Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

....Jedzie
jutro po 12 Pancia zabierze chłopaka do WARSZAWY
kurcze zapomni o mnie jak nic:-(
ale tak ma byc
musi zapomniec i kochac swoja PANCIE I JEJ KOTA
starego 7-letniego chłopaka;)
Bikuniu zrobie fotke i napisze czy wybrałes Pancie
pieski czuja czy to jest ta Pancia ...czy tez nie:shake:
ale bedzie dobrze.....
smycz ,obroza,kaganiec,kocyk i do domku:multi:

  • Replies 91
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wiecie,ciesze sie z sznasy na dom ale martwie sie o relację Biko z kotem,bo znam dobki na tyle, żeby wiedziec że to ogromne ryzyko, czy jest jakas ewentualnosc na wypadek, gdyby jednak Biko nie polubił kota?

z warszawy kawal drogi

Posted

[quote name='dzodzo']wiecie,ciesze sie z sznasy na dom ale martwie sie o relację Biko z kotem,bo znam dobki na tyle, żeby wiedziec że to ogromne ryzyko, czy jest jakas ewentualnosc na wypadek, gdyby jednak Biko nie polubił kota?

z warszawy kawal drogi[/QUOTE]
dzodzo,
Biko w schronie nie wraca uwagi ani na koty ani inne zwierzeta ....
Pani ma gdzie kotka oddac [do taty]
mysle ze bedzie dobrze
i nie strasz mnie:mad:

Posted

[quote name='dzodzo']no dobra, uspokoilas mnie trochę, skoro nie zwraca uwagi na koty...

nie strasze, tylko jestem ostrozna:cool3:[/QUOTE]
wiem
pomagacie i o wszystkim pamietacie
mnie trzeba czasem popychac...to jak osioł jestem:mad:

Posted

...nie zwracał uwagi na koty
hihihi ciociu to jest suuper dobcio
ostatnie minuty w jedynce
teraz mycie i na izolatke
i czekamy na Pancie

nas tylko dwie i nie było jak zrobic fotki podczas mycia skóreczki
i łapeczek i jak on sie cieszył,popiskiwal
Ma wszystko na droge:smycz ,obroze i 1kg dobrej karmy[woreczek]kocyk
szerokiej drogi maluszku...ale fotka bedzie z PANCIA tylko jutro [z innego aparatu]

Posted

..martwie sie
czy dostanie szanse?
czy jeden wybryk nie zawali jego swiata?
uprosiłam aby po 21 ostatni spacerek poscielic jemu w kuchni i rano wyjsc
aby zalatwil swoje potrzeby...
Zobacze co dzisiaj sie bedzie działo....:-(
mam zle mysli:shake::-(

Posted

jedna kupka i siku to nic, przeciez troche czasu był w schronie i jakoś musiał sobie radzić-przywyknie!!!
Oby tylko się jego Pancio nie zniechęcił...
trzymam kciuki!

Posted

...Dzisiaj rano sygnalizował ze juz czas na jego potrzeby
wszystko zrobił jak nalezy na polu:loveu:
Pieski jego nie interesowały hihihi kot tez nieeeeeee
Wieczorek kiedy Pancia brała kapiel stał pod drzwiami i popiskiwal ...[typowy facet,chcial plecki umyc]i drapał w drzwi
ale w nocy z kanapy w duzym pokoju wylądawał w łozka z P.Martą
DZISIAJ KAPIEL bo smierdzi schronem i nie moze w jednym łozku spac
mam nadzieje ze bedzie ok
Poradzilam aby jeszcze tydzien jego oswajała ze nie odda[ma urlop]i nie odejdzie od niego i na chwilke zostawiała jego w domku z gadajacym radiem....
to chyba dobry pomysł
a ze Pancia wazy tylko 50kg i jest niska to jednak troszke wyzsza od niego:crazyeye::evil_lol::eviltong:

Posted

Będzie dobrze... musi być :loveu:
...trzymam kciuki
za małego :loveu::loveu: niech już jest w tym doku na zawsze...
dobrze trafił, i niech tak już bedzie na zawsze :razz:

