Ingusia Posted June 6, 2005 Posted June 6, 2005 mam 3 letniego huskiego, który od kilku dni na każdym wieczornym spacerze zjada trawe i prowokuje tym wymioty. wymiotuje tylko samą trawą, ktorą wczesniej zjał. poza tym pies zachwouje sie normalnie: ma apetyt i szaleje na spacerach. zastanawiam się czy jest to powód do niepokoju ? Quote
Guest Kamcia_14 Posted June 6, 2005 Posted June 6, 2005 no troche jest a co twój psiak je?? może karma mu nie służy. Quote
Ingusia Posted June 7, 2005 Author Posted June 7, 2005 je suchą karme hills. ostatnio sama mu gotowałam i wymiotowal bez zmian. wiec to chyba nie od karmy. boje sie ze cos zezarl moze i cos mu zalega w przewodzie pokarmowym ? Quote
coztego Posted June 7, 2005 Posted June 7, 2005 A może przystopuj to konsumowanie trawy... Skoro pies wymiotuje samą trawą, to raczej z trawieniem jedzonka nei ma problemów... Quote
espeso Posted June 20, 2005 Posted June 20, 2005 Cześć. skoro jest juz taki temat to nie zakładam nowego:) moja sunia podobnie zjada trawę i wymiotuje, to wygląda tak jakby chciała zeby to trawska jej przeczysciło kichy, podobno to u psów czasem się zdaza ALE!!! ona od paru dni nie jje!! od wczoraj jest totalnie osłabiona , bylismy nawet w słynnej krakowskiej Arce ale dali jej tylko jakies zastrzyki (wzmocnienie przeciwzapalnie i przeciwwymiotnie?) ale dzis to samo-własnie lecimy na jakies badania-trzeba ją jakoś ratować. jestem zrozpaczona -na razie Quote
madzia20sosnowiec Posted June 27, 2005 Posted June 27, 2005 espeso no i jak ma się twój pies? ja chciałam tylko nabąknąć, że ostatnio moja gajka miała czyszczenie i wymiotowała, ale dlatego, ze nażarła się truskawek, więc truskawk już wiecej nie dostała i czyszczenie i wymioty się skończyły, wiec może jak Ingusia będziesz widzieć że psinka zre trawe to po prostu pociągnij go lekko żeby nie żarł, albo zabieraj na spacerki po asfalcie (ps.ciekawe co twój pies zrobi w zimę? :lol: ) Quote
sota36 Posted June 29, 2005 Posted June 29, 2005 Pies wymiotuje wczesniej zjadajac trawe - bo to normalne - usuwa w ten sposob rozne swinstwa (np siersc) z zoladka. ale jesli wymioty sa czestsze - moze miec klopoty z watroba, trzustka. ja polecalabym weta!!! I podawanie rozgotowanego lnu - wysciela jelitka Quote
Flaire Posted June 29, 2005 Posted June 29, 2005 Kochani, pies espeso odszedł za Tęczowy Most, więc ona już raczej nie potrzebuje rad, żeby go wziąć do weta. Quote
gadzik Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 sota36 napisał(a):jesli wymioty sa czestsze - moze miec klopoty z watroba, trzustka. ja polecalabym weta!!! I podawanie rozgotowanego lnu - wysciela jelitka Teraz się przestarszyłam. Bongos dość regularnie w ostatnim czasie wymiotuje bez względu na to czy je suche czy gotowane jedzonko. Zaczeło mnie to poważnie niepokoić ale na dwa tygodnie się uspokoiło i znowu teraz się zaczeło. Chyba jutro pojedziemy na badania :roll: Zapomniałam dodać, że to zawsze jakiśczas po jedzeniu. Myślałam, że przez to, że tak łapczywie pożera Quote
DeDe Posted July 5, 2005 Posted July 5, 2005 Moja "duża" mysza tez choruje... od soboty. Zastrzyki zaliczone, jakieś tabletki - zapisane. Zatrucie... nie spałam juz dwie noce. Pilnuję jej, zawsze chodzi w kagańcu, w niedzielę juz czuła się lepiej... nie wiem, jak to się stało. Quote
