asiaf1 Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Już prawie miesiąc od czasu gdy w ciągu kilkunastu godzin straciliśmy naszego Hakera.:-(:-(:-( Nigdy nie przypuszczałam, że mając pieniądze, znajomych lekarzy nie będę w stanie uratować własnego psa.:-( Tyle psów uratowałam a mój własny odszedł nie wiadomo dlaczego? Nigdy się z tym nie pogodzimy. Dla na był najlepszym Przyjacielem. Nigdy nie myślałam, że aż tak będzie mam go brakować. Wiem, że czas goi rany ale ja myślę o nim cały czas. Czy mogłam coś zrobić, co przeoczyłam? Tak wiele poświęcałam innym psom a swoje zawsze były ostatnie bo przeciez miały dom, miały opiekę. Co zaniedbałam? Był z nami tylko 4 lata, 2 miesiące i 20 dni Nigdy o nim nie zapomnimy i chciałabym, żebyście i Wy o nim pamiętali. Quote
asiaf1 Posted October 4, 2009 Author Posted October 4, 2009 Niestety nie ma jego wątku na dogo bo został wykasowany podczas zmiany dogo na nową ale takim go zobaczyłam w Kaorabiewickim schronisku: a tak wyglądał po kilku miesiącach pobytu w nim: Od tego czasu chciałam pomóc znaleźć mu dom. Nie brałam pod uwagę tego, że z nami zamieszka ale stało się inaczej...Po kilku miesiącach pobytu w hotelu po nieudanej wizycie przedadopcyjnej trafił pod nasz dach. Dołączył do Berty potem do gromady doszedł Murzynek z Józefowa i tak żyliśmy szczęśliwie aż to tego tragicznego dnia Quote
asiaf1 Posted October 4, 2009 Author Posted October 4, 2009 jeden z pierwszych spacerów w lesie Quote
ludwa Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 są sytuacje, w którcy nie pomoże nikt ani nic. Choćbyśmy nie wiadomo co robili, nie zatrzymamy biegu życia i na nic nasze poświęcenie, pieniądze, disgnozy..., na nic... :-( Współczuję, Asiu. Nie ma nawet co napisać, bo żadne słowa nie ukoją tego bólu...tylko czas i pamięć o przyjacielu... Quote
asiaf1 Posted October 8, 2009 Author Posted October 8, 2009 Dziś mija dokładnie miesiąc od jego śmierci.:placz: Los okrutnie sobie z nas zakpił Wcale nie boli mniej. Cały czas mam go przed oczami, różne sceny z naszego życia. Bardzo za nim tęsknię... Hakerku:placz: Quote
tanitka Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Asiu, dopiero sie doczytałam:-(, bardzo Ci współczuję. Pamiętam historię Hakera, to jakby było wczoraj, a tu już ponad 4 lata. Wypiękniał u Ciebie i siwizna mu oprószyła pyszczek. Cudnie razem z boksią wyglądają. Chyba bardzo sie polubili. Ona za nim nie tęskni? Jak to się stało, ze Hakerek nagle odszedł?:-( Quote
asiaf1 Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 Mam wrażenie że od momentu kiedy odszedł co chwila mam same porażki, zwrot z adopcji po kilku miesiącach, podrzucony szczeniak,zaginięcie Mili, choroba Łatka,mój Murzyn ma zwapniałe płuca ze starości i kość udową w strasznym stanie zwyrodnienia. pasmo porażek, ulewa mi się:placz: Quote
asiaf1 Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 tanitka napisał(a):Asiu, dopiero sie doczytałam:-(, bardzo Ci współczuję. Pamiętam historię Hakera, to jakby było wczoraj, a tu już ponad 4 lata. Wypiękniał u Ciebie i siwizna mu oprószyła pyszczek. Cudnie razem z boksią wyglądają. Chyba bardzo sie polubili. Ona za nim nie tęskni? Jak to się stało, ze Hakerek nagle odszedł?:-( w niedzielę razem latali obszczekując psa a w poniedziałek zacząol tak jakoś przysiadać, polegiwać więc się wystraszyłam , że może ma babeszjozę. marcin z nim rano poszedł do lekarza , wyszli z domu a on zrobił kilka kroków i padł. pojechał z nim do naszego weta a tam kolejka -ja bym sie wepchała a on nie tylko pojechal do innego, który nie mógł na miejscu zrobić badań pod kontem babeszji i zaczął mu dawac kroplówki bo nie wiedzielismy czy sikał czy nie. Jak ok.13 przyjechałam po niego zabrałam go na kosiarzy cały czas był jeszcze leczony na babeszjozę, zawiozłak krew na gagarina żeby było szybiej , wykluczyli babeszjozę wyszły złe parametry wątroby ale nie na tyle złe, żeby były smiertelne. o 20 miał usg u marcińskiego , który stwierdził płyn w osierdziu, pies nadal ledwie przytomny, po 21 pojechałam do Oli a Marcin z nim został. Przyjechała kardiolog która stwierdziła płyn w płucach,mieli go ściągać ale nie mieli czym, jak sprowadzili sprzęt to lekarka nie potrafiła się wkuć, po 23 przyjechał marcin Haker miał do rana wytrzymać . Jak o9 6 zadzwoniłam do nich że jadę to on juz nie żył. o 5 dawli mu jescze leki. Odszedł sam, pewnie badzo cierpiał:placz::placz::placz: Quote
tanitka Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 nie, to nie tak asiaf.:shake: trudności są zawsze, tylko czasem trudniej je znieść, w szczególności gdy w skutek przykrych przeżyć jest się na nie nieodpornym:roll: Quote
asiaf1 Posted October 23, 2009 Author Posted October 23, 2009 wciąż o Tobie myślę, strasznie tęsknię:placz::placz::placz: Quote
Laima Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Bardzo mi przykro. [*] Obejrzałam zdjęcia - piękne, był u Was z pewnością bardzo szczęśliwy. Quote
asiaf1 Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 to już 2 miesiące odkąd nie ma Ciebie z nami. Każdego dnia o Tobie myślę i tak samo tęsknię:-(:-(:-( Quote
asiaf1 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 czasami słyszę jak szczeka, słyszę jak biegnie ale to przecież nie on-jego już tu niema:-(:-(:-( pamiętam jego wielkie oczy jak widział, że zaraz dostanie coś do jedzenia, robiły się takie duże i okrągłe był strasznym łakomczuchem:-( tak śmiesznie popiskiwał jak widział, że wychodziliśmy na spacer i przestępował z nogi na nogę...uwielbiał spacery. szedł sobie wolno po lesie i wąchał każdą trawkę, mówiliśmy wtedy , że taki z niego filozof... kochał nas a my jego, przychodziłi wsadzał głowę pod rękę mojemu mężowi a on mówił Haker mój przyjacielu... cierpiał gdy widział jak umiera i był bezsilny że nie mógł mu pomóc, gdyby Haker był człowiekiem to wiedziałby co ma robić, uratowałby go ale wierzył i on i ja w to, że lekarze mu pomogą...naiwniacy najgorsze jest to że został sam, że umierał bez nas... cały czas mam go przed oczami, nie potrafię ogarnąć tego rozumem dlaczego to się stało, co przeoczyłam... już nic nie przywróci mu życia, dlaczego...............................to nie był jego czas Quote
ludwa Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Asiu, z tą damą jeszcze nikt nie wygrał...i nikt z nas nie może nad tym zapanować, nikt nie ma takiej mocy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.