Osa Posted November 19, 2009 Posted November 19, 2009 Ja swoim nie zabieram... Ale co prawda to suche u mnie stoi i może sobie tak stać... Któreś tam od czasu do czasu skubnie kilka chrupek- wszystkie czekają na gotowane mięsko...:) 5 i pół? to wcale nie tak dużo - co prawda nie wiadziłam Luśki w realu ale to wszystko zależy od wielkości danego pieska i od jego budowy. Według wzorca rasy pies może ważyć do ok 10 kg -suka do ok. 9kg Mówię tu o najbardziej typowych przedstawicielach rasy - nie o mniaturkach lub psach o tzw"drobnej kości". Papryczko Twoja najstarsza jest bardzo,bardzo "w moim typie" Pysio ma cudny...:) Ja proponuję coby na listę ras niebezpiecznych (tak w ramach absurdu) wpisać króliki i chomiki - gryzą jak diabli... Quote
Teutonka Posted November 21, 2009 Author Posted November 21, 2009 No.... mojej psiapsiółce królik wrąbaŁ ściany w chałupie. Tak na metr. Dołączyłabym do listy pszczoły, osy i szerszenie. A i komary też !!!! Rąbią jak licho:(;( Ups..... Oso.... sorry.... Quote
Teutonka Posted November 21, 2009 Author Posted November 21, 2009 Teraz opowiem Wam o żywocie jednej zabawki. Piękna była. Donośnie piszczała. Do pysia psiego idealnie pasowała. No i z atestem. Przeznaczona dla ras małych. Znając uzależnienie Albina - zakupiłam. Wręczam zdobycz w domu powyższemu. Zakapior robi rozanieloną minę i zwiewa z nabytkiem na kanapę. Przy wtórze jęków TZ: jak on ma pracować! W takim hałasie! Równie dobrze można psu kupić bębenek (hmmm.... ciekawe....a może by tak....) Jeszcze TZ nie zakończył a tu rozległa się cisza. Popędziłam do kanapy i wyjęłam psu z pyska kawał odgryzionej gumy (z atestem!!!) Wniosek: Albo Albin nie jest przedstawicielem rasy małej. Albo atest do czterech liter... W każdym razie w przyszłości kupuję piszczały dla owczarków niemieckich. Co do wielkości Albina nie będę dyskutować. Zakapior nie pojmuje, że jest mały!!! Quote
Teutonka Posted November 21, 2009 Author Posted November 21, 2009 Wracając zaś do odwiecznego tematu diet. Lusia jest drobniutka. a.piurek wczoraj stwierdziła, że Albin zaczyna ciągnąć brzuchem po podłodze. Ja tam twierdzę, że to supermen i ma tak rozbudowaną klatę. Przeczytałam o nowej zabawce. Bierze się tutkę po papierze toaletowym i wciska do środka kilka ciastek schowanych w kopertę. Genialne. Luśka popatrzyła na mnie jak na głupka. Zaś Albin rozpracował obydwie zabawki w ekspresowym tempie. Tylko raczej nie dawałaby tego psom na dywanie :) :) Quote
a.piurek Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 "Wracając zaś do odwiecznego tematu diet. Lusia jest drobniutka. a.piurek wczoraj stwierdziła, że Albin zaczyna ciągnąć brzuchem po podłodze. Ja tam twierdzę, że to supermen i ma tak rozbudowaną klatę." Teutonko mów sobie mów... Ja tam twierdzę że robi się jamniorowaty, czyli pyszczek i łapki przednie, dłuuugi zwisający brzusio, no i łapki tylne ogonek i reszta (chyba że tak wygląda macho!) Znam takiego co mówi, że on nie jest gruby tylko puszysty Quote
Teutonka Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 No.... też go znam:) :) W ramach ciekawostki opiszę przebieg ewakuacji zabawek przeprowadzony przez Albina z okazji wizyty a.piurek: - ewakuacja przebiegała w kierunku z kanapy do koszyka na piętrze; - ewakuowane zostały: osiołek, żyrafa, przemymłane w połowie ciastko. - ewakuacja gumowego kotleta przebiegła z komplikacjami: a.piurek się roześmiała i Albin cofnął się do kanapy. Po chwili biegusiem pobiegł na piętro. Z kotletem oczywiście! Po zakończonej sukcesem akcji Albin zaległ na kolanach A. na cały wieczór:) Miłego dnia!!! Quote
