frruzia Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Zofio ja to wiem, (przynajmniej teoretycznie), dlatego niekoniecznie będę chciała psa po pracujących rodzicach, wydaje mi że "przeciętny" belg w zupełności wystarczy na moje zdolności, pytanie czy ja mu sprostam - ;) mi się nie śpieszy, mam Figę i na niej się uczę, ale popytać, rozeznać się w hodowlach nie zaszkodzi czy jeśli ojciec krył córkę to szczeniaki mają rodowód, ale nie moga być uważane w hodowli? dobrze zrozumiałam? Quote
Rinuś Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='MariuszR']Przedstawię "odwrotną stronę medalu" Mam miot wspaniałych maluchów, ale hodowcą nie nazwałbym się. To była przemyślana decyzja, Suka - domowniczka okazała się wolna od dysplazji (a w tej rasie to rzadkość), ma wspaniały charakter ... jednym słowem zdecydowaliśmy się na szczenięta. Odebrałem trochę maili, telefonów w żadnym nie było pytania o rodziców, sukę, zdrowie, charakter, ojca .... jedynie o CENĘ ! To ja pytam jak sobie wyobrażają przyszłe życie z psem, żywienie ... Nie jest to odbierane pozytywnie (poza jednym wyjątkiem). Niestety MR Rozumiem, że sukę masz z rodowodem tak ? ja na Twoim miejscu jeśli potencjalni własściciele pytają się tylko o cenę to nie będą się dobrze opiekować psem, ponieważ już teraz widać, że zależy im aby wydać jak najmniej...a cała reszta nie jest im potrzebna do życia. Quote
SuperGosia Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Teoretycznie - Pani mogla pokryć pięknym reproduktorem. Gdy suka byla w polowie ciąży Pani dowiedziala się, że w rodowodzie tego pięknego reproduktora prawdopodobnie występuje choroba genetyczna np. padaczka albo wnętrostwo. Dlatego zadecydowala - PETy z rodowodem. Nie musi wyjaśniać tego przez telefon "nie wiadomo komu", być może konkurencji. Wystarczy jeżeli poinformuje osobę kupującą takie szczenię. Oczywiście caly miot możnaby w takim przypadku wrzucić do piachu, ale choróbska genetyczne nie muszą się ujawniać u wszystkich szczeniąt z miotu - mogą one być calkowicie zdrowe i dać wiele radości nowemu wlaścicielowi, jednak zawsze istnieje ryzyko, iż będą nosicielami. Quote
SuperGosia Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 niedzwiadek:) napisał(a):Jezel np córkę pokrył ojciec, albo matke syn, to bez wyjatku kazdy pet... Bożżż... Ty widzisz i nie grzmisz :stormy-sad: Żegnaj dogomanio na najbliższych parę miesięcy, muszę odpocząć od miejscowych ekspertów wszelkiej maści :p Quote
MariuszR Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 oczywiście sunia ma uprawnienia hodowlane, kilku osobom już odmówiłem, kilka zrezygnowało ... Teraz rozumiem dla czego pies z rodowodem musi kosztować ... (jeżeli Kogoś nie stać na psa za spore pieniądze - nie będzie go stać na jego utrzymanie, ewentualne leczenie...) Niestety "człowiek to nie brzmi dumnie" - skąd tyle psów w schroniskach ?! MR Quote
Rinuś Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='MariuszR'](jeżeli Kogoś nie stać na psa za spore pieniądze - nie będzie go stać na jego utrzymanie) MR Otóż to.Wystarczy, że nie stać go na psa za chociażby 1000zl...to już daje do myślenia. [quote name='SuperGosia'] Oczywiście caly miot możnaby w takim przypadku wrzucić do piachu, ale choróbska genetyczne nie muszą się ujawniać u wszystkich szczeniąt z miotu - mogą one być calkowicie zdrowe i dać wiele radości nowemu wlaścicielowi, jednak zawsze istnieje ryzyko, iż będą nosicielami. Rozwiązanie...sterylizacja i kastracja petów. Quote
Rinuś Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='brazowa1']a tu sie Mariuszu z Toba nie zgodze :) z czym się nie zgoidzisz? z tym że jeśli kogoś nie stać na psa za chociażby tysiąc złotych to nie będzie go stać na utrzymanie tskiergo psa? a przykładowo...pies zaro****e na taką chorobę gdzie będzie trzbe awłożyć sporo kasy w jego wyleczenie...właściciel stwierdza, że za dużo kasy i usypia psa albo wiezie go do lasu:shake: Quote
