Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 712
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Skoro mowicie ,ze moze taka predkosc rozwinac to wierze.Mamy licznik w rowerze ale ja prawie nigdy nie mam okazji testowac szybkosci moich sredniakow ,bo jak pisalam stawiam na rozwijanie wytrzymalosci a nie szybkosci no i mikry wzrost moich suk tez ma tu znaczenie :-)
Ja zawsze proponuje wode psom na wycieczce ,szczegolnie jak jest cieplo.Pies dyszac sie ochladza wiec i pewno mu w pysku wysycha od tego ciaglego wentylowania.Ale fakt ,ze jak nie sa spragnione to tylko obojetnie spojrza na butelke i odchodza.

Posted

Grześ napisał(a):
Tyle pisania na nic. :shake:

Jak na nic :niewiem:
Tak dokladnie mi opisales co mnie czeka po ewentualnym zaglebieniu sie w sprawe, ze wiem, ze tego nie chce :evil_lol:

Posted

Grześ napisał(a):
Romas, ja ze swoim futrem ciągnącym rower osiągałem prędkości maksymalne rzędu 42-44 km/h.


Mowisz o Samoyedzie (bo chyba z takim jezdziles)?
jesli ta to jestem pod wrazeniem.
A nan jak dlugim odcinku macie taka predkosc?
I czy wtedy lina jest napieta czy raczej starasz sie dopedalowac do psa...?


A co do predkosci 40km/h to w zasadzie zadem wyczyn dla duzego psa, biegnacego luzem.
Moja biega kolo 50-60km/h przed autem, ale dosc krotko, potem zwalnia do 35km/h, ale za to w takim tepie moze dluuuuugo (4-5km)

Ciagnac rower, to maksymalnie udalo mi sie osiagnac 30km/h, moze gdybym mocniej pedalowala byloby wiecej, ale ja nie umim....:shake:

Posted

PATIszon napisał(a):
Jak na nic :niewiem:
Tak dokladnie mi opisales co mnie czeka po ewentualnym zaglebieniu sie w sprawe, ze wiem, ze tego nie chce :evil_lol:


No dobra, ale domyślając się, że tak może być podałem namiar na możliwość zakupu samej bazy do licznika. ;)

Posted

[quote name='PATIszon']Mowisz o Samoyedzie (bo chyba z takim jezdziles)?
jesli ta to jestem pod wrazeniem.
A nan jak dlugim odcinku macie taka predkosc?
I czy wtedy lina jest napieta czy raczej starasz sie dopedalowac do psa...?


A co do predkosci 40km/h to w zasadzie zadem wyczyn dla duzego psa, biegnacego luzem.
Moja biega kolo 50-60km/h przed autem, ale dosc krotko, potem zwalnia do 35km/h, ale za to w takim tepie moze dluuuuugo (4-5km)

Ciagnac rower, to maksymalnie udalo mi sie osiagnac 30km/h, moze gdybym mocniej pedalowala byloby wiecej, ale ja nie umim....:shake:

Mówię o moim białym haszczaku, którego niektórzy mylą z samojedem (m.in. Stasiu Jaskółka ;)).
Oczywiście jest to prędkość chwilowa i deptam po pedałach ile wlezie.

No jaki tam z niego samojed? ;)

Posted

Grześ napisał(a):
Mówię o moim białym haszczaku, którego niektórzy mylą z samojedem (m.in. Stasiu Jaskółka ;)).

O prosze! Jaki ladny samojed:evil_lol:
Faktycznie z rasami polnocy u mnie na bakier......zdecydowanie lepsza jestem w rasach poludnia ;p



Ps nie wiecie kto jezdzi z psami (lub biaga) w kobyłkowskich lasach?
Ciakawa jestem, bo juz dwa razy widzialam auto terenowe z jakims zaprzegowym futrem w srodku (marki nie pomne, ale mialo reklame "karmy z dusza" czy cos takiego?

A dzis napadly nasza sfore dwa futra: jeden haszczak a drugi taki bardziej w typie niz haszczak, panstwo mialo pas a psy szelki, wiec tez chyba ciagna w przerwach miedzy napadaniem na psy:evil_lol:

Posted

PATIszon napisał(a):
nie wiecie kto jezdzi z psami (lub biaga) w kobyłkowskich lasach?
Ciakawa jestem, bo juz dwa razy widzialam auto terenowe z jakims zaprzegowym futrem w srodku (marki nie pomne, ale mialo reklame "karmy z dusza" czy cos takiego?
Zapewne ktoś z Czeneki.

Posted

Chiken, jedziesz z psem godzinę i robiąc przerwę nie dasz mu się napić?
Dlaczego?

To jest jak najbardziej w porządku. W przerwie pomiędzy biegami pies jest rozgrzany, rozruszany itd. zaraz znowu ma biec i opijanie się nie jest najlepszym pomysłem. Nie jest to zdrowe dla układu trawiennego a i bywa niebezpieczne dla życia(skręt żołądka np. choć badania w toku bo to kontrowersyjna sprawa).
Ja jestem starej szkoły i wolę podawać psu wodę i karmę to minimum pół godzinki-godzinkę po całym treningu, aniżeli w trakcie przerwy np.;)
Nic mu się nie stanie, jak się troszkę odwodni, picie w trakcie może mieć większą szkodliwość, niż niepicie.

