Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fiolotetowa, dwa psy po jednej stronie to chyba nie jest dobry pomysł :shake: A dlaczego twoja trójka jest niewychowana? Pozdrowionka dla psiaków.

  • Replies 712
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hmm ja jezdzilam z dwoma malymi psami i biegly na smyczy z jednej strony.. teraz tak ejzdze nawet z malutka psinka i ONkiem i tez sa po jednej stronie:))) a kiedys jeszcze bralam 3 psiaka sasiadow:)))

Posted

marmara_19 napisał(a):
hmm ja jezdzilam z dwoma malymi psami i biegly na smyczy z jednej strony.. teraz tak ejzdze nawet z malutka psinka i ONkiem i tez sa po jednej stronie:))) a kiedys jeszcze bralam 3 psiaka sasiadow:)))


Gratuluję odwagi :evil_lol:

Posted

No i jakoś sobie ze Smykiem poradziłam :cool3: (problem był z jego jazgotem, kiedy biegł przy rowerze :eviltong: ). I od kilku dni codziennie robimy sobie wypad do lasku albo na łąki na rowerek :evil_lol: Smycz trzymam w ręce, a pies biegnie albo obok roweru albo troche z przodu (ale cały czas z boku - mam nadzieje ze da sie zrozumiec o co chodzi :razz: ). I tak mi sie te rowerowe wypady spodobały, że chyba wejda w mój codzienny plan zajec :evil_lol:

Posted

Ach, ta moja skleroza :shake: :eviltong: Zapomniałam dodać, że na smyczy jest tylko wtedy kiedy jade droga. Jak już jestem w lesie czy też na polu, to go puszczam :evil_lol:

Posted

Sonix napisał(a):
Fiolotetowa, dwa psy po jednej stronie to chyba nie jest dobry pomysł :shake: A dlaczego twoja trójka jest niewychowana? Pozdrowionka dla psiaków.

Ja tak od kilku dobrych lat jeżdżę, i tylko sąsiedzi się za głowę łapią, że kark skręcę. Psy nieuczone zasadę jedną znają żadnego przebiegania przed kołem roweru na drugą stronę.
A nieuczone bo ja jestem w domu tylko raz w tygodniu, w weekend to i z czasem dla psów ciężko bo i inne prace czekają, co prawda zawsze w wakacje je podszkalam ale cwaniaki "zapominają" i tak w kółko:angryy:

Posted

Fioletowa napisał(a):
Ja tak od kilku dobrych lat jeżdżę, i tylko sąsiedzi się za głowę łapią, że kark skręcę. Psy nieuczone zasadę jedną znają żadnego przebiegania przed kołem roweru na drugą stronę.
A nieuczone bo ja jestem w domu tylko raz w tygodniu, w weekend to i z czasem dla psów ciężko bo i inne prace czekają, co prawda zawsze w wakacje je podszkalam ale cwaniaki "zapominają" i tak w kółko:angryy:
Może urlopik?:razz: Albo opiekunka dla psiaków:p Nic dziwnego, ze zapominają. Erga zapomina już po 2 tygodniach jeżeli nie przypomne jej w ciągu tych dni:p

Posted

*luthien* napisał(a):
Może urlopik?:razz: Albo opiekunka dla psiaków:p Nic dziwnego, ze zapominają. Erga zapomina już po 2 tygodniach jeżeli nie przypomne jej w ciągu tych dni:p


Chyba dziekański ten urlopik:lol: a opiekunkę pewnie by pożarły, bo to psy obronno-szczekające:diabloti: No cóż jakoś sobie poradzimy, w wakacje sporo gości zazwyczaj, może uda mi się kogoś zaprząc do wspólnych ćwiczeń bo psiaki pojedyńczo nawet są ok choć oporne ale wszystkie razem małpiego rozumu dostają:angryy: :diabloti: Gorzej że reszzta rodziny do zaleceń nie chce się stosować i psiaki mi rozpuszczają:mad:

Posted

Ja też wypuszczam się ostatnio na wypady rowerowe. Niedawno złapało nas takie gradobicie, że było aż biało. Uciekaliśmy galopem do domu. To jest pies, ja tylko podkręciłam przerzutkę :). Po drodze Drex aż mi się zatrzymał znienacka - tak go te kulki zbombardowały, że stracił orientację. Przemokliśmy, ale żyjemy :lol:

Posted

A ja wczoraj z Kenia wybralam sie na malutka przejazdzke. Zrobilysmy kolo 5km.
Ja wiem, ze to niewiele, ale zastanawia mnie jedno:
czemu po 5km kluso-galopu moj pies nawet nie raczyl wywalic jezora.....:hmmmm:

Owszem, czytalam, ze rodezjany potrafily dzinnie przebyc 25km w upale, ciagnac w paszczach cialo zabitego lwa, ale niech jej sie nie wydaje, ze ja bede tyle pedalowac!:nono:
Poza tym skad ja jej u licha znajde lwie zwloki :cool3:

Posted

PATIszon napisał(a):
A ja wczoraj z Kenia wybralam sie na malutka przejazdzke. Zrobilysmy kolo 5km.
Ja wiem, ze to niewiele, ale zastanawia mnie jedno:
czemu po 5km kluso-galopu moj pies nawet nie raczyl wywalic jezora.....:hmmmm:

No tak to czasami bywa. Ayana przed cieczka tez tak miala. teraz dochodzi do siebie i jeszcze sie meczy, ale za tydzien lub dwa znow zapomne jak wyglada zziajany ridgeback. Ona jak sie zmeczy to raz parsknie jak kon i juz wyrownuje oddech.

PATIszon napisał(a):
Poza tym skad ja jej u licha znajde lwie zwloki :cool3:

No kochana, jak sie dobrze postarasz to cos wymyslisz:lol:
A tak w ogole to my tez za kilka dni zaczniemy jezdzic na rowerze. Ciekawe co suka na to :hmmmm:

Posted

[quote name='anabelka'] Ona jak sie zmeczy to raz parsknie jak kon i juz wyrownuje oddech.
O rany! Czyli Twoja tez parska jak kun!
Ja myslalam, ze Kenia sie nauczyla tego od Orkana!


my tez za kilka dni zaczniemy jezdzic na rowerze. Ciekawe co suka na to :hmmmm:

Jak to "co ona na to"?
Bedzie wniebowzieta!

Posted

PATIszon napisał(a):
O rany! Czyli Twoja tez parska jak kun!
Ja myslalam, ze Kenia sie nauczyla tego od Orkana!

O, a ja myslalam, ze to tylko moja Ayana jest inna:cool1: . A parska dokladnie tak samo jak kon.
PATIszon napisał(a):
Jak to "co ona na to"?
Bedzie wniebowzieta!

No tak mysle, tylko nie wiem jak bardzo :lol:

Posted

anabelka napisał(a):


No tak mysle, tylko nie wiem jak bardzo :lol:


No, to zalezy od Twojej kondycji.
Mnie osobiscie zaczyna to irytowac, kiedy po 10km moj pies zieeewa zdegustowany, "mowiac" to juz? Koniec? Ale ja chce jeszcze!

Raz widzialam ja zmeczona, po naszych pierwszych zawodach bikejoringowych (8km po lesie), ale to trwalo krotko, znaczy tyle ile odpiecie jej od roweru i zdjecie szorek. Po kilku, doslownie, minutach byla jak nowa.:lol:

Ja plulam pluckami jeszcze przez 2 dni.:cool3:

Posted

PATIszon napisał(a):
No, to zalezy od Twojej kondycji.
Mnie osobiscie zaczyna to irytowac, kiedy po 10km moj pies zieeewa zdegustowany, "mowiac" to juz? Koniec? Ale ja chce jeszcze!

To trzeba bylo kupic sobie mopsa albo buldozka a nie teraz sie irytowac:evil_lol:

PATIszon napisał(a):
Raz widzialam ja zmeczona, po naszych pierwszych zawodach bikejoringowych (8km po lesie), ale to trwalo krotko, znaczy tyle ile odpiecie jej od roweru i zdjecie szorek. Po kilku, doslownie, minutach byla jak nowa.:lol:

Ja plulam pluckami jeszcze przez 2 dni.:cool3:

A to tez znam i bardzo w ridgebackach lubie. Ayana zawsze ma sile zeby ganiac, no tylko ta ostatnia cieczka troche mi ja zepsula i dlatego coraz czesciej zaczynam myslec o tym, zeby ja:chainsaw: (ciachnac):hmmmm:.

Posted

to moze niech niesie jakiegos upolowanego rowerzyste?
nawet po 10 km jak wracamy do domu to wyglada to tak jakbym to ja biegla za rowerem a pies na rowerze, ja mam jezor na wierzchu :eviltong: a ona ma sile jeszcze bawic sie z innymi psami

Posted

Tośka_m napisał(a):
Ja się mogę poświęcić dla sprawy :lol:

Brawa dla pierwszej odwaznej:klacz: :klacz: :klacz: . Tylko jak sie masz poswiecac do z łaski swojej dojedz do Bydgoszczy, co by Kenia nie musiala Cie za daleko wlec:p

Posted

Z Piły do Bydgoszczy żabi skok. Jak sobie mnie troszku powlecze to może się wreszcie dziewczyna zmęczy :evil_lol: Tylko ostrzegam - do wagi i postury lwa to mi daleko - koścista jestem, łykowata i gorzka :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...