Draczyn Posted November 13, 2005 Posted November 13, 2005 olcha napisał(a):Mam pytanie. Gdzie mogę szukać jakiejś dobrej szkoły dla psów? Tylko żeby była blisko mnie w grę wchodzą Łomianki lub Nowy Dwór Mazowiecki? Będę wdzięczna za jakieś rady co do wyboru (być może jednal Warszawa?). Chciałabym zapisać się z moją cziłałką. A dlaczego takie małe psiaczki nie mogą brać udziału w szkoleniu agility? Bo ostatnio weszłam na jakąś stronę i tam był nabór tylko dla psów ŚREDNICH LUB DUŻYCH (jest gdzieś agility dla małych psów? bo widziałam na wystawie jak w agility brały udział chińskie grzywacze powder puff a one nie są zbyt duże). Nie twierdzę, że się zapiszę tylko jestem ciekawa. A jak jest z obedience? Czy frisbi (no dobra frisbi wykluczam, bo cziłki nie są za specjalnie skoczne)? Taniec z psem hmm ciekawe jakby to wyglądało? w sumie czemu nie? A jak się dzieli metody szkoleniowe? O klikerze wiem, a inne? I jeśli Tequila nie była do tej pory szkolona klikerem czy to nie za późno? I czy nie jest już wogóle za stara? Aha i jak się dzieli grupy wiekowo? To zależy od szkoły? czy są jakieś podziały? Proszę o jakieś linki (mogą być na maila lub priv)Zapytaj sie naszej moderator Wind. Ona ma yorka i bierze udział w różnych zawodach z tym psiakiem, więc chyba najlepiej Cię poinformuje Quote
lewka Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Faktycznie ze szkoleniem malutkich piesków jest problem :( W szkołach do których ja zwróciłam się o pomoc nie było problemu ze szkoleniem malucha, ale niestety nie było odpowiednich warunków. Bardzo dobrze czuliśmy się w przedszkolu w Alternatywie. Rzeczywiście zajęcia warte polecenia, a moja wtedy prawie 4 m-czna psina była na uwadze wszystkich, wyniosła z tych zajęc same pozytywne przezycia. W ramach socjalizacji byłam też ze szczeniakiem na zajeciach zaawansowanej grupy dużych psów (onki, berneńczyk, haski), mój galaretek siedział w koszyku i warczał, aż koszyk podskakiwał. Po spokojnym obwachaniu cała bojaźń mineła . Bardzo dbałam o tylko pozytywne doswiadczenia mojej psinki, a tym samym udało mi się wychować pewnego siebie pieska, który bez strachu podchodzi do kazdego psa . Cwiczyliśmy troche agility, ale cały czas mam watpliwosci. Bardzo martwi mnie ewentualnosc upadku np. z kładki. Mój piesek pokonuje przeszkody z duzym temperamentem i predkoscią , martwie sie, ze moze zleciec, a to dla takiego malucha moze być zagrozenie zycia. Marze o grupie malutkich i średnich piesków. Cenie sobie szkolenie grupowe i bardzo brakuje mi takiego szkolenia. Niestety w większości na szkolenia zgłaszają sie duze psy i nie mam juz siły tłumaczyć, ze ja wiem, ze ten rotek chce się tylko bawić, ale rozbrykany rotek jest dla mojego malucha takim samym zagrozeniem jak groźny rotek, a to ze wzgledu na róznice w wadze. Mój wazy 2 kg, a rotek 35 - jednym słowem nie ta waga. Najważniejsze, ze coraz więcej osób jest zainteresowanych szkoleniem maluchów, jest nadzieja, ze kiedyś powstanie grupa małych piesków. Troche pokazuje się ich w agility i teraz gdy jest obedience mogą pokazywać się takze w zawodach posłuszeństwa. Będę szczęsliwa jak kiedyś zobaczę chihuahua na zawodach :) Quote
Mokka Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 lewka napisał(a): Będę szczęsliwa jak kiedyś zobaczę chihuahua na zawodach :) A coś takiego startowało w Poznaniu. Nie mam pewności, czy to była chihuaha czy papillon, bo się nie przyglądałam dokładnie :oops: , ale takie maleństwo było. Quote