Posted

Witam serdecznie!
Z tej strony Marta od Bikusia.Co do pieska to ma się całkiem dobrze, poza kilkoma małymi szczegółami...
Od dwóch dni ma straszną biegunkę i jest teraz na głodówce, a jeśli do jutra mu nie przejdzie, to ma się ponownie zgłosić do weta.
W zasadzie to wet powiedział,że jest to prawdopodobnie ze stresu i zmiany klimatycznej, a jeśli nie od tego to może od czekolady, bo piesek poczęstował się sam ze stołu i zjadł z dobre pół.
Niestety dalej jest brudny, na środę ma umówioną dopiero wizytę na kąpanie go, bo za żadne cuda świata nie chce wejść do wanny! I nawet jak dwa dni temu przyjechała koleżanka żeby mi pomóc to we dwie też niestety nie dałyśmy rady, bo się zaparł łapami i zaczął piszczeć, także mam nadzieje, że jak pójdzie na kąpanie do kliniki weterynaryjnej, gdzie tam też prowadzą takie usługi to sobie z nim poradzą.
Piszę też dlatego, że z psem się zaczynają problemy- i to nie małe niestety. Po dwóch dniach pobytu u mnie zaczął się rzucać na inne psy- nie wiem zupelnie dlaczego. Co prawda nie na wszystkie- te małe za bardzo go nie interesują, natomiast duże jak najbardziej i głównie samce.
Na chwile obecną sytuacja wygląda tak, że boję sie spóścić go ze smyczy, bo atakuje duże psy zupełnie bez powodu. Wygląda to mniej więcej w ten sposób,że najpierw podbiega wącha i merda ogonem, a za chwile atakuje w szyję, kark i robi się bardzo agresywny. Przyznam szczerze, że bardzo mnie to martwi, bo nie wiem za bardzo jak mam teraz rozwiązać ten problem i skąd ta agresja.
Szczególnie się zdenerwowałam wczoraj, bo jak byłam z nim na spacerze, to spóściłam go ze smyczy żeby troszkę pobiegał i po chwili zza bloku pojawił sie facet z samcem labradorem, a on sie rzucił od razu na niego i bardzo ciężko mi było go odciągnąć-facet się tak wkur... że chciał dzwonić po policję, ale go przeprosiłam i się trochę uspokoił.
Na ten moment pies chodzi ze mną ciągle na smyczy i spuszczam go tylko jak idę z nim do parku i to też na odludzie, bo jak widzi inne zwierzęta,to już sie mnie nie słucha, wpada w jakiś amok i od razu leci za psem.
Co ciekawe atakuje tylko duże psy, na koty na szczęście nie zwraca uwagi, tylko sie patrzy.
Do tego wszystkiego całkiem nieżle ciągnie na smyczy.
Reasumując we wtorek jestem umówiona z kobietą-treserką psów na próbne spotkanie w celu oceny jego zachowania w określonych sytuacjach i jej decyzji czy podejmie się tresury dobka. Dodam jeszcze, że nawet jeśli się podejmie to zapewniła mnie,że na 100%rezultaty nie mam co liczyć, ze względu na to, iż to jest jednak już pies dorosły. I mam nadzieję,że mi nie odmówi bo nie wiem co w takiej sytacji mam robić dalej.
Ten pies jest bardzo żywiołowy i potrzebuje dużo ruchu i nie wyobrażam sobie chodzić z nim ciągle na smyczy! Do parku chodzę z nim raz dziennie, gdzie go spuszczam ze smyczy, ale nie będę miała na tyle czasu żeby na każdy spacer iść z nim tam.
Kolejny problem jest też taki, że pies potrafi wybiec na jezdnie i nie zwraca uwagi na samochody, co też mnie bardzo martwi.
Ciekawa jestem czy ktoś mi może coś doradzić w tej sytacji, bo prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie go oddać do schroniska z powrotem!!
Poza jego wybrykami na powietrzu to w domu jest prawdziwym kanapowcem i słodziakiem.
Pozdrawiam.