frruzia Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 hej chcialam troche wznowic temat. wczoraj po poludniu Figa zwymiotowala kawalek patyka, nie przejelam sie bo czasem jej sie tak zdarza mimo,ze nie pozwalam jej bawic sie patykami, potem jak wracalam z nia ze spaceru to znowu zaczela wymiotowac. Wieczorem dalam jej do karmy troche siemienia lnianego i wszystko ladnie zjadla. Dzis mielismy o 7 pobudke bo znowu zaczela wymiotowac, a w wydzielinie byly slady krwi. Weterynarz stierdzil, ze to chyba jakis wirus, ale nie jest pewien, wyniki badania krwi beda dzis wieczorem. Pies nie ma temperatury, humor mu dopisuje, apetyt tez. Moze spotkaliscie sie z czyms takim? A mielismy dzis jechac nad jeziorko... :cry: Quote
Flaire Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 Ja się wymiotami od czasu do czasu jeśli wszystko inne jest w normie (czy kupy robi normalnie?) nie przejmuję. Ten patyk mnie troszkę niepokoi, bo mogła sobie pocharatać przewód pokarmowy drzazgami i krew może być stąd... Jedyna moja rada to dawaj posiłki często i w małych ilościach - podziel porcję tak, żeby podawać co 2-3 godziny, raczej niż raz czy dwa na dzień. I dawaj jej miękkie jedzenie w postaci papki. Quote
frruzia Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 no wlasnie tylko ze wet powiedzial, ze gdyby ta krew byla od patyka to byla juz w tych pierwszych wymiotach, a nie dopiero dzis rano, :-? Quote
Flaire Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 frruzia napisał(a):no wlasnie tylko ze wet powiedzial, ze gdyby ta krew byla od patyka to byla juz w tych pierwszych wymiotach, a nie dopiero dzis rano, :-?Wet pewnie ma rację, bo ja się nie znam i tak tylko "na rozum" myślę, że to może trochę zależeć od tego, jak te drzazgi podróżują sobie przez przewód pokarmowy. Jeśli podróżowały sobie wdłuż, a potem dodała została do nich kolacyjka, która je przemieściła, to mogły dopiero w tym momencie podrażnić. Wydaje mi się to możliwe, ale również możliwe jest to, co mówi wet, że ten patyk to tylko zbieg okoliczności, a wymioty rzeczywiście od jakiegoś wirusa. Jednak w tym przypadku spodziewałabym się również (chociaż nie koniecznie) jakichś innych objawów - na przykład biegunki (nie napisałaś, jak kupy - czy są w ogóle i czy normalne) lub kaszlu. :niewiem: Miękkie jedzenie w małych porcjach w każdym razie na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc. Quote
frruzia Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 kupy sa normalne, patykow raczej nie miala okzji gryzc, bo jej pilnuje, zeby ich nie zjadala, ale wiadomo - zawsze chociaz jakas galazke porwie w locie, zobaczymy jakie beda wyniki, moze niepotrzebnie panikuje? Quote
Flaire Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 frruzia napisał(a):patykow raczej nie miala okzji gryzc, bo jej pilnuje, zeby ich nie zjadalaTo ja już nic nie rozumiem, bo przecież wczoraj pisałaś, że zwymiotowała kawałek patyka. :roll: W tym, co pisałam, mnie chodzi właśnie o ewentualną resztę tego kawałka. frruzia napisał(a):moze niepotrzebnie panikuje?Mnie się wydaje, że niepotrzebnie. Przy braku jakichkolwiek innych objawów, nie przejmowałabym się jednymi czy dwoma wymiotami - to się zdarza. Ale ponieważ wiesz NA PEWNO, że pies kawałek patyka zjadł (bo był w wymiotach), to uważaj teraz na możliwość, że nie zwymiotował całości tego, co zjadł, i że część tego patyka może jeszcze podróżować, bądź utknąć, w jelitach. Pilnuj, czy są regularne, normalne kupy i obserwuj dokładnie, czy nie ma zmian w apetycie i zachowaniu. Quote
frruzia Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 no wiec czasem chyba lepiej popanikowac i dmuchac na zimne, okazalo sie, ze Figa ma uszkodzona watrobe, musiala cos toksycznego zjesc na spacerze, dobrze, ze z tym nie zwlekalismy, bo potem mogloby byc gorzej, chyba teraz bedzie w kagancu chodzic na spacery Quote
