Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Uwaga moja wypowiedz będzie długa i proszę ja czytać nieco z przymróżeniem oka;)


chyba troche przesadzacie z tym bogobojnym pytaniem o cene.

Wiekszosc hodowli ma na swoich stronach albo ogolnie w internecie tyle informacji na swoj temat ze moznaby prace doktorskie pisac. Hodowcy zamieszczaja informacje o rasie o psach o warunkach hodowlanych o osiagnieciach o szczenietach z poprzednich miotow. itp itd ...


Wiekszosc osob zainteresowanych szczenieciem z danej hodowli przesledzi te wszystkie informacje ktore wyczerpuja najczesciej w 90 % wiedze jaka taki potencjalny wlasciciel na "dzien dobry" musi mieć. Nie widze nic dziwnego jesli ktos do mnie dzwoni i pierwsze pytanie jakie pada to czy sa jeszcze takie a takie szczeniaki z takiego a takiego skojazenia i jaka jest ich cena.
Po jakiego gwinta dana osoba ma mnie sie pytac o wszystko jeszcze raz skoro wszystko co chcialam zeby dana osoba wiedziala umiescilam w internecie itd.

Nie nalezy sie obrazac i oburzac na taka osobe tylko zrobic krotki test zeby sprawdzic czy dana osoba wie cos o psie i czy dom bedzie odpowiedni. W krotkiej rozmowie nie osiagniemy wiecej informacji o danym przyszlym wlascicielu.

Jesli ktos do mnie zadzwoni i zapyta sie o cene grzecznie odpowiem - i od niego bedzie nalezal kolejny krok. Taki , ktory bedzie chcial kupic szczeniaka bedzie utrzymywał kontakt a taki ktory robi badanie rynku gdzie najtaniej - odpusci sobie - bo ja czesto daje ceny zaporowe :) wiedzac ze pasjonata rasy one nie zniecheca i bedzie drazyl temat bym spuscila ewentualnie z ceny a taki co to szuka psa dla frajdy za najmniejsze pieniadze bedzie wydzwanial do innych hodowli :) dalej robiąc sondaż.

A co w tym dziwnego ze ktos pyta o cene - niech pyta. Dowie sie jaka jest cena i bedzie wtedy wiedział na czym stoi. Czy moze sobie na psa pozwolic czy jego plany o psie danej rasy zostaną poki co w sferze bardziej lub mniej osiągalnych marzen.

Co z tego ze ktos najpierw wypyta o wszystko o rodzicow o warunki a dopiero ostatnim pytaniem bedzie pytanie o cene - skoro ta nasza ostatnia odpowiedz wskazująca cenę bedzie nasza ostatnia odpowiedzia w rozmowie z danym czlowiekiem bo cena nie bedzie dla niego. Zmarnowal nam czas i sobie czas.
A jak go cena nie powali to nie ma za bardzo pytac w nastepnych rozmowach bo przy pierwszej zaspokoilismy jego wiedze na 1000 lat do przodu. No chyba ze bedzie nadgorliwy i bedzie chcial utrzymac kontakt i bedzie wydzwanial, mailowal i smsowal z uporem maniaka pytajac sie o rozne pierdoły tylko po to żebysmy nie zapomnieli o nim.


pozdrawiam

  • Replies 729
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

filonek_bezogonek, całkowicie popieram.
Swoją drogą z Waszych wypowiedzi można wywnioskować, że dobry hodowca nawet wręcz nie powinien mówić o cenie szczeniaka, dopóki nie będzie go oddawał w ręce nowego właściciela. Skąd w takim razie można się dowiedzieć jaka jest cena szczeniaka w dobrej hodowli, bo przecież powinna się znacznie różnić od ceny pieska od pseudohodowcy?
Poza tym dla mnie rasowy=rodowodowy. Wiem, że kiedyś będę chciała mieć psa rasowego. Tylko do kochania, nie do wystawiania. Oczywiście, przy wyborze psa będę musiała zdobyć wiedzę na temat interesujących mnie ras, jednak nie sądzę, żebym po takim "przyspieszonym kursie" zdobyła taką wiedzę o danej rasie, żebym wiedziała ile w jakiej hodowli kosztuje. Skądś będę się tego musiała dowiedzieć.


filonek_bezogonek: ale tu nie chodzi tylko o cene!!!