Wind Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 lewka, I jak tam postepy w pracy? Skrobnij jak Wam idzie i gdzie sie teraz udzielacie :-) A moze jakis maly spacerek na Polach? :-) Quote
Azir Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 W Poznaniu na zawodach obedience startował w zerówce york i jamnik, a w jedynce cairn terrier, sunia - zdaje się zajęła w sobotę 3. miejsce. Quote
Wind Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Azir, Lepiej nie przywolywac przykladu tego yorka bo sie inni zapatrza :lol: Z tego co wiem to Poznan zakonczyl dyskwalifikacja, a ze to nie byl wypadek przy pracy, swiadcza poprzednie zawody na ktorych w "0" "zdobyl" 20 punktow :-? Quote
lewka Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Spacerek najchętniej. :D Weszliśmy w okres buntu i rozproszeń. Moje szczęscie koncentruje się głównie na suczkach i wszystkich żywych stworzeniach, które ewentualnie mogłyby udawać suczki :evil: Bardzo często "głuchnie" i "nie rozumie "poleceń. Nie jestem w centrum jego swiata, tylko przeszkadzam i placze sie na końcu smyczy :D Mam nadzieje, ze poziom hormonów z czasem opadnie :-? Na szczescie mam argument najcenniejszy zawsze w kieszeni -piłeczkę. Dla piłeczki głupol i suczke zostawi, aportowanie piłeczki jest ponad wszystko. :D Przestałam wprowadzać nowe elementy, staram się tylko utrzymać to co juz wypracowałam :( . Quote
Azir Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Wind, no to co, że tak mu poszło. Kiedyś będzie lepiej. Pierwsze yorki za płoty :wink: . Grunt to się nie przejmować, bo można się niepotrzebnie zrazić. Zawody dla każdego młodego psa to duże przeżycie. Psiak całkiem fajnie pracuje na treningach. Mam nadzieję, że kiedyś stanie się bardziej przewidywalny :D Quote
Wind Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 lewka, To moze zdazymy z tym spacerkiem przed wielkimi mrozami? ;) Na Polach jestem mniej wiecej dwa razy w tygodniu :-) Jesli miejsce Ci pasuje i bedziesz miala czas podjechac, to daj znac na priv :-) Chetnie poznam to Twoje pileczkowe cudo :D :D :D Quote
olcha Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Jakby zebrało się na dogo z 5 psów "wagi piórkowej" i zadzwonilibyśmy do jakiejś szkoły to napewno by nas przyjęli i być może nawet pod dachem gdzieś? Ja bym wolała trafić do grupy maluchów. Pamiętam jak kiedyś Era była ufna w stosunku do innych psów, ale od kiedy na plaży młody haszczak chciał się z nią pobawić co skończyło by się tragicznie przestała ufać i omija wszystkie psy szerokim łukiem :( Boję się, że podobnie może być z Tequilą. Agility odpada bo Tequila miała kłopoty z rzepką. Quote
tessciowa Posted November 19, 2005 Posted November 19, 2005 Rany aż mi się włos na głowie zjeżył. Prowadzę szkolenia od wielu lat i nie zdarzyło mi się roześmiać ani odmówić szkolenia małym psom. Prawda jest taka, że szkoli się bez względu na wielkość i rasę psiaka. Najmniejsi moi uczniowie to: sznaucer mini, jamnik, york. Quote
olcha Posted November 19, 2005 Posted November 19, 2005 A częściej zdarzają się duże psiaki czy małe? Quote
