ossa98 Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 No, Guarek już zaszczepiony. Za kilka tygodni będzie ciąg dalszy... Wczoraj, pierwszy raz zdarzyło się Guarkowi nieładne zachowanie. Poszłam na chwilkę do pokoju córki a w drugim pokoju zostawiłam na stole talerz z kanapkami. Jak wróciłam mordka Guarka była już na talerzyku:-o, na szczęście do konsumpcji nie doszło, ale było blisko:shake:. Oczywiście powiedziałam " żle" i zaraz kazałam mu pójść "na miejsce". Musiałabyście widzieć jego podkuloną dupinkę i resztkę spuszczonego ogonka. Wiedział łobuz, że źle robi...:mad: Ciekawe z czego wynika takie zachowanie? Może był głodny? czy sprawdzał na ile może sobie pozwolić? Quote
Monika z Katowic Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Pewno sprawdzał z ciekawości, co tam jest na talerzyku... :):):) Wątpię, żeby Guaro był u Ciebie głodny, kochana Osso! :) Quote
ossa98 Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Martwi mnie to, że Guarek nie potrafi/nie chce bawić się z innymi psami. Byłam dzisiaj znowu na lotnisku. Niestety nie było żadnych suczek, same psy i to duże. Guaro przy każdym spinał się i jeżył, warczał. Nie dał się sprowokować do zabawy. A szkoda:-(. Chciałabym, żeby poszalał sobie z psiakami, wybiegał jak należy. Czasami nawet na duże suki warczy, albo na małe, młode psiaki. Myślicie, że mu to minie? Czy to możliwe, żeby on wolał chodzić sobie spokojnie z nami, buszując w wysokich trawach z nosem przy ziemi? Biega swobodnie bez smyczy ale jak widzi psa zaraz przybiega "do nogi", trzyma się blisko. Może ma taki dystans do psów, przez to co mu zrobiły...boi się. Nie wiem czy jak warczy mówić mu "źle", odwracać uwagę i iść w inną stronę czy jednak próbować go jakoś zachęcać do zabawy. Jutro jadę znowu do mojej przyjaciółki, tej od labradorki. Może tam się jakoś bardziej otworzy. Quote
chita Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Guaro po pogryzieniu moze faktycznie miec zle wspomienia i dlatego trzyma dystans do obcych psow bo tak naprawde nie wie czego sie moze spodziewac...moja sucz jezy sie tylko kiedy podchodza psy (najgorzej jak kilka naraz) i ja jestem obok,kiedy odchodze i je "zlewam" psy same sie dogaduja, no chyba ze ktorys mnie zaczepia wtedy moja zazdrosnica wkracza do akcji ale sadze ze w przypadku Guarulka to akurat jest stres, u nas psica wyluzowala sie dopiero po jakis dwoch miesiacach wiec wierze ze i u Was bedzie lepiej;) najwazniejsze ze wraca do nogi, psy sa jak ludzie nie wszytskie musza sie lubic:lol: Quote
Monika z Katowic Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Daj Guaro czas - otworzy się, bo to kochany psiak! :) Teraz w Jego życiu tyle było zmian - musi się przyzwyczaić, przystosować się... Quote
ossa98 Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 Uwielbiam te niedzielne spacerki:-) Hasanie po łączce - to jest to! Czemu ta trawa tak mi smakuje? sarna jestem, czy co? Quote
ossa98 Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 Ja i moja "Mała" - fajna z nas para, no nie?:cool3: Gdzie ona znowu idzie? Muszę ją mieć na oku. Nie bój się "Mała". Jestem przy Tobie, jakby co... Quote
ossa98 Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 Pięknie tu prawda?:lol: Byłem grzeczny:-), dostanę nagrodę? Quote
chita Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 jakie zdjecia piekne:loveu::loveu::loveu:to sie Guaro okolice piekne trafily:multi: http://i41.tinypic.com/34g3v2s.jpg a to zdjecie cudne, sa dla siebie stworzeni:lol::loveu: Quote