PapryczkaChili Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 haha ale fajne opisy ;) bardzo fajnie się czyta ;) co do wagi: moje obie sunie są w innym typie - zawsze zapominam, która w którym ;) ale duża jest własnie masywniejsza i ma krótsze nóżki (co nie przeszkadza jej pogonić huskiego czy innego onka... ;) Duża waży 6,8kg a mała 5,5kg (w porywach ;) - chociaz to raczej mniejsza jest większym żarłaczem ;) patent z rolką próbowałam, ale niestety moje rolkę też spożywają ;) dlatego praktykuję kongi (niekoniecznie te oryginalne, bo z trixi też są nie do zjedzenia) i wkładam tam np. serek Danio i zamrażam ;)dobry jest też np. pasztet albo chrupki śniadaniowe - zabawa jest na kilka długich chwil ;) i jedzenie też u mnie leży non stop. słyszałam różne opinie na ten temat, ale właśnie skończyłam czytać "Zapomniany język psów", którym jestem zafascynowana i każdemu polecam do czytania ;) i tam jest fajnie wytłumaczone dlaczego tak nie powinno się robic. myślę sobie jednak, że skoro nie ma mnie cały dzień w domu i nie mam problemów z psiakami - to nie zmienię tego. póki co ;) moja starsza Mimi jest bardzo rozszczekana i nad tym pracuję - trochę nam się ostatnio przetasowała hierarchia i znów muszę stanąć na czele ;) , bo mnie skubana pilnuje i widzę, że ją taka sytuacja stresuje niepotrzebnie. a w książce bardzo fajnie napisano, jak to zmienić i naprawdę jak zaczynam zmieniać pewne swoje nawyki to dzieją się z psami takie rzeczy, jakie są opisane w książce - dlatego polecam ją, jak ktoś chce lepiej zrozumieć psiaki :) Quote
Teutonka Posted November 23, 2009 Author Posted November 23, 2009 Też lubię sobie poczytać rózne publikacje nt. wychowania psów. Znakomicie się sprawdzają w przypadku wychowywania nastolatka początkującego. Znacznie gorsze wyniki wychowawcze odnotowuję w przypadku psów... niestety. No, ale jakiś sukces mam: psy nie śpią w sypialni! Lepiej - nawet do niej nie wchodzą!!! Do pracowni TZ też nie włażą. Bo odbarwianie psa po farbach olejnych jest nieco klopotliwe... Teraz pracujemy nad komendą "na miejsce". Pewnie znowu mi psy przytyją:( :( Quote
PapryczkaChili Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Teutonka napisał(a):Też lubię sobie poczytać rózne publikacje nt. wychowania psów. Znakomicie się sprawdzają w przypadku wychowywania nastolatka początkującego. Znacznie gorsze wyniki wychowawcze odnotowuję w przypadku psów... niestety. No, ale jakiś sukces mam: psy nie śpią w sypialni! Lepiej - nawet do niej nie wchodzą!!! Do pracowni TZ też nie włażą. Bo odbarwianie psa po farbach olejnych jest nieco klopotliwe... Teraz pracujemy nad komendą "na miejsce". Pewnie znowu mi psy przytyją:( :( haha też tuczone smakołyczkami ;) ale w tej książce jest fajne to, że ustalając hierarchię same się psy 'naprawiają' ;) moje są po szkoleniu i naprawdę są super, ale trochę się Mimi wydawało, że to ona tutaj rządzi - bardzo szczekała, pilnowała mnie, nawet nie mogłam się z nikim przytulic - to niewiarygodne. I teraz poprzez np. pozorowane jedzenie widzę,ze nagle zaczyna się jeszcze lepiej słuchać i nie głuchnie już w wybranych sytuacjach ;) fajna ta książka, bo pokazuje jak porozumieć się z psiakiem i żeby on robił to, co chcemy (co dla niego dobre) dlatego, że on sam tego chce ;) nie jest to taka tresura jak nauczyc psa 'siad' ale bardziej chodzi o budowanie więzi :) Quote
a.piurek Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Teutonka napisał(a):No.... też go znam:) :) W ramach ciekawostki opiszę przebieg ewakuacji zabawek przeprowadzony przez Albina z okazji wizyty a.piurek: - ewakuacja przebiegała w kierunku z kanapy do koszyka na piętrze; - ewakuowane zostały: osiołek, żyrafa, przemymłane w połowie ciastko. - ewakuacja gumowego kotleta przebiegła z komplikacjami: a.piurek się roześmiała i Albin cofnął się do kanapy. Po chwili biegusiem pobiegł na piętro. Z kotletem oczywiście! Po zakończonej sukcesem akcji Albin zaległ na kolanach A. na cały wieczór:) Rzeczywiście wizyta była cudna - polecam (pyszną kawę tyż dają:razz:) Luśka jak Luska podskakiwała całą sobą z radości na mój widok. Albinek - nie!!! On całkowiecie zdystansował się do całej sytuacji i zachowania Luśki. Po jakiejś chwili podwarkując zaczął (ku mojej wielkiej uciesze) wynosić pojedynczo z parteru na piętro swoje zabawki . Kiedy zabawki były juz bezpieczne, przylazł bezczelnie umościł się na moich kolanach i tak w spokoju przespał podchrapując i podsapując cały wieczór. Quote
