waljum Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Witam, jestem właścicielką dwuletniej mopsiczki, Giny, dwa dni temu przyjęłam na DT drugą mopsiczkę -11-miesięczną, "psa po przejsciach", trzymanego wcześniej w piwnicy, bardzo niewielkich rozmiarów z problemami z poruszaniem się. Mała ma na imę Roxi, spodziewałam się dosłownie wszystkiego po psie z takimi przejściami, ale Roxi napradę dobrze rokuje - bardzo szybko się do mnie przywiązała, rozkręca się, coraz więcej biega, nauczyła się chodzić po schodach, prawdopodobnie będzie z niej jeszcze naprawdę fajny pies. Niestety są małe problemy między sukami. Gina przyjęła małą dobrze, przez pierwdszy dziń była nią zachwycona, teraz obie robią się coraz bardziej zazdrosne, a "winna" jest nie tylko Gina, maleństwo też zaczęło atakować. Dziś dwa razy się pogryzły, gdy wchodziłam do domu i raz o jakiegoś porzuconego chrupka. Trwa to niedługo, bo udaje mi się je rozdzielić, i potem jest już wszystko ok, ale Giny oko już ucierpiało w tych starciach, a ja jestem na tym punkcie bardzo przewrażliwiona, bo swego czasu miała z nim problemy. Ja wiem, że suki muszą się ustawić, no i są to mopsiczki, więc może specjalnej krzywdy sobie nie zrobią, ale mimo wszystko trochę się boję i o oko Giny no i o stawy Roxie, które nie jest w idealnym stanie. Poradźcie proszę, co mogę zrobić, żeby poprawić sytuację, jak się zachować, gdy zaczynają się gryźć? Staram się karmić równocześnie i żadnej nie faworyzować. Jeśliby się dogadały, to jest szansa dla małej na DS u mnie. Aha, dodam jeszcze, że poza spięciami jest ok, śpią razem, chodzą wszędzie razem itd. Quote
Martens Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 waljum napisał(a):Staram się karmić równocześnie i żadnej nie faworyzować. Rzadko kiedy psy godzą się na równe traktowanie... Należałoby od początku wyróżniać Ginę i podkreślać jej pozycję w domu jako starszej zasiedziałej suczki. Traktowana na równi z nowo przybyłą poczuła się zagrożona, i w pośredni sposób ustawiając ją daje Ci do zrozumienia, która z nich jest ważniejsza. Quote
waljum Posted October 7, 2009 Author Posted October 7, 2009 Ehh, chyba masz racje dzisiaj znowu była wielka bitwa, Gina ma oko w fatalnym stanie, Roxi aż zaczęła się trząść ze strachu. Spróbuje najpierw małą zamykać w kojcu i karmić Ginę, tylko nie ma gwarancji, że później, jak maluch wyjdzie, to sie znowu profilaktycznie nie pogryzą. :shake: Poza tym się zgadzają, ale widzę, że mała się stresuje i nie wiem, czy je odpowienio dużo. Karmienie w osobnych pomieszczeniach raczej nie przejdzie, bo gdy są same, za chiny nie chcą jeść. A ja też przed pracą nie mam niewiadomo ile czasu, żeby z każdą z osobna siedzieć... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.