Posted

. o kurcze PANI MARTO
troche mnie to niepokoi
Tak jak wczesniej pisałam
pies to aniołek i na spacerku i w pmieszczeniu
nigdy
przysięgam
nigdy nie zaatakowal innego psa:shake:
Co moge powiedziec
ze ja swojego [mamy 3 lata]jeszcze ani razu nie pusciłam luzem
podobny problem jak u Pani sunia pędzi na ZŁAMANIE KARKU ZA WSZYSTKIM,PIES,KOT ,KOBIETA Z LASKA,REKLAMÓWKA NA WIETRZE....
ma linke 20metrow i sie zawsze wybiega....
JEST MI PRZYKRO
bardzo przykro ze Biko taki nieumiałek i sprawia Pani problemy
wiem ,jak bardzo Pani jego chciała i wybrała i przyjechała....
Moze cos pomoga fachowcy,słuze :-(zawsze pomoca na ile bede mogla.....

Posted

Wierze Pani z całą pewnością, bo przez pierwsze prawie 2 dni był bardzo przyjaznie nastawiony do wszystkich psów, aż nagle mu coś odbiło.
Może pies poczuł się pewnie i dlatego tak się zachowuje teraz? Nie wiem, nie jest specem- ciekawa też jestem co mi powie ta treserka na to wszystko.
Pies na chwilę obecną chodzi za mną wszędzie i jutro na próbę też chce go zostawić na dłużej samego w domu i mam nadzieję,że demolki żadnej nie dokona. Zastanawia mnie również jego przeszłość bo bardzo zle znosi samotność, nawet jak idę do sklepu i go przywiąże na chwile samego to piszczy i szczeka.
Za jakiś czas też będę chciała go wykastrować i mam nadzieję,że może wtedy zmieni się jego zachowanie co do innych samców.
Co do długiej smyczy to właśnie zamówiłam na allegro 8 metrową taśmę i może ona pomoże:)
Prawdę mówiąc też jestem zdziwiona jego zachowaniem, bo z początku był prawdziwym psim aniołem:)