W takim razie o błędy w przytoczonych mailach? Zgadzam się z osobami, które mówią, że nie ma prawa ich krytykować osoba, która sama je popełnia..

Posted

Mi się podoba jak hodowca w odpowiedzi na pytanie o szczenie (wraz z informacją o sobie i planach co do malucha) sam podaje cenę szczenięcia

Posted

Filonek_bezogonek: pozostaje mi zgodzić się z przedmówcami - dzięki, że jeszcze istnieją tacy hodowcy! Dla których nie jest ujmą i skazą na honorze jak ktoś spyta o cenę...

A przewrotnie innym powiedziałabym tak... Jeśli zależałoby mi na dobrych rękach dla moich szczeniąt, to wszystkim, którzy piszą z pytaniami o szczeniaki i zamiast o cenę wypytują o cechy rasy itd... - odmówiłabym z miejsca. Tak, odmówiłabym. Bo to by znaczyło, że rasą zainteresowali się "z ogłoszenia" i tak naprawdę nic o niej nie wiedzą. Jeśli ktoś faktycznie interesuje się daną rasą, to nie w momencie, kiedy szuka już szczenięcia, tylko dużo wcześniej. Wtedy zamęcza hodowców pytaniami (bezpośrednio lub mailowo), bez związku z aktualnym miotem. I potem, jak już dojdzie do skojarzenia, które mogłoby go interesować, to... główną niewiadomą tak naprawdę jest cena ;) Bo inne rzeczy, to on już doskonale wie. :evil_lol: :diabloti:

Oczywiście, to duże uproszczenie, wiem ;) Ale Wy też upraszczacie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Co za problem, jak rany, odpowiedzieć na pytanie o cenę? Urażona duma, że nikt nie napisał przy okazji swojego życiorysu? Oczywiście, że nawet takie pytania mogą być grzeczne lub nie. Ale samo "zdradzenie" ceny szczeniaka przecież do niczego nie zobowiązuje. Jeśli po podaniu ceny przyszły właściciel wykaże dalsze zainteresowanie, to hodowca przecież też będzie zadawał pytania i oceniał, czy to właściwa osoba. I nie ma obowiązku sprzedania tej osobie szczeniaka, mimo wyjawienia Wielkiej Tajemnicy jaką jest cena...

Posted

eska87 napisał(a):

W takim razie o błędy w przytoczonych mailach? Zgadzam się z osobami, które mówią, że nie ma prawa ich krytykować osoba, która sama je popełnia..


Nie!!!!!!!!!!
Błędy mnie w ogóle nie ruszają!!!Każde z nas je popełnia!
Nie chce mi się powtarzać,ale jak widać nie wszyscy rozumieją!więc powiem tak:
Chodzi przede wszystkim o dobro psa!!!!!!Uważam,że im bardziej trzeba się o coś starać tym bardziej człowiek to docenia i szanuje!!!
Z resztą o tym pisałam w pierwszej mojej wiadomości w tym wątku.
Niestety teraz można mieć psa z dnia na dzień,a nawet z godziny na godzinę i to mnie przeraża!!!

