Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No, Guarek już zaszczepiony. Za kilka tygodni będzie ciąg dalszy...

Wczoraj, pierwszy raz zdarzyło się Guarkowi nieładne zachowanie.
Poszłam na chwilkę do pokoju córki a w drugim pokoju zostawiłam na stole talerz z kanapkami. Jak wróciłam mordka Guarka była już na talerzyku:-o, na szczęście do konsumpcji nie doszło, ale było blisko:shake:. Oczywiście powiedziałam " żle" i zaraz kazałam mu pójść "na miejsce". Musiałabyście widzieć jego podkuloną dupinkę i resztkę spuszczonego ogonka. Wiedział łobuz, że źle robi...:mad:
Ciekawe z czego wynika takie zachowanie? Może był głodny? czy sprawdzał na ile może sobie pozwolić?

Posted

Martwi mnie to, że Guarek nie potrafi/nie chce bawić się z innymi psami. Byłam dzisiaj znowu na lotnisku. Niestety nie było żadnych suczek, same psy i to duże. Guaro przy każdym spinał się i jeżył, warczał. Nie dał się sprowokować do zabawy. A szkoda:-(. Chciałabym, żeby poszalał sobie z psiakami, wybiegał jak należy. Czasami nawet na duże suki warczy, albo na małe, młode psiaki. Myślicie, że mu to minie? Czy to możliwe, żeby on wolał chodzić sobie spokojnie z nami, buszując w wysokich trawach z nosem przy ziemi? Biega swobodnie bez smyczy ale jak widzi psa zaraz przybiega "do nogi", trzyma się blisko.
Może ma taki dystans do psów, przez to co mu zrobiły...boi się. Nie wiem czy jak warczy mówić mu "źle", odwracać uwagę i iść w inną stronę czy jednak próbować go jakoś zachęcać do zabawy.
Jutro jadę znowu do mojej przyjaciółki, tej od labradorki. Może tam się jakoś bardziej otworzy.

Posted

Guaro po pogryzieniu moze faktycznie miec zle wspomienia i dlatego trzyma dystans do obcych psow bo tak naprawde nie wie czego sie moze spodziewac...moja sucz jezy sie tylko kiedy podchodza psy (najgorzej jak kilka naraz) i ja jestem obok,kiedy odchodze i je "zlewam" psy same sie dogaduja, no chyba ze ktorys mnie zaczepia wtedy moja zazdrosnica wkracza do akcji ale sadze ze w przypadku Guarulka to akurat jest stres, u nas psica wyluzowala sie dopiero po jakis dwoch miesiacach wiec wierze ze i u Was bedzie lepiej;)
najwazniejsze ze wraca do nogi, psy sa jak ludzie nie wszytskie musza sie lubic:lol:

Posted

Ja i moja "Mała" - fajna z nas para, no nie?:cool3:


Gdzie ona znowu idzie? Muszę ją mieć na oku.


Nie bój się "Mała". Jestem przy Tobie, jakby co...

Posted

To my mamy szczęście, że trafiliśmy na takiego aniołka:lilangel:. Jest kochany, grzeczny i kontaktowy. Przy tym naprawdę łatwo się go prowadzi, bo to straszny łakomczuszek:eating:. Za przysmaki zrobi wszystko!:evil_lol:

A co do okolicy...mieszkamy w stolicy Śląska, w Katowicach:-), ale bardzo blisko mamy mnóstwo zielonych terenów. Urozmaicamy Guarkowi spacerki i wybieramy się na przechadzki w różne miejsca.
Za miesiąc wyruszamy w Bieszczady. A Guarek z nami:-)To się dopiero piesio wybiega na tych przepastnych połoninach.

Posted

Nie ma za co dziękować. Obcowanie z Guarkiem to sama przyjemność.
Każdy kto go pozna jest nim zachwycony.
To dzięki Tobie Owieczko i Wam dziewczyny przeżył najtrudniejsze chwile, nauczył się żyć z człowiekiem i ufać mu:loveu:.

Posted

Odkryłam, że nasz kochany Guarcio panicznie boi się burzy. Wczoraj miałam problem z powrotem z parku do domu. Złapała nas ulewa z piorunami. Guarek trząsł się jak galareta, ogonek miał podkulony, nie reagował na żadne bodźce, nawet na jedzonko. Chował się po krzakach i nie chciał ruszyć z miejsca...Tak się biedak przyblokował, że zrobił tylko jeden raz siusiu i koniec. Pół godziny spędziłam z nim pod parkową altanką a kiedy chciałam go wyprowadzić stamtąd zawarczał. Widać było że jest przerażony:-(.