Też muszę sobie fundnąć nowy licznik albo spróbować zreanimować stary bo to bardzo przydatna rzecz podczas treningów....:)

Posted

W trakcie jest tak samo ok jak pol godziny po wysilku.
Nie dobrze jest tylko opijac sie zraz po wysilku, a potem nic nie robic. Jesli po napiciu pies/kon/czlowiek ma biec dalej to spokojnie mozna pic, oczywiscie nie za duzo, zeby nie obciazac zoladka, bo wiadomo ze z pelnym baniakiem zle sie biegnie.

Posted

PATIszon napisał(a):
W trakcie jest tak samo ok jak pol godziny po wysilku.
Nie dobrze jest tylko opijac sie zraz po wysilku, a potem nic nie robic. Jesli po napiciu pies/kon/czlowiek ma biec dalej to spokojnie mozna pic, oczywiscie nie za duzo, zeby nie obciazac zoladka, bo wiadomo ze z pelnym baniakiem zle sie biegnie.

Tym bardziej, że wysiłek, który Chicken serwuje psu wcale nie jest forsowny.

  • 4 weeks later...
Posted

nasze mlode alano na pierwszej rowerowej wycieczce


Dorosle Alano sa galopenami - jezdzimy z nimi w górach - trasa wycieczki to miedzy 20 a 40 km - alano rusza się jak galgo ale wyczyny o których piszecie - tzn prędkośc 50km/h jest dla mnie nieziemska, chyba ze mowimy o dysnansie 200m :-)

Posted

Sporo, mialam doga kanaryjskiego bardziej w typie alano niz wspolczesnych kanaryjczykow .I wlasnie on pieknie biegal przy rowerze ,poniewaz byl lzejszy niz ogol populacji kanarkowej wiec rozwijal wielkie predkosci.Ale na pewno nie 50 na godz :-)
Problem tylko jest w tym ,ze takiego duzego psa trudno przytrzymac ,w razie potrzeby, z siodelka roweru .Widze ,ze Twoje biegaja bez obrozy.W mojej okolicy , w podmiejskich lasach takiej szansy nie ma.

Tymczasem ja bylam ze swoja sznaucerka na czterodniowym wypadzie rowerowym w Bory Tucholskie.
Polecam te okolice kazdemu rowerzyscie.Bardzo duzo tras rowerowych o zroznicowanej trudnosci ,wiekszosc w kolo przepieknych jezior i wsrod lasow Tucholskieg Parku Narodowego .
Najdluzszy dystans ktory pokonalismy z Bianka to 27 km .Byla zmeczona po tym wyczynie , ale nie jakos straszliwie -gorzej z nami :-)
W Borach Tucholskich jest duza baza noclegowa ,tylko wystrzegajcie sie agroturystyki ,bo maja tam muchy w nosie i rzeczywistosc jest inna od tej przedstawianej w necie.Te gospodarstwa agroturystyczne ktore obstawilismy okazaly sie byc w srodku miesciny , dopiero bysmy mieli problem z wyspacerowaniem psa.Na szczescie ostatecznie wynajelismy domek w Osrodku Wypoczynkowym Ministerstwa Sprawiedliwosci w Malych Swornych Gaciach .I tam byl las tuz za plotem , piekne widoki i cudnie goraca woda do mycia w naszym domku.
Oczywiscie w lasach mialam psa na smyczy poniewaz duzo tam zwierzyny ,no i przepisy ,ale Bianka umie biegac przy rowerze na lince.
Polecam Wam ta okolice na maly lub wiekszy wypad rowerowy, mozna sie zakochac w tych krajobrazach.

Posted

Ja ostatnio zamiast roweru (nowego jeszcze brak, stary nie na chodzie :placz: ) uzywalam skutera :cool1: super sprawa dla leniuchow, pod warunkiem, ze ma sie tereny gdzie pies moze biegac bez smyczy.

sporo
Zmniejsz foty, bo sie forum rozjezdza.