Posted

Nie było by sprawy gdyby na stronkach umieszczano przynajmniej "widełki" w jakich kształtują się ceny szczeniąt. I co równie ważne za jaka kwotę można kupić szczeniaczka niewystawowego /o ile takowe się urodzą bo czasem można odnieść wrażenie, że szczenięta niewystawowe biorą się "znikąd":razz:/
DorotaK, Filonek-:loveu:

Posted

gassira napisał(a):
Nie!!!!!!!!!!
Błędy mnie w ogóle nie ruszają!!!Każde z nas je popełnia!
Nie chce mi się powtarzać,ale jak widać nie wszyscy rozumieją!więc powiem tak:
Chodzi przede wszystkim o dobro psa!!!!!!Uważam,że im bardziej trzeba się o coś starać tym bardziej człowiek to docenia i szanuje!!!
Z resztą o tym pisałam w pierwszej mojej wiadomości w tym wątku.
Niestety teraz można mieć psa z dnia na dzień,a nawet z godziny na godzinę i to mnie przeraża!!!


Ale, ale chyba mówimy tutaj o osobach, które nie szukają psa "od ręki"!
Nie rozumiem co ma zapytanie, "zamailowanie " o cenę szczenięcia z szacunkiem do przyszłego pieska?! Z późniejszym dbaniem o jego dobro, zdrowie i psychikę?!
To już chyba jakaś fobia:shake:...
Wiecie ...sorki ale przychodzi mi tu na myśl pewna anegdota "z życia":
-pewna bardzo dobrze sytuowana dama opowiadała jak to kiedyś wracając z weekendu na wsi /w stroju lekko niechlujnym/weszła do bardzo ekskluzywnego butiku i zapytała o cenę butów. Sprzedawczyni z wielkim lekceważeniem powiedziała "ojj dużo, duuużo" i odwróciła się tyłem do tej babki.
Nie zawsze pierwsze wrażenie jest najlepsze, są ludzie zyskujący dopiero przy bliższym poznaniu... Wiadomo , że każdy dobry hodowca stara się umieścić swoje szczeniaki w jak najlepszych rękach i nie załatwia się tego w godzinę!

Posted

w wysłaniu maila nie ma nic złego!!!ale wiele osób chciałoby już psa przez maila kupić i to nie są pojedyńcze przypaki!!!
"Jaka jest cena"...taka..."to jutro przyjdę obejrzeć i ewentualnie jak mi się spodoba to odebrać"
no żal du...e ściska!!!inaczej się tego nazwać się nie da!!!
I nie rozmawiamy chyba o ludziach,którzy mają sensowne podejście tylko o tych,którzy nie mają!

Posted

Hmmm.

A swoją drogą, to przesadne spowiadanie się hodowcy też jakoś odrzuca.

Po pierwsze, jak to już Filonek zauważyła, czasem jest to zawracanie głowy nieszczęsnemu człowiekowi który i tak ma co robić w życiu...
:lol:
Po drugie, jeśli np. mamy info że są dostępne szczenięta, wiemy (np. ze strony internetowej) z jakiego skojarzenia, wiemy już ile kosztują to.... czemu nie?
:evil_lol:
Chyba że ktoś szuka psa do roboty, tak, tu rozumiem że długie narzeczeństwo jest wskazane.
:razz:
Ale tak, to naprawdę czasem aż śmieszne - te opowiadania o naszym piesku Filutku co go mielismy jak byliśmy w przedszkolu, i to, że lubimy meksykańską kuchnię, i nr buta...
:evil_lol: :roll:
Tak naprawdę gadać można wszystko, a to, czy ktoś będzie fajnym przewodnikiem psa nie zalezy od tego czy kocha się w "tok szołach" w ktorych wywala całe swoje życie prywatne na widok publiczny.
:shake:

Posted

Czesc dalsza mojego elaboratu - nadal proszę go czytac z przymróżeniem oka :)

Chodzi przede wszystkim o dobro psa!!!!!!Uważam,że im bardziej trzeba się o coś starać tym bardziej człowiek to docenia i szanuje!!!


ojj :) ale idac tym tropem zakładamy, że ten co spyta się o cene to na pewno jest do bani jako przyszly wlasciciel.
a niby dlaczego ? dlatego , ze chce wiedziec czy stac go na psa ?
On pyta się o cene tylko po to by wiedziec czy jego oszczednosci (krwawica) juz wystarcza na kupno czy poki co jego pasja musi ograniczyc sie do wchałaniania jedną dziurką od nosa kolejnych pozycji ksiazkowych o danej rasie, czy fantazjowania ogladając kolejne strony www hodowli z rozkosznymi szczeniakami ze byc moze ktorys bedzie jego ?