brazowa1 Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 tak-z tym sie nie zgodze.Niejedni z moich znajomych brali psy na raty,negocjowali z hodowca cene.A to dlatego,ze przy pensji 1200 trudno od reki dac 1000 zl lub wiecej.Nie kupowali na bazarze,bo chcieli psy rasowe. Zycze kazdemu psu takiego zycia,jak maja te psy wziete na raty,spłacane miesiacami kosztem wyrzeczen.Bo sa wyczekane i wymarzone. tak sie akurat sklada,ze o jakości psiego zycia (takze o leczeniu,w razie potrzeby) nie decyduje portfel właściciela,tylko miejsce,jakie zajmuje pies w jego zyciu. Quote
diabelkowa Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 moja kolezanka wziela psa na raty z bardzo dobrej hodowlii nie stac ja bylo dac od razu 2500 zl a teraz ma wymarzonego psa z ktorym jezdzi na wystawy :-) Quote
MariuszR Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='Rinuś']z czym się nie zgoidzisz? z tym że jeśli kogoś nie stać na psa za chociażby tysiąc złotych to nie będzie go stać na utrzymanie tskiergo psa? a przykładowo...pies zaro****e na taką chorobę gdzie będzie trzbe awłożyć sporo kasy w jego wyleczenie...właściciel stwierdza, że za dużo kasy i usypia psa albo wiezie go do lasu:shake: poprawiłem poprzedni post - to trochę wyjaśni oczywiście są pasjonaci... wprost: psa za 1000-2000 karmisz pełnowartościową karmą, leczysz , psa za darmo (lub za małe pieniądze) wyrzucasz. MR Quote
Rinuś Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='MariuszR']wprost: psa za 1000-2000 karmisz pełnowartościową karmą, leczysz , psa za darmo (lub za małe pieniądze) wyrzucasz. MR Tylko nie myl pojęć z psami ze schroniska i oddawanymi przez właściciela. te psy często są oddawane za darmo...i to nie znaczy, że taki pies nie będzie kochany,leczony i zadbany :p Quote
Rinuś Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='brazowa1']tak-z tym sie nie zgodze.Niejedni z moich znajomych brali psy na raty,negocjowali z hodowca cene.A to dlatego,ze przy pensji 1200 trudno od reki dac 1000 zl lub wiecej.Nie kupowali na bazarze,bo chcieli psy rasowe. Zycze kazdemu psu takiego zycia,jak maja te psy wziete na raty,spłacane miesiacami kosztem wyrzeczen.Bo sa wyczekane i wymarzone. tak sie akurat sklada,ze o jakości psiego zycia (takze o leczeniu,w razie potrzeby) nie decyduje portfel właściciela,tylko miejsce,jakie zajmuje pies w jego zyciu. Na raty to inna sytuacja..wiadomo , że nie każdy ma wyłożyć od razu gotówkę...ale można zrobić przecież inaczej... skoro był to ich wymarzony pies to nie mogłi przez pół roku odkładać pieniądze? Quote
brazowa1 Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 nie mowie,zeby psy byly za darmo ,ale nie wrzucajcie do jednego worka ludzi,ktorzy nie sa finansowymi krezusami.Zbyt duze uproszczenie z tymi ludzmi,co psa za darmo,wyrzucaja na ulice,przy byle problemie.I troche uwłaczajace wszystkim,co pobrali psy ze schronisk. a co do pytań o cene. To normalne. Gdybym nie siedziala w światku psolubow,tez pewnie zapytałabym o to na wstępie,zeby sie rozeznac,czy w ogole mam po co pytać. Nie stosujcie kryterium-ma kase,zapłacil,ma dom z ogrodem,to bedzie mial pies jak w raju,bo niekoniecznie to sie sprawdza. Rinusiu,a odkladałas kiedys pieniadze z "sredniej" polskiej pensji??? Quote
Rinuś Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='brazowa1']nie mowie,zeby psy byly za darmo ,ale nie wrzucajcie do jednego worka ludzi,ktorzy nie sa finansowymi krezusami.Zbyt duze uproszczenie z tymi ludzmi,co psa za darmo,wyrzucaja na ulice,przy byle problemie.I troche uwłaczajace wszystkim,co pobrali psy ze schronisk. a co do pytań o cene. To normalne. Gdybym nie siedziala w światku psolubow,tez pewnie zapytałabym o to na wstępie,zeby sie rozeznac,czy w ogole mam po co pytać. Nie stosujcie kryterium-ma kase,zapłacil,ma dom z ogrodem,to bedzie mial pies jak w raju,bo niekoniecznie to sie sprawdza. Rinusiu,a odkladałas kiedys pieniadze z "sredniej" polskiej pensji??? Napisałam , że nie cohdzi o psy ze schronisk czy też psy potrzebujące domku... Hmm nigdy nie miałam średniej polskiej pensji...raczej mam większą...ale i tak pół tej pensji idzie na Brutusa... A jeśli ktoś serio chce mieć tego wymarzonego psiaka to będzie zbierał nawet rok ,ale uzbiera. Quote