Gosia_i_Luka Posted November 19, 2005 Posted November 19, 2005 olcha - z tą grupą składającą się tylko z małych piesków to niezbyt dobry pomysł... :roll: Chyba że dla kogoś, kto wogóle nie myśli o zawodach czy nawet egzaminach. Przecież na zawodach startują głównie większe psy - maluch szkolony w grupie "piórkowej" może się nieźle przestraszyć takiego nagromadzenia "wielkopsów". :roll: Moja Luka od ponad miesiąca chodzi na obedience - mamy w grupie 2 labradory, airedale, boksera, setera szkockiego, a z mniejszych psów - welsh terriera (ale o charakterze niedźwiedzia :lol: ) i moją ulubioną parsonkę Didi :D . Zależało mi na tym, żeby w grupie były duże psy, bo moja Luka właśnie takich najbardziej się boi. Na początku, fakt, była niepewna na treningach, potrafiła zareagować lękiem. Teraz weszła w fazę "plac jest mój i muszę go bronić" i zmienia się w małego killera. Staram się jednak, aby traktowała duże psy jak tło - przyjazne tło, którego nie trzeba się ani bać, ani atakować. Nad tym pracuję i cieszę się, że mamy w grupie psy o wspaniałych, zrównoważonych charakterach, które stale są pod kontrolą swoich przewodników i na tej bazie odwrażliwiam Lukę. Także myślę, że grunt to znaleźć dobrą grupę prowadzoną przez doskonałego szkoleniowca. Ja nie chciałam iść na PT, bo tam głównie chodzą właśnie ONy, Rotty, itp. a z takimi psami na placu nie chciałabym ćwiczyć - ze względu na Lukę. Ona warknie na labradora, ale on jej nic nie zrobi. Gdyby rozdrażniła ONa, mogłoby to wyglądać całkiem inaczej. :roll: Dlatego długo szukałam grupy doskonałej i taką znalazłam! :D Quote
AniaP Posted November 19, 2005 Posted November 19, 2005 Wind napisał(a): Lepiej nie przywolywac przykladu tego yorka bo sie inni zapatrza :lol: Z tego co wiem to Poznan zakonczyl dyskwalifikacja, a ze to nie byl wypadek przy pracy, swiadcza poprzednie zawody na ktorych w "0" "zdobyl" 20 punktow :-? Ej, a ładnie to tak się wyśmiewać? :nono: :wink: To ja też już dawno się powinnam wycofać :oops: (i tak w końcu zrobię jak tej jedynki na wiosnę nie zaliczymy :motz: ) , ale wiem jakiego mam lękusia, a z zawodów na zawody mała jest odważniejsza i o to mi też chodzi. A yorkuś jest jeszcze bardzo młody, ma w tej chwili dopiero 15 m-cy, a nie wszystkie psy w takim wieku potrafią zaraz zdobywać pierwsze miejsca. :shake: Zresztą... nie jeden zawodnik wie jak to bywa. Na treningach super, a na zawodach nagle... :flop: A start w hali to już w ogóle zupełnie inna bajka. Widziałam np. jak jeden z sheltusiów reagował na zawodach agility na Mistrzostwach Polski. Po rozpoczęciu biegu sunia tak szybko zrobiła w tył zwrot i :scared: z powrotem za linię startu, że pańcia nie zdąrzyła już nic zrobić. :cry: No to jak? :roll: Zapraszamy za rok do Poznania na start w obedience. :bigok: Podobno zerówka jest bardzo łatwa. :wink: :lol: Quote
Wind Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 AniaP napisał(a):Ej, a ładnie to tak się wyśmiewać? :nono: :wink: To ja też już dawno się powinnam wycofać :oops: (i tak w końcu zrobię jak tej jedynki na wiosnę nie zaliczymy :motz: ) , ale wiem jakiego mam lękusia, a z zawodów na zawody mała jest odważniejsza i o to mi też chodzi. A yorkuś jest jeszcze bardzo młody, ma w tej chwili dopiero 15 m-cy, a nie wszystkie psy w takim wieku potrafią zaraz zdobywać pierwsze miejsca. :shake: Zresztą... nie jeden zawodnik wie jak to bywa. Na treningach super, a na zawodach nagle... :flop: Aniu, Po pierwsze nie pisalam o "pierwszym miejscu" a jedynie o 20 pkt na pierwszych zawodach i dyskwalifikacji na drugich :-) OK :-) Super, ze piesek jest mlody, zdolny i dobrze rokuje. No coz nie wyszlo raz ... trudno, przeciez jest mlody, zdolny i na treningach wychodzi :-) Nie wyszlo drugi raz ... tez trudno, przeciez jest mlody, zdolny i na treningach wychodzi :-) I OK :-) Jednak nie ukrywam, ze zastanawia mnie tutaj rola szkoleniowca. Przeciez ktos tego