izmir Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Witam, Zwracam się z prośbą do osób bardziej doświadczonych w temacie ciąży i porodów. Mam problem z moją Sonią.( sucz w typie dogo argentino) Otóż aktualnie na stałe przebywam w Austrii, pod koniec sierpnia byłam z wizytą u moich dziadków ( razem z suką), pewnego pięknego dnia znalazłam moją sukę na podwórzu ( teren ogrodzony i zabezpieczony - by psy się nie wydostały) "szczepioną" z psem a typie hovawarta należącym do moich dziadków. Wcześniej suka nie miała żadnych objawów cieczki ( dotychczas była izolowana - to była jej 3 cieczka). Zaraz po tym fakcie skontaktowałam się z wetką ( wiejską- kompletne zadupie, innych nie ma a promieniu 70 km),wetka mnie uspokoiła i zaprosiła do siebie po jakieś zastrzyki. Stało się to na 5 dni przed moim wyjazdem- dlatego nie mogłam zrobić sterylki abo. ( pies nie zniósł by 12 godzin podróży ze świeżą raną pooperacyjną w sportowym aucie). To były zastrzyki 3-5-7 po. Pierwsze dwa zastrzyki dostała i starałąm się ją izolować jednak mój dziadek( ma poważne problemy z pmiecią ) " wypuścił pieska na dwór bo piesek chciał :angryy: " hovawart pokrył ja drugi raz. Tego samego dnia wracałam do Austrii. Na szczęscie ( teraz dziękuję bogu) nie zrobiłam jej tej sterylki - w drodze koło czeskiej granicy mieliśmy wypadek samochodowy, mąż trafił do szpitala a ja z psem w karetce do drugiego - nie udało mi się podać trzeciego zastrzyku ( auto do kasacji), pies na szczęscie żyje i my też. Nie wiem co robić, tutejszemu wetowi nie ufam, ze sterylką tu bedzie bardzo duży problem ( drogo - koło 300 euro, ja bez auta i w 5 miesiacu ciąży), do Polski jadę 12-14 października- obawiam się że to będzie bardzo blisko "rozpakowania", co radzicie ? Zabierać sukę do Polski i wieźć ją ze świeżym szwem po abo ? Pozwolić jej urodzić i uśpić ślepy miot ? Czy "wypić to piwo do konca" i próbować wydać szczeniaki ? Tylko, ze samiec jest dosyć spory ok. 60 kg, suka ok 20 kg. Ona mi się zameczy na śmierć :placz: Jest jeszcze jedna opcja- może to teoretycznie być urojona - nie mam możliwości sprawdzenia - najbliższe usg 30 km od mojego miejsca pobytu a ja mam tylko stary rower.... Tym bardziej jestem wściekła na siebie. Nazwę tych cholernych zastrzyków będę znała jutro. Quote
Martens Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Ile czasu będziesz w Polsce? Myślę, że jak przynajmniej 3 dni i suka pierwszego dnia pójdzie na zabieg, to da się ją przewieźć, przy maksymalnej dbałości o jej wygodę... Po 5-6 dniach już bez problemu. Pisze to na podstawie doświadcz enia z moją suką, na której wszystko goiło się jak na psie :) Gorzej jeśli będą komplikacje z raną, ale to mało prawdopodobne u dobrego weta i o tej porze roku. Na Twoim miejscu bałabym się czekać na ewentualny poród; różnica masy między "rodzicami" jest ogromna. Miała wcześniej ciąże urojone? Ma w tej chwili jakieś objawy ciąży? Quote
moon_light Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Nie wiadomo też jak na płody zadziałał ten pierwszy zastrzyk.. może je jakoś uszkodził i urodzą się zniekształcone psiaki. Ja bym sterylizowała. Quote
izmir Posted October 3, 2009 Author Posted October 3, 2009 jadę w niedzielę w nocy komunikacją publiczną ale wracam już autem - tym razem kombi, więc mogłabym jej zrobić w bagażniku posłanie - tylko że panicznie się boję kolejnego wypadku i chciałabym ją jakoś przypiąć/ zabezpieczyć - ostatnim razem była w szelkach i krótko spięta- z tym,że ona kiepsko znosi podróż - przeważnie stoi, więc będę musiała jej Sedalin podać. Właściwie po każdej rui miała urojoną z tym,że objawiała się ona jedynie powiększoną listwą mleczną i uwielbieniem wobec jednego z domowników. Teraz nam spuchła ( w sensie zaokrągliła się ) dostała cyce i ma zwiększony apetyt. Pije też więcej i więcej sika ( nie częściej tylko większe ilości). Przytulasta jest standardowo. Problemem jest to,że tydzień, w którym wybieramy się do Polski to teoretycznie jej ostatni tydzień ciąży - żeby mi się nie posypała w pociągu i czy tak późno można ciąć ???? Jeśli chodzi o szczenięta -mój mąż kategorycznie nie zgadza się na uśpienie ślepego miotu ( może za bardzo kojarzy to z naszym dzieciem ), natomiast co do warunków adopcyjnych w Austrii - austriacy kochają psy, ale ja bym chyba zwariowała ze strachu zastanawiając się czy jakiś maluch nie trafił do schroniska ( bo takowe też są ). We wtorek jadę na usg - pożyczę auto - muszę mieć pewność,że sunia jest szczenna.... Quote
Martens Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Jeśli suka jest szczenna, chyba jednak zdecydowalabym się ciąć ją na miejscu, mimo kosztów... Głównie ze względu na ryzyko powikłań przy porodzie (bardzo duży samiec). Quote
izmir Posted October 3, 2009 Author Posted October 3, 2009 Nawet jak nie jest szczenna to ją ciachnę i ... problem z głowy :diabloti: (cieczki, urojone ) We wtorek będę miała pewność czy są maluchy czy nie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.