Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ossa98']Kochana, nie mogłam Ci odebrać tej przyjemności:-), choć przyznam, że było mi bardzo ciężko. Wchodzę tu caly czas i sprawdzam czy coś się pojawiło, czy nie.
Także czekam...Ja dopiszę ciąg dalszy:-)

No dobrze jeśli tak wolisz to prosze Cie bardzo ;) cała przyjemnośc po mojej stronie !

Kochane cioteczki !!!
Mam przyjamnosć ogłosić że Guarcik w tą sobotę
pojechał do swojego cudownego domu !!!!!

Tym domem jedynym i wyczekanym jest dom cioteczki ossa98 :multi:

Posted

woooww...no nie moge poprostu uwierzyc:crazyeye::loveu::sweetCyb:
dajcie wiecej info...jak sie zaaklimatyzowal, jak podroz, jak nowy domek:cool3::evil_lol:
tak sie ciesze i ossa GRATULUJE wspanialego psa:multi:tak sie ciesze ze trafil do Twojego domu i bedziemy mieli info :cool3::cool3:

i ciotki nei ladnie tak dlugo milczec i sie nie pochwalic:nonono2::diabloti:

Posted

No tak, my po nocach nie śpimy i modlimy sie o domek, a tutaj takie tajemnice?? :mad::mad: ładnie to tak?? :evil_lol:

Jejku ale się cieszę!!!!!!!!! HURRA!!!!!!!! HURRA!!!!!!! HURRA!!!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi:


:loveu::loveu::loveu:

Posted

[FONT=Tahoma]Przede wszystkim muszę złożyć wielkie podziękowania cioteczce Owieczce za fantastyczną opiekę na Guarkiem. Wykonała naprawdę kawał dobrej roboty:klacz:. Guaro jest baaaardzo grzeczniutki, kochany, słodki i zrównoważony. Może na razie jeszcze nie pokazał swojego prawdziwego oblicza. W końcu znalazł się w zupełnie nowej dla siebie sytuacji. Nie sądzę jednak, aby jego zachowanie uległo jakimś drastycznym przemianom - jak już poczuje się w pełni bezpiecznie i nam zaufa. Tak dobrze mu z oczu patrzy:lol:. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Guaro przebył drogę w ciszy i spokoju. Jakby nie było z nami w ogóle psa. 3 godziny przeleżał cichutko, spoglądając tylko co jakiś czas na nas i na to co dzieje się za szybą samochodu. W domu zrobił na początku mały obchód, pokazałam mu gdzie będzie jego miejsce (oczywiście zaraz obok mojego łóżka, tak, żebym mogła go nawet przez sen miziać), położył się i tak już został. Chyba był trochę przytłoczony nadmiarem wrażeń. Długo się w sumie nie należał, bo czekał go jeszcze wieczorno - nocny spacer. Po spacerku "piciu", na swoje miejsce i zasnął. Spał sobie grzecznie i spokojnie do rana. Gorzej było ze mną. Byłam tak podekscytowana, że nie mogłam zasnąć. Obudziłam się w niedzielę o 6:00 rano! Spojrzałam w bok – leży. Podniósł głowę, spojrzał, uszka skulił i już nadstawia mordkę do głaskania. Cały czas grzecznie czekał, aż wstanę, ubiorę się i go zawołam. Przy śniadaniu trochę starał się wyprosić dla siebie co nieco, ale byliśmy „twardzi” (ciekawe, jak długo;)). Potem spacerek, chodził ładnie na smyczy, uczył się zasad poruszania po miejskich chodnikach, wszystko bardzo, bardzo ładnie mu wychodziło. Niestety, na pierwszym i drugim spacerku nie zrobił siusiu, chociaż chodziliśmy długo:-(. Pojechaliśmy wczoraj na pierwszą wycieczkę, przy okazji chcąc przedstawić naszego nowego członka rodziny naszym bliskim. Wtedy już nie wytrzymał i załatwił się w domu mojej kuzynki. Zaraz wzięłam go na trzeci spacerek:painting:. Szliśmy w stronę wielkich łąk i postanowiłam zaryzykować i puścić go ze smyczy. Pomyślałam, że może ta smycz mu nie leży i dlatego nie chce się załatwić. Puściłam, ale cały czas obserwowałam. Biegał swobodnie, bez szaleństw, przychodził na każde zawołanie – po którym zawsze dostawał nagrodę. Wymęczyłam się i jego przy okazji a on nadal nic. Ani si, ani tego drugiego[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Tahoma]. Chyba jeszcze nie potrafi się wyluzować tak do końca. Po obiedzie kolejny spacer. W drodze powrotnej w końcu stało się! Wszyscy byliśmy zachwyceni. Tak jak wtedy, gdy nasze dzieciątko pierwszy raz zrobiło siusiu do nocnika. Gratulowaliśmy Guarkowi i chwalili – cała rodzina!:sweetCyb:[/FONT]
[FONT=Tahoma]Pod wieczór Guaro spoczął na dywaniku z trójką małych dzieci. Nie powiem – byłam trochę zaniepokojona jak zareaguje. Ale spisał się na medal. Leżał spokojnie, poddając się pieszczotom małych rączek. To był cudowny widok. Wróciliśmy do domu. Piesio był padnięty, poszedł na swoje miejsce i zasnął. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Dzisiaj rano chyba najbardziej radośnie przywitał moją 5-letnią córeczkę. Przybiegła do niego, a on od razu wstał z legowiska i zaczął merdać swoim malusieńkim ogonkiem i lizać ją po twarzy. Potem położyli się razem – on ze swoim łebkiem na jej kolanach. Piękny widok!:iloveyou:[/FONT]
[FONT=Tahoma]Niestety ja musiałam iść do pracy – ale nie mogę spokojnie wysiedzieć i doczekać się powrotu. Mój TZ wziął urlop „tacierzyński” i dzwoni co chwilę po instrukcje. Chyba wszystko układa się jak należy. Jedynie stres musi odpuścić, żeby Guarciu mógł swobodnie załatwiać swoje potrzeby i zacząć w pełni cieszyć się nowym życiem. [/FONT]

