Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Łapy ma już przeglądane regularnie, i poza rozciętym ścięgnem w zeszłym roku,tak że nie zgina jednego palca, nic nie ma.
Mówisz rtg? Tylko co zrobie, jak mi to zdjęcie zmiany wykarze? Przecież juz zrośnięte, zmian wprowadzić sie nie da. Kurcze, widac przyjdzie nam z roweru zrezygnowac-zostanie bieganie i pływnie, tylko żeby przypadkiem i tu cos potem nie wyszło, ehhh.

  • Replies 712
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moja starsza suka -11lat- tez ma kulawizne po wysilku .Do niedawna bylo ok a teraz kazda przejazdzka konczy sie kuleniem.Mysle,ze poprostu u starszego psa czy psa po powaznej kontuzji to moze byc zbyt duze obciazenie takie biegi za rowerem.W kazdym razie ja nie moge juz starszej brac na rower .
Nawet male trasy ok 6-8km powoduja nadmierne zmeczenie ,utykanie a nawet powysilkowe popuszczanie moczu przez sen.
Pozostaja nam spacery i to tez bez ekscesow.Starosc nie radosc :-(

Posted

saJo napisał(a):
Raczej nie laczylabym tego z wypadkiem. Zbyt duza odleglosc czasowa od zlamania, do pojawienia sie objawow.

A mi sie właśnie wyaje, ze to jest powód-pies starszy, złamanie ,mimo iż sie zrosło, ma jakiś wpływ osłabiający na kość. W sumie zawsze jak zaczyna kuleć na te noge(przy duzym zmeczeniu, np całodzienne wyjście na rajd pieszy-ok40 km), to myśle że to od tego złamania, ale przeciez nic już nie moge zrobić-ćwiczyć mięśnie ćwiczy, witaminki dostaje, poza tym-nie wiem.

Posted

Mam to samo zdanie, moniqa. Ze starością nie wygrasz, kości, kiedyś uszkodzone, dzisiaj do tego odwapnione, mogą się odzywać. Zbyt duża zbieżność jak na przypadek dla mnie;)

Posted

Napisze wam czego absolutnie nie robic kiedy sie jedzie z psem na rowerze zeby nie wkurzac innych rowerzystow z psami.
Jade dzis lasem z dwoma psami,psy luzem biegna karnie obok roweru.Przy mijankach z innymi rowerzystami nie mam problemu.Jedynie jak idzie pies musze bardziej sciagac uwage moich ,miec je pod wieksza kontrola -nie chodzi o zadna agresje ale jak jade na rowerze nie zycze sobie obwachiwan z innymi psami,nie miejsce i pora.
No i tak jade i na wyjatkowo trudnym odcinku ,piach i pod gore widze ,ze facet z boku nadjezdza z ogromnym ONkiem na smyczy.
Stanelam z boku ,dalam psom komende siad i skarmiam(czyli daje nagrode) je zeby mogl przejechac spokojnie.Nie byloby dobrze gdyby nasze psy zaczely sie na tym stoku wachac czy bawic.
I widze, ze facet staje i gapi sie na nas a jego pies ma zamiar nas wachac i szarpie sie na smyczy.
Czekam minute ,dwie ,naprawde dlugo skupiam psy na sobie a ten duren nic ,dalej stoi i pozwala swojemu psu sie ekscytowac.W koncu czujac ,ze zaraz moje suki wyjda mi z reki zrobilam do faceta gest zniecierpliwienia i to go ruszylo.Oczywiscie nie mogl odjechac ,bo musial ciagnac swojego psa ale w koncu znikl.
Luuuudzie ,co za brak wyobrazni!
Nie wiem jak inni rowerzysci z psami ale ja nie szukam przyjazni miedzy psiej bedac w lesie na rowerze z moimi sukami.Maja biec obok roweru i byc skupione na mnie ,bo inaczej jak nad nimi zapanuje jak beda biegac gdzie im sie chce .

Posted

Romas napisał(a):
i skaqrmiam je zeby mog pzrejechac spokojnie.

W tym momencie sie zagubilam....
Znaczy co im robisz?:cool3:

Ps jakies piwko bylo na rowerku, co?:razz:

Posted

eee , to nie piwko,mam nowego laptopa i nie jestem do jego klawiatury przyzwyczajona i tak mi sie placza palce ,ze niech to ,zaraz poprawie.
Skarmiam je czyli daje im nagrode za utrzymywanie pozycji siad i patrzenia na mnie a nie na tego przechodzacego psa.