obraczus87 Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 [quote name='chita']jakie zdjecia piekne:loveu::loveu::loveu:to sie Guaro okolice piekne trafily:multi: http://i41.tinypic.com/34g3v2s.jpg a to zdjecie cudne, sa dla siebie stworzeni:lol::loveu: Dokładnie!! Ale Guarcik ma szczęście! Niech żaluja Ci co nie dzwonili z ogłoszeń w Jego sprawie :) Quote
ossa98 Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 To my mamy szczęście, że trafiliśmy na takiego aniołka:lilangel:. Jest kochany, grzeczny i kontaktowy. Przy tym naprawdę łatwo się go prowadzi, bo to straszny łakomczuszek:eating:. Za przysmaki zrobi wszystko!:evil_lol: A co do okolicy...mieszkamy w stolicy Śląska, w Katowicach:-), ale bardzo blisko mamy mnóstwo zielonych terenów. Urozmaicamy Guarkowi spacerki i wybieramy się na przechadzki w różne miejsca. Za miesiąc wyruszamy w Bieszczady. A Guarek z nami:-)To się dopiero piesio wybiega na tych przepastnych połoninach. Quote
Owieczka Posted May 10, 2010 Author Posted May 10, 2010 Dzięki Ci ossa98 za wszystko !! Mam nadzieję że zdasz relacje z Bieszczad :) Quote
ossa98 Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 Nie ma za co dziękować. Obcowanie z Guarkiem to sama przyjemność. Każdy kto go pozna jest nim zachwycony. To dzięki Tobie Owieczko i Wam dziewczyny przeżył najtrudniejsze chwile, nauczył się żyć z człowiekiem i ufać mu:loveu:. Quote
esperanza Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 W imieniu dawnej koleżanki Guara- Dolly, która ma dom i jej mamy Eureki, która nadal jest w schronisku w Kruszewie proszę o głosy na Kruszewo w ankiecie do Krakvetu! link w podpisie Quote
Monika z Katowic Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Guaro ma szczęście! :loveu: A piękny jest jak marzenie...:loveu: Quote
Owieczka Posted May 11, 2010 Author Posted May 11, 2010 Guarcik jest piekny dzięki Wam cioteczki !!! :loveu: Quote
Monika z Katowic Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Wieczorne mizianki dla romantycznego GUARO! I wielkie buziaki dla Ossy! Quote
ossa98 Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Odkryłam, że nasz kochany Guarcio panicznie boi się burzy. Wczoraj miałam problem z powrotem z parku do domu. Złapała nas ulewa z piorunami. Guarek trząsł się jak galareta, ogonek miał podkulony, nie reagował na żadne bodźce, nawet na jedzonko. Chował się po krzakach i nie chciał ruszyć z miejsca...Tak się biedak przyblokował, że zrobił tylko jeden raz siusiu i koniec. Pół godziny spędziłam z nim pod parkową altanką a kiedy chciałam go wyprowadzić stamtąd zawarczał. Widać było że jest przerażony:-(. Zastanawiam się jak mu pomóc. Quote
Monika z Katowic Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Ojej! Taki duży Guaro, a boi się burzy? Mój Fredzio boi się nie tylko burzy - jeszcze pracującej kosiarki i śmieciarki. Głaskam Go wtedy i przytulam... Może to nie jest profesjonalne postępowanie, ale daje rezultaty. :) Quote
