojego Azira i jego pana ;)! Quote
Azir Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 Sama sobie znalazłam :lol: http://www.mushing.pl/index.php?show=kalendarz ale za dużo tego nie ma. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.