Posted

Sporo, widzę, że jako jeden z nielicznych wywiązuje się z obowiązku wstawiania fot z treningów:diabloti: (jakbym ja wstawiała:cool3: )
My ostatnio mieliśmy trening życia! W sumie pokonaliśmy jakieś 50-60 kilometrów, aczkolwiek z częstymi krótkimi przerwami i nie na raz-trasa podzielona na drogę na działkę i spowrotem, czyli jednorazowo jakieś 30 km. Potem parę godzinek relaksu na działce(pies, kurka wodna, wcale nie padł na glebę tylko broił^^) i spowrotem:)
Dopiero w domu okazało się, że pies wreszcie jest zmeczony bo spowrotem narzuciłam spore tempo.
I uwaga, debiut!!! Debiut w dziedzinie uciągu!:loveu: Fado nareszcie poczuł wiater w skrzydłach i zaczął ciągnąć z własnej, nieprzymuszonej woli:D Potrzebował do tego motywatora w postaci mojej koleżanki, która nas wyprzedziła i jechała sporo przed nami-pies chyba ma kompleks bo za wszelką cenę nie chciał zostawać w tyle:hahaha:
Dopiero teraz odczułam potrzebę kupna porządnych sledów. Spacerówy obtarły psa porządnie przez ten uciąg. Wcześniej nie było tego problemu bogdy pies idzie luźno przy rowerze, nie ma tarcia. Nie będe się bawiła w zakupy internetowe bo mam problem z pomiarami, pies wybitnie niestandardowy itd;)
Pójdziemy do dużego zoologa, gdzie upatrzyłam cudowne, porządne, solidnie wykładane gąbką sledy(cena niestety też solidna...xP)

Posted

Blow napisał(a):
Sporo, widzę, że jako jeden z nielicznych wywiązuje się z obowiązku wstawiania fot z treningów:diabloti: (jakbym ja wstawiała:cool3: )

Jakby nie patrzec troche ciezko zrobic sobie zdjecie podczas treningu :eviltong:

Posted

Może zadam głupie pytanie bo wy tu widzę wytrawni spacerowicze rowerowi, ale mam afgana którego chce nauczyć biegania przy rowerze, od czego zacząć? Tzn rower już mam i psa też i nawet kupiłam takie urządzenie do przypięcia psa, ale nie mam odwagi zacząć. Pies jest młody niespełna dwu letni a ja tak średnio wprawną rowerzystka jestem.

Posted

Zacznij powolutku :-) od trzymania smyczy w reku i prowadzeniu roweru i takiego spacerku.Duzo pochwal ,duzo nagrod jak pies umie je brac.Potem moze malutka przejazdzka jedna spokojna uliczka czy alejka,nadal smycz w reku ,nadala pochwaly i smaki,duzo kierowania psa glosem .Odrazu trzeba przyjac zasady czy ma isc z lewej czy z prawej .
Moim zdaniem to urzadzenie do podpinania psa do roweru mozna uzyc dopiero jak pies sie nauczy troche biegac przy rowerze ,jak sie oswoi.
Ja bym kazdego dnia czy co kilka dni robila male trasy z jak najwieksza iloscia przyjemnosci dla psa.
Co jeszcze...zadnych szybkich sprintow na poczatek,bo nie chodzi o to zeby nauczyc psa biegania cala para i szarpania nas.Wogole duzo spokoju ,rowne tempo ,tak relaksacyjnie.
Jak pies pozna rower a Ty reakcje psa w trakcie biegu ,to dopiero mozna sobie zwiekszac tempo ,zwiekszac odleglosci ,utrudniac trasy, wiazac psa do roweru.
W kazdym razie ja tak robilam ,malymi krokami z nagrodami i moja mlodsza suka biega pieknie przy rowerze.Satrsza uczylam troche inaczej ,wiecej na zywiol i ona ma takie jazdy ,ze chce do domu galopowac pelnym biegiem.Co jak latwo sie domyslic nie koniecznie jest bezpieczne zeby pies po ulicy ciagnal mnie jak parowoz.
Powodzenia w nauce I daj znac jak Ci idze :-)

Posted

Dzięki za rady na pewno z nich skorzystam, a jak będzie opiszę. Mój afgan to dziecko z ADHD więc trochę się obawiam tych wycieczek ale spróbować muszę, może mu sie spodoba. W mojej okolicy mieszka człowiek który jeździ z afganem na spacerki rowerowe mówił że pare razy już zaliczył glebę. Wcześniej jeździł z dogiem to taki ekscesy mu się nie zdarzały

Posted

Mój pies to 7-latek, od młodego (ok. 1-1,5roku) biegał przy rowerze. Ostatnio zauważyłam, ze nawet jak jest krótka trasa(normą są 15 km), to potrafi mi zacząć kuleć już na rozbiegu, ok. 5 km, i nieważne czy robimy odpoczynek czy nie, zazwyczaj musimy wracać na piechote, a Bras całą droge powrotną kuleje.A czasami są "dobre dni", kiedy spokojnie cała troase przebiegnie. Zdarzyło Wam sie coś odobnego? Bo martwie się, czy przyczyną nie jest dawne złamanie łapy-wpadł mi pod samochód mając ok. pół roku, miał w 2 miejscach złamaną i w trzech peknięta. Więc sie zastanwiam, że może po prostu jest już to dla niego za duże obciązenie(chocaiż dziwne, ma w końcu dopiero 7 lat, a złamanie zrosło sie ładnie).
Bardzo prosze o porade.

Posted

Dokladnie obejrzec lape, czy nie ma jakis skaleczen, wbitego ciala obcego, jelsi nic sie nie znajdzie udac sie do ortopedy i zrobic rtg lapy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...