Dobrego "przyszlego" wlasciciela poznaje sie przez dluzszy okres a jego pytanie o cene z pewnoscią nie swiadczą o tym ze nie jest on pasjonatą rasy i ze nie bedzie idealnym wlascicielem. Dlaczego zakladamy ze dzwonia zawsze ludzie "beznadziejnie niezorientowani w rasie".
Jak taki potencjalny wlasciciel wchlonąl juz cała dostepną fachowa literaturę i jest w stanie czasami niejednego hodowce zagiąc w kilku pytaniach, to o co on ma sie wiecej pytac - pozostalo mu tylko pytanie o cene :) { ja tak zagięłam paru hodowców - PAMIETAJMY, że to nie tylko my ich sprawdzamy czy beda wlasciwymi osobami dla naszego psa ale i oni nas sprawdzaja czy jestesmy dobrymi hodowcami}

Powiem wam tak - sama kiedys szukalam psa. I wiem jaki to trud- stad bardzo po ludzku podchodze do takich zainteresowanych nabywcow. Najczesciej "do dupy wlasciciela " rozpoznaje sie wlasnie nie po pytaniu o cene ale po pytanie " a czy ma Pani w takim razie psy bez rodowodu ?"

cdn .... :)

Pozdrawiam cieplo

Posted

Agnieszka K. napisał(a):
Persy tak, ale na przykład Devon Rex , bengalski, ragdoll albo nawet main coon?? Już takie tanie nie są.

Tak samo jak u psow. Rasy popularne sa tansze a te mniej popularne - drozsze. Wynika to w duzej mierze z dostepnosci reproduktorow. Maine coony tez juz sa tansze niz na poczatku.
A odnosnie maili.. Hodowca nie jestem, ale czesto tymczasuje jakiejs kociej biedzie, ktorej pozniej szukam domu. I kiedy taki kot jest juz gotowy, to wystawiam go np. na allegro z odpowiednia adnotacja. I dostaje np. maila tylko z pytaniem "czy kot jest jeszcze do oddania?". Bez podpisu, bez dzien dobry itp. I co? Ano odpowiadam. Rownie krotko i na temat. Bo przeciez i tak bedzie podpisywana umowa, i tak bedzie sprawdzany dom i bedzie wczesniej spotkanie "na zywo". Wiec po co wszyscy maja sie uzewnetrzniac? Reszte dopowiemy juz w rozmowie. Glowne info w ogloszeniu jest. Charakter, wymagania itp.
I nie mowicie mi, ze to nie to samo, bo taki kot czesto potrzebuje duzo czasu, zeby dojsc do formy, czlowiek o niego dba, chucha i dmucha. Wywala ostatnia kase, zeby w koncu wydobrzal i wypieknial. Ale nie segreguje ludzi na dzien dobry i kazdy ma szanse na dluzsza rozmowe czy spotkanie. Jesli mi nie odpowiada - proponuje innego kota (bo np. sa male dzieci) albo zniechecam, albo mowie, ze mam innego chetnego. Ale nigdy nie traktuje nikogo z gory. Bo tu przeciez chodzi o zachecenie a nie odstraszenie. Nawet jesli to zwierze nie bedzie dla tego czlowieka, to po milym potraktowaniu bedzie dalej szukal podobna droga, a po zlym - pojdzie w innym kierunku. Nie wszyscy sa wytrzymali psychicznie, zeby obrywac nie do konca wiadomo za co - w ich mniemaniu przynajmniej.

