Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kochani! dawno nie zaglądałam na wątek bo jak guaro tylko wyzdrowiał poleciałam od razu pomagać innej bidzie:) ale wchodze tu i pełna niespodzianka! superowo że ma domek i że dobrze mu się wiedzie, jestem mega szczęśliwa! Dobrego długiego życia Guarusiu:**

Posted

Oj, chyba się z Guarciem pogniewamy na cioteczki:mad:. Ja wiem, że jest wiele potrzebujących bid na DOGO i cioteczki są strasznie zabiegane, ale od czasu do czasu ktoś by się mógł z nami przywitać, prawda?

Wczoraj był Międzynarodowy Dzień Psa i żadna cioteczka nie złożyła Guarkowi życzeń:-(.
Pancia pamiętała:lol:, były prezenty i życzenia.

Guaruś ma się dobrze. Nadal jest słodki, grzeczny (no, prawie - wczoraj jak wróciłam z pracy tak się cieszył, że skoczył na mnie i potargał mi bluzkę, łobuz jeden:evil_lol:) i kochany:loveu:, tyle, że zyskał pewność siebie. Na spacerze podszedł do bokserki przywitać się a ta "małpa" skoczyła mu do gardła:shake:. Guaro nie pozostał dłużny i też na nią naskoczył z warkiem. Oczywiście zaraz go odwołałam i bez szemrania przyszedł, przy okazji okazując uległość i wysyłając sygnały uspakajające. Wie, że nie toletrujemy psich awantur.

Posted

Dzisiaj Guaro był z nami na wycieczce w Ustroniu, w Parku Leśnych Niespodzianek. Wrażeń miał tak wiele, że po przyjeździe posilił brzusio i zaraz poszedł spać. Widzieliśmy jelonki, sarny, muflony, dziki, kuny, świnki wietnamskie...Część zwierząt przechadza się między odwiedzającymi, nie boją się nawet psów. Jednemu jelonkowi, a właściwie samicy jelenia, Guaro dał nawet buziaka:-)

[IMG]http://i47.tinypic.com/2hcdmds.jpg[/IMG]

Moje śliczności!!!

[IMG]http://i45.tinypic.com/34dlgub.jpg[/IMG]

Posted

Guaro dał buziaka dzikiemu zwierzątku!!! :):):)

[B][COLOR=RoyalBlue]Jakie wspaniałe i ciekawe życie ma teraz Guaro!
Osso! Dziękuję Ci, dziękuję, że wzięłaś Guarcia![/COLOR][/B]

[IMG]http://www.gify.org/bazagif/flora/flora160.gif[/IMG][IMG]http://www.gify.org/bazagif/flora/flora160.gif[/IMG][IMG]http://www.gify.org/bazagif/flora/flora160.gif[/IMG]

  • 2 weeks later...
Posted

Młodociany fanclub Guarka:-)







Guaro jest otoczony miłością - nie mogłoby być inaczej - wszystkich zniewala swoim urokiem:-) Nawet moja sceptycznie nastawiona mamuśka uzależniła się od pieszczenia i chwalenia naszego DZIUBASKA:-)

Posted

[FONT=Verdana]U nas bez zmian. Guaruś jest grzeczny, mądry i kochany:-) Codziennie pracujemy nad wzmocnieniem więzi na wielu płaszczyznach - empirycznej, emocjonalnej, behawioralnej, organizacyjnej etc. Guarcio coraz bardziej się otwiera i pozwala sobie na spontaniczne szaleństwa na spacerze czy podczas powitań, kiedy wracamy po przerwie do domu. 40 kg szczęścia pozostawiło na moim udzie ostatnio dwa wielki siniaki po zadrapaniu - świadectwo entuzjastycznego powitania i nieokiełznanej radości. Lubi się ze mną bawić w zapasy i delikatne łapanie za rękę - tylko tak potrafi - więc pozwalam mu się ze mną siłować, w zastępstwie zabawy z innymi psiakami. Guaruś nadal nerwowo reaguje na zaczepki zwariowanych, kudłatych małolatów. Chociaż widzę pewien postęp - głównie w grupie psów z "lotniska", które bardzo dobrze się znają, czują się ze sobą swobodnie, chętnie razem bawią. Wspólne spacery z nimi sprawiają, że Guaro przyzwyczaja się do obecności obcych psów, obserwuje inne osobniki, które dobrze się ze sobą czują i sam staje się coraz spokojniejszy. Ostatnio nawet tak się wyluzował, że zaczął zalecać się dość nachalnie do charcicy włoskiej- ona sobie z tego nic nie robiła - jej Pani również. Więc Guaro nie odpuszczał..[/FONT][FONT=Verdana]:evil_lol:[/FONT][FONT=Verdana].Także jest nadzieja na poprawę w tej materii. Z kolei wczoraj pierwszy raz nie udało mi się nad nim zapanować podczas samotnego spaceru po parku[/FONT][FONT=Verdana]:painting:[/FONT][FONT=Verdana] - zadziałał instynkt - Guarko zobaczył zająca zanim ja zdążyłam go zauważyć, wyskoczył w pogoń i moje nawoływania spełzły na niczym[/FONT][FONT=Verdana]. 10 minut buszował po krzakach i nie chciał wrócić[/FONT][FONT=Verdana]:mad:[/FONT][FONT=Verdana]. To było silniejsze od niego. W końcu udało mi się przedrzeć przez gęstwinę, by dotrzeć do niego i gdy byłam blisko podszedł ze skruszoną minką..:oops:.Resztę spaceru spędził niestety na smyczy. Potem już zachowywał się wzorowo.[/FONT]
[FONT=Verdana]Staramy się przestrzegać wszystkich zasad, ale przyznam, że trochę go rozpieściliśmy - nie da się inaczej, on miłość odwzajemnia z nawiązką:-)[/FONT][FONT=Verdana]:loveu:.[/FONT]

Posted

Ćwiczę sobie komendę "zostań" - nawet dobrze mi to wychodzi:-)



A co powiecie na to? czy ja nie wyglądam jak MACHO? prawdziwy twardziel ze mnie!



Pozdrowienia dla cioteczek! dziękujemy za pamięć!

Posted

Ossa wspaniałe wieści. :) Jednak ta pogoń za zającem, Guarcik nie można zwiewać Paniusi :p

A jaki On wielki się zrobił, masy nabrał jeszcze większej :) piekny i wspaniały pies :)

Posted

Jednak ta pogoń za zającem, Guarcik nie można zwiewać Paniusi

Przyznam, że mocno sie wystraszyłam kiedy zwiał za tym zającem, ale zdaję sobie sprawę, że to było instynktowne zachowanie, nad którym nie sposób zapanować. Chyba tylko psa policyjnego można byłoby odwołać w takiej sytuacji. Rozmawiałam na ten temat ze znajomą - tą od rhodesianów - jej pies jest po szkoleniu a mimo to na polach urządza sobie gonitwy za sarnami czy zającami i raczej trudno jest mu wrócić natychmiast po zawołaniu. Jedyny sposób to czujność i prewencja. Musimy być szybsze w wypatrywaniu zwierzyny niż nasze psiaki...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...