Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 505
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam poswiątecznie i leniwie! Właśnie z rana postanowiłam poudawać, że pracuję i przytuptałam do pracy:) :)

Albin przez święta zachowywał się niemal wzorcowo. Bo te dwie czy trzy wpadki to się przecież nie liczą. Mianowicie Albin postanowił nie wpuścić na Wigilię mojej szwagierki. Obszczekiwanie ustało dopiero wtedy, gdy skonsumował kilkanaście psich ciastek. Obżarł się i nie miał siły dłużej bronić domu. Wieczorem, tak w okolicach Pasterki postanowił spróbować ciast świątecznych. Jakimś cudem wlazł na stół w jadalni i dobrał się do talerzy. Chyba były coś nie bardzo. Makowiec zmymłał i wypluł. Nakruszył jak rasowa kura. Właściwie wiem czego szukał. SERNIKA!!! Było nie częstować psiaków rano....
Pozdrawiam leniwie :)

Posted

hi hi hi !!! Luśka ma za ciężki zadek na takie numery! Poza tym, po co ma wskakiwać? Kura Albin dba o siostrzyczkę i zrzucał jej kawałki makowca na podłogę. wystarczyło pozbierać. I pożreć! Co do okruszka!!!

Posted

Ślubny sprezentował Albinowi buty! Rozmiar 3. Ostatnie jakie były w sklepie (szał świątecznych zakupów zrobił swoje - znaczy pustki wszędzie)
No i mam problem. Bo do bucików - pięknych i czerwonych i na zameczek nie ma instrukcji obsługi!!!!

Jako że dziś znowu zmroziło, o 6 rano zgoniłam psy do ubierania. Tzn. Albina odnalazłam zakopanego w piernaty i przyniosłam, a Luśka w podskokach przybiegła sama.
Najpierw smarowanie łapek - Albin się wyłożył na plecy i wystawił wszystkie cztery naraz.
Potem wyjęłam buty - te czerwone i piękne. Przez dobrą chwilę przekładałam chcąc ustalić które prawe a które lewe.
Doszłam do wniosku, że chyba nie ma to znaczenia (właściwie to i tak nie rozróżniam prawej od lewej - ale się starałam).
No i zaczęło się ubieranie. Albin wykazał się nadzwyczajną cierpliwością. Nie kłapał, nie wyrywał się. Po dziesięciu minutach udało się - buty były na łapach. Pies został postawiony w pozycji wyjściowej przed drzwiami. Niestety po pierwszej próbie poruszania się Albina dostałam klasycznej głupawki i zaczęłam chichotać na cały głos. Ach, co to był za krok defiladowy. A ten psi wyrzut w oczach: no dobra...zrobię co chcesz... ale może mi to zdejmiesz???!!!
Zdjęłam.... będziemy trenować chodzenie w butach po południu....

Posted

Teutonka napisał(a):
Ślubny sprezentował Albinowi buty! Rozmiar 3. Ostatnie jakie były w sklepie (szał świątecznych zakupów zrobił swoje - znaczy pustki wszędzie)
No i mam problem. Bo do bucików - pięknych i czerwonych i na zameczek nie ma instrukcji obsługi!!!!

Jako że dziś znowu zmroziło, o 6 rano zgoniłam psy do ubierania. Tzn. Albina odnalazłam zakopanego w piernaty i przyniosłam, a Luśka w podskokach przybiegła sama.
Najpierw smarowanie łapek - Albin się wyłożył na plecy i wystawił wszystkie cztery naraz.
Potem wyjęłam buty - te czerwone i piękne. Przez dobrą chwilę przekładałam chcąc ustalić które prawe a które lewe.
Doszłam do wniosku, że chyba nie ma to znaczenia (właściwie to i tak nie rozróżniam prawej od lewej - ale się starałam).
No i zaczęło się ubieranie. Albin wykazał się nadzwyczajną cierpliwością. Nie kłapał, nie wyrywał się. Po dziesięciu minutach udało się - buty były na łapach. Pies został postawiony w pozycji wyjściowej przed drzwiami. Niestety po pierwszej próbie poruszania się Albina dostałam klasycznej głupawki i zaczęłam chichotać na cały głos. Ach, co to był za krok defiladowy. A ten psi wyrzut w oczach: no dobra...zrobię co chcesz... ale może mi to zdejmiesz???!!!
Zdjęłam.... będziemy trenować chodzenie w butach po południu....


:roflt::roflt::roflt:

Posted

Teutonka napisał(a):
Ślubny sprezentował Albinowi buty! Rozmiar 3. Ostatnie jakie były w sklepie (szał świątecznych zakupów zrobił swoje - znaczy pustki wszędzie)
No i mam problem. Bo do bucików - pięknych i czerwonych i na zameczek nie ma instrukcji obsługi!!!!

Jako że dziś znowu zmroziło, o 6 rano zgoniłam psy do ubierania. Tzn. Albina odnalazłam zakopanego w piernaty i przyniosłam, a Luśka w podskokach przybiegła sama.
Najpierw smarowanie łapek - Albin się wyłożył na plecy i wystawił wszystkie cztery naraz.
Potem wyjęłam buty - te czerwone i piękne. Przez dobrą chwilę przekładałam chcąc ustalić które prawe a które lewe.
Doszłam do wniosku, że chyba nie ma to znaczenia (właściwie to i tak nie rozróżniam prawej od lewej - ale się starałam).
No i zaczęło się ubieranie. Albin wykazał się nadzwyczajną cierpliwością. Nie kłapał, nie wyrywał się. Po dziesięciu minutach udało się - buty były na łapach. Pies został postawiony w pozycji wyjściowej przed drzwiami. Niestety po pierwszej próbie poruszania się Albina dostałam klasycznej głupawki i zaczęłam chichotać na cały głos. Ach, co to był za krok defiladowy. A ten psi wyrzut w oczach: no dobra...zrobię co chcesz... ale może mi to zdejmiesz???!!!
Zdjęłam.... będziemy trenować chodzenie w butach po południu....


:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Tylko mi się tu nie śmiać Cioteczki!!!

Buty to "poważna" sprawa. Albiś docenia. I biegał na wieczornym spacerze z prędkością "uciekającego pociągu"
Byłabym zapomniała: buty mają odblaski. W końcu bezpieczeństwo jest najważniejsze :)

Posted


Albin krokiem defiladowym przemaszerował przez korytarz, na zewnątrz nie obyło się bez poślizgów, pękaliśmy ,że śmiechu, brak pazurów dawał się we znaki.
Chyba biedak czuł się niemęsko.
Dowód nr 2 w sprawie:

Posted

Witam posylwestrowo;)

Bałam się reakcji Albina na strzały wszelakie. W ramach przygotowań zakupiłam u Asi vet stosowne specyfiki. I po co to wszystko???
Albin przespał całą strzelaninę u pańci pod kołderką. Lusia zresztą też :):) O północy łaskawie otworzył oko, by sprawdzić co się dzieje. Luśka nawet oka nie była łaskawa otworzyć. Ja zresztą też.... jak przez mgłę pamiętam wciśnięty kieliszek w rękę.... cudny ten sylwester.... taki cieplutki i domowy....lubię takie :) :)

Posted

[SIZE="3"]Dorotko serdecznie Ci dziękujemy za tę całą wyprawę sylwestrową!:calus:
Dięki Tobie Balbinka już w nowym domu a dwie plaskate bidulki grzeją dupcię u nas :loveu::loveu::loveu:
Młodsza to bodyguard swojej mamusi - nie ma mowy aby inny pies nawet ją powąchał.Bardzo jej pilnuje,liże ..Baa nawet poduszeczkę podpycha pod głowę!
Strasznie są kochane i obie bardzo,bardzo zaniedbane.

Posted

Proszę bardzo :)

Przed Wami ciężka praca - Poli i Alutka potrzebują dużo czasu i miłości by dojść do siebie.

Natomiast nowy dom Balbiny (może teraz Pepsi - bo pewności nie mam ;)) to cudne mniejsce!

Posted

Ciasteczkowe potwory (Lusia i Albin) usiłowały dziś rozpracować puszkę z herbatnikami!!! Albin wypchnął puszkę z półki i usiłował turlać. Luśka jak zwykle obskakiwała go dookoła czekając na efekt (rozsypane ciasteczka :)). W końcu ma swego ludzia do pracy tj. psia Albinka. Akcję przerwałam ku rozgoryczeniu psiaków. A kusiło mnie by poczekać i sprawdzić czy ta psia banda jest w stanie pracować kolektywnie.
( Ech.... przez te święta oglądam za dużo PKF i polszczyzna mi się sowietyzuje:shake:)

Posted

Po dzisiejszym porannym spacerze mam dylemat. Można by rzec... ubezpieczeniowy.

A było tak: -10 na termometrze i puszysty śnieżek, więc Albin został zaopatrznony w aladynowe buciki (ubieranie nadal zajmuje 15 minut). Kombinezoniki, wazelina na nosy i ruszamy. Psiaki szaleją po śniegu. Luśka udaje dzika i ryje nosem w śnieżnym puchu (pamiętam! ma nie chapać :)) Albiś uprawia łyżwiarstwo przejazdowe. Ja już nie mam siły się śmiać.

Albin był w trakcie "zakopywania" tego i owego - w butach oczywiście. No i nieco mu się łapy rozjechały. No i jechał pewien pan kierowca. Furgonetką. Taką do rozwożenia ciacha. I tak się Albinem zainteresował, że omal nie wjechał w śmietniki.

No i tu się rodzi pytanie: gdyby przyrąbał w ten śmietnik to kto jest winien?!

Już widzę notkę w lokalnej prasie: "z powodu zauważenia na poboczu psa w butach (nie mylić z kotem!!!) kierowca furgonetki nie zachował należytej ostrożności i spowodował straty w mieniu ZGKiM Ofiar w ludziach nie było. Kierowca w stanie agonalnego ataku śmiechu został odwieziony do szpitala"

Posted

Ja też domagam się rekompensaty za to, że w niedzielę musiałam dwa razy bieliznę zmieniać (tę dolną część oczywiście) po przeczytaniu barwnego postu Teutonki...
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Weż i spal te buty póki jakiegoś większego nieszczęścia z tego nie ma...:eviltong:
:evil_lol:

Posted

[quote name='Osa']Weż i spal te buty póki jakiegoś większego nieszczęścia z tego nie ma...:eviltong::evil_lol:

Zgadzam się Oso z Tobą w 100%, ja w przypadku o którym pisała Teutonka przywaliłabym jej współwinę, bo kto tak ubiera psa!!! To czyste stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym.

Posted

Oso jesteś druga w kolejce :)! Pierwszy jest sklep w którym w wigilię potłukłam to i owo usiłując wyciągnąć cudną karafkę do nalewki hi hi hi...

A butki Albiś kocha!!! I biega jak szalony! A jaka to radocha, kiedy widzę jak ktoś mnie wyprzedza na spacerku i nie dowierza własnym oczom.
W okresie sylwestrowo/karnawałowym opcje są dwie:
- ranna: chyba jeszcze nie wytrzeźwiałem i mam omamy
- wieczorna: rany! za dużo wypiłem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...