Posted

[quote name='filonek_bezogonek']Czesc dalsza mojego elaboratu - nadal proszę go czytac z przymróżeniem oka :)



ojj :) ale idac tym tropem zakładamy, że ten co spyta się o cene to na pewno jest do bani jako przyszly wlasciciel.
a niby dlaczego ? dlatego , ze chce wiedziec czy stac go na psa ?
On pyta się o cene tylko po to by wiedziec czy jego oszczednosci (krwawica) juz wystarcza na kupno czy poki co jego pasja musi ograniczyc sie do wchałaniania jedną dziurką od nosa kolejnych pozycji ksiazkowych o danej rasie, czy fantazjowania ogladając kolejne strony www hodowli z rozkosznymi szczeniakami ze byc moze ktorys bedzie jego ?


Dobrego "przyszlego" wlasciciela poznaje sie przez dluzszy okres a jego pytanie o cene z pewnoscią nie swiadczą o tym ze nie jest on pasjonatą rasy i ze nie bedzie idealnym wlascicielem. Dlaczego zakladamy ze dzwonia zawsze ludzie "beznadziejnie niezorientowani w rasie".
Jak taki potencjalny wlasciciel wchlonąl juz cała dostepną fachowa literaturę i jest w stanie czasami niejednego hodowce zagiąc w kilku pytaniach, to o co on ma sie wiecej pytac - pozostalo mu tylko pytanie o cene :) { ja tak zagięłam paru hodowców - PAMIETAJMY, że to nie tylko my ich sprawdzamy czy beda wlasciwymi osobami dla naszego psa ale i oni nas sprawdzaja czy jestesmy dobrymi hodowcami}

Powiem wam tak - sama kiedys szukalam psa. I wiem jaki to trud- stad bardzo po ludzku podchodze do takich zainteresowanych nabywcow. Najczesciej "do dupy wlasciciela " rozpoznaje sie wlasnie nie po pytaniu o cene ale po pytanie " a czy ma Pani w takim razie psy bez rodowodu ?"

cdn .... :)

Pozdrawiam cieplo

ja go w ogóle nie przeczytałam,bo jak cytujesz moją wypowiedz i znów zaczynasz o cenie to już dalsze czytanie mija się dla mnie z celem...a chyba wcześniej wyraziłam się jasno,już prościej się nie da,albo ja nie potrafię.:roll:

Wiecie co,jedni wolą kontakt przez mail,sms i nnni telefoniczny,niektórzy sprzedają psa byle komu aby tylko mieć kase ze sprzedaży inni przeprowadzają mocną selekcje przyszłych właścicieli.
Są różni ludzie i myśle,że w większości mamy podobne zdanie różniące się niuansami,a dojście do porozumienia jak widać nie jest łatwe pomimo tak małych różnic.Niektóre argumenty wypowiadane przez Was jak najbardziej do mnie trafiają inne mogłabym obśmiać,a tak naprawdę każdemu z nas chodzi o to by psiak trafił w dobre ręce.
Pozdrawiam

Posted

na marinesie dodam :

papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie nawet najbardziej wydurniałe klamstwa.

Nawet rozmowa telefoniczna nie zawsze te klamstwa zweryfikuje ;)

Ja jestem osoba konkretna i lubie ludzi konkretnych - dlatego niech smsuja i e mailuja w krotkiej i tresciwej formie.

Jak mam kogos przemaglowac to zrobie mu 'pieklo":diabloti: jak przyjedzie ogladac szczeniaka :) i wtedy wypytam sie o wszystko :) i vice versa - jak ma mnie jakis przyszly wlasciciel maglowac i zalewac morzem informacji na temat jego samego i na temat jego domu, pochodzenia kotka Burka i pieska Mruczka to niech to sie stanie 1 x a nie przy kazdej mozliwej sposobnosci mailem, smsem czy w rozmowie telefonicznej :)

pozdrawiam ;)

p.s. nie robmy z siebie krolowej angielskiej , ktorej zanim zada sie konkretne pytanie nalezy wykonac uklon , 10 x powiedziec dzien dobry , powiedziec z jakiego rodu sie jest itd ...