Posted

[quote name='Romas']
Skarmiam je czyli daje im nagrode za utrzymywanie pozycji siad i patrzenia na mnie a nie na tego przechodzacego psa.

AAAAA skarmiam!

Nie wpadlabym na to! zwlaszcza ze skarmia sie pasze, a nie zwierze pasza :evil_lol:

Ja nawet tego nie probuje. Jak widze psa to maksymalnie przyspieszam, albo poprostu zapinam na smycz i przejezdzam obok jak najszybciej, nie wdajac sie w dyskusje.

Posted

Jak jestem z jednym psem to robie tak jak Ty,poprostu przyspieszam i tyle.Pies pobiegnie za mna.Natomiast kiedy jestem z dwoma musze bardziej pracowac nad kontaktem stad pomysl z zatrzymaniem i zapanowaniem nad psami przy pomocy komendy i smakolyka zeby dac facetowi wolna droge.Co z tego kiedy ten czlowiek zupelnie nie zrozumial moich intencji utrudniajac cala operacje do maximum.

I masz racje to slowo skarmiam nie jest najszczesliwiej uzyte :-) ale tak mi jakos weszlo w krew :-)

Posted

Mnie raczej leczą piesi(ci z psami ale i bez), którym wybitnie brak wyobraźni. Zamiast zbić się w kupę i udostępnic nam chociaż fragment szerokości drogi do swobodnego przejechania(chyba wszędzie obowiązuje niepisana umowa, że w terenie rower ma pierwszeństwo?;)), rozpieżchają się bez ładu i składu po całej drodze:roll: Najchętniej zawsze właśnie maxymalnie przyspieszam, szczególnie gdy mijamy psiarzy, jednak w takiej sytuacji jest to po prostu niemożliwe bo skończyłoby się poważnym uszczerbkiem na zdrowiu i moim i mojego psa i pieszego, podejrzewam:diabloti:
I tym sposobem muszę się zatrzymać, zejść na bok a i często szarpać z psem, którego nie zdążyłam zaabsorbować sobą.Great;)

Posted

O tak ,to staly numer z tym rozpierzchaniem sie na boki.Jak rowniez z zachwytami i niekiedy cmokaniem na psy .Ludzie jak ludzie , zero wyobrazni ,trzeba myslec za nich :-)

Posted

Jak wybrać odpowiedni rozmiar sledów dla psa?

i jeszcze jedno. Czy jest sens i realne prawdopodobieństwo nauczyć psa na biec obok roweru, a na komendę pozwalać z przodu ciagnąć? nie zawsze (np po mieście i ścieżkach rowerowych) chcę Aurze pozwalac na ciągnięcie, kiedy jedziemy całą rodziną, takie zachowanie będzie niepożądane.

Posted

my sobie radzimy bez takich wynalazkow.. Cek ma sie dopasowac do mnie tj nie ciagnac jak jedziemy przez osiedle.. jak ejstemsy na polach to albo klus przy rowerze na smyczy.. albo dziki galop i wlasne tempo bez smyczy... kiedys ciagnal.. ale to byly proby...

Posted

Nooo, dla lansu, jak Ci futrzak wyrwie siodelko spod pupy, w galopie za jakas wiewiora w bok :evil_lol:.
Jakos lepiej mi przyczepiac psa do kierownicy, wieksza mozliwosc manewru.

Posted

[quote name='karjo2']Nooo, dla lansu, jak Ci futrzak wyrwie siodelko spod pupy, w galopie za jakas wiewiora w bok :evil_lol:.
Jakos lepiej mi przyczepiac psa do kierownicy, wieksza mozliwosc manewru.
Akurat mój pies mnie słucha i dopóki ja nie zwolnię, to on nie robi żadnych manewrów w bok, więc o to się nie bój.
Dla mnie wygodniej jest mieć wolne ręce, ponieważ nawet w razie pociągnięcia, gdy smycz mam przyczepioną do kierownicy to jak pies pociągnie to my w tym momencie leżymy na ziemi...a jak pociągnie za siodełko to niekoniecznie :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...