diabelkowa Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 MariuszR napisał(a):poprawiłem poprzedni post - to trochę wyjaśni oczywiście są pasjonaci... wprost: psa za 1000-2000 karmisz pełnowartościową karmą, leczysz , psa za darmo (lub za małe pieniądze) wyrzucasz. MR to nie jest regola znam osoby ktore rasowe psy karmia chappi a inni (tacy jak ja) kundle karmia super jedzakiem :-) Rinus ale czasem jest tak ze masz szczeniaka o ktorym zawsze marzylas z super skojarzenia itd ktory bedzie tylko raz i musisz brac juz i wtedy mozna na raty Quote
Ania&Psy Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 MariuszR napisał(a):poprawiłem poprzedni post - to trochę wyjaśni oczywiście są pasjonaci... wprost: psa za 1000-2000 karmisz pełnowartościową karmą, leczysz , psa za darmo (lub za małe pieniądze) wyrzucasz. MR Bzdura. Mam psa za małe pieniądze (i ten pojawił się w moim domu pierwszy). I mam psa rodowodowego. Obu karmię pełnowartościową karmą (dodam, że ten pierwszy jest starsznym niejadkiem i wypróbowaliśmy przynajmniej połowę karm dostępnych w Polsce, wydając na nie sporo pieniędzy, a często okazywało się, że pies i tak tego nie zje; a według Waszego rozumowania, powinniśmy go po prostu wyrzucić), oboje są regularnie prowadzani do weterynarza. Nic im nie brakuje, oboje są szkoleni, mają zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu. Tak było od samego początku pojawienia się psa 'za małe pieniądze'. I tak jest nadal. Nie generalizujcie. Quote
Guest Mrzewinska Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 W hodowli holenderskiej, pierwsze, co powiedzial hodowca, to było: szczenie kosztuje tyle i tyle, czy to was interesuje? Jeśli ludzie akceptowali cenę, dopiero byly dalsze informacje. Na stronie Balabanowa (malinois) jest cena i warunki zakupu, komplet informacji o rodzicach - jak kogos interesuje - OK. Ale cena tez jest podana i ile trzeba wplacic zadatku. Wiec pytanie o cenę może nie jest zle jako pierwsze - bo jak nie akceptuje ceny, to nie zawracam glowy hodowcy, nie marnuje czasu jego i wlasnego. A jak akceptuje, to pytam dalej. Co do "petów" - dla kazdego może to oznaczac cos innego. Dla szukajacego wybitnego charakteru petem bedzie wystawowy champion o slabych popedach, dla chetnego na wystawy - petem będzie pies z szansami na co najwyzej dobra ocene, ale doskonaly do pracy. Dla mnie "petem" nie do wziecia za darmo, a nawet za doplatą, jest potencjalny champion bez predyspozycji charakteru, pożądanych w rasie. Zofia Quote
sodalis Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 niedzwiadek:) napisał(a):Jezel np córkę pokrył ojciec, albo matke syn, to bez wyjatku kazdy pet... Pierwsze słysze. niby dlaczego każde szczenie z takiego skojarzenia to PET Quote
sodalis Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 frruzia napisał(a): czy jeśli ojciec krył córkę to szczeniaki mają rodowód, ale nie moga być uważane w hodowli? Dostają rodowody i mogą być uzyte w hodowli dokładnie tak samo jak psy z każdego innego skojarzenia. Oczywiście pod warunkiem uzyskania kwalifikacji hodowlanych. Quote
Obama Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='MariuszR'] psa za 1000-2000 karmisz pełnowartościową karmą, leczysz , psa za darmo (lub za małe pieniądze) wyrzucasz. MR Nie mogę się z tym zgodzić.Znam ludzi,którzy zapłacili spore kwoty za psy z rodowodem i nie są one traktowane w należyty sposób.Znam też ludzi z osiedlowymi "darmowymi" mieszańcami,które żyją jak książęta.Znam przypadki gdy rodowodowe ( w domyśle drogie) psy pozbawiane były dachu nad głową gdy pojawiła się choroba.Znam też takich,którzy swoje ostatnie pieniądze wydali na znalezionego "darmowego" kundelka.To nie portfel stanowi o człowieczeństwie tylko hierarchia wartości i kręgosłup moralny. Wszelkiej generalizacji- stanowcze NIE! Quote