pieska i przewodnika dopuszcza do Zawodow, mowi idz powalcz jestes gotowy, bedzie fajnie warto sprobowac. Albo wrecz przeciwnie, nie nie startuj jeszcze, to nie przyniesie Wam korzysci, dorosnijcie, potrenujcie, zapoznajcie sie z roznymi warunkami :-) Przyznam, ze zdaje sobie sprawe, iz szkolniowiec tez moze sie mylic w ocenie sytuacji i stad pierwszy wynik na zawodach ... Ale drugi ... To tylko moje zdanie:-) I nikt nie musi go podzielac :D :D :D BTW Mocno trzymam kciuki za Twoja "jedynke" :D :D :D I mam nadzieje, ze jeszcze na nie jedynych zawodach sie spotkamy :D :D :D Quote
myriad Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 olcha napisał(a):Dziękuję :D A jakiś link czy telefon do Alternatywy? (nie wiem czy wypada ale czy mogę się zapytać o koszt takiego szkolenia i jego czas? czy są jakieś stopnie np. podstawowy itd?) A już znalazłam sama. To właśnie tu jest napisane, że zapisy psów średnich i dużych (dotyczy agility) nie wiem jak reszty. No i jak dla mnie troszkę za daleko. Halo, przepraszam, ze sie tak pozno wcinam, ale dopiero odkrylam ten watek. Olcha, jestem z Alternatywy i nigdy przenigdy nie mielismy czegos takiego napisanego na stronie, gwarantuje na 150%. Male pieski za ZAWSZE mile widziane i przeszlo ich przez nasze rece wiele. W tej chwili w swojej grupie sredniozaawansowanej mam bigielke, cockerke amerykanska, malutka kundliczke. Mielismy papillona, yorka, Jack Russelle, cala mase sheltie, cavalierke, no dlugo moge wymieniac. Oczywiscie, rozumiem, ze moze Ci byc za daleko, ale byloby mi przykro gdyby Twoj post zniechecil wlascicieli malych pieskow do przyjezdzania do nas. Justyna www.agility.prv.pl www.myriad.w.pl Quote
tessciowa Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 W sumie to różnie, ale takie na prawdę małe zdarzyło mi się szkolić tylko kilkakrotnie. Zdecydowanie więcej było średnich i dużych. Quote
olcha Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 myriad napisał(a):olcha napisał(a):Dziękuję :D A jakiś link czy telefon do Alternatywy? (nie wiem czy wypada ale czy mogę się zapytać o koszt takiego szkolenia i jego czas? czy są jakieś stopnie np. podstawowy itd?) A już znalazłam sama. To właśnie tu jest napisane, że zapisy psów średnich i dużych (dotyczy agility) nie wiem jak reszty. No i jak dla mnie troszkę za daleko. Halo, przepraszam, ze sie tak pozno wcinam, ale dopiero odkrylam ten watek. Olcha, jestem z Alternatywy i nigdy przenigdy nie mielismy czegos takiego napisanego na stronie, gwarantuje na 150%. Male pieski za ZAWSZE mile widziane i przeszlo ich przez nasze rece wiele. W tej chwili w swojej grupie sredniozaawansowanej mam bigielke, cockerke amerykanska, malutka kundliczke. Mielismy papillona, yorka, Jack Russelle, cala mase sheltie, cavalierke, no dlugo moge wymieniac. Oczywiscie, rozumiem, ze moze Ci byc za daleko, ale byloby mi przykro gdyby Twoj post zniechecil wlascicieli malych pieskow do przyjezdzania do nas. Justyna www.agility.prv.pl www.myriad.w.pl Myriad naprawdę przepraszam, nie chciałam żeby to tak zabrzmiało. Przeczytałam na stronie, że zapisy na agility są tylko średnich i dużych psów. Matko jaka ja jestem ślepa! Tu jest jak wół napisane tak: Na kurs AGILITY mogą przychodzić psy, które mają przynajmniej 12 miesięcy (dotyczy ras średnich i dużych) i mają opanowane podstawowe komendy z zakresu posłuszeństwa: PROSZĘ O WYBACZENIE moja ślepota postara się więcej nie powtórzyć. :modla: Quote