ja nie jestem swieta krowa i nie musze na kazdym kroku oczekiwac wyrafinowanego podejscia do mojej osoby i do mojej hodowli :)

EDYCJA


ja go w ogóle nie przeczytałam,bo jak cytujesz moją wypowiedz i znów zaczynasz o cenie to już dalsze czytanie mija się dla mnie z celem...a chyba wcześniej wyraziłam się jasno,już prościej się nie da,albo ja nie potrafię.:roll:

a szkoda ze dalej nie doczytalas ....
bo warto czytac mądre wypowiedzi :)
ja z szacunku dla przedmówcow czytam wszystkie wypowiedzi ;)

Posted

Filonek święte słowa:klacz::klacz::klacz:.
gassira a ty postaraj sie dopuścić do siebie inne zdanie i je poszanować anie naskakiwać na kogoś. Bo to "ja go w ogóle nie przeczytałam,bo jak cytujesz moją wypowiedz i znów zaczynasz o cenie to już dalsze czytanie mija się dla mnie z celem...a chyba wcześniej wyraziłam się jasno,już prościej się nie da,albo ja nie potrafię.:roll:"

Było conajmniej niegrzeczne. Conajmniej jak sms "za ile".:shake:

Posted

[quote name='Mela&Reda']Filonek święte słowa:klacz::klacz::klacz:.
gassira a ty postaraj sie dopuścić do siebie inne zdanie i je poszanować anie naskakiwać na kogoś. Bo to "ja go w ogóle nie przeczytałam,bo jak cytujesz moją wypowiedz i znów zaczynasz o cenie to już dalsze czytanie mija się dla mnie z celem...a chyba wcześniej wyraziłam się jasno,już prościej się nie da,albo ja nie potrafię.:roll:"

Było conajmniej niegrzeczne. Conajmniej jak sms "za ile".:shake:

może miłe nie było zgadzam się,ale jak ktoś pisze pod moją wypowiedzią o cenia,a ja wcześniej pisałam,że nie o to chodzi to chyba traktuje mnie w ten sam sposób jak moja odpowiedz,bo nie czyta dokładnie moich postów i najeżdza znów na ten sam temat.Czuje się wtedy jakby ten sms "za ile" był do mnie wysyłany kilka razy.

Posted

[quote name='Mela&Reda']Filonek święte słowa:klacz::klacz::klacz:.
gassira a ty postaraj sie dopuścić do siebie inne zdanie i je poszanować anie naskakiwać na kogoś. (...)

Było conajmniej niegrzeczne. Conajmniej jak sms "za ile".:shake:


Bez przesady - jak bym miala sie tak obrazac to bym na caly swiat sie musiala wypiac zadkiem :)

Swiat jest zbyt piekny i ja mam zbyt wiele fajnych spraw na glowie ...

kazdemu chodzi o to samo ;) ale kazdy ma inne priorytety i mniemanie o sobie - stad chyba powstaja zgrzyty :)

ja bym za problem uznala smsy w ktorych sa pogrózki i inne malo przyjemne teksty .... to jest problem a nie to ze ktos bez ogorek wali prosto z mostu.

i znowu edycja :

gassira - bez przesady. Troche dobrej woli i nie doszukiwala bys sie w moich wypowiedziach uporu maniaka.

Moja wypowiedz dazyla do tego aby nie generalizowac - bo kazdemu chodzi o dobro psa ale smsem , mailem czy rozmowa telefoniczna napisana nawet w najbardziej wyrafinowanym szekspirowskim stylu nie zapewnisz psu dobrego domu. Nigdy nie masz pewnosci ze dana osoba chocby napisala do ciebie trylogie i chocby zafundowala ci monolog w stylu "wbijając czołem gwoździe w podłogę" E. bogosian'a jest tym wlasciwym, jedynym, upatrzonym i idealnym wlascicielem.