Posted

[FONT="Arial Black"][SIZE="2"][/FONT][quote name='Marta P.']Witam serdecznie!
Z tej strony Marta od Bikusia.Co do pieska to ma się całkiem dobrze, poza kilkoma małymi szczegółami...
Od dwóch dni ma straszną biegunkę i jest teraz na głodówce, a jeśli do jutra mu nie przejdzie, to ma się ponownie zgłosić do weta.
W zasadzie to wet powiedział,że jest to prawdopodobnie ze stresu i zmiany klimatycznej, a jeśli nie od tego to może od czekolady, bo piesek poczęstował się sam ze stołu i zjadł z dobre pół.
Niestety dalej jest brudny, na środę ma umówioną dopiero wizytę na kąpanie go, bo za żadne cuda świata nie chce wejść do wanny! I nawet jak dwa dni temu przyjechała koleżanka żeby mi pomóc to we dwie też niestety nie dałyśmy rady, bo się zaparł łapami i zaczął piszczeć, także mam nadzieje, że jak pójdzie na kąpanie do kliniki weterynaryjnej, gdzie tam też prowadzą takie usługi to sobie z nim poradzą.
Piszę też dlatego, że z psem się zaczynają problemy- i to nie małe niestety. Po dwóch dniach pobytu u mnie zaczął się rzucać na inne psy- nie wiem zupelnie dlaczego. Co prawda nie na wszystkie- te małe za bardzo go nie interesują, natomiast duże jak najbardziej i głównie samce.
Na chwile obecną sytuacja wygląda tak, że boję sie spóścić go ze smyczy, bo atakuje duże psy zupełnie bez powodu. Wygląda to mniej więcej w ten sposób,że najpierw podbiega wącha i merda ogonem, a za chwile atakuje w szyję, kark i robi się bardzo agresywny. Przyznam szczerze, że bardzo mnie to martwi, bo nie wiem za bardzo jak mam teraz rozwiązać ten problem i skąd ta agresja.
Szczególnie się zdenerwowałam wczoraj, bo jak byłam z nim na spacerze, to spóściłam go ze smyczy żeby troszkę pobiegał i po chwili zza bloku pojawił sie facet z samcem labradorem, a on sie rzucił od razu na niego i bardzo ciężko mi było go odciągnąć-facet się tak wkur... że chciał dzwonić po policję, ale go przeprosiłam i się trochę uspokoił.
Na ten moment pies chodzi ze mną ciągle na smyczy i spuszczam go tylko jak idę z nim do parku i to też na odludzie, bo jak widzi inne zwierzęta,to już sie mnie nie słucha, wpada w jakiś amok i od razu leci za psem.
Co ciekawe atakuje tylko duże psy, na koty na szczęście nie zwraca uwagi, tylko sie patrzy.
Do tego wszystkiego całkiem nieżle ciągnie na smyczy.
Reasumując we wtorek jestem umówiona z kobietą-treserką psów na próbne spotkanie w celu oceny jego zachowania w określonych sytuacjach i jej decyzji czy podejmie się tresury dobka. Dodam jeszcze, że nawet jeśli się podejmie to zapewniła mnie,że na 100%rezultaty nie mam co liczyć, ze względu na to, iż to jest jednak już pies dorosły. I mam nadzieję,że mi nie odmówi bo nie wiem co w takiej sytacji mam robić dalej.
Ten pies jest bardzo żywiołowy i potrzebuje dużo ruchu i nie wyobrażam sobie chodzić z nim ciągle na smyczy! Do parku chodzę z nim raz dziennie, gdzie go spuszczam ze smyczy, ale nie będę miała na tyle czasu żeby na każdy spacer iść z nim tam.
Kolejny problem jest też taki, że pies potrafi wybiec na jezdnie i nie zwraca uwagi na samochody, co też mnie bardzo martwi.
Ciekawa jestem czy ktoś mi może coś doradzić w tej sytacji, bo prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie go oddać do schroniska z powrotem!!
Poza jego wybrykami na powietrzu to w domu jest prawdziwym kanapowcem i słodziakiem.
Pozdrawiam.
szanowna Pani opowiem pani troszeczkę jak wygląda moje (nasze) życie z psiakiem z tego samego schroniska , co nie oznacza że tylko z dzierżoniowa piesy się tak zachowują ...:evil_lol:
na początku była kaja(moja suczka ) którą wzięliśmy ze schronu , a potem zakochany w tej rasie i postanowiliśmy w miarę możliwości pomagać tym uroczym stworzeniom tzn. załatwiać im domki , te które są w naszym pobliżu , niemal wszystkie zachowują się identycznie , biegunka szanowna Pani to jest norma , jest to zmiana klimatu , pożywienia przede wszystkim , stres , tak naprawdę nigdy nie wiadomo nam skąd te psiaki tam trafiły i w jakich warunkach przebywały , moja kaja (amstaff) bała się dosłownie wszystkiego , kotów , ludzi a nawet garnka w domu , teraz nabrała pewności siebie i nie daj boże żeby ktoś na mnie ręke podniósł , zachowanie Pani psa może wynikać z tego że pies jest w nowym domu , są to psy duże i silne on próbuje Pani pokazać że w jego towarzystwie nie ma prawa się pani nic stać , na male psy się nie rzuca bo to dla niego pewnie obelga taki przeciwnik , pokaz siły ma na celu udowodnienie Pani że jest w stanie Panią bronić w każdej sytuacji , jeśli zaś chodzi o ciągnięcie na smyczy to przyznam się że ja mam kaję już ponad pół roku a ja nie chodzę z nią tylko za nią biegam , ale mam masę znajomych którzy też mają amstaffy i mają ten sam problem choć mają psy z hodowli a nie ze schroniska , choć dla mnie te drugie są znacznie cenniejsze , oczywiście można coś z tym zrobić ale ja podchodzę do tego tak że jak idę z psem to jest jego parę minut i ja chodzę za nią a nie odwrotnie , proszę go nie spuszczać ze smyczy , dwa dni to za mało żeby poznać takiego psa , tym bardziej że to są psy podatne na agresywne zachowania i tak jak mówiłem wcześniej nigdy nie wiadomo skąd on trafił i co przeszedł , proszę dać sobie i jemu czasu na poznanie się i dopiero spuszczać go żeby pobiegał , ja ze swoją sunią chodzę w taki miejsca gdzie na pewno wiem że nikogo nie spotkam , choć w warszawie ciężko o takie, dwa spacery dookoła parku odbywają się na smyczy pomimo że znamy się już ponad pół roku , nigdy nie wiadomo z kim przyjdzie jej się bawić , dopiero jak wybadam z jakim psem się wita to ją spuszczam albo zabieram, zależy od jej nastawienia , proszę pamiętać że to my bierzemy odpowiedzialność za naszych pupili , na pewno się dogadacie czego z całego serduszka Pani życzę trzeba trochę czasu a będzie Pani miała przyjaciela na długie lata , powodzenia Pani życzę :multi:;)
PATRYK I PAOLKA