Teutonka Posted November 24, 2009 Author Posted November 24, 2009 Oj nie lubi Albin "władzy", nie lubi.... Wczoraj nawiedził nas dzielnicowy. Coby ostrzec o szerzących się włamaniach do domów w dzielnicy. Albin rozszczekał się na dzień dobry. Kłapał też ostro. Lusia chciała się z mundurowym przywitać, ale Albin zasłonił ją przed zagrożeniem swoim małym ciałkiem. Po czym centralnie usiadł przed dzielnicowym. Co się Pan Robert poruszył to warczał. Wizyta była baaaardzo krótka. Komentarz mundurowego - właściwie raczej propozycja: wymiana Albina na owczarka niemieckiego!!! N-I-G-D-Y w Ż-Y-C-I-U!!! I włamania mi nie straszne :) Albin obroni :) Quote
PapryczkaChili Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 [quote name='Teutonka']Oj nie lubi Albin "władzy", nie lubi.... Wczoraj nawiedził nas dzielnicowy. Coby ostrzec o szerzących się włamaniach do domów w dzielnicy. Albin rozszczekał się na dzień dobry. Kłapał też ostro. Lusia chciała się z mundurowym przywitać, ale Albin zasłonił ją przed zagrożeniem swoim małym ciałkiem. Po czym centralnie usiadł przed dzielnicowym. Co się Pan Robert poruszył to warczał. Wizyta była baaaardzo krótka. Komentarz mundurowego - właściwie raczej propozycja: wymiana Albina na owczarka niemieckiego!!! N-I-G-D-Y w Ż-Y-C-I-U!!! I włamania mi nie straszne :) Albin obroni :) hehe to ja po przeczytaniu mojej polecanej ksiązki wiem, że on jest przekonany, że rządzi w tym domu ;) tylko to chyba nie jest dobre ;) Quote
Teutonka Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 Książkę zamówiłam :) Albin jest w trakcie detronizacji. Szkoda by było psiaka. Musi np. poprosić o wejście na kanapę. Cały problem polega na tym, że Albin obsesyjnie pilnuje Lusi. Pięknie się z nią bawi, pilnuje jej przy jedzeniu itp. Niestety pilnuje jej także na spacerze i wtedy, gdy mamy gości. Na razie utrwalam komendę "na miejsce" i "zostań". Myślę, że efekty będą - tyle, że za jakąś chwilkę. Quote
PapryczkaChili Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Teutonka napisał(a):Książkę zamówiłam :) Albin jest w trakcie detronizacji. Szkoda by było psiaka. Musi np. poprosić o wejście na kanapę. Cały problem polega na tym, że Albin obsesyjnie pilnuje Lusi. Pięknie się z nią bawi, pilnuje jej przy jedzeniu itp. Niestety pilnuje jej także na spacerze i wtedy, gdy mamy gości. Na razie utrwalam komendę "na miejsce" i "zostań". Myślę, że efekty będą - tyle, że za jakąś chwilkę. hehe bo on się opiekuje Wami ;) powiem Ci szczerze, że ja naprawdę mam ułożone psiaki i nie mam z nimi jako tako żadnych problemów. Ale jak zaczęłam bardzo delikatnie stosowac to, co w książce, to się okazało, że młodsza już nie patrzy na starszą ja je wołam tylko od razu pędzi do mnie. i starsza zdecydowanie się mniej szczekliwa zrobiła :) to super, że tak się relacje zmieniły - chociaż to tylko ja musiałam zmienic trochę swoje zachowanie, nie psiaki - one tylko wskoczyły na swoje miejsce w hierachii :)Mimi jest widzę zdecydowanie mniej zestresowana i nie złości się tak, jak ostatnio, a przeprowadziłyśmy się, nowi ludzie, w naszej sforze tez ubyło człowieka ;) więc naprawdę spore zmiany były dla psiaków. Quote