Wiecej dobrej woli - ja rozumiem o co ci chodzi. Moja wypowiedz dotyczyzla tego samego tylko nie przybrala tak zgorzkniałego tonu ;)
Smile !!!

Posted

Mam wrazenie, że niektórzy z hodowców cieszą się z tego, że ludzie boją się do nich pisać prosząc o pokrycie suni, lub chcąc kupić szczenie. Bo mogą wcale nie dostać odpowiedzi, bądź mało sympatyczną, lub wręcz ironiczną.
To wcale nie jest powód do dumy. Powinniśmy się cenić oraz nasze psy jednak zachowując zasady podstawowej kultury osobistej. Nie chcesz tej osobie sprzedać szczenięcia, to grzecznie odpowiedz, że nie spełnia ona Twoich kryterów, bowiem powiedzmy chcesz, by wszystkie szczenięta były wystawiane i poszły w ręcej znajomych hodowców (brzmi jak bajka)
Cena nie powinna być tematem tabu, wiem, ze gdybym miała szczenięta, to dolożyłabym wszelkich starań, by poszły w jak najlepsze ręce, nie wiem jednak dlaczego miałabym nie odpisać na krótkie pytanie w mailu bądź w formie smsa (może to strach skłania daną osobą do opóźnienia rozmowy telefonicznej?)
Nie tylko u nas tak jest, śmieszy mnie to, ze do wielu zagranicznych hodowli trzeba pisać maile "wstrzymując oddech", gdyż można nieraz liczyć na niegrzeczną odpowiedź, chociażby z tego względu, ze pochodzimy z takiego kraju, z jakiego pochodzimy. Może i zasłużyli sobie na takie zachowanie haldlarze wysyłający chore szczenięta, ale nie my, zwykli miłośnicy zwierząt i pasjonaci.
Jak znam cenę szczeniaka, to mogę poruszyć niebo i ziemię by ją zdobyć, pomyśleć o współwłasności, szukać jakiegoś wyjścia, bądź odłozyć kupno na przyszły rok. Chyba nie zdajecie sobie sprawy jak szybko w sercu zagnieżdża się myśl o przyszłym domowniku. To nie towar, a marzenia i przyszły domownik. Jak okrutne musiałoby być rozczarowanie, gdyby okazało się przy odbiorze szczeniaka, że nas na niego zwyczajnie nie stać, ze kosztuje powiedzmy 500zł, 1000, 2000 więcej niż mamy? I nawet jeżeli hodowca zechce zejść z ceny, sprzedać nam szczenie na raty, to jednak zażenowanie pozostanie, bo nie każdy lubi mieć tego rodzaju dług wdzięczności.
Znam wielu cudownych hodowców dla których cena nie jestnajważniejszym kryterium i nienaruszalną granicą. Bo to jednak nie zyski się liczą, a dobry dom i widoczne efekty naszej pracy hodowlanej. Taki hodowca to coś więcej niż osoba z którą dobijamy targu, to nieraz przyjaciel i doradca przez wiele najbliższych lat. Dlaczego osobę od której tyle chcemy w przyszłości otrzymać wiedzy, do której będziemy dzwonić, pytać, dzielić się radościami i problemami, dlaczego taką osobę mamy się wcześniej bać zapytać o.. Cenę?
I nie mówcie mi, że jeżeli kogoś nie stać na wydanie od ręki 3000-4000, nawet do 12000, to nie będzie go stać na leczenie, kosmetyki, wystawy. Jestem studentką i nie jest mi łatwo odłożyć taką kwotę, jednak mogę liczyć na pomoc rodziców i sama dorabiam na pisaniu artykułów, czy udzielaniu korepetycji. Moje psy są ubezpieczone (w razie choroby), mają cudowną opiekę, najlepsza karmę i kosmetyki. Nie chcę brać pieniędzy na zakup szczeniaka od rodziców, odłożyłam pewną sumę, która z pewnością wystarczyłaby na przeciętne szczenie wystawowe, jenak szukałam szczenięcia rokującego na show. Bardzo się cięszę, ze na mojej drodze stanęło wielu hodowców, którzy zaoferowali mi szczenięta znacznie taniej niż normalnie sprzedają, bądź na warunkach hodowlanych. Niedługo stanę się szczęśliwą posiadaczką cudownego malucha (współwłasność z hodowcą), najlepszego z miotu, po wspaniałych rodzicach, za co do końca życia będę wdzięczna jego wspaniałej hodowczyni