Posted

O matko !! Aż mi się łzy krecą w oczach...
Ossa dziękuję za cudowny dom, i ogromne pokłady cierpliwości i miłości dla Guarcia.
Czekam na obiecane zdjęcia :) Nie moge się doczekać ;) Troche tęsknimy za Guarkiem ale nie była bym w stanie dac mu tego co dostanie od Was...

Posted

ossa98 napisał(a):
Zdjęcia oczywiście będą tylko najpierw ktoś musi mnie nauczyć je wrzucać na DOGO:oops:.


Jak juz będziesz miała gotowe do wrzucenia to daj znać :) Pomożemy !
AAAA tylko prosze nie wstawiać zdjęć z moja karykaturą !!! Plisss !
ossa czy możesz przesłac mi zdjęcia z soboty do mnie na poczte :D Chciała bym zobaczyc zdjęcia Abiśki i czerwonego kapturka :)

Posted

Chyba Was nie zaskoczę jak napiszę, że dzisiaj za dużo nie zrobiłam w pracy:oops:. Moje myśli są gdzie indziej.
Dostałam wieści, że Guarciu zrobił w końcu dwie kupki:multi:, ale "pipi" dzisiaj tylko w domu.
W tym tygodniu chcę skoczyć z nim do weta. Zapytam go czy mogę dziubaskowi jakoś pomóc...

Posted

ossa98 napisał(a):
Chyba Was nie zaskoczę jak napiszę, że dzisiaj za dużo nie zrobiłam w pracy:oops:. Moje myśli są gdzie indziej.
Dostałam wieści, że Guarciu zrobił w końcu dwie kupki:multi:, ale "pipi" dzisiaj tylko w domu.
W tym tygodniu chcę skoczyć z nim do weta. Zapytam go czy mogę dziubaskowi jakoś pomóc...


Guarcik zachowuje się bardzo dziwnie , bo nigdzie nigdy nic nie zrobił w domu... Ossa a może ty za łagodna jestes dla niego co ?? Pokaż mu swoje niezadowolenie !! Jak podniesie noge w domu to krzyknij " Guaro NIE " , przerwij mu i wyprowadź na zewnątrz. Tam pochwal jak sie załatwi :) To nie jest mały, biedny piesek nad którym trzeba jajko przelewać :)

Posted

Niestety nie byłam świadkiem tego wydarzenia. Dostałam info od TZ. Ja tam krzyknąć potrafię, w końcu nie na darmo ossą mnie zowią;):eviltong:, ale TZ - na "pieska biednego" w życiu.