Owieczka Posted May 18, 2010 Author Posted May 18, 2010 ossa98 napisał(a):Odkryłam, że nasz kochany Guarcio panicznie boi się burzy. Wczoraj miałam problem z powrotem z parku do domu. Złapała nas ulewa z piorunami. Guarek trząsł się jak galareta, ogonek miał podkulony, nie reagował na żadne bodźce, nawet na jedzonko. Chował się po krzakach i nie chciał ruszyć z miejsca...Tak się biedak przyblokował, że zrobił tylko jeden raz siusiu i koniec. Pół godziny spędziłam z nim pod parkową altanką a kiedy chciałam go wyprowadzić stamtąd zawarczał. Widać było że jest przerażony:-(. Zastanawiam się jak mu pomóc. Niestety w tej sytuacji powinnas uniakc spacerów podczas burzy... To tylko bedzie go stresowac niepotrzebnie. Przeczekać najlepiej w domu a potem spokojnie wyjśc na spacer. Ja wiem że czasami spieszymy się do pracy itp ale nie ma rady. Moja Belutka panicznie boi sie strzałów, burzy i wściekłych much ( tych brzęczących) to jest dla niej bariera nie do pokonania. Tak mi sie cos wydaje, że jesteś dla Guarcia za mało stanowcza... Nie powinien na Ciebie zawarczeć nawet gdy sie boi, powinien miec w Tobie oparcie czyli to Ty musisz byc osobnikiem Alfa , wtedy Guarcik bedzie się czuł przy Tobie bezpieczny a nie za Ciebie odpowiedzialny, co go może dodatkowo stresować. Quote
ossa98 Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 Przywiązuję do szkolenia dużą wagę. Jestem stanowcza i konsekwentna ale i sprawiedliwa. Kiedy trzeba pochwalę:multi:, w innych sytuacjach skarcę:mad:, zawsze używając do tego odpowiedniej intonacji głosu. O lękach poczytałam nieco i postępowałam według wskazań. Nie rozczulałam się nad nim, nie uspokajałam, nie mówiłam "biedny piesio, boi się burzy, pancia Ci pomoże" etc. Zachowałam spokój i ignorowałam jego lęk. Ale to nie pomogło. Miałam przy sobie także jedzenie, żeby odwracać jego uwagę. Byłam pewna, że za jedzenie zrobi wszystko, ale tutaj to nie podziałało. Tak jak wspominałam wcześniej, wpadł w pewien rodzaj paniki i bodźcie dochodziły do niego w ograniczonym stopniu. Chyba najlepiej będzie, tak jak pisze Owieczka, nie wychodzić z nim w trakcie burzy na dwór. I tak się nie załatwi a tylko zestresuje. W ostatnim czasie to jednak trudne, pada już drugi tydzień z rzędu, co = delikatnie mówiąc - strasznie mnie wkurza:angryy:. Co do warczenia, to był raczej taki pomruk niezadowolenia, bez podnoszenia fafli etc. Ale był... Quote
esperanza Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 ossa98 gdy bodziec jest zbyt silny psiak może nie zwracać uwagi na smakołyki. Niestety na aurę nie mamy wpływu :-( Sporo cennych informacji odnośnie pracy z lękami znajdziesz w książce "Mój pies się nie boi"- Nicole Wild, a także w książce Grzegorza Firlita "Strachopies". Powodzenia :-) Quote
Monika z Katowic Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Powodzenia w szkoleniu! :) Mam nadzieję, że Guaro to pojętny uczeń. :) Quote
Kinia1984 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Wybaczcie offa...Sytuacja podbramkowa...Starsza sunia z przytuliska pod Warszawa...Uspienie albo leczenie:( http://www.dogomania.pl/threads/185917-Uśpienie-lub-leczenie-życie-tej-suni-w-naszych-rękach-DT-i-wsparcie-finansowe?p=14704326#post14704326 Quote
ossa98 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Guaruś jest bardzo mądry i szybko się uczy:lol:. Coraz lepiej radzi sobie z miejskim zgiełkiem, mnogością różnych pojazdów i dźwięków. Wie, że nie może przebiegać sam przez ulicę. Przed przejściem dla pieszych zatrzymuje się i siada. Czeka, aż powiem mu, że może przejść na drugą stronę. Wie już doskonale, gdzie jest jego dom. Trafia do niego bezbłędnie. Na spacerach jest grzeczny, na początku prawie się nie oddalał, teraz już biega sobie swobodnie pokonując większe odległości, zawsze jednak kontrolując to gdzie jestem i przychodząc na każde na zawołanie. Fajne jest to, że przybiega z radością, brykając i merdając ogonkiem:lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.