Posted

[quote name='filonek_bezogonek']Bez przesady - jak bym miala sie tak obrazac to bym na caly swiat sie musiala wypiac zadkiem :)

Swiat jest zbyt piekny i ja mam zbyt wiele fajnych spraw na glowie ...

kazdemu chodzi o to samo ;) ale kazdy ma inne priorytety i mniemanie o sobie - stad chyba powstaja zgrzyty :)

ja bym za problem uznala smsy w ktorych sa pogrózki i inne malo przyjemne teksty .... to jest problem a nie to ze ktos bez ogorek wali prosto z mostu.

Dla mnie w tej całej dyskusji zaczeło się doszukiwanie jakiegoś szczegółu do którego można się doczepić w każdej wypowiedzi-to chyba jest bez sensu?!

ogórek wali prosto z mostu :spadłam z krzesła-miejmy nadzieję,że to rozluźni atmosferę:evil_lol:

Posted

[quote name='gassira']Dla mnie w tej całej dyskusji zaczeło się doszukiwanie jakiegoś szczegółu do którego można się doczepić w każdej wypowiedzi-to chyba jest bez sensu?!

ogórek wali prosto z mostu :spadłam z krzesła-miejmy nadzieję,że to rozluźni atmosferę:evil_lol:

miejmy nadzieje :) bo jesli spadajac z krzesla bron boze uderzylas sie wczesc ciala na ktorej nosisz czapke- dalsza dyskusja moze przybac jeszcze ciekawszego charakteru ;)

Gassira- szukasz odpowiedzi na swoje pytanie dotyczące "sensu" czy tylko pytasz zeby samej sobie potem odpowiedziec i utwierdzic sie w swoim przekonaniu . Moje pytanie jest retoryczne i nie musisz odpowiadac :)

EDYCJA

nie bede off topic robic ;) i plodzić postów jak moja przedmówczyni

ale post ponizej jest jakby to ując delikatnie "bezprzedmiotowy" w niniejszej dyskusji ;)

czy tylko ja tak mysle ?

Posted

filonek_bezogonek napisał(a):
miejmy nadzieje :) bo jesli spadajac z krzesla bron boze uderzylas sie wczesc ciala na ktorej nosisz czapke- dalsza dyskusja moze przybac jeszcze ciekawszego charakteru ;)



myślę,że bez tego by mogła;)

Posted

Dada napisał(a):
I nie mówcie mi, że jeżeli kogoś nie stać na wydanie od ręki 3000-4000, nawet do 12000, to nie będzie go stać na leczenie, kosmetyki, wystawy.


Jak wyda od razu nawet :evil_lol:12,000 za psa, to na kosmetyki będzie go na pewno stac :evil_lol::evil_lol::evil_lol: . Nie mam co do tego wątpliwości. :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

A swoja drogą - z czystej ciekawości - to jaka to rasa?? Bo za takie pieniądze to tylko porządny imporcik chyba?? (ok. 4.400 dolarów)

Posted

pewnie, ze w Polsce nie ma takich cen. :lol:
Chodzi mi o chińskiego grzywacza, import tego pieska może kosztować jeszcze więcej. A przecież jak ktoś chce psa importować, to też jednak warto zapytać o cenę, mimo, że planujemy wydać na psa duzą kwotę
W Polsce raczej nie ma wyższych cen niż 1500 euro

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...