sodalis Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='xax'] Wszelkiej generalizacji- stanowcze NIE! Popieram :multi: Quote
frruzia Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 też popieram pies nie rzecz, nie będę dbała o niego bardziej, bo wydałam na niego 1000 zł więcej, to zależy od człowieka i jego podejścia do zwierząt a nie od zasobnośći portfela, dla mnie informacja o cenie jest istotna, po co zawracać hodowcy głowę jeśli mnie nie stać, albo z drugiej strony dobrze jest wiedzieć ile trzeba uzbierać, bo to zależy też jakiego psa szukamy, jeśli nie szukam psa na wystawy, ani do sportu tylko towarzysza to nie będę brać psa z "wyższej półki", w dodatku do ceny psa trzeba jeszcze doliczyć koszty związane ze szczeniakiem, szczepienia, lepsza karma, być może częstsze wizyty u lekarza nie widzę powodu dlaczego cena miałaby być jakąś tajemnicą gdyby ludzie którzy chcą mieć dzieci rozumowali w ten sposób to mało kto miał by dzieci, bo niewiele jest osób, które mogą z własnej kieszeni pokryć koszty rzadkiej, kosztownej w leczeniu choroby to chyba nikt nie miałby dzieci, owszem trzeba mieć coś na "czarną godzinę" ale po zaraz zakładać najgorsze? Quote
taka-jedna Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Gdy szukałam psa to szukałam telefonicznie, przez pocztę elektroniczną, a także i przez SMS. Nie wiedzę niczego złego w tej ostatniej formie komunikacji. A propos pytania o cenę - a co zrobić jeśli na stronie internetowej hodowcy jest wszystko: rodzice, rodowód, zdjęcia maluchów a brakuje tylko ceny? Nie wiem jak Wy ale ja zupełnie nie rozumiem tego świętego oburzenia dotyczącego pytania o cenę szczeniaka? To już o wszystko można pytać tylko nie o tę nieszczęsną cenę, tak? Prawdą jest to, że z zapowiedzią miotu czy poczatkiem sprzedaży miotu cena wywoławcza zaproponowana przez hodowcę zazwyczaj przyprawia o ból głowy. Na szczęście dla nas - kupujących - z czasem osiaga ona granice akceptacji. I jeszcze jedno - po wizytach w wielu "fabryczkach" i obecnych kłopotach z wziętą rodowodową suką z "doskonałego skojarzenia", teraz zdecydowałabym się tylko na psa z małej, domowej hodowli. Takiej gdzie jest tylko para czy dwie suki, a szczeniaki są wychowywane w naprawdę "domowych" warunkach. Z takiej do której można wielokrotnie przyjechać i gdzie pytanie o cenę szczeniaka nie jest kwitowane "to później pani powiem"... Niestety, wznakomita większość naszych hodowli to fabryki do produjcji pieniędzy, prowadzone pod przykrywką wielkiej miłości do zwierząt. Co, smutne? Niewygodne? Ale prawdziwe. Niestety... I jeszcze jedno... Zrobiłam błąd szukając szczniaka tylko "z papierami". Teraz wiem, że gdybym miała do wyboru rodowodową psinkę z dużej hodowli albo z "rodzinnego domu" w którym są dwie rodowodowe suki czy paka to bez wahania wzięłabym szczenię z tego drugiego miejsca. Nawet jeśli byłoby bez papierów! Dlaczego? Ano dlatego, że podczas moich poszukiwań wśród "rasowych", zarejestrowanych w ZK hodowców, natknęłam się na wiele niedopuszczalnych sytuacji: - szczeniaki miały opuścić hodowle w 6 tygodniu; - nagminne zaniedbania szczepień; - brak kwarantanny poszczepiennej; - noszalancja; - absurdalna cena nie mająca nic wspólnego z tzw. średnią dla tej rasy; - cena uzależniona od tego czy zwierzę jedzie za granicę (nie jechało) czy zostaje na terenie RP i hodowca domaga się pisemnej deklaracji tego faktu; i wiele innych, równie absurdalnych jak dawne filmy Bareji... Quote
Agnieszka K. Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Sa rózne hodowle. Nikt nikogo nie zmusza do kupnka szczeniaka w danej hodowli - nabywca ma wolny wybór / hodowca równiez w wyborze nabywcy. Jak sie komus nie podobaja warunki w danej hodowli, to moze szukac takiej, która spełni wszystkiej jego oczekiwania i wyobrazenia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.