Teutonka Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 To, że Albiś jest opiekun to my wiemy! I to jak wiemy. Zjawisko zamiany imion też przerabiam: wołam Lusia - jest Albin i po chwili Lusia. Wołam Albin - jest Lusia a Albina szukam... Luśka jest dobrze ułożona: zna mnóstwo komend, nie szczeka w towarzystwie i wszystkich kocha (tzn. zalizuje na smierć). Tyle, że ją zabierałam wszędzie ze sobą. Sklep, restauracja, inne domy, wczasy... Nawet do LM mnie z nią wpuścili. Fakt, że "rozwaliłam" ochroniarza tekstem: to nie pies, tylko owsik. W przypadku Albina mam wrażenie, że kiedyś miał dobre życie. Na wiele komend reaguje, zna sztuczki. Teraz musi sobie to przypomnieć. No i nabrać pewności, że jego życie już się nie zmieni. Prawdopodobnie kiepsko był zsocjalizowany, bo żle reaguje na osoby z laską, w mundurach itp. Fakt, spore miałaś zmiany Papryczko. Przeprowadzka.... brrr... przeżyłam.... Quote
PapryczkaChili Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 hahah ten tekst muszę koniecznie zapamiętac ;) hahaha to nie pies to owsik ;) ja też z psiakami chodzę gdzie się tylko da ;) może książka Wam pomoże ulepszyc życie, bo z tego, co piszesz, to jest już teraz super :) ciekawe, co by te psiaki o sobie mówiły, gdyby mogły... pewnie nigdy się nie dowiemy, co Albina spotkało... a wiecie, zdecydowałam się byc dt dla suni http://www.dogomania.pl/threads/174176-Magnetyczna-Dira :) zobaczymy, co się będzie dziac :D trzy psy w domu ;) Quote
Teutonka Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 Nooo... śliczna, bialusia sunia. Trzy psy to już cała sfora:) Będzie się działo!!! Dobrze że ją zabierasz ze schronu. DT.... hm.... pewnie zaraz DS hi hi hi Z tekstów przydatnych: pies? jaki pies?!!! A to.... nie proszę pana pies to się od kolan zaczyna! I drugi: to nie pies tylko chomik!!! Quote
PapryczkaChili Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Teutonka napisał(a):Nooo... śliczna, bialusia sunia. Trzy psy to już cała sfora:) Będzie się działo!!! Dobrze że ją zabierasz ze schronu. DT.... hm.... pewnie zaraz DS hi hi hi Z tekstów przydatnych: pies? jaki pies?!!! A to.... nie proszę pana pies to się od kolan zaczyna! I drugi: to nie pies tylko chomik!!! hehe zapamiętam te teksty ;) mocne, dobre i konkretne :D a białej Dirze jednak szukam domu, ale nie jako dt... po kilku rozmowach odradzono mi, bo Dira nie jest sprawdzona i nie wiadomo, jakby było... gdyby się coś działo, to mnie nie ma w domu wiele godzin, a do tego moje krótkokufowe psiaki mogą niedobrze wspominac to spotkanie - przestraszyłam się, chyba nie przemyślałam do końca tej decyzji :( Quote
Teutonka Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 Fakt, plaskate niewielkie mają szanse przy innych psiakach. Mogłaby być nielicha wojna. Nawet już nie chodzi o zranienia fizyczne. Dużo gorsze mogłyby być obrażenia psychiczne. Popytam i u siebie. Pewnie DS znajdzie się szybko dla Diry - jest naprawdę urocza. Quote
Teutonka Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 Maleństwa dziś zmieniły się w węże. Leżą i trawią. Wołowinę z rosołu. Albin nie dowierzał swojemu szczęściu. Oglądał przez chwilę michę z tym swoim rozanielonym pysiem. Potem musiałam pilnować michy Lusi, bo zakapior się przymierzył do kradzieży mienia. Pozdrowionka :) Quote
Teutonka Posted December 1, 2009 Author Posted December 1, 2009 Dzień dobry:) Zdjęcia będą. TZ muszę pomarudzić, to wstawi wieczorkiem. Odkryłam nowy nawyk Albina. To pies samopakujący!!! Stawia się torbę odpowiedniej wielkości w polu widzenia Albina i pies się pakuje do środka. Łepek wystawiony. Mordysia szczęśliwa i wzrok mówiący: no... noś mnie!! Co jest ?!! Wypakowanie psa jest znacznie bardziej skomplikowane. Przy udziale polędwicy trwa ok. 10 minut. Bez polędwicy - nieskończenie długo. Torebki też są mile widziane. No, może poza moją. Preferuję niewielkie i tylko mu się łepek mieści. Gdyby Albiś umiał mówić, toby kazał mi zmienić torebkę. Miłego 1-go grudnia!!! Quote
Teutonka Posted December 2, 2009 Author Posted December 2, 2009 Jesienna zaduma, czyli blondi na rybach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.