myriad Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 olcha napisał(a): Myriad naprawdę przepraszam, nie chciałam żeby to tak zabrzmiało. Przeczytałam na stronie, że zapisy na agility są tylko średnich i dużych psów. Matko jaka ja jestem ślepa! Tu jest jak wół napisane tak: Na kurs AGILITY mogą przychodzić psy, które mają przynajmniej 12 miesięcy (dotyczy ras średnich i dużych) i mają opanowane podstawowe komendy z zakresu posłuszeństwa: PROSZĘ O WYBACZENIE moja ślepota postara się więcej nie powtórzyć. :modla: Oj, nie ma sprawy, naprawde. W tych wytycznych chodzi wylacznie o to, ze male psy dojrzewaja szybciej, rzadziej sa problemy ze stawami, a wiec mozna wrecz zaczynac powazniejsze treningi WCZESNIEJ niz 12 mieisecy ;-) Zreszta z duzymi tez mozna wczesniej, o ile trenuje sie z umiarem i nie forsujac zbytnio psa. Justyna www.agility.prv.pl www.myriad.w.pl Quote
olcha Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 ufff to dobrze. Poprostu jak szukałam szkoły i patrzyłam na wiele stron na raz to tak sobie jakoś zakodowałam. JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM I DEMENTUJĘ PLOTKI ŻE W ALTERNATYWIE NIE SZKOLI SIĘ NA AGILITY MAŁYCH PSÓW. Quote
AniaP Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Wind napisał(a): Po pierwsze nie pisalam o "pierwszym miejscu" a jedynie o 20 pkt na pierwszych zawodach i dyskwalifikacji na drugich Oj, faktycznie, sorry. :oops: Jak to człowiek musi dokładnie czytać wypowiedzi innych. :nono: A co do szkoleniowca, to pisałaś o yorku, więc... :niewiem: Ale tak przy okazji co do startów innych psów, to nie zawsze się szkoleniowca słucha :wink: albo nie zawsze się go ma. :-? No i pozostaje jeszcze pytanie czy: Azir napisał(a): Grunt to się nie przejmować, bo można się niepotrzebnie zrazić. czy może jednak: Wind napisał(a): ...nie nie startuj jeszcze, to nie przyniesie Wam korzysci, dorosnijcie, potrenujcie, zapoznajcie sie z roznymi warunkami No tylko gdzie i kiedy mają się zapoznać z warunkami panującymi na zawodach? :hmmmm: Póki co chyba tylko w ub. roku było trochę zawodów nieoficjalnych-towarzyskich, w tym roku chyba żadne takie się nie odbyły. :( Można ćwiczyć w różnych miejscach, w różnych sutuacjach, w różnych rozproszeniach, a jednak zawody to zawody: zawody to nowe miejsce, nowi ludzie, nowe psy, często zmęczenie oczekiwaniem na start i długą jazdą, zawody to podniecenie psów, to reakcja psów na nasze nastawienie psychiczne (nerwy przewodnika :evil: )... Jedni dają sobie radę od razu, inni muszą się trochę otrzaskać, a jeszcze inni się w końcu wycofują, bo wstyd tak ciągle zajmować ostatnie miejsce i robić z siebie :stupid: , a jeszcze jak inni im to wypominają, to :oops: , a każdy jest przecież wystarczająco sam zdołowany po takich zawodach. :bigcry: :motz: I co? Czy tacy, którym się raz i drugi i może kolejny nie udało, wrócą jeszcze potem spróbować swoich sił czy już na zawsze będą mieli dość zawodów? :( To dojdzie do tego, że same doskonałe psy będą startować albo żadne? :wink: A yorkuś: Wind napisał(a): OK Super, ze piesek jest mlody, zdolny i dobrze rokuje. No coz nie wyszlo raz ... trudno, przeciez jest mlody, zdolny i na treningach wychodzi Nie wyszlo drugi raz ... tez trudno, przeciez jest mlody, zdolny i na treningach wychodzi No właśnie, nie wyszło raz, a na treningach wychodziło, więc może wyjdzie następnym razem, ale następnym razem było jeszcze gorzej, bo dyskwalifikacja. :( A czy ktoś wie dlaczego, bo ja niestety startów zerówki nie oglądałam, a nikt też ich nie