Zastanawiam się jak mu pomóc.

Posted

ossa98 napisał(a):
Odkryłam, że nasz kochany Guarcio panicznie boi się burzy. Wczoraj miałam problem z powrotem z parku do domu. Złapała nas ulewa z piorunami. Guarek trząsł się jak galareta, ogonek miał podkulony, nie reagował na żadne bodźce, nawet na jedzonko. Chował się po krzakach i nie chciał ruszyć z miejsca...Tak się biedak przyblokował, że zrobił tylko jeden raz siusiu i koniec. Pół godziny spędziłam z nim pod parkową altanką a kiedy chciałam go wyprowadzić stamtąd zawarczał. Widać było że jest przerażony:-(.

Zastanawiam się jak mu pomóc.


Niestety w tej sytuacji powinnas uniakc spacerów podczas burzy... To tylko bedzie go stresowac niepotrzebnie. Przeczekać najlepiej w domu a potem spokojnie wyjśc na spacer. Ja wiem że czasami spieszymy się do pracy itp ale nie ma rady. Moja Belutka panicznie boi sie strzałów, burzy i wściekłych much ( tych brzęczących) to jest dla niej bariera nie do pokonania. Tak mi sie cos wydaje, że jesteś dla Guarcia za mało stanowcza... Nie powinien na Ciebie zawarczeć nawet gdy sie boi, powinien miec w Tobie oparcie czyli to Ty musisz byc osobnikiem Alfa , wtedy Guarcik bedzie się czuł przy Tobie bezpieczny a nie za Ciebie odpowiedzialny, co go może dodatkowo stresować.

Posted

Przywiązuję do szkolenia dużą wagę. Jestem stanowcza i konsekwentna ale i sprawiedliwa. Kiedy trzeba pochwalę:multi:, w innych sytuacjach skarcę:mad:, zawsze używając do tego odpowiedniej intonacji głosu. O lękach poczytałam nieco i postępowałam według wskazań. Nie rozczulałam się nad nim, nie uspokajałam, nie mówiłam "biedny piesio, boi się burzy, pancia Ci pomoże" etc. Zachowałam spokój i ignorowałam jego lęk. Ale to nie pomogło. Miałam przy sobie także jedzenie, żeby odwracać jego uwagę. Byłam pewna, że za jedzenie zrobi wszystko, ale tutaj to nie podziałało. Tak jak wspominałam wcześniej, wpadł w pewien rodzaj paniki i bodźcie dochodziły do niego w ograniczonym stopniu.
Chyba najlepiej będzie, tak jak pisze Owieczka, nie wychodzić z nim w trakcie burzy na dwór. I tak się nie załatwi a tylko zestresuje. W ostatnim czasie to jednak trudne, pada już drugi tydzień z rzędu, co = delikatnie mówiąc - strasznie mnie wkurza:angryy:.
Co do warczenia, to był raczej taki pomruk niezadowolenia, bez podnoszenia fafli etc. Ale był...

Posted

ossa98 gdy bodziec jest zbyt silny psiak może nie zwracać uwagi na smakołyki.
Niestety na aurę nie mamy wpływu :-(
Sporo cennych informacji odnośnie pracy z lękami znajdziesz w książce "Mój pies się nie boi"- Nicole Wild, a także w książce Grzegorza Firlita "Strachopies".
Powodzenia :-)

Posted

Guaruś jest bardzo mądry i szybko się uczy:lol:. Coraz lepiej radzi sobie z miejskim zgiełkiem, mnogością różnych pojazdów i dźwięków. Wie, że nie może przebiegać sam przez ulicę. Przed przejściem dla pieszych zatrzymuje się i siada. Czeka, aż powiem mu, że może przejść na drugą stronę. Wie już doskonale, gdzie jest jego dom. Trafia do niego bezbłędnie. Na spacerach jest grzeczny, na początku prawie się nie oddalał, teraz już biega sobie swobodnie pokonując większe odległości, zawsze jednak kontrolując to gdzie jestem i przychodząc na każde na zawołanie. Fajne jest to, że przybiega z radością, brykając i merdając ogonkiem:lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...