Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj postanowiłam zapoznać Guarcia z okolicznymi psiakami. Pojechałam z nim na lotnisko, gdzie czesto przychodzą miłośnicy psów ze swoimi pupilami:painting:. Dodatkowo umówiłam się ze znajomą, która ma młodą suczkę, skorą do zabawy. Guaro spisał się na medal.:happy1: Co prawda z innymi psami nie chciał się bawić, ale z Czangą hasał do utraty tchu, wykorzystując bezmiar lotniskowych łąk. To było niesamowite. Ona młoda, piękna arystokratka, utytułowana na wystawach, on po przejściach, z bliznami, twardy, zrównoważony, stateczny. Ona zaczepna, prowokująca zabawę, on budzący respekt, pokazujący "kto tu rządzi". Muszę przyznać, że mocno mnie zaskoczył, kiedy zawarczał na spouchwalające się z nim dwa psy. Pokazał charakter "faceta", chociaż jajeczek już nie ma:evil_lol:. W stosunku do ludzi - słodycz i miód. Podchodził, trącał nosem, zachęcał do głaskania. Bałam się, że ktoś zwróci mi uwagę, bo biegał bez kagańca, ale na szczęście nie było żadnych "oszołomów".
W załączeniu link do zdjęć z naszej wyprawy. Zajrzyjcie - naprawdę warto:-)
[FONT=Arial]http://marcin-dy.livenet.pl/guaro/ [/FONT]

Posted

cudne te foty i nie moge sie napatrzec:loveu: a kolezanka arystokratka to wyglada jak siostra, moze Guarulec ma tez błekitna krew:evil_lol:
no i ten szczesliwy pychol:multi::multi::loveu:

Posted

Widac jaki Guarcik jest szczęśliwy !! ossa, to ja Ci dziękuje z całego serca że dajesz mu to czego On potrzebuje... Normalnie się chyba popłaczę ze szczęścia :placz:

Posted

Owieczko, czy Guaruś lubił bawić się na dworze patykami, piłeczkami? umiał aportować?
Wczoraj na specerku próbowałam go zachęcać do zabawy, ale nie chciało mu się ruszyć dupki:shake:.
W końcu sama musiałam trochę poskakać i pobiegać wokół niego (musiałybyście to zobaczyć:evil_lol:), żeby go trochę rozruszać. Pobiegał trochę za mną i ze mną, ale potem bardziej przypasowało mu zjadanie trawy...
W trakcie powrotu nieco się spłoszył. Szedł bez smyczy i coś musiało go wystraszyć. Biegał ze skulonymi uszkami tam i z powrotem i nie reagował na zawołanie:roll:. Pewnie minie jeszcze sporo czasu zanim przyzwyczai się do miejskiego zgiełku, samochodów, rozwrzeszczanych dzieciaków, rowerów etc. Na szczescie było to jeszcze na terenie parku i nie groziło mu niebezpieczeństwo. Zapięłam go i przy "nodze" się uspokoił.
Rozbraja mnie jego łagodne usposobienie i pełne ufności spojrzenie. Nie ma szans, żeby go nie kochać. Wszyscy kochamy go już całymi sercami!:iloveyou:

Posted

Ossa koniecznie mu kup adresówke !! To pare groszy a w razie zagubienia bedzie miała adres i nr telefonu. Guarcik nie bawił się piłeczkami. Wolał zapasy z psami. :) Nikt mu nie dawał zabawek jak był mały a kijem pewnie dostał nie raz więc nie ma co się dziwić że ma taka reakcje.
tego psa nie da się nie kochac prawda ?!

Posted

Prawda, prawda! Nawet mojej mamie, nastawionej poczatkowo sceptycznie, zmiękło serduszko jak z nim trochę poprzebywała:lol:. Mizianki i głaskanki były a zarzekała się, że z Guarkiem nie będzie chciała mieć nic wspólnego.
Guaruś swoją posturą, wyglądem wzbudza respekt, ale jego zachowanie po prostu rozczula. Przy nim każdy ma potrzebę bycia lepszym, łagodniejszym, spokojnieszym. Chce się go przytulać i dawać mu co najlepsze. To przychodzi samo, zupełnie naturalnie, nie z obowiązku.:loveu:.

Posted

A dzisiaj Guarek idzie pierwszy raz do fryzjera. Zrobimy kompu, kompu:-) i wyczeszemy wychodzące kłaczki. Może uda mi się zrobić kilka fotek.
Guaro skradł serca całej rodzinie. Co poniektórzy bardzo chętnie zabraliby Guarka ze sobą. Ale nie oddam! Co to, to nie...Nie oddam nikomu mojego słoneczka!:mad:

Posted

Nie zrobiłam zdjęć:angryy:. Mój TZ wyciągnął kartę pamięci z aparatu, ale mi o tym nie powiedział:mad:.
Szkoda, bo było na co popatrzeć. W "Psim raju" zadbali o odpowiednią atmosferę. Guarek dostał smakołyki i mnóstwo czułości. Podszerstka było tyle, że można byłoby spokojnie poduszkę z niego zrobić. Nigdy nie widziałam takiej ilości sierści po wyczesaniu:crazyeye:.
Potem Guarka zaprosili do specjalnej wanny, dali odpowiednie preparaty, wyczyścili uszka, odświeżyli oddech, wysuszyli sierściuchę a na pożegnanie dali wyprawkę z prezentami. Guarek zasadniczo był bardzo dzielny, pomijając chwile, kiedy chciał zwiewać i trzeba było go przekupywać smaczkami.
Teraz, po przedpołudniu pełnym wrażeń odpoczywa sobie w spokoju.

Posted

Oj, cioteczki chyba wszystkie wyjechały gdzieś na "długi weekend".
My zostaliśmy w domku i spędzamy czas na wzajemnym poznawaniu.
Pomagamy Guarkowi odkrywać świat. Wczoraj miał okazję obwąchać kilka zwierzątek w zoo i przejechać się ciufcią:lol:.
Było naprawdę faaaaaajnie.
Guaro był bardzo grzeczny.
Wieczorem padł ze zmęczenia:sleep2:.

Posted

Byłam z Guarkiem u weterynarza. Dostał kropelki na zapalenie spojówek, tabletki na sierściuchę i na robale. Na szczepienie będzie musiał jeszcze chwilkę poczekać. Podczas głaskania zauważyłam, że Gaurciu ma na szyi guza:shake:. Mam nadzieję, że to tylko tłuszczak albo włókniak. Lekarz "pomacał", powiedział, że konsystencja nie jest niepokojąca. Zaleca jednak na wszelki wypadek biopsję -za jakiś czas, żeby go na razie niepotrzebnie nie stresować:roll:.

Posted

Guaro wybacz...ale bardzo prosze o wsparcie jakimis jednorazowymi grosikami naszego tymczasowicza(dokladniej mojej siostry)...Potrzebujemy pieniazka na usg i rtg..Skarbuś cierpi...
[url]http://www.dogomania.pl/threads/134115-Skarbuś-wciąż-gryziony-staruszek.-Ma-DT-ale-wciąż-potrzebne-wsparcie[/url]! (szczegoly na ostatniej stronie..)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...