filmował. :shake: Czyżby ucieczka psa z ringu? Bo najczęściej to jest właśnie powodem. A jeśli, to dlaczego? Co się stało? Azir napisał(a): Mam nadzieję, że kiedyś stanie się bardziej przewidywalny Ja też nigdy nie wiem co moja mała może wywinąć, chociaż ona mnie mimo wszystko ciągle pozytywnie zaskakuje i wychodzi na to, że to pańcia nie wierzy w swojego dzielnego psiaka. :oops: A po wejściu do hali tylko postukałam się :stupid: , że zgłosiłam nas na zawody w takim miejscu. Byłam pewna, że zaliczymy pierwszą dyskwalifikację. :-? Wind napisał(a): BTW Mocno trzymam kciuki za Twoja "jedynke" :D :D :D Oj, dzięki. :buzi: Wind napisał(a): I mam nadzieje, ze jeszcze na nie jedynych zawodach sie spotkamy :D :D :D :thumbs: :P :P :P :D :D :D Quote
Azir Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 Przede wszystkim to zawodnik ma wyciągać wnioski ze swoich błędów. Co ma zrobić szkoleniowiec, kiedy zawodnik odwraca się tyłem do psa- nowicjusza i zaczyna pogawdkę z sędzią, zamiast skupić na sobie uwagę psa, który w tym czasie daje nogę? Gdzie jak nie na zawodach początkujący zawodnik ma nauczyć się samokontroli i pracy z psem? Sorry, Wind, ale szkoleniowiec nie jest cudotwórcą i jak zawodnik jest niepozbierany to niestety musi sam wziąć się w garść, nikt inny tego za niego nie zrobi. Quote
Wind Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 AniaP napisał(a): No i pozostaje jeszcze pytanie czy: Azir napisał(a): Grunt to się nie przejmować, bo można się niepotrzebnie zrazić. czy może jednak: Wind napisał(a): ...nie nie startuj jeszcze, to nie przyniesie Wam korzysci, dorosnijcie, potrenujcie, zapoznajcie sie z roznymi warunkami No tylko gdzie i kiedy mają się zapoznać z warunkami panującymi na zawodach? :hmmmm: Póki co chyba tylko w ub. roku było trochę zawodów nieoficjalnych-towarzyskich, w tym roku chyba żadne takie się nie odbyły. :( Można ćwiczyć w różnych miejscach, w różnych sutuacjach, w różnych rozproszeniach, a jednak zawody to zawody: zawody to nowe miejsce, nowi ludzie, nowe psy, często zmęczenie oczekiwaniem na start i długą jazdą, zawody to podniecenie psów, to reakcja psów na nasze nastawienie psychiczne (nerwy przewodnika :evil: )... Jedni dają sobie radę od razu, inni muszą się trochę otrzaskać, a jeszcze inni się w końcu wycofują, bo wstyd tak ciągle zajmować ostatnie miejsce i robić z siebie :stupid: , a jeszcze jak inni im to wypominają, to :oops: , a każdy jest przecież wystarczająco sam zdołowany po takich zawodach. :bigcry: :motz: I co? Czy tacy, którym się raz i drugi i może kolejny nie udało, wrócą jeszcze potem spróbować swoich sił czy już na zawsze będą mieli dość zawodów? :( To dojdzie do tego, że same doskonałe psy będą startować albo żadne? :wink: Jak widzisz kazdy ma swoje zdanie na ten temat :-) Z mojego punktu widzenia nie wyobrazam sobie Grunt to się nie przejmować, bo można się niepotrzebnie zrazić. Trzeba miec wiele uwielbienia dla siebie i zero samokrytyki, aby "sie nie przejmowac". Bez wzgledu na to co robie, staram sie to zrobic tak dobrze na ile w danym momencie mnie stac :-) Jesli stac mnie na kiepsiutki poziom, to coz ... z jednej strony sie przejmuje, ale z drugiej to moje przejmowanie jest dla mnie motywacja do pracy nad soba i swoimi slabosciami :-) Gdybym sie nie przejmowala, bojac sie ze moge sie zrazic to strach myslec gdzie bym z tak dobrym i bezstresowym samopoczuciem doszla :lol: Nie mniej Aniu, masz racje ze tylko praktyka czyni nas odpornymi na rozne dziwne