nefesza Posted September 3, 2005 Posted September 3, 2005 O cholercia! :o Mam podobny problem. Liko wymiotowala przez kilka dni z rzedu, wieczorami i w nocy. Wet dal jakies granulki i diete (ryzyk z mieskiem gotiowanym oddzielnie). Troche pomoglo, ale wymioty wciaz sie zdazaly. Wciaz dieta + nowe lekarstwo. Po tym wymiotowala raz, ale... jednego dnia dostala ostrej biegunki, az pojelalam z nia w nocy na dyzur (w krwi pojawila sie krew). Dostala no-spa i cos jeszcze w zastrzyku, Metronidazol 2x dziennie i kilka dni zbieralam kupke na badanie na lambrie. Teraz ani nie wymiotuje, ani nie ma biegunki, apetyt ma caly czas, humorek tez. Z tym, ze w nocy zaczela duzo pic - wiec teraz bede czatowala na mocz do analizy. Moze ktos ma jakis dobry sposob? Quote
Flaire Posted September 4, 2005 Posted September 4, 2005 frruzia napisał(a):no wiec czasem chyba lepiej popanikowac i dmuchac na zimne, No jasne, że tak - Ty znasz psa najlepiej, widzisz go, obserwujesz. frruzia" napisał(a):okazalo sie, ze Figa ma uszkodzona watrobeA jak zdiagnozowane? Zrobiliście badania krwi? frruzia napisał(a):musiala cos toksycznego zjesc na spacerze, dobrze, ze z tym nie zwlekalismy, bo potem mogloby byc gorzej,A jak leczycie? frruzia napisał(a):chyba teraz bedzie w kagancu chodzic na spaceryI nie w to miejsce! Przez kaganiec też może nieźle się nażreć! Dużo zdrowia dla suni. Quote
frruzia Posted September 4, 2005 Posted September 4, 2005 na szczescie wet od razu zrobil badanie krwi i juz po paru godzinach mielismy wyniki, dostala jakies zastrzyki i ma jest przez 3 tyg hepatol, na szczescie juz nie wymiotuje, wiec chyba na pojechalismy z nia na czas, podejzewam, ze musiala przez dluzy czas podjadac w malych ilosciach cos toksycznego woda z jeziora lub trawa posypana nawozem i tak sie powoli podtruwac bo jak by zjadla cos raz w wiekszej ilosci to chyba reakcja organizmu bylaby ostrzejsza, ale to sa tylko moje domysly Quote
frruzia Posted September 4, 2005 Posted September 4, 2005 nefesza, lekarz chyba od razu powinien w takich wypadkach robic badanie krwi i ew moczu, jesli wymioty sie powtarzaja, przeciez wymioty sa objawem chyba co drugiej choroby u psow, nie rozumiem takiego leczenia "na oko", Quote
nefesza Posted September 4, 2005 Posted September 4, 2005 Lekarz nie leczy "na oko". Jako pierwsze podejrzenie padly patyczki, ziemia, listeczki, trawka itp. z dzialki - poniewaz glownie to znajdowalo sie w wymiocinach. Poniwaz dieta i pierwsze leczenie nie poskutkowalo w 100%, badamy dalej. Dopiero po wynikach moczu i kalu beda dalsze badania, ale juz wiadomo bedzie, pod jakim katem. Lekarza na pewno nie zmienie, bo mam do niego 100% zaufania. Jesli on robi sie bezradny, nie udaje, ze wszystko wie tylko wysyla do specjalistow (tak bylo z Oxanka). I nie wysyla natychmiast na wszelkie mozliwe badania od razu, wyznaje raczej zasade, ze nie trzeba "armaty na muche". I ja sie z tym zgadzam. Bo jesli mi sie przytafi beigunka czy wymioty (bez innych objawow, typu wysoka goraczka), to najpierw stosuje dietke, wegielek i patrze, czy przejdzie - ale nie ide natychmiast do lekarza, nie robie pelnej morfologii, usg i Bog wie co jeszcze. Quote
frruzia Posted September 4, 2005 Posted September 4, 2005 moze i masz racje ale u nas jedynym niepokojacym objawem bylo troche krwi w wymiotach i gdyby nie to tez bym myslala ze pies po prostu coz zjadl nie tak no i z ludzmi jest troche inaczej niz z psami bo my raczej wiemy co nam moglo zaszkodzic Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.