Posted

[FONT=Tahoma]Relacji cd.:-)[/FONT]
[FONT=Tahoma]Wczoraj pojechałam z Guarkiem za miasto, do mojej przyjaciółki, która ma labradorkę. Chciałam, żeby rozruszała trochę tego naszego dziubalka. No i udało się. Co prawda psiaki nie bawiły się razem, ale biegały jak szalone po polach. Na początku Guaro nieśmiało oddalał się ode mnie, co chwilkę wracając i sprawdzając czy jestem niedaleko. Potem coraz dalej i dalej. Mimo znacznej odległości cały czas kontrolował sytuację, przychodził na zawołanie. Widać było, że w końcu "coś puściło" i Guarol wyluzował się. Przy okazji zrobił trzy razy pipi i coś większego:-), uff...A potem brykał, tarzał się w trawie, skakał. To było niesamowite. Cudownie było móc patrzeć na to jak przełamuje swoją niepewność. Na komendę "do domu" już stał przy drzwiach:-). Taki grzeczny jest nasz Guarek. [/FONT]
[FONT=Tahoma] [/FONT]
[FONT=Tahoma]Po powrocie do naszego domku zajął się obgryzaniem swojej prasowanej kosteczki, która wcześniej nie wzbudzała jego zainteresowania. A potem spokojnie zasnął.[/FONT]
[FONT=Tahoma] [/FONT]
[FONT=Tahoma]Żałuję tylko, że nie zrobiłam żadnych zdjęć. Byłam za bardzo zaaferowana całą sytuacją.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Dzisiaj postaram się popstrykać trochę fotek na spacerku. [/FONT]

Posted

[quote name='ossa98'][FONT=Tahoma]Relacji cd.:-)[/FONT]
[FONT=Tahoma]Wczoraj pojechałam z Guarkiem za miasto, do mojej przyjaciółki, która ma labradorkę. Chciałam, żeby rozruszała trochę tego naszego dziubalka. No i udało się. Co prawda psiaki nie bawiły się razem, ale biegały jak szalone po polach. Na początku Guaro nieśmiało oddalał się ode mnie, co chwilkę wracając i sprawdzając czy jestem niedaleko. Potem coraz dalej i dalej. Mimo znacznej odległości cały czas kontrolował sytuację, przychodził na zawołanie. Widać było, że w końcu "coś puściło" i Guarol wyluzował się. Przy okazji zrobił trzy razy pipi i coś większego:-), uff...A potem brykał, tarzał się w trawie, skakał. To było niesamowite. Cudownie było móc patrzeć na to jak przełamuje swoją niepewność. Na komendę "do domu" już stał przy drzwiach:-). Taki grzeczny jest nasz Guarek. [/FONT]
[FONT=Tahoma] [/FONT]
[FONT=Tahoma]Po powrocie do naszego domku zajął się obgryzaniem swojej prasowanej kosteczki, która wcześniej nie wzbudzała jego zainteresowania. A potem spokojnie zasnął.[/FONT]
[FONT=Tahoma] [/FONT]
[FONT=Tahoma]Żałuję tylko, że nie zrobiłam żadnych zdjęć. Byłam za bardzo zaaferowana całą sytuacją.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Dzisiaj postaram się popstrykać trochę fotek na spacerku. [/FONT]

Cudownie !! Jaki On teraz jest szczęśliwy !!!

A ja wstawie pare fotek z soboty (pożegnalny spacerek )


Psiarnia i maly, słodki czerwony kapturek :)









Posted

ossa98 napisał(a):
Owieczka, jakaś telepatia czy co? chyba w tym samym czasie zdjęcia wstawiałyśmy:-) i jeszcze ten czerwony kapturek:-)



hahahaha faktycznie !!! Ale fajnie wyszło :D

No to juz sama wkleisz reszte zdjęć :) strasznie się ciesze, że się naumiałaś wklejac foty !!

A Fotki cudowne !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...