sytuacje, stres, daje swobode w zachowaniach i lepsza kontrole nad sytuacja :-) Czescia tej praktyki, sa niewatpliwie cwiczenia, treningi i szkolenia. Uwienczeniem osiagniecia jakiegos tam poziomu, niewatpliwie sa zawody. Oczywiscie, ze nawet przy ogromie pracy jaki wlozylismy w treningi i pozornej pewnosci, ze wszystko bedzie ok, to i tak zycie moze nam przyniesc pewne niespodzianki ... pewne ... ale chyba niezbyt czesto dyskawlifikacje ;) AniaP napisał(a):No właśnie, nie wyszło raz, a na treningach wychodziło, więc może wyjdzie następnym razem, ale następnym razem było jeszcze gorzej, bo dyskwalifikacja. :( A czy ktoś wie dlaczego, bo ja niestety startów zerówki nie oglądałam, a nikt też ich nie filmował. :shake: Czyżby ucieczka psa z ringu? Bo najczęściej to jest właśnie powodem. A jeśli, to dlaczego? Co się stało? Niestety tez nie wiem :( Ogladalam filmy jedynie z niektorych wystepow "1" i "2". Azir napisał(a):Gdzie jak nie na zawodach początkujący zawodnik ma nauczyć się samokontroli i pracy z psem? Sorry, Wind, ale szkoleniowiec nie jest cudotwórcą i jak zawodnik jest niepozbierany to niestety musi sam wziąć się w garść, nikt inny tego za niego nie zrobi. Swieta racja! :-) Trudno od szkoleniowca oczekiwac cudow :-) Przynajmniej od wiekszosci :lol: A co do samokontroli to chyba lepszym miejscem do nauki jest plac szkoleniowy :D Tez mam z tym ogromne problemy, przynajmniej w temacie prostego i rownomiernego chodzenia :-) Jednak postanowilam cwiczyc ten element na spacerach i treningach, a nie na zawodach do ktorych mi jeszcze straszanie duzo brakuje :-) Po Twojej wypowiedzi Azir, dochodze do chyba slusznego wniosku, ze jednak kazdy na trening i zawody patrzy troszke inaczej. Dla mnie wazny jest sam proces szkolenia, umiejetnosci rzeczywiste psa a dopiero na koncu tej drogi sa ewentualne zawody i zdrowa rywalizacja. Dlatego moze, wciaz upieram sie przy stwierdzeniu, ze na takiej imprezie chcialabym zobaczyc psy, ktore rzeczywiscie fajnie cwicza i pokazuja piekna wspolprace z Przewodnikiem :iloveyou: Dla innych natomiast najwazniejsze sa Zawody, czasami jako element szkolenia, czasami checi zaistniania, nie wazne co pokarzemy, byleby sie w ogole pokazac ;) Nawet w "niepozbieranej" formie :lol: Quote
Azir Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 Wind napisał(a): Dla innych natomiast najwazniejsze sa Zawody, czasami jako element szkolenia, czasami checi zaistniania, nie wazne co pokarzemy, byleby sie w ogole pokazac ;) Nawet w "niepozbieranej" formie :lol: Najłatwiej jest krytykować. O wiele trudniej wystartować i nie dać się zjeść nerwom. Hala wielu osobom dała się we znaki - niesprzyjające oświetlenie, pogłos, śliska podłoga, skaczące i hałasujące płytki na zetce - zrobiły swoje. Quote
Wind Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 Azir napisał(a):Wind napisał(a): Dla innych natomiast najwazniejsze sa Zawody, czasami jako element szkolenia, czasami checi zaistniania, nie wazne co pokarzemy, byleby sie w ogole pokazac ;) Nawet w "niepozbieranej" formie :lol: Najłatwiej jest krytykować. O wiele trudniej wystartować i nie dać się zjeść nerwom. Hala wielu osobom dała się we znaki - niesprzyjające oświetlenie, pogłos, śliska podłoga, skaczące i hałasujące płytki na zetce - zrobiły swoje. No taaaakkkk ... :lol: Najlatwiej to w ogole nic nie robic :D Azir, bez urazy ale mowimy niby o jednym, ale z zupelnie o czyms innym :-) pozdrawiam, Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.