Posted

co do tego co mowi pani treserka, to uwazam ze nie ma racji.Na szkolenie PT, na ktore chodze przychodzi sporo ludzi z psami, ktore maja problemy z agresja do innych(szczegolnie samce).M.In.pani z mieszancem pitbulla,przygarnietym z ulicy, nigdy niczego nie uczonym, w chwili szkolenia ok.5 letnim.O ile na poczatku chciała zjesc kazdego psa,i to bylo powodem szkolenia, to obecnie zachowuje sie zupelnie normalnie wstosunku do innych samcow.Jednak tu jest konieczne cwiczenie w grupie z innymi psami, gdzie dobek zostanie nauczony że nie wolno mu wykazywac agresji.Wierz mi, Marto jest to mozliwe.

natomiast to, ze spuszczasz Biko ze smyczy to wg mnie duzy bład,nie wolno spuszczac ze smyczy psa nad ktorym nie masz kontroli-tzn jest nieodwoływalny..pomijam to, ze mozesz miec kłopoty z straza miejska, to dodatkowo moze stac sie nieszczescie, typu ktos na rowerze, pogryzienie innego psa.
wiem, ze doberman to pies o ogromnej energii ale mozna ją spozytkowac takze inaczej niz "bezcelowym" bieganiem,troszke pracy umysłowej (szkolenie na posłuszenstwo, zabawki, piłeczki)daje doskonale efekty.

poza tym trzymam kciuki za Was bardzo mocno, żeby to sie wszytsko poukladalo...

Posted

Ja na początku powiem jedno - PIES TRAFIŁ DO WSPANIAŁEGO DOMU!
Ja niestety nie podpowiem co robić, nie mogę w tym pomóc. Może... moze warto zakładać małemu kaganiec? no i na pewno nie spuszczać, jeżeli nie ma się nad nim kontroli. Linka kilkumetrowa powinna pomóc, pies może się wybiegać, a Pani ma nad nim pełną kontrolę.
Pani Marto, dziękuję. Dziękuję za domek, za wspaniały domek, który robi wszystko, by psu pomóc. :loveu:

Posted

Pieska już nie spuszczam ze smyczy, chociaż zauważyłam,że nie bardzo odpowiada mu robienie kupy w mojej obecności...
Co do biegunki to jest teraz na diecie ryżowej, dostał dzisiaj antybiotyk i jestem umówiona jeszcze na dwie dawki i powinno pomóc, bo niestety jednodniowa głodówka, jaką zalecił weterynarz nie dała żadnych rezultatów.
Dzisiaj na próbę zostawiłam psa na 2 godziny samego w domu i tylko pozwalał kosmetyki z komody,więc myślę, że nie będzie nic kombinował jak zostanie na dłużej(taką mam nadzieję), poza tym chodzi za mną wszędzie, do kuchni, do łazienki, do drugiego pokoju...
No i jutro jestem umówiona z tą treserka i ciekawa jestem co mi powie ciekawego na jego temat.
Kaganiec pies ma niestety chyba nigdy w nim nie chodził bo bardzo się denerwuje jak mu go zakładam, kręci się w koło i jakoś tak czochra się żeby go zdjąć.
Na chwilę obecną mam tylko nadzieję żeby w miarę szybko przeszła mu ta biegunka, bo niestety wychodzenie z nim po 10 razy na dobę zaczyna mnie lekko wykańczać fizycznie(najgorsze są te nocne spacery) i jestem masakrycznie nie wyspana.
Jak będzie dalej z psiakiem to napiszę, chętnie też wstawiłabym jego foty na dogo, ale nie wiem za bardzo jak to zrobić:(

Posted

na biegunke to ja radze podac SMECTE lub TANINAL to miozna bez recepty kupic w aptece, u mnie te leki dobrze sie sprawdzaja na psie biegunki Wegla nie radze

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...